Co w 'kanale' piszczy?

 


Prześladowanie Świadków Jehowy w Erytrei.

(17 lutego 2004)

 

W Asmarze (Erytreja) 24 stycznia b.r. policja dokonała nalotu na domowe zebranie Świadków Jehowy, aresztując 38 osób w wieku od 9 do 90-ciu lat. Dopiero po trzech dnia zwolniono dziewięcioro dzieci, a dzień wcześniej 24-letnią kobietę zatrudnioną w ambasadzie Norwegii (dzięki wstawiennictwu ambasadora). Pozostałych 28 przewieziono do więzienia poza Asmarę. Co więcej, nie dopuszczono do żadnego kontaktu z nimi.

 

Jak donosi witryna jw-media.org, nie jest to pierwszy przypadek takowego traktowania Świadków w Erytrei. 16 kwietnia 2003 policja wtargnęła do prywatnych domów ŚJ tuż po zakończonej przez nich ''Pamiątce''. W wyniku tej akcji aresztowano w sumie ok. 160 Świadków. Opis tych wydarzeń znalazł się w U.S. Department of State's International Religious Freedom Report 2003.

 

W odpowiedzi na w.w. raport ambasada Erytrei w Waszyngtonie wydała protestacyjne oświadczenie, w którym napisano, iż ''Erytreja jest krajem laickim gwarantującym absolutną swobodę wierzeń.''

 

Świadkowie Jehowy, wg jw.media.org, zaczęli mieć problemy w roku 1994, gdy oskarżono ich (wg autorów strony - fałszywie), iż nie ''uznają państwa i jego praw.'' Podstawą takiego stwierdzenia było odmawianie służby wojskowej przez tę społeczność religijną. W wyniku takiego werdyktu Świadkowie zostali pozbawieni podstawowych praw obywatelskich, następnie wydalani z pracy, odmawia się przyjmowania do szkół, czy też wydawania im dowodów osobistych oraz paszportów.

 

Odmawiających wstąpienia do armii, zamyka się do więzień bez postawienia im zarzutów. tak np. było z trzema młodymi męzczyznami, którzy zostali aresztowani w roku 1994, jednak do dziś nie rozpoczęła się ich rozprawa sądowa mimo, że  w takich przypadkach przewidziany wg prawa Erytrei najwyższy wyrok wynosi 3 lata.  Kolejni uwięzieni w ten sposób Świadkowie to Aron Abrah (w maju 2001) oraz Mussi Fessehaye - w 2003r. Wszyscy oni są przetrzymywani w więzieniu Sawa bez prawa do odwiedzin.

Za:

http://jw-media.org/newsroom/index.htm?content=/region/africa_middle_east/eritrea/english/releases/intolerance/eri_e040210.htm

 

Komentarz Brooklynu Sp.B.O.:

 

Kilka spraw nieporuszonych w doniesieniu jw-media.org. Przyczyną takiego stanu jest 'fasadowa' demokracja panująca w Erytrei, która dopiero niedawno uzyskała swą państwowość - stała się państwem niepodległym w maju 1993 (odrywając się od Etiopii)! Choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że i tak nic nie usprawiedliwia takowego traktowania Świadków Jehowy w Erytrei, można przynajmniej próbować zrozumieć przyczyny takiej postawy rządu, który stoi na czele dopiero scalającego się wewnętrznie państwa. Oczywiście jw-media.org nic o tym nie pisze. Nie pisze także o wybuchu konfliktu granicznego między Erytreją a Etiopią w 1998 roku. Konflikt ten nasilił się jeszcze w 2000 roku. W jego wyniku 3/4 miliona ludzi musiało uciekać z własnych domów. Czy może zatem dziwić brak zrozumienia rządu względem osób, które nie chcą walczyć o niepodległość swego państwa?

Gdy widzimy tło spraw okazuje się, iż stwierdzenie Erytrei z roku 1994, iż Świadkowie ''nie uznają państwa'' jawi się nam w całkiem innym świetle! Dopiero co powstałe państwo zauważyło, że pewna część obywateli nie czuje się ''Erytrejczykami'', nie czuje się odpowiedzialna za losy powstałego państwa i nie chce brać go w obronę. Takie postępowanie państwa, choćby w pełni demokratycznego, jest zupełnie naturalne. O ile w czasie pokoju toleruje ono - nie tylko Świadków Jehowy - postawy pacyfistyczne, to jednak w warunkach wojny (także wyzwoleńczej, obronnej), kiedy liczy się morale oraz jedność narodowa, osoby nie chcące poprzeć (choćby moralnie) swego kraju, są zazwyczaj izolowane. Swoją drogą warto zwrócić uwagę na to, iż tymczasowy rząd Erytrei zachowuje i tak daleko idącą tolerancję zważywszy na sytuację kraju. W momencie gdy setki (tysiące?) Erytryjczyków broni i ginie za swą ojczyznę, ćwierć miliona zostało bez dachu nad głową, aparat przymusu bezpośredniego, jakim dysponuje każde państwo, stosuje minimum represji w takiej sytuacji - izoluje pacyfistów (w tym właśnie Świadków Jehowy).

Kontakt z najbliższą ambasadą Erytrei:

Stavanger Strasse 18 D-10439 Berlin
tel. (0-0 49 30) 4467460; fax 44674620
e-mail: er.embassy@freenet.de

 


 

Świadkowie Jehowy w Korei  w ''latach wojny'' (1946-1960) - 30.01.2004

WTS opublikował drugą część filmu ''Żyjąc w zgodzie z sumieniem ukształtowanym na Biblii'' (patrz niżej) - http://www.jw-media.org/vnr/5263723221/228123022856.htm

 


 

Świadkowie Jehowy w Korei Południowej (20.01.2004).

'Hollywood' Świadków Jehowy wypuścił kolejne swe dzieło, tym razem  o historii 'Świadków Jehowy w Korei I' (część pierwsza) w latach 1939-1945 pt. 'Żyjąc w zgodzie z sumieniem ukształtowanym na Biblii'. W recenzji do filmu zwracają uwagę 'biblijni politolodzy', iż nadal w Korei Południowej Świadkowie Jehowy trafiają do więzienia za odmowę służby wojskowej.

Nieistotny komentarz: Gdyby ktoś nie wiedział, informujemy iż z formalnego punktu widzenia między obydwiema Koreami (Północną a Południową) nadal trwa wojna, a sytuacja w regionie daleka jest od normalizacji. Tymczasem WTS puszczając propagandowy film żali się, iż co roku ''setki młodych ludzi'' trafia do więzienia za odmowę służby wojskowej.

http://www.jw-media.org/vnr/5263723221/228123012856.htm

 


 

Wcześniejsze informacje....

 

Brooklyn Spółka Bez Odpowiedzialności - dział powstał 01.01.2004