Marksistowska ekonomia w 'nowym świecie'

Nowa Jedność Wartości. ('Złoty Wiek' nr 7/1925r)

Jedność wartości stanowi dziś przedmiot rozmowy całego świata. Dążenie do równomiernego podziału dóbr jest obecnie tak silne, ze tradycje, a nawet mocne podwaliny starego ustroju społecznego chwieją się i grożą zawaleniem się.

Wiele pisano i mówiono już o tym przedmiocie i usiłowano znaleźć rozciąganie starego zła w zamianie wartości. Lecz okazuje się, że przy obecnym ustroju społecznym, upragniony ideał nie da się urzeczywistnić. Jednak Pismo Św. pokazuje nam, że to rozwiązanie nastąpi, lecz nie podczas starego ustroju społecznego ani według jego metod.

Rozwiązanie to w sposób niespostrzeżony i niepowstrzymany zbliża się ku nam. Ono powstałe na nowych podstawach, przybiera nowe kształty i wykonywa naszą pracę w o wiele doskonalszej mierze.

Świat wcale nie spostrzega tego powolnego przełomu. Niewielu tylko pojmuje doniosłe znaczenie obecnych wydarzeń. Nowe odkrycia naukowe stanowią część tego rozwiązania. One przeważnie są wytworem przypadkowej myśli, która nagle zradza się w praktycznym umyśle. W ostatnich 50 latach mózg ludzki był więcej zapładniany genjalnemi myślami niż w ciągu tysięcy lat przeszłością a to przez opatrzność Boską, bo przyszedł na to właściwy czas. Z tego wynika, że mądry Wielkorządca naszej planety naturalną drogą znosi z niej przekleństwo i wkrótce stanie się faktem, że wskutek cudownych wynalazków człowiek już nie będzie spożywał chleba w pocie czoła.

Oczywiście nie będzie można rozwiązać zagadnienia znalezienia nowej jedności wartości, póki ludzkość będzie uważała, że wszystkie rzeczy są stworzone dla osobistej własności człowieka i że każdy człowiek stanowi jednostkę niezależną od innych i może przywłaszczać sobie ziemskie dobrać niemi rozporządzać. Nowy porządek będzie wzniesiony na wyższej i znacznie wspanialszej podstawie.

Większość ludzkości nie zna stale rozszerzającej się dziedziny techniki i jeno niewiele osób może ogarnąć plon, jaki ona wyda w bliskiej przyszłości. Technika dziś tak dalece posunęła się naprzód, że umie zbudować maszynę oniemal dla każdej pracy, jaką sobie można wystawić.

 

Maszyny zaoszczędzają pracy.

Narody kulturalne zawdzięczają wzbogacenie wiedzy wynalezieniu pewnej maszyny. Maszynę tę nazywamy prasą drukarską lub tłocznią. Ona może być przykładem „wielkiej pomocy”. Dziś prawie bez kosztów można zdobyć dużo wiedzy. Jednodniowa praca tłoczni dostarcza nam więcej wiadomości, niż jesteśmy w stanie nabyć w ciągu kilku miesięcy. Tak „wielką pomoc” otrzyma też rodzaj ludzki we wszystkich zagadnieniach, zrodzonych z obecnych potrzeb.

Wykonywanie rachunkowości zapomocą maszyny kiedyś uważanoby za niemożliwość. Kto dawniej byłby pomyślał, że pracę ludzką w tej dziedzinie może zastąpić maszyna. Dziś wynaleziono maszyny, które automatycznie prowadzą buchalterję i które coraz więcej wchodzą w użycie.

Buchalterzy wielkiego domu handlowego wybijają na klawiaturze maszyny, podobnej do maszyny do pisania, sprawozdania wojażerów, przyczem w odpowiednim układzie powstają dziurki na kartach. Dziurki te przedstawiają liczby wojażerów, ilość sprzedaży, wpływy, należności rodzaj towaru i t. d. Karty te przychodzą przez maszynę, która zapomocą elektrycznego kontaktu nadzwyczaj szybko posuwającego się po dziurkach, sporządza każdy pożądany podział i zestawienie.

W ten sposób księguje się wszystkie interesy, załatwione przez wojażerów w ciągu, miesiąca. Potem automatycznie księguje się ogólne sumy wszystkich sprzedaży. W kilku minutach maszyna dokonywa całej masy księgowań.

Automatyczny telefon jest ogólnie znany, lecz automatyczny system łączenia aparatów ze skomplikowaną siecią drutów i przenośnikami jest jeszcze mało znany. Ta t. zw. „żelazna telefonistka” jest cudem techniki i dzień i noc pracuje, nie czując zmęczenia i dokładniej niż najlepsza telefonistka. Czeka nas jeszcze wiele niespodzianek, gdyż faktycznie jeden wynalazek prześciga drugi i ilość maszyn, oszczędzających pracy, powiększa się. Dzieło opanowywania sił przyrody ustawicznie posuwa się naprzód. Ziemia wraz z wszystkiemi sitami jej staje się podwładną człowiekowi.

 

Stara jedność jest skomplikowana-

W dawniejszych rozprawach usiłowano położyć kres niesprawiedliwości starych metod przez zaprowadzenie nowej jedności wartości.

Jedność wartości, jaką już zawsze mieliśmy, jest cena rynkowa. Ona opiera się na zaofiarowaniu i zapotrzebowaniu, a więc stosuje się do zapasów, jakości i popytu. Używanie jednego z tych czynników za jedność wartości byłoby zacieśnieniem granic, a nie rozszerzeniem ich.

Za czasów Adama mleko i miód nic nie kosztowały. Niesprawiedliwie jest udaremniać komukolwiek osiąganie materialnych dóbr, niezbędnych do życia.

Żadna ludzka istota nie posiada stu procent zdolności i sił doskonałego człowieka. Wszyscy ludzie mają te same prawa do życia, jakkolwiek są obarczeni przyrodzonemi słabościami. Niemowlę w kolebce jest zupełnie nieudolne a kto odmówiłby mu rzeczy niezbędnych do życia?

Podobnie każda, istota ma prawo, do zaspokojenia swych potrzeb życiowych.

Olbrzymie bogactwa czyli wartości zostały stworzone przez stosunki i metody naszego czasu pod wpływem kapitalistycznych korzyści. Robotnik otrzymywał tylko tyle z wytwarzanych przezeń wartości, że ledwie pędził życie. A przecież „godzien jest robotnik zapłaty swojej.”

Nadzieja lepszych warunków bytu niezadługo urzeczywistni się w sposób cudowny i o wiele wspanialszy, aniżeli my niedoskonali ludzie możemy sobie wyobrazić. Skarby Ziemi są przeznaczone na użytek człowieka. Jeśli ktoś chce jechać drogą, ma prawo do tego. Jeśli chce korzystać z kolei, wolno mu. Czy on jej użyje lub nie, ona i tak jedzie i stworzona jest dla jego komunikacji. Wkrótce nastanie czas, w którym używanie istniejących wygód i udogodnień nie będzie uważane za trwonienie sił, co można przyrównać do wodospadu, w którym fala za falą bierzy, czy się je użytkuje, czy nie.

Gdy pomyślimy o drogach publicznych, o szkołach, o morzu, powietrzu i słońcu, zdolni jesteśmy też wyobrazić sobie prawdziwą swobodę w rzeczach niezbędnych do życia — w pokarmie, odzieży, schronieniu i w tem, co życie uprzyjemnia.

Dobrze jest poznawać, te stary porządek przemijał a nowy nastaje i stosować się do tego. Nowy człowiek będzie miał inne zajęcie. I dla niego będzie praca, lecz nie tak ciężka, mozolna i nieprzyjemna. Będzie to więcej duchowy rodzaj pracy, gdyż tak się podoba wielkiemu Budowniczemu świata i gdzieniegdzie już widzimy początki tych metod pracy.

Niema innej drogi, która przywiodłaby ludzkość do duchowej i fizycznej doskonałości. Pismo Św. powiada, że największe z wydarzeń świata — ustanowienie nowych rządów — już jest bliskie.

 

Stary porządek musi ustąpić.

Pewne jest, że wzmagająca się świadomość szerokich mas ludu usunie obecny system finansowy z jego przytłaczającymi falami zniżki i zwyżki, uruchamianemi przez olbrzymie nader zręczne spekulacje giełdowe. „Wolność przemysłowa” jest na ustach wszystkich. To pragnienie wielu, prędzej się ziści, niż oni przypuszczają.

Stary ustrój społeczny już się przeżył. On może się utrzymać jeszcze tylko krótki czas. Wszyscy poznali jego niesprawiedliwość i bezwartościowość. On został „zważony i znaleziony zbyt lekkim”. Pieniężni arystokraci nawet spostrzegają mistyczne „pismo na ścianie” i widzą, że już niedługo będą szli starą drogą. Oni sami winni zmienić swój sposób działania i zamiast w egoistycznym celu wzbogacenia się winni użyć swej mocy dla dobra ogółu.

Należało się ustalać wartości według ich użyteczności w utrzymywaniu i ulepszaniu ludzkiego życia. Lecz i wówczas zestawienie ich byłoby niemożliwe, bo nikt nie jest w stanie oznaczyć ceny na ludzkie życie. Wobec tego widzimy, jak mylne jest szachrajstwo o rzeczy niezbędne do życia.

Olbrzymie ilości produktów, wytwarzanych przez automatyczne maszyny są zdumiewające dla tego, kto choć nieco rozumie te rzeczy. Jak dobrze będzie, gdy te maszyny będą czynne dla korzyści ogółu, a nie dla napełniania rąk niewielu, którzy za wytwory ich żądają tyle, jak gdyby były ręczną robotą i którzy rzeczywiście wierzą, że w ten sposób osiągnięte zyski im się słusznie należą, gdyż według prawa i zwyczaju maszyny te stanowią ich własność.

Drogość ta oczywiście jest przeszkodą do większego obrotu i uszczerbkiem dla większości, która nie jest w stanie nabyć tych wytworów. Wygórowanie cen jest zawsze ograniczeniem i pokrzywdzeniem szerokich mas ludu.

Jedność pracy pokrywa wszelkie życiowe potrzeby. Praca jest źródłem wszelkiego bogactwa. Ona stanowi jedyną podstawę jedności wartości, bo gdy ustaje praca, ustaje też wytwarzanie rzeczy niezbędnych do życia. Jeśli przy najnowszych maszynach weźmiemy pod uwagę liczba bezrobotnych i miljony przedstawicieli klas nie pracujących, to pod tym względem Złoty Wiek możnaby urzeczywistnić odrazu, gdyż na każdego przypadłaby minimalna część pracy i każdy miałby dosyć czasu na kształcenie się w naukach i sztukach. Bieda nie kołatałaby w żadne drzwi, chyba że ktoś wzdragałby się od wykonania przypadającej nań części pracy.

 

Nowy, porządek znajduje się pod znakiem miłości.

Pod innym względem praca jest najwięcej niezależna ze wszystkich elementów. W nowoczesnej fabrykacji pracę ludzką w miarę możności zastępuje się maszynami, które przy większej wydajności pracują równomierniej i dokładniej. Ludzie pracują niejednakowo. Jeden sumiennie, drugi niedokładnie, jeden szybko, drugi wolno i żaden człowiek żadnego dnia nie wykonywa tej samej ilości pracy z tą samą dokładnością. Lecz przy pomocy najdoskonalszych maszyn te niedokładności zostaną wyrównane i człowiek w łączności z temi maszynami będzie wykonywał pracę równomierną, która będzie mogła stanowić jedność wartości. Stwórca stworzył człowieka jako istotę wolną i obdarzoną wolną wolą. Bóg nie chciał, by człowiek był maszyną. Nato stworzył żelazo. On stworzył człowieka jako osobistość, jako swoje podobieństwo. Zatem przeznaczenie człowieka jest znacznie wyższe niż wiązanie końca z końcem w ustawicznej walce o byt.

Gdy ludzkość będzie wychowana w posłuszeństwie względem wiecznych praw Stwórcy, nie będzie potrzebowała jedności wartości. Wówczas będzie wielka obfitość wszystkich ziemskich dóbr. Setki lat ludzie walczyli o jedność wartości. Uważamy, że teraz, w brzasku nowej epoki, warto zaniechać tych usiłowań, a skupić uwagę na nowym ustroju społecznym. Ten ustrój, rozciągający troskliwą opiekę nad całą ludzkością, jest zbyt wzniosły i wspaniały, by przy nadejściu jego jeszcze poświęcać czas rzeczom, które w ciągu wieków okazały się nie zadowalającemi.

Stary system zaofiarowania i zapotrzebowania, który posługiwał się „ceną rynkową” jako jednością wartości, jest zatwardziałym tyranem. Zjednoczenia robotnicze, trusty i wielkie, towarzystwa handlowe coraz bardziej oddalają się od prawdziwej wartości, gdyż różne żywioły bez względu na prawo i sprawiedliwość ciągną zyski z usiłowań wyrównania wartości.

Nasz wielki Mistrz kazał byśmy sobie wzajemnie pomagali. On nie nauczał o systemie zaofiarowania i zapotrzebowania. System ten należy do starego ustroju, który znajduje się pod panowaniem księcia ciemności. Nowy ustrój wymaga równości czyli wyrównania wszelkiej nierówności w rzeczach codziennego życia. Pojęcia „za dużo” i „za mało” wyjdą z użycia. Tam będzie panowała absolutna sprawiedliwość. Niedługo zabrzmi radosna wieść:

„Powiadajcie między poganami (narodami): Pan króluje, a że i krąg świata utwierdzony będzie tak, aby się nie poruszył, a iż będzie sądził ludzi w sprawiedliwości... Boć idzie, idzie zaiste, aby sądzie ziemię. Będzie sądził okrąg świata w sprawiedliwości, a narody w prawdzie swojej.” — Psalm 96:10, 13.


* wszelkie wyróżnienia tekstu pochodzą od nas - red.

 


Opublikowano na Brooklyn Sp. B.O. styczeń 2004