
''Zespolenie
prasy'' ('Złoty Wiek' nr 6/1926)
Wyraz „zespolenie” dziwnie
brzmi. „W jedności siła”, mówi przysłowie. Jest to mądrość
niedoskonałych ludzi o ograniczonym rozumie. Szatan trzyma ludzi
pod swą władzą przez bojaźń, lecz tylko miłość może zaprowadzić ich
do Boga. Widzimy, że źli coraz więcej biorą górę, że sobkostwo i
lichwa coraz bardziej gnębią ludzkość i że wypełnia się słowo
proroka: „Ręka każdego podniesie się na rękę bliźniego swego.”
Widoczne jest, że mnóstwo obecnych zjednoczeń siły przynosi więcej
szkody, niż czyni dobrego.
Najniebezpieczniejszym okazuje się ześrodkowanie sił w zespoleniu
prasy, wskutek czego ten czynnik wychowywania narodu dostaje się pod
władzę pewnych stronnictw. Gazeta w pewnym sensie przedstawia
jednostkę, obdarzoną rozumem i wywierającą wpływ na zdanie ogółu. Z
głównych artykułów, a często już z napisów można poznać stanowisko,
na którem dany dziennik stoi. My instynktownie omijamy osoby,
towarzystwo których nam nie odpowiada; to samo dzieje się z
książkami i gazetami.
O kobiecie, która się sprzedaje, mówimy, że oddaje się
prostytucji. Mężczyzna, który sprzedaje swój głos czyli dla
jakichkolwiek korzyści głosuje wbrew swemu, przekonaniu, również
oddaje się prostytucji. Także gazeta, która sprzedaje swoje
szpalty, by szerzyć zasady, przeciwne sumieniu odpowiedzialnego
redaktora, oddaje się prostytucji. Redaktor sam niezawsze
uprawia prostytucję; często warunki zniewalają go do obrania tego
kierunku. Wówczas on jest pożałowania godnym niewolnikiem. Lecz
gazeta, która się sprzedała, jest prostytutką.
Podczas wojny wiele miarodajnych gazet sprzedało się kapitalizmowi i
czynnikom mocy, w celu szerzenia nienawiści. One pobudzały narody i
pojedyncze osoby do uczestniczenia w największej zbrodni z dziejów
wszystkich wojen; to był straszny występek. Często znajdujemy w
miastach zespolenie gazet. Wierzymy, że taki związek może być
błogosławieństwem pewnego rodzaju, gdy redaktorzy i dziennikarze są
szlachetnymi ludźmi o uczciwych przekonaniach i zdrowych
zapatrywaniach i starają się używać ich dla dobra ogółu. Taka gazeta
lub grupa takich wydawców wyświadczy krajowi lepsze usługi niż setki
tysięcy innych gazet razem. Lecz gdy gazeta staje się organem
stronnictwa i używa swego wpływu, by pozyskać tysiące osób dla
swoich zamiarów, jest ona niebezpieczeństwem dla narodu. Dlatego
uważamy, że byłoby o wiele lepiej dla ludzkości, by, póki nie rządzi
sprawiedliwość, prasa była neutralna i by ogół faktycznie miał
wolność myśli i czynu.
Z tej przyczyny winno się zwracać większą uwagę na zespolenie prasy
i na cele, jakie każda gazeta popiera swoją polityką i taktyką.
Gdzie dają się poznać nieczyste zamiary, gdzie hołduje się mocy i
depcze prawa ludu, gdzie popiera się sprawy partykularne, gdzie
umyślnie wstrzymuje się wiadomości, przynoszące korzyść ogółowi,
dlatego że nie służą celom pewnej klasy, tam każdy powinien zająć
stanowisko i tak samo jak przestałby obcować z nieuczciwym
człowiekiem, zasadniczo nie powinien czytać takiej gazety.
Są ludzie, którzy, wcale nie zastanawiając się, starają się wierzyć
wszystko, co czytają. Ile nieprawdy drukuje się w naszym czasie.
„Papier jest cierpliwy”, mówi przysłowie. Przedmiot może być
logicznie omawiany, cóż z tego, gdy dowodzenie wychodzi z mylnego
założenia. Polityka i dyplomacja często posługują się chytremi
podstępami i podziemnemi knowaniami.
Prasa przeważnie znajduje się pod wpływem znanych czynników mocy,
które dziś jeszcze rządzą światem, a mianowicie pod wpływem
polityków, kapitalistów i duchowieństwa. Gdyby czynniki te wyłączyć
na krótki czas, by naród mógł samodzielnie myśleć i postępować,
ludzkość wkrótce doznałaby cudów i stałaby się szlachetniejszą i
szczęśliwszą.
Przypuszczamy, że wkrótce wiele gazet przestanie wychodzić z braku
prenumeratorów. W większości wypadków nie będzie to nieszczęściem
dla narodu. W Złotym Wieku, pod panowaniem Jezusa Chrystusa będzie
mogło ostać się tylko to, co będzie całkiem ugruntowane na prawdzie,
sprawiedliwości i miłości. W bliskiej przyszłości może telegraf bez
drutu służyć będzie do rozpowszechniania wiadomości pod
kierownictwem nowego króla i w zupełnej harmonji z jego zasadami, a
partyjna prasa wówczas zniknie.
Stary ustrój świata kończy się, bo nowy, lepszy go wypiera. Wszędzie
z wielką szybkością odbywają się zmiany, doniosłość których umieją
oceniać tylko ci, którzy badają Słowo Boże i porównywają je z
wydarzeniami. Te wielkie przewroty stanowczo wpłyną tez na prasę ku
dobru całej ludzkości.
* wszelkie wyróżnienia
tekstu pochodzą od nas - red.