Rola radia w Raju na ziemi

''Postęp radja'' (Złoty Wiek nr 4/1925

 

Ojciec telegrafji bez drutu, signor Guglielmo Marconi, jeszcze nie liczy pięćdziesięciu lat. W roku 1896 wysłał z majątku ojca swego we Włoszech pierwszy sygnał na odległość, stu metrów. W czerwcu 1898 roku telegrafował już na odległość dwudziestu mil, a w roku 1901 wieści jego leciały przez Atlantyk. Pierwsza muzyka, przyjęta przez aparat bez drutu, zabrzmiała w roku 1909 z dachu opery „Metropolitan” w Nowym Jorku. Wówczas śpiewał słynny tenor Caruso część opery „Cavalleria Rusticana”. Muzykę tę było słychać na kilku okrętach w przystani.
Na jesieni 1915 roku była przesiana z Arlingtonu do Paryża i do Honolulu pierwsza rozmowa za pomocą radja. Wielkie i szybkie postępy, uczynione od tej pory w tej dziedzinie, są godne podziwu. W Stanach Zjednoczonych jest blisko 5 000 000 mieszkań prywatnych, zaopatrzonych w odbiorcze radiostacje. Według przypuszczenia 100 000 przypada na Nowy Jork. W mieście tem w wielu nowych mieszkaniach od razu zakłada się urządzenia radiofoniczne. tak jak u nas elektryczność. Mieszkańcy naciskają tylko na guzik, by słyszeć lub by przerwać połączenie. Aparaty te wedle życzenia sprzedaje się lub wynajmuje i czyni się wszystko, by nowość ta była przystępna dla wszystkich.
Na przedmieściach trudno sprzedać ziemię, która wskutek swego otoczenia nie jest podatna do połączenia bez drutu. Np. połączenie to bywa łatwo naruszone, gdy w pobliżu znajduje się zbiornik gazu. W wielu domach amerykańskich kilka razy w tygodniu zbierają się sąsiedzi, by za pomocą radja słyszeć koncert, grany w odległości setek mil.
Nic dziwnego, że z powodu ogromnego rozpowszechniania radjofonu w Ameryce dzieją się też nadużycia. Używa się go do ogłaszania wyników gry w piłkę nożną, do szerzenia płaskich dowcipów it.d. Pewien kupiec użył go do zachwalania swoich najnowszych towarów. Lecz dla dobra ogółu przesyłanie podobnych wiadomości zapewne wkrótce będzie wzbronione. Zresztą abonenci radjofonu mają prawo wymagać od stacji nadawczej tylko rzeczy dobrych.
Zarówno ujawniły się już trudności, wywołane przez sobkostwo. Kilku śpiewaków i śpiewaczek wzbraniało przyjmowania ich „prawnie zastrzeżonych” pieśni przez radjofon. Lecz stacja nadawcza ujęła ich argumentem, że jest to wspaniała reklama.
Oczywiście i wydawcy gazet wszystkich większych miast zapewnili sobie radjostacje. W celu wysyłania wiadomości za ocean wzniesione są stacje na morskich wybrzeżach.
W Anglji radjofon też rozpowszechnia się. Liczne domy prywatne posiadają wlasne stacje odbiorcze. W południowej Anglji jest radjo-teatr, w którym publiczność słyszy koncerty i najnowsze wiadomości ze świata. Pewien londyński kataryniarz uciułał tyle grosza, że mógł nabyć radjofon, na którym teraz robi interes na ulicy. Sześć wielkich radjostacyj łączy wszystkie części brytyjskiego państwa: Anglję, Kanadę, Jamajkę, Zachodnią Afrykę, Indje i Australię.
Gdy aparaty bez drutu po raz pierwszy były wznoszone w Afryce, strach ogarniał tuziemców. Przypuszczali, że aparaty zaopatrzone w reflektory są czarodziejstwem nowego rodzaju, za pomocą którego wszechmocny biały będzie widział i słyszał wszystko, co się dzieje w ich chatach. Uspokojono ich i pozyskano dla rad ja przez zapewnienie, że anglicy używają tych czarodziejskich sił jedynie w celu wyszpiegowania wrogów tuziemców.
Francja, Niemcy, Skandynawja, Holandia i Włochy już dawno mają radjostacje. Rząd francuski obkłada podatkiem każdą stację odbiorczą, i żąda, by przyjęte wiadomości zachowywać w tajemnicy; zastrzegł sobie również przerwanie czynności aparatów według własnego uznania. W Szwajcara niestety kontrola radja została powierzona władzom, które nie wykazują wyrozumienia pod względem rozpowszechniania tego cudownego wynalazku, a przeciwnie jednostronnie zastosowują ustawy w celu czynienia trudności interesantom. Dlatego naród szwajcarski z wielkiem uznaniem przyjął mowę radcy konfederacji p. Haaba z okazji wystawy radja w Genewie. Pan radca śmiało bronił wolności radja i oznaczył zasadzy, które zaszczycają wolną Szwajcarję i zapewne przyczynią się do rozwoju radja w tym kraju.
Holenderska stacja w Kootwyk należy do najważniejszych. Ona obejmuje 750 akrów1, ma pięć masztów 700 stóp wysokich i wysyła wiadomości na odległość 7500 ang. mil. Po zachodzie słońca działa zapomocą fal 8400 metrów długich.
Bezpośrednie połączenia radiograficzne są między Stanami Zjednoczonemi, Wielką Brytanją, Niemcami, Francją, Norwegją, wyspami Hawai, Polską, Holandją, Włochami. Szwecją, Argentyną i Brazylją. By dosięgnąć Japonji, trzeba wzmażać siłę wysyłającą.
Największa, stacja znajduje się w Monte-Gradem wpobliżu Buenos Aires w Argentynie. Stacja ta była wybudowana w Niemczech według niemieckiego systemu. Urządzenie obejmuje 1400 akrów. Każda z, jej dziecięciu wież jest 800 stóp wysoka. Ona wysyła fale, mające 23 000 metrów długości, w obrębie 10 000 ang. Mil.
W celu wykazania cudownego działania zamorskiej radiotelegrafji p. Dawid Sarnaff, wiceprezes amerykańskiego towarzystwa radiograficznego, podczas wykładu w „Electrical Society” w Nowym Jorku wysłał z mównicy do czterech europejskich państw pytanie: „Jaka pogoda?” Po 45 sekundach odpowiedziała Angija: „dżdżysto”; po 55 sekundach Norwegja: „pochmurno”; po minucie i 15 sekundach Francja: „ładnie”; a po 2 minutach i 40 sekundach odpowiedziały Niemcy: „zimno i mglisto.” W regularnej obsłudze zamorskiej komunikacja w jedną i drugą stronę między Nowym Jorkiem i Europą odbywa się w ciągu dwóch minut. Amerykańskie wojsko w Koblencji nad Renem otrzymało przez radjo rozkaz wymarszu i po 12 minutach dowódca odpowiedział, że już wyrusza. Amerykańskie towarzystwo radiotelegraficzne wysyła z swoich 6 radjo-stacyj 25—30% wszystkich depesz, wysyłanych z Ameryki do Europy; słowo kosztuje tylko 6 centów.
By jak najlepiej wykorzystać kosztowne urządzenia radjograficzne, posługują się abecadłem, które wynalazł pewien amerykański oficer i zapomocą którego można pracować 2,65 rażą szybciej niż za pomocą abecadła Morsego, wynalezionego osiemdziesiąt lat temu. Za pomocą tego abecadła można jednocześnie wysyłać i przyjmować sto słów w minucie. Niektórzy spodziewają się, że wkrótce radjo tak się udoskonali, że w minucie będzie można nadawać i odbierać tysiąc słów.
Sposób wysyłania wiadomości radiograficznych jest następujący. Najpierw maszyna podobna do maszyny do pisania pisze te wiadomości. Maszyna ta stawia punkty na nicianej taśmie, która tak samo działa na aparat wysyłający jak walec w automatycznem pianinie. W ten sam sposób wysyła się wieści radjotelegraficzne ze samolotów. Wieści te wysyła się z tak wielką szybkością, że tylko specjalne aparaty, konstrukcja których zastosowana jest do tej szybkości, mogą je przyjmować.
Dwa parostatki „obsługi bez drutu” z San Francisko utrzymywały na otwartem morzu regularną komunikację radiograficzną między Chinami i Australją na odległość 6000 mil. Jakiem uspokojeniem dla podróżujących będzie w przyszłości możność komunikowania się o każdej porze z krewnymi przez falujące bezdroże mórz.
Bardzo przyjemne jest też wzajemne połączenie okrętów. Można np. na jednym okręcie słyszeć koncert, grany na drugim, bardzo dalekim. Donoszą nawet o partji szachów, którą grali pasażerowie dwóch parowców, znajdujących się w odległości 125 mil. W New Yersey są stacje, z których można jednocześnie prowadzić rozmowę z trzema okrętami na otwartem morzu. Niezadługo przez każdy radjotelefon w Stanach Zjednoczonych będzie można rozmawiać z pasażerami statków, znajdujących się na morzu.
Również pod wodą (w łodziach podwodnych) marynarze mogą mieć połączenie wzajemne i z lądem.
Jak wielka jest doniosłość telegrafii bez drutu, okazało się podczas pożaru parowca „Miasto Honolulu” dn. 12 października 1922 r., znajdującego się w odległości 700 mil od wybrzeża Kalifornji. Tuż po wybuchu pożaru zawiadomiono przez radjo wybrzeże i różne parostatki i po 5 minutach otrzymano potwierdzenie, że wieść słyszano. Po upływie dwóch godzin położenie parowca było beznadziejne i znów przez radjo wołano o pomoc. Natychmiast z wybrzeża nadeszła odpowiedź, że wysłano parowiec, który z największą szybkością spieszy na pomoc. Pół godziny później można było wysłać wiadomość, że wszyscy pasażerowie i załoga opuścili statek oprócz kapitana, starszego maszynisty. pierwszego i czwartego oficera i radjotelegralisty. Jeszcze dziesięć minut później otrzymano ostatnią wiadomość z wybrzeża. Odpowiedź na nią wysłano z wielkim trudem, poczem osoby pozostałe opuściły płonący statek. Dzięki radju 263 osoby, znajdujące się na statku, zostały uratowane i po czterech dniach wylądowały w Los Angeles.
Podczas najgęstszej mgły śmiało prowadzono okręty, bo dzięki radjo-reflektorowi Marconicgo one przebywają najciemniejsze kanały i najniebezpieczniejsze tumany, wysyłając i przyjmując ustawicznie radjo-sygnały. Okręty lub parowce, które burza zapędziła w inną stronę, mogą dokładnie określić swoje położenie i dowiedzieć się, gdzie znajdują się morskie latarnie i inne parostatki.
Jako dalszy dowód wielkiej doniosłości radja przytaczamy doświadczenia poczty napowietrznej między Cleveland i Chicago. Wskutek niepomyślnych wiatrów samolot za dnia nie mógł osięgnąć miejsca przeznaczenia, więc lotnicy przez radjo wzywali pomocy, prosząc, by reflektorami i innemi światłami oświetlić miejsce wylądowania. Sześć stacyj słyszało wołanie o pomoc, poczyniono niezbędne przygotowania i lotnicy, którzy byliby ponieśli niechybną śmierć, ocaleli.
Telegrafja bez drutu między Ameryką i Europą dziś jest możliwa, lecz wskutek spotrzebowywania wielkiej ilości siły elektrycznej jeszcze bardzo kosztowna. Lecz, amerykańskie towarzystwo telegraficzne i telefoniczne ma niepłonną nadzieję, że wkrótce będzie w stanie budować aparaty, które uskutecznią rozmowę naokoło kuli ziemskiej. Ono utrzymuje, że za rok kupiectwo będzie mogło załatwiać kupno i sprzedaż między Nowym Jorkiem, Londynem. Paryżem lub Berlinem przez telefon bez drutu.
Nie gorzej zapowiada się przenoszenie podobizn za pomocą radja. Są dwa sposoby. Jeden jest ulepszeniem sposobu starego, znanego już od kilkudziesięciu lat. Fotografja. która ma być zdjęta, ma 17 odcieni. Te odcienie, wyrażone literami abecadła Morsego, są automatycznie przenoszone z fotografii na klucz telegraficzny. Dla przyjęcia zdjęcia na stacji odbiorczej czynna jest maszyna do pisania, zaopatrzona w 17 gatunków odcieni, które też odpowiadają literom. W ten sposób odtwarzają się wszystkie szczegóły fotografji. Tak samo można przesyłać odciski palców.
Zdumiewający i omal nieprawdopodobny jest wynalazek Franciszka Jenkinsa z Waszyngtonu. Dwa lata temu udało mu się po raz pierwszy wysłać fotografję na odległość 140 mil, a teraz tak udoskonalił swój wynalazek, że wysyła już fotografje ruchome na tę samą odległość. Można przesyłać fotografje zapomocą drutu lub przez radjo. Jeszcze cudowniejszym wydaje się wynalazek palliofotofonu, zapomocą którego można tak dokładnie fotografować ludzki głos, że filmowa reprodukcja jego wcale nic odróżnia się od głosu osoby, która go wydała.
Do najwięcej zadziwiających cudów radja należy kierowanie statków, pociągów it.p. za pomocą niego. Dwa lata temu przez radjo kierowano z wojennego okrętu „Ohio” okrętem wojennym „Jowa”, na którym paliły się światła. lecz nie było ani jednego żołnierza. Odległość między okrętami wynosiła pięć mil. Ze względu na grożące niebezpieczeństwo nie wystrzelono z armat, znajdujących się na Jowie, lecz inżynier marynarki twierdzi, że tak samo jak kierowano okrętem, można było uczynić i to.
Z Pittsburga zapomocą radja wysłano i zatrzymano pociąg, poruszany parą.
Na elektrycznej wystawie w Nowym Jorku w ten sam sposób kierowano samochodem. Ku wielkiemu zdziwieniu widzów radjo puściło samochód w ruch, kierowało nim i zatrzymało go.
Do 200 wynalazków Jana Hays Hammonda zalicza się też sterowanie samolotów, statków podwodnych i okrętów i kierowanie samochodów i pociągów. Wynalazki te są dostatecznie wypróbowane i dają pewność, że w razie wojny możnaby wyniszczyć całe armje i miasta nieprzyjacielskie, nie narażając ze swej strony ani jednego życia ludzkiego. Zaiste, gdyby one dni nie były skrócone, nie byłoby uratowane żadne ciało. Nieprzyjaciel bowiem byłby w stanie uczynić to samo.
Nauka zajmuje się wynalezieniem sposobu zaopatrywania statków, pociągów it.p. w siłę poruszającą zapomocą radja. Ogólne Elektryczne Towarzystwo m. Lynn (w stanie Massachusetts) wysyłało już siłę elektryczną do pędzenia ciężkich maszyn na odległość kilkuset stóp. Inżynierowie tego towarzystwa podobno twierdzą, że brakuje tylko właściwego motoru, by w każdym czasie móc czerpać tyle elektryczności z powietrza, by pędzić każdą maszynę zapomocą radja.
Mikołaj Teska uważa, że w przyszłości zapomocą radja można będzie spuszczać deszcz, pędzić okręty, pociągi, samoloty it.d. i oświetlać domy niezależnie od tego, jak daleko znajdować się będą od drutu elektrycznego.
Obecnie zapomocą małych motorów wykonywa się więcej niż dawniej zapomocą ciężkich maszyn. Lee de Forest wymyślił ze szkła i z miedzi vacuum-cewkę, mającą trzy stopy długości i pięciocalową średnicę, która wykonywa pracę maszyny zmiennego prądu elektrycznego. ważącej kilka tonn 2.
W pobliżu miasta Lynn dokonano następującej próby. Przesyłając radjo-sygnały ponad drutem elektrycznym, lecz nic dotykając się go, wystarczyło nacisnąć na guzik, by zapalić lub wygasić wszystkie latarnie na przestrzeni 4 mil. Marconi wymyślił sposób wysyłania fal radja w pewnym kierunku, podobny do promieni reflektora. Odkrył również, że pewne fale, których dawniej bez drutu nie wysyłano na daleką przestrzeń, z dużo mniejszą siłą i znacznie szybciej niż dotąd przenoszą wiadomości na odległość 2500 mil. Podczas zebrania elektrotechników w Chicago po korytarzu hotela przechadzał się pewien pan ze skrzyneczka w ręku, z której rozlegały się sprawozdania giełdowe. przeplatane utworami muzycznemi. Latem 1923 roku na plaży w Nowym Jorku spacerowali młodzi ludzie, mając radjo-aparaty w kapeluszach. Niektórzy mieli aparaty odbiorcze w pudełkach do maszynek do golenia i do cygar, w lampkach kieszonkowych i w pudełeczkach do zapałek. Pewien młody chłopiec w Knoxville zrobił sobie aparat, który zaledwie miał wielkość kwadratowego cala, a funkcjonował na odległość 15 mil.
Radjofon jest zwiastunem nieograniczonych możliwości Złotego Wieku. On dostarcza nam dużo wygód, lecz podlega jeszcze niedoskonałym warunkom. W działalności swojej człowiek napotyka trudności, których nie może pokonać i praca jego będzie niedoskonała do czasu, kiedy w królestwie Chrystusowem uzyska panowanie nad ziemią. Latem ładunki statyczne unoszą się w powietrzu, co zwłaszcza w krajach gorących wywołuje przeszkody, utrudniające przyjmowanie wiadomości. Oprócz tego latem jest więcej głośnych szmerów niż zimą. Światło słoneczne przytłumia radjo-sygnały, przeto noc lepiej nadaje się do czynności radjo-aparatów niż dzień.
Jeśli sygnały przechodzą przez tak zwane „worki”, znajdujące się w powietrzni, stają się całkiem nieczytelne. „Worki” odróżniają się od innych sfer, w których sygnały słychać bardzo wyraźnie. Gdy okręt dostaje się w taki „worek”, traci połączenie na 12 godzin. Po opuszczeniu „worka” lepiej słyszy sygnały niż przed wejściem do niego, chociaż więcej oddalił się od stacji nadawczej. Na oceanie Spokojnym są takie „worki”. Jeden z nich. znajdujący się między Nowym Jorkiem i Bostonem, chyba jest spowodowany ogromną ilością rudy żelaznej, leżącej na dnie morza między temi miastami.
Te trudności i inne tamują nieograniczone rozpowszechnianie radja, lecz nie obniżają jego wartości. Ono jest najwiekszem dobrodziejstwem jako uzupełnienie telegrafji i telefonji, bo uskutecznia rzeczy, których bez niego nie możnaby wykonać. Jesteśmy przekonani, że radjo wyprze druty, choć to dziś wydaje się jeszcze nieprawdopodobnem.
Do licznych wynalazków Jana Hays Hammonda należy też nowy aparat, umożliwiający wysyłanie tajnych wiadomości przez radjo. Dotąd nie można było między dwoma miejscami przesyłać wiadomości, by nie były słyszane w innych.
Radjo jest też ważnym czynnikiem w życiu publicznem. Dwa lata temu senator stanu Indjany przed wyborami dokonał wielkiej propagandy przez radjo-stację w Arlingtonie. poczem rząd Stanów Zjednoczonych zabronił używać radjo-stacyj w celach wyborczych. Lecz gdy w przyszłości doskonali ludzie będą kierować sprawami świata, naród wszędzie będzie słyszał umowy i otrzymywał wskazówki.
Radjo jest wielką pomocą dla kryminalnej policji i błogosławieństwem w szkolnictwie, które może nawet zupełnie zmienić. Z wielu uniwersytetów Stanów Zjednoczonych jak z Wisconsin, z Jowy, z Nebraski radjo-aparaty wysyłają wykłady, a młodzież na oddalonych farmach może z nich korzystać. Jeden zdolny nauczyciel może odrazu wykładać dzieciom tysięcy szkół. W Nowym Jorku niedawno jeden profesor egzaminował jednocześnie studentów kilku wyższych uczelni. Aparat nadawczy przyjmował pytanie, a uczniowie odpowiadali na nie z miejsc. W szkołach angielskich niedawno zaprowadzono kursy radja. Niezawodnie stałe połączenie bez drutu będzie należało do ustroju Złotego Wieku. Ta okoliczność przyczyni się do natychmiastowego odkrywania oszustw, gwałtów i wszelkiego zła.
Uważamy, że radjo odegra też ważną rolę w rozpowszechnianiu prawdziwej religji: To oczywiście położy kres niejednemu urządzeniu, które dziś mianuje się „kościołem” lub instytucją chrześcijańską, a w gruncie rzeczy jest instytucją światową. Rozumie się, że dziś przez radjo szerzy się też błąd. Pewnemu hipnotyzerowi z Ridgewood udało się zahipnotyzować młodego człowieka, któremu przez radjo dawał wskazówki, dotyczące hipnozy.
Szanownych Czytelników zapewne zajmie wiadomość, że wydawnictwo angielskiego „Złotego Wieku” posiada blisko Nowego Jorku nadawczą radjo-stację, by siać światło, prawdę i nadzieję w ciemność ludzkiej filozofji. Czyni się też starania, by w Szwajcarji lub innem odpowiedniem miejscu Europy wystawić radjo-stację, by „Zloty Wiek” mogł wysyłać swe wzniosłe i pocieszające posłannictwo na północ i wschód Europy i do krajów sąsiednich.
Radjo jest też stosowane w lecznictwie, a mianowicie w leczeniu reumatyzmu, zapalenia nerwów i płuc i głuchoty. Osoby, które przez trzydzieści lat nie słyszały ani jednego dźwięku, odzyskują słuch przez radjo. Pewien głuchoniemy inteligentny amerykanin nauczył się mówić po kilkurazowem zastosowaniu radja. Pierwsze słowa jego były: „Święty, święty, święty.” Było to zaprawdę właściwe uznanie dla Twórcy wszelkich błogosławieństw.
Rozpatrzywszy wiele błogosławieństw radja, nie możemy ominąć artykułu bostońskiej gazety „The Post” p.t. „Rzut oka w przyszłość.”
„Nawet ludzie obdarzeni skromną fantazją podzielą moje zdanie, że wiek naszych dzieci będzie wiekiem radja czyli wiekiem „umożliwionych niemożliwości.”
Czymże jest wiek radja? Jakie są jego możliwości?
Ja twierdzę śmiało, że będzie on najwyższym szczytem ludzkiego wieku, że prześcignie kraj wymarzony przez poetów i myślicieli, widziany przez zasłonę niewiary i niewiadomości. Radjo odsunie tę zasłonę i wejdziemy w życie, daleko przechodzące naśmielsze marzenia wszystkich wieków.
Zajrzyjmy tylko przelotnie w ten wiek radja.
Wszystkie motorowe środki przewozowe będą jeździć bez szumu i otrzymywać siłę z radjo-stacyj siły. Ulice i domy będą oświetlone lampami, czerpiącemi siłę z powietrza, Elektryczne ogrzewanie ogrzewać będzie nietylko nasze mieszkania, lecz też ulice i place.
Telefon i telegraf będą przestarzałe. Przez fale radja będziemy mówić z jednego lądu na drugi. Samoloty towarowe i osobowe nietylko będą latały zapomocą radja, lecz będą też miały stałe połączenie z ziemią. W najskromniejszych domach przez radjo będzie słyszana najlepsza muzyka i najcenniejsza nauka.
Lecz fale radja przenosić będą nietylko głos i inne dźwięki, lecz też żywe obrazy w całej piękności ich na bardzo daleką przestrzeń. Rozmawiając z drogą nam osobą, widzieć będziemy jej uśmiechniętą twarz, jak gdyby była przy nas. Wibracja radja wydzieli z powietrza wodór, którego ilość dziś jest ograniczona, i napoi nim konającą glebę cywilizowanych krajów, która wyda bujne owoce i kwiaty. Nadzwyczaj czułe aparaty przejmować i objawiać będą uczucia ludzkie, jak miłość, nienawiść, gniew. Tajniki serca staną się jawne, a przestępstwa niemożliwe. Choroby zmniejszą się i wkrótce zupełnie zginą. Epidemie już nic będą znane na ziemi, bo wibracja radja będzie tak silna, że zabije wszelkie zarazki. Powietrze, którem będziemy oddychać, dodawać nam będzie zdrowia. Wiemy, jak czyste i orzeźwiające jest po burzy czyli po elektrycznem wyładowaniu. Dzięki radju ono zawsze będzie takie.
Przybór zdrowia, inteligencji i szczęścia będzie powiększeniem ogólnej cywilizacji. Prawdziwe chrześcijaństwo zakwitnie na podstawie czystej nauki, szerzonej po całym świecie, a grzech i zło zginą. Radjo będzie silnym orężem odradzającej się ludzkości i czynnikiem równości i braterstwa.

Wszyscy prawdziwi chrześcijanie wierzą, że żyjemy w czasie ostatecznym, że wkrótce troska, ból i grzech ustaną. Czy radjo nie jest jasnym dowodem, że stoimy na progu tej błogosławionej epoki? Tak. fale radja, to skrzydła anioła, zwiastującego brzask nowej epoki — tej epoki, która przyniesie ludzkości szczęście, za którem tęskniła przez wszystkie wieki.


Opublikowano na brooklyn Sp.B.O. styczeń 2004