
''Postęp radja''
(Złoty Wiek nr 4/1925
Ojciec telegrafji bez
drutu, signor Guglielmo Marconi, jeszcze nie liczy pięćdziesięciu
lat. W roku 1896 wysłał z majątku ojca swego we Włoszech pierwszy
sygnał na odległość, stu metrów. W czerwcu 1898 roku telegrafował
już na odległość dwudziestu mil, a w roku 1901 wieści jego leciały
przez Atlantyk. Pierwsza muzyka, przyjęta przez aparat bez drutu,
zabrzmiała w roku 1909 z dachu opery „Metropolitan” w Nowym Jorku.
Wówczas śpiewał słynny tenor Caruso część opery „Cavalleria
Rusticana”. Muzykę tę było słychać na kilku okrętach w przystani.
Na jesieni 1915 roku była przesiana z Arlingtonu do Paryża i do
Honolulu pierwsza rozmowa za pomocą radja. Wielkie i szybkie postępy,
uczynione od tej pory w tej dziedzinie, są godne podziwu. W Stanach
Zjednoczonych jest blisko 5 000 000 mieszkań prywatnych,
zaopatrzonych w odbiorcze radiostacje. Według przypuszczenia 100 000
przypada na Nowy Jork. W mieście tem w wielu nowych mieszkaniach
od razu zakłada się urządzenia radiofoniczne. tak jak u nas
elektryczność. Mieszkańcy naciskają tylko na guzik, by słyszeć lub
by przerwać połączenie. Aparaty te wedle życzenia sprzedaje się lub
wynajmuje i czyni się wszystko, by nowość ta była przystępna dla
wszystkich.
Na przedmieściach trudno sprzedać ziemię, która wskutek swego
otoczenia nie jest podatna do połączenia bez drutu. Np. połączenie
to bywa łatwo naruszone, gdy w pobliżu znajduje się zbiornik gazu. W
wielu domach amerykańskich kilka razy w tygodniu zbierają się
sąsiedzi, by za pomocą radja słyszeć koncert, grany w odległości
setek mil.
Nic dziwnego, że z powodu ogromnego rozpowszechniania radjofonu w
Ameryce dzieją się też nadużycia. Używa się go do ogłaszania wyników
gry w piłkę nożną, do szerzenia płaskich dowcipów it.d. Pewien
kupiec użył go do zachwalania swoich najnowszych towarów. Lecz dla
dobra ogółu przesyłanie podobnych wiadomości zapewne wkrótce będzie
wzbronione. Zresztą abonenci radjofonu mają prawo wymagać od stacji
nadawczej tylko rzeczy dobrych.
Zarówno ujawniły się już trudności, wywołane przez sobkostwo. Kilku
śpiewaków i śpiewaczek wzbraniało przyjmowania ich „prawnie
zastrzeżonych” pieśni przez radjofon. Lecz stacja nadawcza ujęła ich
argumentem, że jest to wspaniała reklama.
Oczywiście i wydawcy gazet wszystkich większych miast zapewnili
sobie radjostacje. W celu wysyłania wiadomości za ocean wzniesione
są stacje na morskich wybrzeżach.
W Anglji radjofon też rozpowszechnia się. Liczne domy prywatne
posiadają wlasne stacje odbiorcze. W południowej Anglji jest
radjo-teatr, w którym publiczność słyszy koncerty i najnowsze
wiadomości ze świata. Pewien londyński kataryniarz uciułał tyle
grosza, że mógł nabyć radjofon, na którym teraz robi interes na
ulicy. Sześć wielkich radjostacyj łączy wszystkie części
brytyjskiego państwa: Anglję, Kanadę, Jamajkę, Zachodnią Afrykę,
Indje i Australię.
Gdy aparaty bez drutu po raz pierwszy były wznoszone w Afryce,
strach ogarniał tuziemców. Przypuszczali, że aparaty zaopatrzone w
reflektory są czarodziejstwem nowego rodzaju, za pomocą którego
wszechmocny biały będzie widział i słyszał wszystko, co się dzieje w
ich chatach. Uspokojono ich i pozyskano dla rad ja przez
zapewnienie, że anglicy używają tych czarodziejskich sił jedynie w
celu wyszpiegowania wrogów tuziemców.
Francja, Niemcy, Skandynawja, Holandia i Włochy już dawno mają
radjostacje. Rząd francuski obkłada podatkiem każdą stację
odbiorczą, i żąda, by przyjęte wiadomości zachowywać w tajemnicy;
zastrzegł sobie również przerwanie czynności aparatów według
własnego uznania. W Szwajcara niestety kontrola radja została
powierzona władzom, które nie wykazują wyrozumienia pod względem
rozpowszechniania tego cudownego wynalazku, a przeciwnie
jednostronnie zastosowują ustawy w celu czynienia trudności
interesantom. Dlatego naród szwajcarski z wielkiem uznaniem przyjął
mowę radcy konfederacji p. Haaba z okazji wystawy radja w Genewie.
Pan radca śmiało bronił wolności radja i oznaczył zasadzy, które
zaszczycają wolną Szwajcarję i zapewne przyczynią się do rozwoju
radja w tym kraju.
Holenderska stacja w Kootwyk należy do najważniejszych. Ona obejmuje
750 akrów1, ma pięć masztów 700 stóp wysokich i wysyła wiadomości na
odległość 7500 ang. mil. Po zachodzie słońca działa zapomocą fal
8400 metrów długich.
Bezpośrednie połączenia radiograficzne są między Stanami
Zjednoczonemi, Wielką Brytanją, Niemcami, Francją, Norwegją, wyspami
Hawai, Polską, Holandją, Włochami. Szwecją, Argentyną i Brazylją. By
dosięgnąć Japonji, trzeba wzmażać siłę wysyłającą.
Największa, stacja znajduje się w Monte-Gradem wpobliżu Buenos Aires
w Argentynie. Stacja ta była wybudowana w Niemczech według
niemieckiego systemu. Urządzenie obejmuje 1400 akrów. Każda z, jej
dziecięciu wież jest 800 stóp wysoka. Ona wysyła fale, mające 23 000
metrów długości, w obrębie 10 000 ang. Mil.
W celu wykazania cudownego działania zamorskiej radiotelegrafji p.
Dawid Sarnaff, wiceprezes amerykańskiego towarzystwa
radiograficznego, podczas wykładu w „Electrical Society” w Nowym
Jorku wysłał z mównicy do czterech europejskich państw pytanie:
„Jaka pogoda?” Po 45 sekundach odpowiedziała Angija: „dżdżysto”; po
55 sekundach Norwegja: „pochmurno”; po minucie i 15 sekundach
Francja: „ładnie”; a po 2 minutach i 40 sekundach odpowiedziały
Niemcy: „zimno i mglisto.” W regularnej obsłudze zamorskiej
komunikacja w jedną i drugą stronę między Nowym Jorkiem i Europą
odbywa się w ciągu dwóch minut. Amerykańskie wojsko w Koblencji nad
Renem otrzymało przez radjo rozkaz wymarszu i po 12 minutach dowódca
odpowiedział, że już wyrusza. Amerykańskie towarzystwo
radiotelegraficzne wysyła z swoich 6 radjo-stacyj 25—30% wszystkich
depesz, wysyłanych z Ameryki do Europy; słowo kosztuje tylko 6
centów.
By jak najlepiej wykorzystać kosztowne urządzenia radjograficzne,
posługują się abecadłem, które wynalazł pewien amerykański oficer i
zapomocą którego można pracować 2,65 rażą szybciej niż za pomocą
abecadła Morsego, wynalezionego osiemdziesiąt lat temu. Za pomocą
tego abecadła można jednocześnie wysyłać i przyjmować sto słów w
minucie. Niektórzy spodziewają się, że wkrótce radjo tak się
udoskonali, że w minucie będzie można nadawać i odbierać tysiąc
słów.
Sposób wysyłania wiadomości radiograficznych jest następujący.
Najpierw maszyna podobna do maszyny do pisania pisze te wiadomości.
Maszyna ta stawia punkty na nicianej taśmie, która tak samo działa
na aparat wysyłający jak walec w automatycznem pianinie. W ten sam
sposób wysyła się wieści radjotelegraficzne ze samolotów. Wieści te
wysyła się z tak wielką szybkością, że tylko specjalne aparaty,
konstrukcja których zastosowana jest do tej szybkości, mogą je
przyjmować.
Dwa parostatki „obsługi bez drutu” z San Francisko utrzymywały na
otwartem morzu regularną komunikację radiograficzną między Chinami i
Australją na odległość 6000 mil. Jakiem uspokojeniem dla
podróżujących będzie w przyszłości możność komunikowania się o
każdej porze z krewnymi przez falujące bezdroże mórz.
Bardzo przyjemne jest też wzajemne połączenie okrętów. Można np. na
jednym okręcie słyszeć koncert, grany na drugim, bardzo dalekim.
Donoszą nawet o partji szachów, którą grali pasażerowie dwóch
parowców, znajdujących się w odległości 125 mil. W New Yersey są
stacje, z których można jednocześnie prowadzić rozmowę z trzema
okrętami na otwartem morzu. Niezadługo przez każdy radjotelefon w
Stanach Zjednoczonych będzie można rozmawiać z pasażerami statków,
znajdujących się na morzu.
Również pod wodą (w łodziach podwodnych) marynarze mogą mieć
połączenie wzajemne i z lądem.
Jak wielka jest doniosłość telegrafii bez drutu, okazało się podczas
pożaru parowca „Miasto Honolulu” dn. 12 października 1922 r.,
znajdującego się w odległości 700 mil od wybrzeża Kalifornji. Tuż po
wybuchu pożaru zawiadomiono przez radjo wybrzeże i różne parostatki
i po 5 minutach otrzymano potwierdzenie, że wieść słyszano. Po
upływie dwóch godzin położenie parowca było beznadziejne i znów
przez radjo wołano o pomoc. Natychmiast z wybrzeża nadeszła
odpowiedź, że wysłano parowiec, który z największą szybkością
spieszy na pomoc. Pół godziny później można było wysłać wiadomość,
że wszyscy pasażerowie i załoga opuścili statek oprócz kapitana,
starszego maszynisty. pierwszego i czwartego oficera i
radjotelegralisty. Jeszcze dziesięć minut później otrzymano ostatnią
wiadomość z wybrzeża. Odpowiedź na nią wysłano z wielkim trudem,
poczem osoby pozostałe opuściły płonący statek. Dzięki radju 263
osoby, znajdujące się na statku, zostały uratowane i po czterech
dniach wylądowały w Los Angeles.
Podczas najgęstszej mgły śmiało prowadzono okręty, bo dzięki
radjo-reflektorowi Marconicgo one przebywają najciemniejsze kanały i
najniebezpieczniejsze tumany, wysyłając i przyjmując ustawicznie
radjo-sygnały. Okręty lub parowce, które burza zapędziła w inną
stronę, mogą dokładnie określić swoje położenie i dowiedzieć się,
gdzie znajdują się morskie latarnie i inne parostatki.
Jako dalszy dowód wielkiej doniosłości radja przytaczamy
doświadczenia poczty napowietrznej między Cleveland i Chicago.
Wskutek niepomyślnych wiatrów samolot za dnia nie mógł osięgnąć
miejsca przeznaczenia, więc lotnicy przez radjo wzywali pomocy,
prosząc, by reflektorami i innemi światłami oświetlić miejsce
wylądowania. Sześć stacyj słyszało wołanie o pomoc, poczyniono
niezbędne przygotowania i lotnicy, którzy byliby ponieśli niechybną
śmierć, ocaleli.
Telegrafja bez drutu między Ameryką i Europą dziś jest możliwa, lecz
wskutek spotrzebowywania wielkiej ilości siły elektrycznej jeszcze
bardzo kosztowna. Lecz, amerykańskie towarzystwo telegraficzne i
telefoniczne ma niepłonną nadzieję, że wkrótce będzie w stanie
budować aparaty, które uskutecznią rozmowę naokoło kuli ziemskiej.
Ono utrzymuje, że za rok kupiectwo będzie mogło załatwiać kupno i
sprzedaż między Nowym Jorkiem, Londynem. Paryżem lub Berlinem przez
telefon bez drutu.
Nie gorzej zapowiada się przenoszenie podobizn za pomocą radja. Są
dwa sposoby. Jeden jest ulepszeniem sposobu starego, znanego już od
kilkudziesięciu lat. Fotografja. która ma być zdjęta, ma 17 odcieni.
Te odcienie, wyrażone literami abecadła Morsego, są automatycznie
przenoszone z fotografii na klucz telegraficzny. Dla przyjęcia
zdjęcia na stacji odbiorczej czynna jest maszyna do pisania,
zaopatrzona w 17 gatunków odcieni, które też odpowiadają literom. W
ten sposób odtwarzają się wszystkie szczegóły fotografji. Tak samo
można przesyłać odciski palców.
Zdumiewający i omal nieprawdopodobny jest wynalazek Franciszka
Jenkinsa z Waszyngtonu. Dwa lata temu udało mu się po raz pierwszy
wysłać fotografję na odległość 140 mil, a teraz tak udoskonalił swój
wynalazek, że wysyła już fotografje ruchome na tę samą odległość.
Można przesyłać fotografje zapomocą drutu lub przez radjo. Jeszcze
cudowniejszym wydaje się wynalazek palliofotofonu, zapomocą którego
można tak dokładnie fotografować ludzki głos, że filmowa reprodukcja
jego wcale nic odróżnia się od głosu osoby, która go wydała.
Do najwięcej zadziwiających cudów radja należy kierowanie statków,
pociągów it.p. za pomocą niego. Dwa lata temu przez radjo kierowano z
wojennego okrętu „Ohio” okrętem wojennym „Jowa”, na którym paliły
się światła. lecz nie było ani jednego żołnierza. Odległość między
okrętami wynosiła pięć mil. Ze względu na grożące niebezpieczeństwo
nie wystrzelono z armat, znajdujących się na Jowie, lecz inżynier
marynarki twierdzi, że tak samo jak kierowano okrętem, można było
uczynić i to.
Z Pittsburga zapomocą radja wysłano i zatrzymano pociąg, poruszany
parą.
Na elektrycznej wystawie w Nowym Jorku w ten sam sposób kierowano
samochodem. Ku wielkiemu zdziwieniu widzów radjo puściło samochód w
ruch, kierowało nim i zatrzymało go.
Do 200 wynalazków Jana Hays Hammonda zalicza się też sterowanie
samolotów, statków podwodnych i okrętów i kierowanie samochodów i
pociągów. Wynalazki te są dostatecznie wypróbowane i dają pewność,
że w razie wojny możnaby wyniszczyć całe armje i miasta
nieprzyjacielskie, nie narażając ze swej strony ani jednego życia
ludzkiego. Zaiste, gdyby one dni nie były skrócone, nie byłoby
uratowane żadne ciało. Nieprzyjaciel bowiem byłby w stanie uczynić
to samo.
Nauka zajmuje się wynalezieniem sposobu zaopatrywania statków,
pociągów it.p. w siłę poruszającą zapomocą radja. Ogólne Elektryczne
Towarzystwo m. Lynn (w stanie Massachusetts) wysyłało już siłę
elektryczną do pędzenia ciężkich maszyn na odległość kilkuset stóp.
Inżynierowie tego towarzystwa podobno twierdzą, że brakuje tylko
właściwego motoru, by w każdym czasie móc czerpać tyle
elektryczności z powietrza, by pędzić każdą maszynę zapomocą radja.
Mikołaj Teska uważa, że w przyszłości zapomocą radja można będzie
spuszczać deszcz, pędzić okręty, pociągi, samoloty it.d. i oświetlać
domy niezależnie od tego, jak daleko znajdować się będą od drutu
elektrycznego.
Obecnie zapomocą małych motorów wykonywa się więcej niż dawniej
zapomocą ciężkich maszyn. Lee de Forest wymyślił ze szkła i z miedzi
vacuum-cewkę, mającą trzy stopy długości i pięciocalową średnicę,
która wykonywa pracę maszyny zmiennego prądu elektrycznego. ważącej
kilka tonn 2.
W pobliżu miasta Lynn dokonano następującej próby. Przesyłając
radjo-sygnały ponad drutem elektrycznym, lecz nic dotykając się go,
wystarczyło nacisnąć na guzik, by zapalić lub wygasić wszystkie
latarnie na przestrzeni 4 mil. Marconi wymyślił sposób wysyłania fal
radja w pewnym kierunku, podobny do promieni reflektora. Odkrył
również, że pewne fale, których dawniej bez drutu nie wysyłano na
daleką przestrzeń, z dużo mniejszą siłą i znacznie szybciej niż
dotąd przenoszą wiadomości na odległość 2500 mil. Podczas zebrania
elektrotechników w Chicago po korytarzu hotela przechadzał się
pewien pan ze skrzyneczka w ręku, z której rozlegały się
sprawozdania giełdowe. przeplatane utworami muzycznemi. Latem 1923
roku na plaży w Nowym Jorku spacerowali młodzi ludzie, mając
radjo-aparaty w kapeluszach. Niektórzy mieli aparaty odbiorcze w
pudełkach do maszynek do golenia i do cygar, w lampkach
kieszonkowych i w pudełeczkach do zapałek. Pewien młody chłopiec w
Knoxville zrobił sobie aparat, który zaledwie miał wielkość
kwadratowego cala, a funkcjonował na odległość 15 mil.
Radjofon jest zwiastunem nieograniczonych możliwości Złotego Wieku.
On dostarcza nam dużo wygód, lecz podlega jeszcze niedoskonałym
warunkom. W działalności swojej człowiek napotyka trudności, których
nie może pokonać i praca jego będzie niedoskonała do czasu, kiedy w
królestwie Chrystusowem uzyska panowanie nad ziemią. Latem ładunki
statyczne unoszą się w powietrzu, co zwłaszcza w krajach gorących
wywołuje przeszkody, utrudniające przyjmowanie wiadomości. Oprócz
tego latem jest więcej głośnych szmerów niż zimą. Światło słoneczne
przytłumia radjo-sygnały, przeto noc lepiej nadaje się do czynności
radjo-aparatów niż dzień.
Jeśli sygnały przechodzą przez tak zwane „worki”, znajdujące się w
powietrzni, stają się całkiem nieczytelne. „Worki” odróżniają się od
innych sfer, w których sygnały słychać bardzo wyraźnie. Gdy okręt
dostaje się w taki „worek”, traci połączenie na 12 godzin. Po
opuszczeniu „worka” lepiej słyszy sygnały niż przed wejściem do
niego, chociaż więcej oddalił się od stacji nadawczej. Na oceanie
Spokojnym są takie „worki”. Jeden z nich. znajdujący się między
Nowym Jorkiem i Bostonem, chyba jest spowodowany ogromną ilością
rudy żelaznej, leżącej na dnie morza między temi miastami.
Te trudności i inne tamują nieograniczone rozpowszechnianie radja,
lecz nie obniżają jego wartości. Ono jest najwiekszem
dobrodziejstwem jako uzupełnienie telegrafji i telefonji, bo
uskutecznia rzeczy, których bez niego nie możnaby wykonać. Jesteśmy
przekonani, że radjo wyprze druty, choć to dziś wydaje się jeszcze
nieprawdopodobnem.
Do licznych wynalazków Jana Hays Hammonda należy też nowy aparat,
umożliwiający wysyłanie tajnych wiadomości przez radjo. Dotąd nie
można było między dwoma miejscami przesyłać wiadomości, by nie były
słyszane w innych.
Radjo jest też ważnym czynnikiem w życiu publicznem. Dwa lata temu
senator stanu Indjany przed wyborami dokonał wielkiej propagandy
przez radjo-stację w Arlingtonie. poczem rząd Stanów Zjednoczonych
zabronił używać radjo-stacyj w celach wyborczych. Lecz gdy w
przyszłości doskonali ludzie będą kierować sprawami świata, naród
wszędzie będzie słyszał umowy i otrzymywał wskazówki.
Radjo jest wielką pomocą dla kryminalnej policji i błogosławieństwem
w szkolnictwie, które może nawet zupełnie zmienić. Z wielu
uniwersytetów Stanów Zjednoczonych jak z Wisconsin, z Jowy, z
Nebraski radjo-aparaty wysyłają wykłady, a młodzież na oddalonych
farmach może z nich korzystać. Jeden zdolny nauczyciel może odrazu
wykładać dzieciom tysięcy szkół. W Nowym Jorku niedawno jeden
profesor egzaminował jednocześnie studentów kilku wyższych uczelni.
Aparat nadawczy przyjmował pytanie, a uczniowie odpowiadali na nie z
miejsc. W szkołach angielskich niedawno zaprowadzono kursy radja.
Niezawodnie stałe połączenie bez drutu będzie należało do ustroju
Złotego Wieku. Ta okoliczność przyczyni się do natychmiastowego
odkrywania oszustw, gwałtów i wszelkiego zła.
Uważamy, że radjo odegra też ważną rolę w rozpowszechnianiu
prawdziwej religji: To oczywiście położy kres niejednemu urządzeniu,
które dziś mianuje się „kościołem” lub instytucją chrześcijańską, a
w gruncie rzeczy jest instytucją światową. Rozumie się, że dziś
przez radjo szerzy się też błąd. Pewnemu hipnotyzerowi z Ridgewood
udało się zahipnotyzować młodego człowieka, któremu przez radjo
dawał wskazówki, dotyczące hipnozy.
Szanownych Czytelników zapewne zajmie wiadomość, że wydawnictwo
angielskiego „Złotego Wieku” posiada blisko Nowego Jorku nadawczą
radjo-stację, by siać światło, prawdę i nadzieję w ciemność ludzkiej
filozofji. Czyni się też starania, by w Szwajcarji lub innem
odpowiedniem miejscu Europy wystawić radjo-stację, by „Zloty Wiek”
mogł wysyłać swe wzniosłe i pocieszające posłannictwo na północ i
wschód Europy i do krajów sąsiednich.
Radjo jest też stosowane w lecznictwie, a mianowicie w leczeniu
reumatyzmu, zapalenia nerwów i płuc i głuchoty. Osoby, które przez
trzydzieści lat nie słyszały ani jednego dźwięku, odzyskują słuch
przez radjo. Pewien głuchoniemy inteligentny amerykanin nauczył się
mówić po kilkurazowem zastosowaniu radja. Pierwsze słowa jego były:
„Święty, święty, święty.” Było to zaprawdę właściwe uznanie dla
Twórcy wszelkich błogosławieństw.
Rozpatrzywszy wiele błogosławieństw radja, nie możemy ominąć
artykułu bostońskiej gazety „The Post” p.t. „Rzut oka w przyszłość.”
„Nawet ludzie obdarzeni skromną fantazją podzielą moje zdanie, że
wiek naszych dzieci będzie wiekiem radja czyli wiekiem
„umożliwionych niemożliwości.”
Czymże jest wiek radja? Jakie są jego możliwości?
Ja twierdzę śmiało, że będzie on najwyższym szczytem ludzkiego
wieku, że prześcignie kraj wymarzony przez poetów i myślicieli,
widziany przez zasłonę niewiary i niewiadomości. Radjo odsunie tę
zasłonę i wejdziemy w życie, daleko przechodzące naśmielsze marzenia
wszystkich wieków.
Zajrzyjmy tylko przelotnie w ten wiek radja.
Wszystkie motorowe środki przewozowe będą jeździć bez szumu i
otrzymywać siłę z radjo-stacyj siły. Ulice i domy będą oświetlone
lampami, czerpiącemi siłę z powietrza, Elektryczne ogrzewanie
ogrzewać będzie nietylko nasze mieszkania, lecz też ulice i place.
Telefon i telegraf będą przestarzałe. Przez fale radja będziemy
mówić z jednego lądu na drugi. Samoloty towarowe i osobowe nietylko
będą latały zapomocą radja, lecz będą też miały stałe połączenie z
ziemią. W najskromniejszych domach przez radjo będzie słyszana
najlepsza muzyka i najcenniejsza nauka.
Lecz fale radja przenosić będą nietylko głos i inne dźwięki, lecz
też żywe obrazy w całej piękności ich na bardzo daleką przestrzeń.
Rozmawiając z drogą nam osobą, widzieć będziemy jej uśmiechniętą
twarz, jak gdyby była przy nas. Wibracja radja wydzieli z powietrza
wodór, którego ilość dziś jest ograniczona, i napoi nim konającą
glebę cywilizowanych krajów, która wyda bujne owoce i kwiaty.
Nadzwyczaj czułe aparaty przejmować i objawiać będą uczucia ludzkie,
jak miłość, nienawiść, gniew. Tajniki serca staną się jawne, a
przestępstwa niemożliwe. Choroby zmniejszą się i wkrótce zupełnie
zginą. Epidemie już nic będą znane na ziemi, bo wibracja radja
będzie tak silna, że zabije wszelkie zarazki. Powietrze, którem
będziemy oddychać, dodawać nam będzie zdrowia. Wiemy, jak czyste i
orzeźwiające jest po burzy czyli po elektrycznem wyładowaniu. Dzięki
radju ono zawsze będzie takie.
Przybór zdrowia, inteligencji i szczęścia będzie powiększeniem
ogólnej cywilizacji. Prawdziwe chrześcijaństwo zakwitnie na
podstawie czystej nauki, szerzonej po całym świecie, a grzech i zło
zginą. Radjo będzie silnym orężem odradzającej się ludzkości i
czynnikiem równości i braterstwa.
Wszyscy prawdziwi chrześcijanie wierzą, że żyjemy w czasie
ostatecznym, że wkrótce troska, ból i grzech ustaną. Czy radjo nie
jest jasnym dowodem, że stoimy na progu tej błogosławionej epoki?
Tak. fale radja, to skrzydła anioła, zwiastującego brzask nowej
epoki — tej epoki, która przyniesie ludzkości szczęście, za którem
tęskniła przez wszystkie wieki.
Opublikowano na brooklyn Sp.B.O. styczeń 2004