Strona główna / Wasza Służba... spis / Wasza... nr 4

Tematyczny spis wszystkich artykułów


 

Numer 4/2003 - numer czwarty i ostatni, bo Armagedon

Wszelkie teksty powstały na podstawie

''Naszych Służb Królestwa''

Słowo od SRN

(Samozwańczego Redaktora Naczelnego)

Milton Henschel - tchórzliwy prezes, czy wykopany reformator?

Cieszy mnie to (a innych smuci - zdarza się), że znowu udało się wydać kolejny numerek WSB. Jest on trochę obszerniejszy niż poprzedni, ale nr 3 był robiony naprędce i nie zdążyło wejść w jego skład to, co planowałem.

Numer kwietniowy WSB w dużej części z musu, bo robiony jest na podstawie NSK, dotyczyć będzie Pamiątki, jedynego ''święta'' Świadków Jehowy. Ukażę, za NSK, czym i do czego służy naprawdę ta uroczystość, bez propagandowych haseł Brooklynu zamieszczanych w Strażnicy (porównaj nr 6 i 7 Strażnic br.).

Przy okazji informuję, że w miesiącu marcu pobiliście kolejny rekord, drodzy Czytelnicy, odwiedzając nas 2386 razy.

SRN Iszbin


Jak podali Świadkowie Jehowy, w sobotę, 22 marca 2003 zmarł ex-prezes Milton Henschel. Nasi Czytelnicy dowiedzieli się w Polsce jako pierwsi o tym fakcie,  sami Świadkowie Jehowy, nie mający dostępu do Internetu, zmuszeni będą czekać, aż łaskawie poinformuje o tym Brooklyn na łamach ''Strażnicy''.

Henschel pozostanie w pamięci nie jako prezes, ale raczej jako jedyny prezes, który ''abdykował'' za życia. Jednak przypomnijmy kilka faktów z jego żywota:

Urodził się 9 sierpnia 1920 roku, w wieku lat 14-tu przenosi się wraz z ojcem do Brooklynu (ojciec przyjechał do pracy w Centrali jako projektant). Tym sposobem Milton jako nastolatek trafia do Watykanu Świadków Jehowy. Mając zaledwie 27 lat trafia do administracji Brooklynu, w latach 50-tych jest już w zarządzie u boku Nathana Knorra. W 1976 roku staje się członkiem Ciała Kierowniczego*.

Od samego początku trzyma się blisko prezesa Knorra. Mając 24 lata podróżuje razem z nim po świecie, odwiedza Kubę a rok później uczestniczy w dwuletnim maratonie po Meksyku i krajach Ameryki Południowej nawiedzając w sumie 24 państwa. Knorr obdarz Henschella na tyle zaufaniem, iż w 1953 roku razem obsługują zgromadzenia w Argentynie, Knorr rozpoczyna ''obsługę'' kongresów na zachodzie, a Henschel na południu. Jako członek, w 1978r, CK Henschel odwiedza także Polskę, aby wraz z Teodorem Jaraczem (także członkiem CK) zabiegać bezowocnie w Urzędzie d.s. Wyznań o legalizację Świadków.

Dwa dni po pogrzebie czwartego prezesa F. Franza, w dniu 30 grudnia 1992 roku zostaje wybrany na 5 prezesa Towarzystwa. Za jego prezesury zaczęto reformować doktrynę Świadków. W 1995 roku wyrzuca się, na dobrą sprawę nieaktualne już za czasów Franza, mityczne proroctwo ''o tym pokoleniu'', zmienia się wykładnię o ''kozłach i owcach''. Co więcej, widać pewne kompromisy w kwestii bycia ''nie z tego świata'' (m. innymi pozwala się Świadkom być obecnym w lokalu wyborczym). Te ruchy powodują kryzys, a potem regres w szeregach Świadków. Mimo tego, niestrudzony Henschel łagodzi stanowisko w kwestii krwi, zezwala na przyjmowanie pewnych składników, nie jest też tak stanowczy co do autotransfuzji.  Ostatnim ruchem prezesa (w 2000 roku) była zmiana stanowiska (tzw. nowe światło) co do wykluczania osób przyjmujących transfuzję, od tego momentu nie mieli być wykluczanymi obligatoryjnie. Do polskich zborów wykładnia ta trafiła datowana na 26 kwietnia 200r. Zmiana tej wykładni na zachodzie wywołała burzę, pisały o tym media, swoje zdanie wyrażali sami Świadkowie, a ex-sJ już widzieli moment, gdy ''nadejdzie nowe światło''. Niestety nowe światło nie przyszło, za to 7 października tego samego roku, z nieznanych powodów, do dymisji podał się Milton Henschel. Ex-sJ uznali, że po prostu prezes ''boi się odpowiedzialności za poczynania Towarzystwa'' (w tym w kwestii krwi). Jednak po odejściu Henschela ''reforma'' zatrzymała się, a nawet w niektórych kwestiach Brooklyn utwardził swoje stanowisko. Zwróćmy uwagę na to, że to właśnie Henschelowi udało się odwołać (mimo konsekwencji tego czynu) wyeksploatowane już od dawna proroctwo o ''tym pokoleniu'', rozpoczął też reformę właśnie w kwestii krwi.

Może ocena, iż Henschel po prostu ''uciekł z pola walki'' była oceną przedwczesną? A może po prostu ''twardogłowym''  członkom CK i udziałowcom Watchtower nie spodobały się odważne reformy Henschela? Reformy konieczne, ale grożące m. innymi odpływem członków z Organizacji?

Brooklyn informując o śmierci Miltona Henschela określił go mianem dżentelmena, może Henschel widząc, że ''głową muru nie przebije'', po prostu jak na dżentelmena przystało, zwyczajnie honorowo opuścił fotel prezesa (a może zarząd pomógł mu go opuścić)? Cóż, nigdy się tego nie dowiemy, gdyż jak było w rzeczywistości wiedział tylko Henschel...

 

* W historii made in Brooklyn, wcześniejszy Zarząd to de facto Ciało Kierownicze (porównaj ..Świadkowie Jehowy głosiciele s. 233). Oczywiście wszyscy, poza śJ, wiedzą, że przez długi czas nie było żadnego Ciała Kierowniczego, tylko prezes, który ''dzielił i rządził''. Nie zamierzam polemizować z Brooklynem, że Henschel został członkiem C.K. dopiero w 1976r., ale jeżeli wcześniej do niego nie należał, to i nie należał także... N. Knorr, gdyż na stronie 100 w.w. książki mamy fotografię Zarządu, gdzie m. innymi jest Knorr, Franz oraz właśnie Milton Henschel.

 

Na podstawie m. innymi: ,,Świadkowie Jehowy głosiciele'', Rocznik 1994, informacje medialne Świadków Jehowy


Zmiany dat Kongresów

2. Zamość: z 27-29.06 na 11-13.07

3. Rzeszów: z 11-13.07 na 18-20.07

4. Lublin: z 04-06.07 na 25-27.07

Są to jak dotąd wszystkie zmiany, ale oczywiście gdyby Nadarrzyn jeszcze coś zamieszał w terminach, podam w następnych numerach WSB. (NSK nr 3,4)


Zgodnie z obietnicą daną w WSB  nr 3 publikuję zmiany jakie nastąpiły co do planowanego czasu niektórych zgromadzeń.

1. Starachowice: z 11-13.07 na 27-29.06

Zadebiutuj w ''Przebudźcie się!'' !

W NSK nr 3 poproszono głosicieli, aby pisali listy do rubryki ,,Od naszych Czytelników'' zamieszczanej w Przebudźcie się!. Brooklyn najwyraźniej zażyczył sobie, żeby te listy miały ''bardziej międzynarodowy charakter''. Oczywiście nie omieszkano tez poinformować jakiego rodzaju najczęściej są to listy: ''Wielu wyraża w nich swą wdzięczność za publikowane artykuły''. Zatem, jeżeli i Ty Czytelniku masz ochotę powyrażać sobie ''wdzięczność'' za jakiś artykulik w ''Przebudźcie się!'', to śmiało pisz do Nadarzyna, tylko nie zapomnij podać pełnego imienia i nazwiska, adresu i ''ewentualnie nazwy zboru, do którego należysz''. (NSK nr 3)


Wygląd nowych nagłówków listów z Nadarzyna

W WSB nr 1 jako Cikawostkę podałem fakt, zmiany nagłówka (szaty graficznej) listów z Nadarzyna kierowanych do zborów. Dzisiaj prezentuję Wam stary i nowy wygląd listów:

Do stycznia 2003r. tak wyglądał list z Nadarzyna. Formę tę pozostawiono w kontaktach z ludźmi ''z zewnątrz'' (oczywiście inny jest wtedy podpis):

 

Adekwatnie nowa szata graficzna listu:

 

Pamiątka Ostatniej Wieczerzy - ''nie'' dla kontemplacji religijnej, ''tak'' dla harówki (artykuł główny)

''Pamiątka'' - jedyne ''święto'' Świadków Jehowy. Co roku w okolicach domniemanej rocznicy Ostatniej Wieczerzy ''Strażnica'' upamiętnia ten fakt okładkami i artykułami nawiązującymi do tego wydarzenia (porównaj w tym roku nr 6 i 7 Strażnicy). Świadkowie starają się natomiast, aby na Pamiątkę przyszło jak najwięcej ludzi ,,z zewnątrz'', podkreślają doniosłość tego święta, jego wagę etc. Skoro istnieje prawdopodobieństwo, że to Ty możesz być tym zaproszonym, zatem wnikliwie zapoznaj się z tym artykułem, abyś wiedział co cię czeka.

Jednak niewiele osób ''z zewnątrz'' ma dostęp do NSK, gdzie można wyczytać ukryty cel tej uroczystości. A cele zasadniczo są dwa: z okazji ''Pamiątki'' Świadków dopinguje się do bardziej wytężonej pracy w głoszeniu (w tym, aby zostali np. pionierami), a ludzi ,,z zewnątrz'', którzy przyjęli zaproszenie na tę uroczystość, traktuje się jako potencjalnych nowych adeptów. Tym sposobem cały miraż głębokich rozważań nad doniosłością wydarzeń z początków naszej ery pryska, gdyż nawet tę uroczystość Brooklyn woli wyeksploatować w celu zasadniczym: szukać kolejnych chętnych do roznoszenia i płacenia za produkty wydawnictwa.

Nie inaczej jest w tym roku, w NSK nr 3 ukazał się szumny artykuł: ''Jehowa jest nader godzien wysławiania. Wieczerza Pańska - 16 kwietnia''. Przeanalizujmy jego treść.

Po krótkim wstępie dotyczącym ''naszego długu'' za okup, Brooklyn od razu ukazuje jak można go spłacić:

''Pobudzani wdzięcznością za wspaniały dar w postaci okupu, pragniemy zapraszać jeszcze innych, by wysławiali z nami Jehowę.''

Teraz Brooklyn radzi, jak wykorzystać samą Pamiątkę, aby dostarczyć nowy wyznawców. Przypomina swoim podopiecznym, aby zaprosili na nią ''innych'' (czytaj: ludzi z zewnątrz). Dalej doradza, by głosiciele sporządzili sobie specjalną listę tych, których chcą zaprosić i upewnili się, czy otrzymali oni specjalne zaproszenia i czy każdy z nich należycie jest poinformowany o miejscu i czasie spotkania. gdy się zjawią na to już święto, przypomina:

''Zadbaj o to, by ich na nim przywitać. Spraw, by poczuli się mile widziani, przedstaw ich innym i pochwal za przybycie'' (podkreślenia moje)

Oczywiście nikt im nie powie, że ich przybycie będzie dalej wykorzystane (eksploatowane), a to, że wszyscy wokół są dla nich mili i uprzejmi, to latami wypracowany sposób zdobycia ich zaufania, sposób który NSK opisuje językiem adekwatnym do ''instrukcji obsługi''. Ale zostawmy to, bo dalej jest równie ciekawie. Gdy taka osoba z zewnątrz przyjdzie i usiądzie, a uroczystość będzie się odbywać, niech nie myśli, że jest zostawiona sama sobie. Nie, właśnie czujne oczy starszych skierowane są na nią, starsi mają związane z tą osobą swoje plany, o których ona wcale nie musi wiedzieć:

''Starsi zwrócą uwagę na nowo obecnych na Pamiątce i zadbają by niezwłocznie odwiedzili ich umiejętni głosiciele i porozmawiali o tym, czego się dowiedzieli i co zobaczyli. Niektórzy może zechcą studiować Biblię.'' (podkreślenie moje)

Artykuł kończy się materiałem dotyczącym tzw. nieczynnych, aby z okazji Pamiątki przestali być nieczynnymi, o tych co nieregularnie chłodzą na zebrania, aby zaczęli chodzić regularnie.

Jednak to nie jedyny artykuł w tym numerze NSK dotyczący ''eksploatacji Pamiątki'' i nowo przybyłych ludzi z zewnątrz. Kolejny nosi tytuł: Bądź gorliwy w tym, co dobre!''. Artykuł poprzedni ogólnikowo ukazywał schemat postępowania, w tym można zapoznać się ze szczegółami. W pierwszej kolejności opisano jak sporządzić listę tych, których chcemy zaprosić na pamiątkę. Brooklyn radzi, by zacząć od najbliższej rodziny (o ile nie jest w Prawdzie oczywiście), potem dalszych krewnych, następnie sąsiadów, listę zamykają współpracownicy lub znajomi ze szkoły, ufff.  Jeżeli należysz do którejś z tych grup, możesz na początku kwietnia zostać uraczony zaproszeniem na Pamiątkę. Aby lepiej głosiciele zapamiętali rady Brooklynu, umieszczono je w specjalnych ramkach, których fotokopie przedstawiamy jako dowód, że nie wyssaliśmy tych wszystkich ''dobrych rad wujka'' z palca!

Po powtórzeniu w tym artykule metod dostarczenia ''zaproszenia'', Brooklyn dodatkowo zachęca, aby tuż przed 16-tym kwietnia jeszcze raz zadzwonić lub odwiedzić zaproszonego i przypomnieć mu o uroczystości.

W dalszej części opisano dyrektywy postępowania z zaproszonym w czasie już samej uroczystości. Tym razem rady dotyczą ogółu zboru, aby wykazywać inicjatywę i podchodzić do nowoprzybyłych, zapoznawać się z nimi, do tego oczywiście być serdecznym i gościnnym - patrz ramka poniżej.

Do arsenału metod opisanych już w pierwszym artykule dołączono jeszcze jeden punkt: zaproś ich na specjalny wykład. Gro reszty artykułu dotyczy samych głosicieli: żeby podjęli służbę pionierską, żeby zakładali studia biblijne, poszerzali rodzaje służby itd, itd. Cele wymieniono w ostatniej już ramce. Oprócz tego znalazły się rady dotyczące ''przynaglania'', by studiujący już Biblię zostali głosicielami, albo zgłosili się do chrztu. Tym sposobem ostatnie oznaki święta jako czasu głębokiej zadumy, kontemplacji znikają. Okres Pamiątki to nie czas na świętowanie, to czas na harowanie, ostre harowanie ku chwale liczebnego rozrostu podopiecznych Brooklynu!

(NSK nr 3/2003)


Co i jak nam zaproponują w kwietniu?

Przebudźcie się! z 8 kwietnia 2003

To będzie numer o narkotykach, zatem wezmą nas na problem narkotyczny, a żeby było jeszcze tragiczniej, to posłużą się problemem młodzieży marnującej sobie życie alkaloidami. Zapytają nas ''czy to nie jest smutne''. Po tym my swoje ''bla, bla, bla'', dodadzą werset 1 Koryntian 15:33 i już mamy być gotowi do lektury.

 

Przebudźcie się! z 22 kwietnia 2003

Zapytają Cię, ha ha, to jest dobre, czy zauważyłeś, że w związku z zawrotnym tempem życia... nasze dzieci dorastają zbyt szybko? Tak, to jest pytanie, zatem możesz się wykazać, nawet jeżeli jak ja nie masz pojęcia co ma ''piernik do wiatraka''. Ale nie martw się, przecież wiesz, że twe odpowiedzi się zupełnie nie liczą. Potem padnie Kaznodziei 3:1,4, i propozycja przeczytania czasopisma, gdzie jest wiele rad, jak wychowywać swoje dzieci. Miłej lektury!

 

(NSK, nr 3,4 /2003)


Wasza Służba Brooklynowi

Nr 4 i ostatni bo Armagedon

Rok 2003

 

W kwietniu i maju głosiciele będą rozprowadzać głównie Strażnice i Przebudźcie się! przypominając nam przy tym o możliwości dawania Brooklynowi dobrowolnych datków. Ponadto głosiciele będą starali się odnowić wcześniej przerwane studia biblijne, do tego celu posłużą się książką ''Oddawaj cześć jedynemu prawdziwemu Bogu''. 

 

Strażnica z 1 kwietnia 2003

Głosiciele ''wezmą nas'' na okładkę, na której przedstawiono Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy. Uraczą nas wersetem z Łukasza 22:19  i zaproponują Strażnicę

 

Strażnica z 15 kwietnia 2003

Zanikają wartości duchowe... ,,Co Pan o tym sądzi?''. Taką zagadkę nam zadadzą. Odpowiemy lub nie, będzie Psalm 119:105, i zachęcenie do przeczytania w.w. numeru, gdzie podobno znajduje się odpowiedź, gdzie dziś można odnaleźć te wartości duchowe (ja się domyślam, a Wy?)