Strona główna / Wasza Służba... spis / Wasza... nr 3

Tematyczny spis wszystkich artykułów


 

Numer 3/2003 - numer trzeci i ostatni, bo Armagedon

Wszelkie teksty powstały na podstawie

''Naszych Służb Królestwa''

Od Samozwańczego Redaktora

'''Kaszpirowscy'' Świadkowie Jehowy

Mimo rzucanych mi kłód pod nogi, domniemanych zaklęć Centrali, udało się wydać kolejny numer Waszej Służby Brooklynowi. Dziękuję za wszelkie e-maile, które świadczą o pozytywnym odbiorze tej rubryki przez Czytelników (choć wiem, że wszystkich zadowolić się nie da i... nawet nie próbuję). Przy okazji informuję, że w miesiącu lutym odwiedziło witrynę Brooklyn Spółka B.O.  2086 osób (netto).

Korzystając z okazji, że nie ma jeszcze Armagedonu, ani inwazji Obcych, życzę miłej lektury WSB nr 3.

Iszbin


Nie, nie pomylił mi się tytuł. Jak starsi pamiętają, a młodszym przypomnę, Kaszpirowski, to był pierwszy produkt importowy zza wschodu, który leczył wszystko i wszystkich. Jego wpływ na społeczeństwo był tak dobrotliwy, że TV transmitowała jego pokazy, a tradycyjni lekarze zwijali powoli manatki widząc, że lada dzień zostaną bez roboty. Niestety później okazało się, że Kaszpirowski nie wyciągał z ludzi choroby, ale jedynie pieniądze z kieszeni. Niemniej nim społeczeństwo skapowało, o co chodzi, panaceum na wszelkie choroby wyjechało z Polski. Cóż, radzieckie produkty zawsze bywały wybrakowane. Ale nie Amerykańskie!

Może Czytelnicy nie wiedzą, ale okazuje się, że mamy armię ponad 120 000 rodzimych ''uzdrawiaczy'' na licencji USA. Są to oczywiście Świadkowie Jehowy, i jak pisze w NSK nr 3 z 2003r., mają oni (wszyscy razem i każdy osobno) ''korzystny wpływ na społeczeństwo.'' Jednak w przeciwieństwie do Kaszpirowskiego, nie leczą oni nasze ciała ale nasze ''dusze'' (mimo, że w nie nie wierzą, ale to mało istotny szczegół). Na zebraniu służby (od 24 marca) będzie punkt dotyczący tegoż wspaniałego wpływy na społeczeństwo polskie. Żeby było łatwiej (bo jeszcze ktoś by ''nie zgadł'') w NSK wypunktowano ''dobre wypowiedzi'' w kwestii jak działalność głosicielska i przykładne życie Świadków wpływa dobrotliwie na Polaków.  Ale ja to widocznie malkontent jestem i maruda, bo do każdego punku znalazłem jakiś przykład, który przeczy ''jedynie słusznej opinii o wspaniałym wpływie Świadków na społeczeństwo.'' Jako, że nie lubię swoich myśli zachowywać tylko dla siebie, postanowiłem podzielić się nimi z Czytelnikami. Jednak nie wiem jak to wpływa na ''medycynę dusz'', zatem lojalnie ostrzegam, że czytanie może być szkodliwe dla zdrowia i destruktywne dla całego społeczeństwa Polskiego -  jeżeli jutro rano się obudzicie i wszyscy będą ''szprechać'' w obcym języku, to od razu się przyznaję: moja wina.

''1. Uczymy ludzi kierować się w życiu biblijnymi normami moralnymi.''

Taką normą moralną jest także wstrzymywanie się od krwi (przyrównane de facto do ''gwałcenia''), które w Polsce przyniosło już ''wspaniałe'' efekty, a na pewno długo jeszcze będzie przynosić. Brooklynie, dziękuję w imieniu społeczeństwa polskiego.

''2. Uczymy uczciwości i szacunku dla władzy''

Tak, a pięknym i wzorcowym przykładem w Polsce było unikanie płacenia podatku VAT (dopiero wyrok sądu pomógł Świadkom zostać ''uczciwymi''), a obecnie permanentne łamanie a przez to posiadanie Ustawy o Prawie Prasowym ''dokładnie tam.''  Brooklynie, dziękuję w imieniu społeczeństwa polskiego.

''3. Uczymy drugich żyć ze wszystkimi w zgodzie - bez względu na rasę, narodowość, czy grupę społeczną''

Dodam, że nie dotyczy wykluczonych (osobniki te są ''zezwierzęcone'', są antychrystami etc.) oraz tych co nie słuchają nauk Brooklynu (kozły do wybicia w Armagedonie). Brooklynie, dziękuję w imieniu społeczeństwa polskiego.

''4. Pomagamy bliźnim w ulepszaniu życia rodzinnego, zachęcając ich do stosowania zasad biblijnych.''

A jeżeli któreś z członków nie chce stosować w.w. zasad ''biblijnych'' (czyt. zasad Brooklynu), to potrafimy zrobić z życia rodzinnego piekło na ziemi. Brooklynie, dziękuję w imieniu społeczeństwa polskiego.

''5. Nauczyliśmy już tysiące ludzi czytania i pisania''

Uzupełniając myśl: aby mogli zostać Świadkami Jehowy i czytać przede wszystkim literaturę Brooklynu oraz bez problemu wypełniać co miesiąc sprawozdania z głoszenia.

''6. Staramy się nieść pomoc ofiarom klęsk żywiołowych''

Pod warunkiem, że ofiarami są Świadkowie Jehowy.

''7. Przyczyniliśmy się do zapewnienia wolności religijnej, z której korzystają wszyscy obywatele''

Ja ująłbym to odwrotnie: burzące ład społeczny zachowanie m. innymi Świadków powoduje, że są głosy, które chcą delegalizować wiele ugrupowań religijnych (w tym Bogu ducha winnych małych, nikomu nie szkodzących grupek) i trzeba wciąż na różnych szczeblach bronić wolności religijnej, nie zważając na to, że niektóre grupy ją zwyczajnie nadużywają.

 

I tak dobrnąłem do końca listy. Gdy Świadkowie będą wam mówić o swoim dobrym wpływie na społeczeństwo, przypomnijcie im, że był już u nas taki osobnik, co tez zapewniał o swoich wspaniałych zdolnościach i leczniczym wpływie: Kaszpirowski mu było.


Wstępy na marzec 2003

B. ''Przebudźcie się!''

 

8 marca 2003

Tym razem będzie mowa o wdzięczności za rożne dobra  mimo wielu złych rzeczy. Brzmi to mało zrozumiale, ale to nie ja układałem wstęp. Ba, będzie to postawione w formie pytania i to Ty musisz na nie odpowiedzieć, powodzenia! Potem okaże się, że głosiciel mówi o... zmysłach, ''dzięki którym nasze życie jest tak przyjemne''. Oczywiście przed wręczeniem Ci Przebudźcie się jeszcze podprawi swą wypowiedź wersetem, tym razem z Psalmu 139:14.

 

22 marca 2003

Tym razem zapytają Cię o problemy... z snem. Po Twojej ''jakże uwzględniającej dalszy przebieg zdarzeń wypowiedzi'', głosiciel odczyta Ci Kaznodziei 5:12 (mówiący, że dobrze śpi biedny) i w tym momencie zachęci Cię do przeczytania kolejnego numeru Przebudźcie się! mówiącego właśnie o bezsenności (Moja uwaga: Nie zaśnij przy lekturze!).


A. ''Strażnice''

 

1 marca 2003

Głosiciele zagadną nas pytając o szczęście w czasie prześladowań. Podeprą się także wersetem z Mateusza 5:10. Oczywiście będziemy mieli szansę się wypowiedzieć (także z autopsji jak ktoś potrafi) ale w ostatecznym rozrachunku wszystko skończy się na w.w. Strażnicy.

 

15 marca 2003

''Czy pana zdaniem nauki Jezusa są w naszych czasach praktyczne?'' - tak zapytają Świadkowie. Potem sobie możesz coś odpowiedzieć. Następnie jeszcze tylko Jana 15:12 i krótka zachęta i już powinieneś być przygotowany do lektury tego numeru Strażnicy!

Głoszenie przez telefon - studium przypadku (artykuł główny)

Zgodnie z obietnica daną w Nr 2 WSB powracam do problemu głoszenia nam przez telefon. W NSK z października 1992 ukazał się duży artykuł pt. Podejmij wyzwania świadczenia w budynkach z domofonami. Jedną z metod dotarcia do osób żyjących we współczesnych ''twierdzach'' jest dawanie świadectwa przez telefon. W poprzednim miesiącu omówiłem sposoby Świadków na zdobycie naszych nr telefonów (oraz imienia i nazwiska, a także adresu), zatem dziś przyjrzyjmy się metodom, jakie stosują głosiciele, aby nie tylko przeprowadzić z nami rozmowę przez telefon ale także... uzyskać zgodę na odwiedzenie nas w mieszkaniu. Prześledźmy to etapami.

Gdy głosiciel ma niezbędne dane osobowe, przystępuje do działania.

 

ETAP I ''Rozgryzienie domownika''

Pierwsze telefony są sondażowe, mają na celu wyczucie, czym interesuje się domownik, jakie ma problemy etc. Głosiciel skrupulatnie notuje wszystko to, co od nas usłyszy, a potem może wykorzystać podczas kolejnej rozmowy. Głosiciel, zgodnie z wytycznymi Brooklynu, będzie starał się nawiązać rozmowę jak najbardziej przyjazną, mająca cechy osobistej (przedstawi się, będzie używał Twojego imienia itd.)

 

ETAP II ''Załatwienie możliwości wizyty osobistej''

Jest to główne zadanie głosiciela. Cały etap I jest preludium do tego, aby skruszyć lody będące przeszkodą do odwiedzin nas w domu. Głosiciel będzie nam wmawiać, że taka wizyta nic nie znaczy, bo sJ ''nie werbują żadnych członków'' i na końcu zaproponuje, ze dostarczy literaturę.

 

ETAP III ''Wizyta''

Głosiciel przyjdzie do nas, jeśli nie umówił się z nami przez telefon, niejako ''przy okazji''. Jeżeli na przeszkodzie będzie miał domofon, postara się krótko przypomnieć (powołując się na rozmowę telefoniczną) i będzie starł się jak najskuteczniej i najszybciej wejść, Brooklyn radzi: ''Im mniej słów powiesz przez domofon, tym lepiej''. Jeżeli wszystkie III etapy pójdą po myśli głosiciela, istnieje szansa, że uda mu się z nami założyć studium biblijne.


Rozpowszechnianie

UWAGA!

Przypominamy, że w miesiącu marcu Świadkowie wysilają się, żeby założyć z nami studia biblijne. Jednak jak podaje NSK 3/2003 najwyraźniej nie udało się rozpowszechnić książki ''Finał'' (patrz WSB nr 1), gdyż Brooklyn nadal zachęca do usilnych starań, aby także i ta pozycja znalazła ''nabywców''

Jak podaje NSK nr 3/2003 zmieniły się daty niektórych Kongresów zaplanowanych na lato tego roku. O zmianach poinformuje w Nr 4 WSB.

 

Wasza Służba Brooklynowi

Nr 3 i ostatni bo Armagedon

Rok 2003