Strona główna / Wasza Służba... spis / Wasza... nr 2

Tematyczny spis wszystkich artykułów


 

Numer 2/2003 - numer drugi i ostatni, bo Armagedon

Wszelkie teksty powstały na podstawie

''Naszych Służb Królestwa''

Od Samozwańczego Redaktorka Naczelnego

Podziękowania dla Braci z Nadarzyna za reklamę

Przekazuję w Wasze ręce numer drugi ''Waszej Służby Brooklynowi.'' Mam nadzieję, że pozycja ta będzie Wam pomocna w rozmowach ze Świadkami Jehowy, które niechybnie nas spotykają, czy ich chcemy, czy nie chcemy. Z matematycznego punktu widzenia spotkanie głosiciela jest odwrotnie proporcjonalne do spotkania się w tym stuleciu... z Armagedonem. Ale żeby nie było, że jestem zupełnie nieczuły na usilne i bezustanne straszenie mnie nim, ogłosiłem, iż właśnie z powodu Armagedonu ten numer ,,Waszej Służby...'' jest numerem ostatnim. Zatem czytajcie go szybciutko nim - zgodnie z wykładem brata Sunutko - ''ujrzymy'' cieszących się Świadków, którzy będą zachwyceni faktem, że (Jehowa?) wydłubał nam oczy i wyrwał nam języki. Nie psujmy zatem głosicielom ich szczerej ''sadowiary'', ale przeczytawszy ten numer ,,Waszej'' stańmy śmiało z nimi ''oko w oko'' póki jeszcze oczy mamy.

Wasz ''SRN''

(Samozwańczy Redaktorek Naczelny)

Iszbin


Przepraszam, że zapomniałem podziękować za reklamę w ostatnim numerze NSK (1/2003). Już nadrabiam to ''niedoczytanie''!

Bracia, w ramach ostrzeżeń przed Internetem, napisali: ''Trzeba również stronić od materiałów przygotowanych przez odstępców.''

Serdecznie dziękuję za ogłoszenie, że w Polsce już taka strona działa. Ale następnym razem wpiszcie adres strony, bo skąd głosiciele mają wiedzieć, że strona Brooklynu to strona odstępcy? Wszak wyszukiwarka GOGLE o tym nie informuje! Bracia, jak już wzięliście się za reklamę, to róbcie to tak od serca, a nie ''po łepkach''.

Ale nie będę narzekał, wszak głosiciele chociaż dowiedzieli się, że taka strona istnieje i najwyraźniej zaczęli szperać, bo w styczniu mieliśmy 1521 netto (4-31 stycznia 2003)

Zatem tradycyjnie, nic innego mi nie pozostało, jak jeszcze podziękować w imieniu wszystkich piszących na  Brooklyn. Bracia, tak trzymać! I ''Brooklyn'' zapłać.


''Wstępy'' na luty

Zlot głosicieli

O wstępach do ''Przebudźcie się! z 8 lutego i ''Strażnicy'' z 1 lutego pisałem w 1 nr ''WSB.'' W tym numerze zapoznajmy się z kolejnymi metodami wciśnięcia nam czasopism z lutego 2003.

I tak: Strażnicę z 15 lutego głosiciele spróbują nam rozpowszechnić przy pomocy kwestii ,,Czy Bóg istnieje?''. Świadek powie Wam, że wiele osób owszem, wierzy w Boga, ale twierdzi, że On się nami nie interesuje. Potem zapyta: ''A co pan o tym sądzi?''. Już stali czytelnicy wiedzą - teraz czas na Wasz popis (pamiętajcie o konkursie z nr 1 WSB!). Później tylko głosiciel odczyta Wam Jana 17:3 i już powinniście być gotowi, aby wziąć kolejny numer pisemka.

Natomiast ''Przebudźcie się!'' z 22 lutego spróbują rozpowszechnić ''przy pomocy'' głodujących ludzi. Nie, nie, Brooklyn nie wyśle do głoszenia np. głodujących z Afryki aby mogli zarobić przy roznoszeniu czasopism, ale po prostu głosiciel zapyta się Ciebie, czy Bóg chce aby ludzi głodowali? Odpowiesz ''co Ci ślina na język przyniesie'' i w ''nagrodę'' usłyszysz tekst Psalmu 72:16 i propozycję przyjęcia pod swój dach w.w. numeru ''Przebudźcie się!'' (NSK 2/2003)


W NSK 2/2003 poinformowano już o terminach zgromadzeń okręgowych w Polsce, które odbędą się latem tego roku. Niewtajemniczonym tłumaczę, że te coroczne ''zloty'', wzorem oczywiście chrześcijan pierwszych wieków, organizowane są najczęściej także na nowożytnych stadionach, gdzie głównymi aktorami na scenie są właśnie Świadkowie Jehowy. I podobnie, jak w pierwszych wiekach, także dzisiaj jednym z punktów jest ''dramat'', czasami nawet krwawy.

Kto ma ochotę spędzić weekend w towarzystwie głosicieli i pod czujnym okiem wszędobylskich ''służb porządkowych'' podaję terminy:

Katowice (w Sosnowcu), Łódź, Warszawa, Zamość: 27-29.06

Białystok, Częstochowa (w Sosnowcu), Kalisz, Lublin, Szczecin, Zielona Góra: 4-6.07

Koszalin, Kraków (w Sosnowcu), Legnica, Olsztyn, Rzeszów, Starachowice: 11-13.07

Gdańsk, Poznań, Zabrze (w Sosnowcu), Wrocław: 18 - 20.07

Bydgoszcz, Jastrzębie (w Sosnowcu): 25 - 27.07

 

Jak widać, żeby nie przegapić kongresu, najlepiej wybrać się w lipcu na wymarzone ''wczasy zdrowotne'' do... Sosnowca.


Plan operacji pod kryptonimem: ''Idealny marzec i kwiecień'' (artykuł główny)

W NSK 2/2003 pojawił się artykuł pt. ''Głoś i dawaj dokładne świadectwo'', który zachęca głosicieli, aby zostali pionierami pomocniczymi właśnie w miesiącach marcu i kwietniu. Zatem my, biedni skazani na Armagedon, w tym czasie możemy liczyć się z częstszym pukaniem do naszych drzwi. Ale tymczasem prześledźmy, jak Brooklyn zachęca leniwych głosicieli (co wykazałem w WSB nr 1) do wzięcia się za przysłowiową robotę.

W pierwszej kolejności przytacza się przykład Pawła. Po biblijnej argumentacji Brooklyn opisuje głosicieli z ''naszych czasów''. Pierwszym jest nieustalona bliżej ''pewna 80-letnia siostra'', której udało się wypracować 52 godziny. Potem przychodzi czas na przytoczenie radosnej opowieści o bracie (również niewiadomego pochodzenia), którego ''niespodziewanie zwolniono z pracy''. Wykorzystał on tą sytuację, aby dołączyć do grona pionierów pomocniczych i nawet, po całym miesiącu żmudnego głoszenia, udało mu się założyć studium biblijne! Niestety NSK nie informuje nas, czy udało mu się też znaleźć nowa pracę, widać to mało istotny szczególik.

Po tym następuje odezwa do głosicieli, żeby także wstąpili w szeregi pionierów pomocniczych, bo mimo trudności związanych z pionierowaniem: ''zaznanych przy tym błogosławieństw nie da się z niczym porównać.'' (Niestety Brooklyn nie pisze, co to za ''błogosławieństwa'', za to daje werset z Prz. 10:22, który niejako ma popierać taką decyzje, czyli trud i wysiłek w zamian za mrzonkowate błogosławieństwa. Jednak przeczytanie tego wersetu z innego przekładu niż PNŚ (z tego przekładu akurat na dobrą sprawę nic nie sposób zrozumieć - próbowano nieudolnie oddać sens jaki jest w przekładzie gdańskim) przeczy takiej tezie: ''Błogosławieństwo Pana wzbogaca, lecz własny wysiłek nic do niego nie dodaje.'')

I teraz następuje kulminacja, czyli uraczenie głosiciela zwrotem, z którego skorzystałem tworząc tytuł tego artykułu: ''Marzec i kwiecień to idealne miesiące na pomocniczą służbę pionierską.''

Wiem, że ciekawość Was zżera, dlaczego akurat te dwa miesiące? Ano, bo:

- w marcu jest pięć weekendów

- możesz głosić w czasie babilońskich świąt (w kwietniu)

- cześć głosicieli będzie mieć wolne dzięki babilońskim świętom (ferie, przerwa w pracy)

Oczywiście w NSK nie pada sformułowanie ''babiloński,'' aby zakryć oczywisty fakt, że Brooklyn próbuje wykorzystać święta, na których na co dzień nie zostawia ''suchej nitki'', do własnych celów!

Potem padają słowa o zapoznaniu się opcjami planu, który zapewni wypracowanie 50h. Kopię tych planów prezentuję obok. Który plan głosiciel nie zastosowałby, my już widzimy, że najczęściej zmuszeni będziemy otwierać swe drzwi w soboty.

Pod koniec artykułu okazuje się jednak, że nie tylko w domu głosiciele będą nas  próbować nawracać. Ale także:

- w punktach handlowo - usługowych

- na ulicach

- przez telefon (patrz niżej: ''UOP'' się chowa)

Natomiast Ci z Was, którzy przyjęli czasopismo od Świadków Jehowy, mogą być niemal pewni ''ponownych odwiedzin.'' Dodatkową informacją może być to, iż w miesiącu marcu, będą głosiciele próbować zawiązać z nami studia biblijne (na podst. ''Wiedzy'' - patrz nr 1 WSB), więcej na ten temat w następnym numerze WSB. Jakby na to nie patrzeć, wszystko na niebie i ziemi wskazuje, że najbliższe dwa miesiące spędzimy ''z głosicielami w tle.'' Cóż za idealna okazja... do wzięcia udziału w Konkursie ogłoszonym w 1 nr WSB!


UWAGA: Straszy u drzwi!

Wszystkich Czytelników, którzy są aktualnie tzw. nieczynnymi braćmi, a nie zdążyli zostać oficjalnie wykluczonymi, pragnę poinformować, że do końca marca musicie się liczyć z możliwością odwiedzin starszych.. Zatem, jeżeli chcecie zerwać z Brooklynem całkowicie jest to bardzo dogodna okazja. Pamiętajcie równocześnie, że wcale nie musicie uczestniczyć w szopce pt. rozmowa z komitetem sądowniczym!

 Żaden starszy nie może Was do tego zmusić! Gdyby zapędził się w ''strachach na lachach'', po prostu wyproście go za drzwi (to Wasz dom, nie jego). Nie musicie także skladac rezygnacji na piśmie, na dobrą sprawę, nie musicie nic czynić, to nie Wasz problem, tylko sług Brooklynu (wykluczą Was ''zaocznie''), przecież Wy już nie bawicie się w ''sprzedaż'' idei Brooklynu!

(NSK 2/2003)


A gdzie dostęp do Internetu?

''UOP'' się chowa

W lutowym NSK b.r. ukazały się informacje dotyczące technicznej strony funkcjonowania tzw. biblioteczek zborowych. Nie chce przynudzać Czytelników opisem dotyczącym, co gdzie mam być, w jakim języku, że nie wolno nic wynosić, etc.

Mnie z przyczyn oczywistych zainteresowało następujące zdanie: ''Jeżeli w Sali Królestwa jest komputer z Biblioteczką Strażnicy na CD-ROM-ie, niektórzy mogą odnieść wiele pożytku z tego narzędzia''

Bracia! A czemu nic o dostępie do Internetu? Przecież tu także można znaleźć wiele ciekawych publikacji! Koszt SDI na głosiciela to niewiele - około jednego złotego. Zatem nuże do dzieła, i nie zapomnijcie dodać do ''ulubionych'' niniejszego adresu: www.warsaw.com.pl/brooklyn


W artykule głównym zachęcono głosicieli do tzw. telefonicznego dawania świadectwa. Warto zwrócić uwagę, z czym się ono wiąże dla nas - odbierających telefon. 

Dokładne wskazówki jak głosić przez tefelon zamieszczono w NSK z X.1992 r s. 5).

Doradzono tam głosicielom, aby wcześniej robili ''obszerne i dokładne notatki'', tak, że gdy zadzwonią do nas, znają nasze imię i nazwisko (spisane z klatki, usłyszane od sąsiadów etc.), numer telefonu (to oczywiste, spisany z książki telefonicznej) oraz adres zamieszkania. Jednym słowem mają nasze pełne dane osobowe! Nie wiem, na jaka skalę rozpowszechniona jest ta metoda głoszenia, ale oczywistym jest, że my mamy coraz mniej czasu, a zatem i rzadziej można nas zastać w domu i z tego chociażby powodu, głosiciele będą coraz częściej używać tej metody, a tym samym zbierać szczegółowe  informacje o nas, o których UOP może sobie tylko pomarzyć! Trzeba pamiętać, że gdy będziemy prowadzić rozmowę z głosicielem przez telefon, jego notatki zapełniać się będą kolejnymi informacjami: ''o zainteresowaniach domownika oraz o tym, co omawiano podczas pierwszej rozmowy i następnych.''

(Więcej o tej metodzie w kolejnym numerze WSB)


Wasza Służba Brooklynowi

Nr 2 i ostatni, bo Armagedon

Rok 2003