| |

Numer 11/2003 -
Armagedon Party odwołane
Wszelkie
teksty powstały na podstawie
''Naszych Służb Królestwa''
Występniak
|
Wasz ''czas'' też jest
nasz |
Moja cierpliwość się skończyła. Tym numerem definitywnie
oznajmiam, że już nie czekam na żadne Armagedony, gruszki na wierzbie, czy też
na miliard w środę, miliard w sobotę. W przeciwieństwie do mnie, nieokreśleni
pisarze w Nowym Yorku są wiecznymi optymistami i beztrosko w NSK nr 11 napisali,
że... ''wielki ucisk może się rozpocząć w każdej chwili.'' Trere fere.
Dziś to nawet nie ma chętnego, żeby spełnić te masochistyczne pragnienie CK.
Dobra rada z Polski: Zrób to sam! Zamiast ciągle rozmarzać się na papierze o tym
ucisku, wzięliby się sami pouciskali trochę i po krzyku. Ale po co? Wszak wolą
aby koszty tych zachcianek ponieśli niczemu winni podatnicy poszczególnych
państw. Jeżeli już CK koniecznie chce tego ucisku, to albo niech wyłoży na niego
kasiore, albo znajdzie sponsora!
Jedynie na co my możemy liczyć, to na Czytelników, którzy po
raz kolejny pobili rekord odwiedzin witryny powodując, że magiczne 4000 odsłon
pękło. W październiku zaglądano na Brooklyn... 4 346 razy! To imponujący
wynik. ''Uciskajcie'' naszą witrynę jak najczęściej!
Przy okazji pragnę podziękować tym, którzy wykorzystali
możliwość pomocy naszej witryny! (Wieeelkie dzięki) Pozostałych zachęcam do
zapoznania się z możliwościami pomocy nam a przy okazji
pouciskania
naszych partnerów:))
WSRN - Iszbin
|
We Wstępniaku
wspomnieliśmy o ''wielkim ucisku'', który wg CK ma być lada chwila.
''Postraszono'' nim w artykule pt. ''Okażcie się gotowi.'' Sens
artykułu jest taki, iż wszystko co zajmuje zbyt dużo czasu, który
można wykorzystać na służbę Brooklynowi jest ''bee''. Oto lista
rzeczy, które są bee, być może przyda się tym Czytelnikom, którzy
chcieliby w niedalekiej przyszłości zostać głosicielami:
- praca zarobkowa i zbytnie
przywiązywanie się do zdobywania rzeczy materialnych
- korzystanie z komputera (w tym:
''żeglowanie po Internecie'', czytanie e-maili, wreszcie granie)
- oglądanie TV (filmów)
- uprawianie jakiegoś hobby, albo
sportu
- ''świecka lektura''
Wg omylnego CK
porządny głosiciel powinien ograniczyć do minimum powyższe paskudne
czynności ograbiające z tak cennego czasu. Nasi stali Czytelnicy bez
trudu odgadną, na co przykładny głosiciel powinien przeznaczyć czas,
który wygospodarował.
|
To już zgroza!
(felieton główny)
|
Protestujemy! Protestujemy, protestujemy,
protestujemy! Tak to my się nie bawimy. Od kilku miesięcy idąc w
sukurs kolejnym numerom NSK pialiśmy o Kongresie Świadków Jehowy.
Potem sami wybraliśmy się na nie, aby z kolei potem skrzyknąć drużynę,
która mozolnie wklepywała słowo w słowo z wykładów, i co?
Okazuje się, że na Kongresie, na tej wspaniałej ''uczcie duchowej'',
podano posiłek... sprzed równo 20-tu lat! I to tak bez słowa, że teraz
''ostrzega się drogich barci, iż za chwilę fragment przemówienia
będzie tak stary, jak ''to pokolenie'', prosimy o wzmożoną czujność
podczas słuchania.'' Ale gdzie tam. My z kolei wystawiliśmy na
straszne niebezpieczeństwo jednego z tych, co akurat miał pecha i
wklepywał ten odgrzewany posiłek! A już wstydem jest, że przemówienie
to wygłosił, eee tam wygłosił - przeczytał fr. Strażnicy - sam ''miły
gość z domu Betel'' brat Wojtyniak! Nie będziemy gołosłowni, niżej
przedstawiamy oba teksty. Może chociaż nagłośnienie tego faktu
spowoduje, że zmniejszy się nasza nabyta niechybnie niestrawność...
bo kosztów poniesionych na podróż na Kongres, gdzie cytuje nam się
Strażnicę sprzed 20-tu lat (którą moglibyśmy bez problemu przeczytać
sobie w domciu) nikt nam już nie zwróci.
|
Fragment
skopiowanego, nieautorskiego przemówienia: ''Wystrzegaj się 'głosu
obcych' ''
|
Źródło
nieświeżego pokarmu duchowego: Strażnica z 1983r. nr 20 s. 14-15
|
''Dziś, do zwodzenia sług
Bożych, od czasu do czasu, opozycjoniści poddają w wątpliwość różne
nauki powszechnie uznawane przez Świadków Jehowy.
Często jest to zwykle
spieranie się o słowa, podobnie jak to miało miejsce w I wieku n.e.
Apostoł Paweł dając ostrzeżenie młodemu Tymoteuszowi, napisał do niego
List 1, a w 6 rozdziale i 3 i 4 wersecie napisał:
''Jeżeli ktoś głosi inną naukę i nie zgadza się ze
zdrowymi słowami - słowami naszego Pana, Jezusa Chrystusa - ani z
nauczaniem odpowiadającym zbożnemu oddaniu, ten jest nadęty pychą,
niczego nie rozumie, lecz pod względem umysłowym choruje na dociekania
i spory o słowa. Z tych rzeczy wypływa obelżywa mowa, niegodziwe
podejrzenia''
Oni potrafią również kwestionować potrzebę istnienia Organizacji
korygującej poglądy ludu Bożego na ziemi.
Utrzymują na przykład, że
duch święty może kierować poszczególnymi osobami bez pośrednictwa
jakiegoś centralnego ciała zarządzającego.
Gotowi są twierdzić, że
wystarczy tylko czytać Biblię. Ale przecież, kochani bracia, nominalne
chrześcijaństwo czyta ją już od setek lat.
I co? Panuje tam
zamieszanie, jak i brak zrozumienia właściwego orędzia zawartego w
Słowie Bożym.''
|
''Od czasu do czasu
opozycjoniści podają w wątpliwość różne nauki powszechnie uznawane
przez Świadków Jehowy.
Często jest to zwykłe
spieranie się o słowa, podobnie jak w I wieku n.e. (1 Tym 6:3,4)
Potrafią również
kwestionować potrzebę organizacji, korygującej poglądy ludu Bożego.
Utrzymują, że duch święty
może kierować poszczególnymi osobami bez pośrednictwa jakiegoś
centralnego ciała zarządzającego.
Gotowi są twierdzić, że
wystarczy tylko czytać Biblię. Ale nominalne chrześcijaństwo czyta ją
już od setek lat. A jakże niewyraźny jest dźwięk trąby, dobiegający
dziś z jego obszarów)
Jakież panuje tam
zamieszanie i jaki brak zrozumienia właściwego orędzia zawartego w
Słowie Bożym.
|
Literatura
proponowana
|
W
listopadzie głosiciele będą nam roznosili broszurę i książkę ''prostudyjną''
(Czego wymaga od nas Bóg i Wiedza). W grudniu
będzie to książka o życiu Jezusa ''Największy ze wszystkich ludzi''
(zawiera herezje), ale także ''Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na
ziemi'' (także zawiera herezje) oraz ''Mój zbiór opowieści
biblijnych'' (przeznaczona dla dzieci).
Uwaga, w
styczniu 2004 głosiciele będą mięli zadanie powciskać nam stare
książki (jakiekolwiek, aby stare) - radzimy mieć się na baczności,
gdyż roi się tam od herezji i odstępczych tekstów, brrr. W lutym,
będzie to książka ''Zbliż się do Jehowy'', a jakby dany zbór jej nie
miał, możemy dostać hity ''Jak powstało życie'' czy też ''Finał
Objawienia.''
|
Brukowy fragment WSB (4)
|
Wynik sondy
W
poprzednim numerze WSB (nr 10) ogłosiliśmy sondę teokratyczną (zwaną
inaczej: ''demokracją brooklynską'') na temat pomysłu, który
zobowiązywałby kolejnych premierów RP do przymusowego zasilania
szeregów głosicieli. Okazuje się, że pomysł ten spodobał się 59%
głosujących! Natomiast 41% głosujących najwyraźniej rozkochanych jest
w kosiarkach elektrycznych. Jakby nie komentować wypowiedzi tych 41%
miłośników koszenia trawy (przypominamy: pewna jej odmiana jest mało
legalna w Polsce), to większość naszych Czytelników, jak widać, nie ma
nic przeciwko rozrostowi szeregów głosicieli ŚJ w Polsce chętnie
delegując nawet do nich nawet biednych premierów RP. No i niech ktoś
nam jeszcze napisze, że nasza strona jest ostro antybrooklynska!
|
(Aby nic w przyrodzie nie
zginęło, publikujemy tu samozwańczą ''Strażnicę'' opublikowaną w
Księdze Gości przez - zgodnie z tradycją - anonimowego autora)
STRAŻNICA ZWIASTUJĄCA KRÓLESTWO KŁAMSTWA - numer pierwszy.
Witajcie drodzy bracia, na straży bądzcie, Bóg
wasz z wami być!!
Dzisiaj chciałem się podzielić jakie wartości duchowe wyniosłem z
któregoś z ostatnich zebrań.
Otóż wykład był na temat: CZYSZCZENIA SALI KRÓLESTWA !!!!!! Starszy
zamiast skupiać się na piśmie świętym sprowadzonym z nowego świata
(czy coś w tym stylu) gadał że niektóre siostry nie wyciskają
należycie mopy (gdy mają dyżur sprzątania sali królestwa).
|
Świadkowie na tym
"nabożeństwie" uczyli się również które płyny są do szyb a które do
podłóg, gdyż podobno stare siostry nie rozróżniają ich. "Porządny
zboru" (czyżby inni byli nie porządni) który uczył że nawierzchnie
syntetyczne należy czyścić czymśtam a marmur czymśtam. Nabożeństwo
oprócz tego składało się z lekcji poprawnej i dźwięcznej wymowy w
której stały gość niewyraźnie gadający niejaki Mazur wciąż zanudzał
przybyłych na nabożne zebranie. Oprócz tego były skecze. Ktośtam
udawał że upiekł ciasto i zaprosił kogośtam na poczęstunek. Poczym
rozwinęła się dyskusja na temat trójcy (no i oczywiście osoba
informowana uwierzyła bo jakby inaczej; choć argumenty były
beznadziejne) Oprócz tego były pieśni których w ogóle nie umiałem
zaśpiewać najpierw zwrotka powolna, aż tu nagle zbliżamy się do
refrenu głosy idą do góry i z życiem refren! (Ani razu w tej piosence
nie był chwalony Bóg tylko idea nowego wiecznego raju)
|
WASZA
SŁUŻBA BROOKLYNOWI
NR
11/2003, oczywiście:
Numer
nieostatni, bo Armagedon wysiadł
|
|