Założyciel
Towarzystwa Strażnica (WTS), Charles Taze Russell, niezwykle fascynował się
nauką, technologią i postępem technicznym. Ta fascynacja doprowadziła do
powstania kilku pomysłów, które z perspektywy czasu wprawiają w zakłopotanie
(np. piramidologia), ale jego podejście do powszechnej "nauki" było
w zasadzie pozytywne. Russell przede wszystkim optymistą. Rozczarowanie wynikłe
z niespełnionych przepowiedni powstania pokojowego nowego świata w roku 1914
stały się prawdopodobnie powodem zaniku tego optymizmu w naukach Strażnicy.
AJWRB
Źródło:
http://www.ajwrb.org/polish/nauka/quack.html
"Sędzia" Joseph
Rutherford, który został prezesem po śmierci Russella w 1916 roku i objął
przewodnictwo w organizacji, także był zafascynowany technologią i nauką. O
ile Russell miał jakieś dziwne poglądy, to Rutherford go w tym przerósł i
posunął się jeszcze dalej. Ale najwięcej w tej kwestii dokonał Clayton J. Woodworth, współautor
kontrowersyjnego siódmego tomu Wykładów Pisma Świętego - "Dokonana
tajemnica" (1917). W
1919 został on redaktorem naczelnym czasopisma zatytułowanego
"Golden Age" [Złoty Wiek], znanego obecnie jako Przebudźcie
się! Woodworth hołdował takim poglądom, że można postawić go w
szeregu szaleńców i dziwaków.
Golden
Age stało się forum dla najbardziej ekstrawaganckich wypowiedzi o nauce. A
przede wszystkim,
Woodworth osiągnął mistrzostwo w swoich niezwykle osobliwych pomysłach odnośnie
medycyny i zdrowia. Badacze Pisma Świętego mogli rozkoszować się wartkim
strumieniem porad na temat zdrowia, jednych mocniejszych od drugich:
"Nie
ma żadnego dobrego pożywienia, które można by spożywać podczas
porannego posiłku. W czasie śniadania najlepiej jest zrobić przerwę na
post. Podtrzymuj codziennie post aż do godzin południowych (...) Pij duże
ilości wody dwie godziny po każdym posiłku; nie pij jednak nic tuż przed
jedzeniem; a jeśli już musisz pić w czasie posiłku, to pij małe ilości.
Zdrowo jest pić dobrą maślankę zarówno w trakcie jedzenia, jak i między
posiłkami. Wypijaj pełną szklankę wody przed i po kąpieli." (Golden
Age, 9 września 1925, ss. 784-785)
"Wczesnym
przedpołudniem bierz kąpiel słoneczną, co przyniesie więcej korzyści,
gdyż odbierzesz wiele uzdrawiających promieni ultrafioletowych" (Golden Age,
13 września 1933, s. 777)
Jednym
z głównych punktów całej tej propagandy był pomysł, że naczynia aluminiowe
były źródłem wszelkiego rodzaju okropnych chorób. Z tego powodu Świadkowie
Jehowy byli bardzo sceptycznie nastawieni do jedzenia na mieście i mogli często
zrzucać winę za zatrute jedzenie na naczynia, w których zostało
przygotowane, zamiast na same środki spożywcze. Można znaleźć z tamtego
okresu kilka listów od czytelników piszących, jak to cudownie, że ich dzieci
zostały uchronione na zdrowiu od różnych chorób dzięki zamieszczanych w Złotym
Wieku ostrzeżeń odnośnie aluminiowych naczyń.
Innym,
o wiele poważniejszym oszustwem był wymysł, że lekarze medycyny byli
agentami Szatana.
"Musimy
to sobie dobrze wbić do głowy, że jeśli chodzi o leki, surowice,
szczepionki, operacje chirurgiczne itp. zabiegi medyczne, to nie mają one
żadnej trwałej wartości poza sporadycznymi przypadkami pomocy lekarskiej
(...) Czytelnicy Złotego Wieku znają nieprzyjemną prawdę o
duchowieństwie, i powinni oni także poznać prawdę o zawodzie lekarza, który
pochodzi od tych samych czczących demony szamanów (lekarzy-kapłanów), co
'boscy lekarze'".
(Golden Age,
5 sierpnia 1931, ss.
727-728)
Naturalnym
następstwem takiego stanowiska było całkiem poważne zaprzeczanie przez WTS
"teorii chorobotwórczych wirusów", którą postrzegano jako
niebezpieczne oszustwo tych "czczących demony" doktorów medycyny.
WTS twierdziło, że choroby są wynikiem "złych wibracji" i nawet
trudniło się rozprowadzaniem na rynku specjalnego urządzenia zwanego Elektronicznym
Radiem Biola, o którym pisano, że uzdrawia pacjentów poprzez wysyłanie
specjalnych "fal radiowych" korygujących wibracje. Nie ma chyba
potrzeby wspominać o wielu listach czytelników, którzy zostali wyleczeni tym
urządzeniem. Złoty Wiek zamieścił ogłoszenie dotyczące tego
cudownego produktu, wynalezionego przez Badacza Pisma Świętego:
"Choroba
to Złe Wibracje. Z tego, co dotychczas powiedziano, dla każdego staje się
oczywiste, że choroby są po prostu wynikiem stanu 'rozstrojenia' pewnych
części organizmu. Innymi słowy, na organ lub ciało oddziałują niższe
albo wyższe 'wibracje' niż normalnie (...) Nazwałem to nowe odkrycie
(...) Elektroniczne Radio Biola (...) Biola automatycznie diagnozuje i leczy
choroby używając elektronicznych wibracji. Diagnoza jest w 100 procentach
poprawna, dając szacunkowo lepszą skuteczność aniżeli najbardziej doświadczony
diagnostyk, i to bez żadnych dodatkowych kosztów".
(Ogłoszenie w
Golden Age, 22 kwietnia 1925, ss. 453-454)
Jednak
jeszcze bardziej zadziwiające od szarlatańskiego podłoża owego urządzenia
jest bezpośredni związek tej maszyny z okultystycznymi praktykami. Wypowiedź,
że zawód lekarza wywodzi się od "czczących demony szamanów" brzmi
zgoła ironicznie, gdy przyjrzymy się, jak działało Radio Biola:
Pacjentowi mówiło się, żeby napisał swoje imię na kawałku papieru. Mały
skrawek - wystarczyła kropka - tego papieru z atramentem wkładano w maszynę.
Maszyna (czy raczej jej operator) udzielała w jakiś sposób odpowiedzi
"tak" lub "nie" na pytania związane ze zdrowiem pacjenta,
odczytując "elektroniczne drgania" narządów chorego w oparciu o
wspomnianą kropkę atramentu. Ale nie urządzenie nie ograniczało się do
postawienia diagnozy, można ją było także wykorzystywać do udzielania
odpowiedzi w kwestiach życiowych oczekiwań ludzi.
Jeśli
czytelnik kojarzy się to z tabliczką Ouija, to ma rację. Niejaki Roy Goodrich, który był
jednym z szanowanych "Badaczy Pisma Świętego", otrzymał pozwolenie,
by napisać ostrzegający artykuł w Golden Age, w którym przekonywał,
że to urządzenie było sprytną pułapką spirytystyczną. Przywódcy WTS nie
zgodzili się z tym i pan Goodrich sam sobie zafundował wykluczenie (zobacz Golden Age
z 22 kwietnia 1925, ss. 606-7; z 5 marca 1930, ss. 355-62).
Jak
widzimy z powyższego, Towarzystwo Strażnica argumentowało, że choroby
spowodowane są elektrycznym "brakiem równowagi" w organach wewnętrznych
(co może zostać naprawione: "Zamów Biola już dzisiaj. Cena $35. Gotówka
przekazem."). Poglądy skierowane na to, że choroby wywołują zarazki
nie znajdywały poparcia:
"...medycyna
bierze swe pochodzenie w demonologii i wykorzystywała swój czas do połowy
ubiegłego stulecia na próbach wypędzania demonów. Przez ostatnie półwiecze
próbowała wypędzać zarazki".
(Golden
Age, 5 sierpnia 1931, s. 728)
Czasopismo
to ostrzegało później ŚJ przed prześwietleniami (23 września 1936, s. 828),
i chociaż w rzeczywistości nie zaprzeczało korzyściom ogółowi zabiegów
chirurgicznych, to wycięcie migdałków postrzegano jako gorsze od samobójstwa:
"Jeśli
jakiś nadgorliwy doktor uznaje twoje migdałki za nadające się do usunięcia, idź i popełnij samobójstwo
tępym nożem. Jest to tańsze i mniej bolesne."
(Golden
Age, 7 kwietnia 1926, s. 438)
Kierujemy
uwagę na te informacje nie po to, żeby wprawiać Towarzystwo z zakłopotanie,
lecz aby zademonstrować poziom jego ignorancji w odniesieniu do nauki i
medycyny, oraz po to, by uchwycić źródło i pochodzenie obecnego zakazu krwi.
Zapoznaj
się z nasza kolekcją autentycznych obrazków Strażnicy pochodzących z tego
okresu. One doskonale ilustrują ówczesny sposób myślenia Strażnicy.
__________________________________
Informacje
do tego materiału i innych o tej tematyce zaczerpnięto z książki prof. M. Jamesa Pentona
Apocalypse Delayed - The Story of Jehovah's Witnesses (University Toronto Press, 1985)
oraz z obszernych cytatów i komentarzy opublikowanych przez Kena Raines'a w jego
czasopiśmie JW Research.
Opublikowano na Brooklyn Sp.B.O., styczeń 2005