Biblijne słowa
widma
Jak Babilon
Wielki Świadkom Jehowy czasem podrzuca poparcie dla wstawek w tekście
Biblii
Każdy, kto choć od czasu do czasu lubi „powalczyć na wersety biblijne” ze
Świadkami Jehowy [dalej: ŚJ] bez wątpienia nie raz słyszał wypowiadane
przez nich zdanie: „Tego słowa nie ma w Biblii”, lub zdanie: „Tych słów
nie znajdujemy w oryginale”.
JAN LEWANDOWSKI
wiadkowie
Jehowy lubią takie zdania stosować zwłaszcza wobec tych wersetów Biblii,
które są dla nich niewygodne, i które ich dyskutanci oraz adwersarze
stosują jako poparcie dla swoich przekonań, czy twierdzeń.
Weźmy taki przykład. Katolik, który w dyskusji z ŚJ zechce biblijnie
podeprzeć praktykę poszczenia może spróbować odwołać się do mówiącego o
poście Mk 9:29. Np. w Biblii Gdańskiej wers ten brzmi:
„A on im rzekł:
Ten rodzaj dyjabłów inaczej wynijść nie może, tylko przez modlitwę i przez
post”.
Podobnie oddano
ten wers w katolickiej Biblii Wujka (przy czym tam jest to wers Mk 9:28),
z której powiedzmy jakiś katolik zacytuje ŚJ ten mówiący o poszczeniu
wers. Co usłyszy wtedy katolik od ŚJ? Odpowiedzmy zdaniem jednej z
publikacji ŚJ:
„(...) Jezus
tego nie powiedział, ponieważ najstarsze i najlepsze manuskrypty nie
zawierają wyrazów >>i przez post<<” (Strażnica, rok XCIII [tzn. 1972] nr
17, str. 21).
dwołajmy
się też do pewnego dobrze znanego przykładu interpolacji zawartej w 1
liście Jana. Jest to przykład sztandarowy dla wielu ŚJ i dla samego
Towarzystwa Strażnica.
W tym konkretnym przypadku chodzi akurat o to, że w 1 J 5:7 znajdujemy
kilka słów (tzw. Comma Johanneum), które ktoś dodał do tekstu
oryginalnego Biblii prawdopodobnie w celu poparcia koncepcji trynitarnej,
ale których to słów nie ma jednak w najstarszych manuskryptach (dość dobre
i zarazem przekrojowe omówienie stanu niegdyś burzliwej dyskusji nad
wstawką z 1 J 5:7 patrz w: E. Dąbrowski, Prolegomena do Nowego
Testamentu, Warszawa 1952, str. 233-234; por. też Wstęp do Nowego
Testamentu, Poznań 1996, str. 510).
Mimo to starsze Biblie, takie jak Biblia Gdańska (stosowana zresztą po
dziś dzień przez niektórych ŚJ) i Biblia Wujka (także przekład
Dąbrowskiego z łaciny) umieszczały tę wstawkę w rzeczonym tekście 1 J 5:7.
Wstawka ta ma jednak – jak wspomniano – koloryt trynitarny i dlatego ŚJ
równie mocno jak nie lubią tej wstawki, lubią podkreślać, że nie znajduje
się ona w tekście oryginalnym Biblii, więc należy ją traktować jako słowa,
które „nie są cząstką Słowa Bożego” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju
na ziemi, Brooklyn 1989, 1990, str. 53; por. też Prowadzenie rozmów
na podstawie Pism, Brooklyn 1991, str. 387).
rzykładów
takich można znaleźć więcej, kiedy to ŚJ podkreślają iż jakiś nie lubiany
przez nich wers nie znajduje się w tekście oryginalnym a mimo to katolicy
czy ktoś inny stosuje ten wers w swej argumentacji. Myślę, że powyższe
przykłady wystarczą na potrzeby niniejszego tekstu i sądzę, że każdy już
zorientował się na tych przykładach na co konkretnie chciałem zwrócić
uwagę.
ŚJ lubią też podkreślać, że jakichś słów nie znajdujemy w Biblii.
Prawdopodobnie każdy, kto dyskutował z ŚJ słyszał już, że w Biblii nie
znajdujemy takich słów jak „Trójca”, czy „dusza nieśmiertelna”
(por. Prowadzenie rozmów...., str. 369).
Wymowa tego wszystkiego jest jasna i konkretna: Umiłowanie prawdy ze
Słowa Bożego jest u ŚJ tak wielkie, że podobnie jak oddziela się ziarno od
plew tak i sami ŚJ uznają w Biblii tylko takie słowa i zwroty, które są
potwierdzone przez najstarsze i najwiarygodniejsze manuskrypty Biblii.
To jest to ziarno, które jest przez ŚJ oddzielane od plew w Biblii,
którymi są jakieś późniejsze wstawki - czy to słowa czy frazy.
Dla ŚJ rzekomo nie jest też w tym momencie ważne to, że pewne Biblie
umieściły takie czy inne słowa. Liczy się tylko to, czy nie znajdowały się
one w najstarszym tekście Biblii. Jeśli się nie znajdowały, należy je
usunąć aby nie fałszowały i nie zniekształcały one wymowy Słowa Bożego.
Takie wrażenie na temat ŚJ nasuwa się gdy widzimy jedną stronę medalu. Ale
czy to wrażenie jest do końca słuszne? Jak się okazuje – nie.
stnieje
bowiem druga strona medalu, kiedy to ŚJ dodają do tekstu Biblii pewne
słowa, które całkowicie zmieniają i zniekształcają Jej wymowę, a które nie
znajdują się w żadnym ze starszych manuskryptów biblijnych. Tak
właśnie jest w przypadku bardzo niewygodnego dla ŚJ wersetu z Dz 20:28.
W Biblii Tysiąclecia (dalej: BT) wers ten brzmi:
„Uważajcie na
samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was
biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią”.
Przetłumaczenie
tego wersu w BT jest w tym momencie zgodne z tekstem greckim, który
dosłownie ma w interesującym nas miejscu Dz 20:28:
„(...)
społeczność Boga, którą pozyskał dla siebie przez krew własną”.
Wers ten jest
nie lubiany przez ŚJ, bo nazywa Jezusa niedwuznacznie Bogiem. ŚJ nie lubią
takich wersów. Co więc zrobili z tym wersem w swej Biblii? Otóż dodali do
niego na końcu słowo „Syna”, które całkowicie zmieniło sens tego wersu,
bowiem przeniosło określenie „Bóg” z Syna na Ojca. Ponadto, dodane przez
ŚJ w Dz 20:28 słowo „Syna” nie znajduje się w żadnym manuskrypcie Biblii.
Popatrzmy więc jak zatem wygląda wers Dz 20:28 w Biblii ŚJ:
„(...) zbór
Boga, nabyty przez niego krwią jego własnego Syna” (Przekład Nowego
Świata).
ŚJ w Dodatku do
Dz 20:28 próbują w swym angielskim Przekładzie Nowego Świata znaleźć liche
poparcie dla dodania słów „Syna” w Dz 20:28 i za pomocą mocno naciąganych
analogii do postaci konstrukcji gramatycznych z kilku innych miejsc Biblii
zawierających słowo „własność” (J 1:11; 13:1; Dz 4:23; 24:23)
uzasadniają dodanie słowa Syn w Dz 20:28.
Analogie te nie mają ze sobą jednak nic wspólnego choćby dlatego, że
wszystkie przykłady do jakich odwołała się Biblia ŚJ we wspomnianym
Dodatku są zupełnie innymi konstrukcjami gramatycznymi. Określenie
„własność” w tych zdaniach występuje w liczbie mnogiej i wyraźnie odróżnia
się od będącego w relacji z nim rzeczownika (najczęściej występującego w
liczbie pojedynczej, choć czasem w liczbie mnogiej [np. Dz 4:23], co
jeszcze bardziej odróżnia daną konstrukcję od konstrukcji zastosowanej w
Dz 20:28).
aka
sytuacja nie zachodzi natomiast w Dz 20:28, gdzie słowo Bóg jak
najbardziej utożsamia się ze zwrotem „własność” powiązanym w tym wypadku
ze słowem krew. Ponadto domyślny rzeczownik „własność” jest w wyżej
wspomnianych zdaniach przytoczonych przez NWT w Dodatku jednoznaczny i nie
ma wątpliwości odnośnie tego co on oznacza. Taka sytuacja natomiast nie
występuje wedle ŚJ w Dz 20:28, bowiem z ich dopisku „Syna” w tym wersie
wynika, iż Dz 20:28 jest co najmniej dwuznaczny, skoro można go odnieść
zarówno do Syna (przed dostawieniem w tym wersie słowa Syn) jak i do Ojca
(po dostawieniu słowa Syn – greckie wyrażenie „tou idiou” [„własną”] może
odnosić się zarówno do greckiego słowa „haima” [oznaczającego krew]
będącego w rodzaju nijakim, jak i do greckiego słowa „syn”). Wskazywane
przez NWT analogie w Dodatku są zatem czysto pozorne i nie mają nic
wspólnego z sytuacją jaka istnieje w przypadku słowa „własność” w Dz
20:28. Tym samym poprzez te pozorne analogie nie można uzasadniać swojego
dodania słowa „Syn” w Dz 20:28.
Najważniejsze w tym wszystkim dla naszych rozważań jest jednak to, że –
jak wspomniałem wcześniej - nie istnieje żaden manuskrypt Biblii, który
upoważniałby do wstawienia zmieniających sens słów „Syna” na końcu Dz
20:28.
Nawet interlinearny tekst Biblii ŚJ pt. The Kingdom Interlinear
Translation of the Greek Scriptures (Brooklyn 1985, str. 627) nie
zamieszcza nad tekstem greckim tego słowa, a w tekście obok słowo “Syn” (Son)
umieszcza w nawiasie kwadratowym, co oznacza, że słów tych w oryginale nie
ma.
Tekst polskiej Biblii ŚJ w ogóle nie umieszcza jednak już wspomnianego
dodanego słowa „Syn” w nawiasie (!), co wprowadza w błąd mało uważnych
czytelników myślących, że jest to część tekstu oryginalnego (co jest
oczywiście nieprawdą).
a tym
jednak nie koniec. Niektórzy ŚJ nie dają za wygraną w dyskusji i wskazują
na to, że niektóre inne Biblie też oddają Dz 20:28 tak jak oni (np. Biblia
Romaniuka – por. Prowadzenie rozmów...., str. 382-383).
I w tym momencie dochodzimy do sedna wywodu w niniejszym tekście. Jak
bowiem widzieliśmy wcześniej po przykładach w tym tekście, wtedy, gdy to
dla ŚJ jest szczególnie wygodne, to walczą o to, żeby nie uznawać w Biblii
jakichkolwiek późniejszych wstawek nie będących „częścią Słowa Bożego”.
Powołują się w tym celu na najwiarygodniejsze i najstarsze manuskrypty.
Nie ma dla nich znaczenia już to, że pewne Biblie wstawiły do swego tekstu
takie słowa, które nie znajdywały się w najstarszych z dostępnych nam
manuskryptach Biblii. Tak było w przypadku omówionych wyżej wersach z Mk
9:29 i 1 J 5:7.
Z drugiej jednak strony, kiedy to już jest ŚJ wygodne, to czynią dokładnie
to samo za co krytykują innych w przypadku Mk 9:29 oraz 1 J 5:7, i sami
wstawiają do tekstu Biblii słowa, które w sposób znaczny zmieniają sens i
których nie znajdujemy nie tylko w starych manuskryptach NT, ale w wręcz w
jakichkolwiek manuskryptach. Aby poprzeć swoje „tłumaczenie” Dz 20:28 ŚJ
odwołują się do Biblii tłumaczonych przez tłumaczy..... z Babilonu
Wielkiego, który uważają za zwiedziony przez Diabła. Zatem w pewnych
momentach dla ŚJ nie liczy się to co mówi jakiś najstarszy i
najwiarygodniejszy z zachowanych tekst Biblii, tylko ważne jest to, że
jakiś ksiądz też tak coś w Biblii przetłumaczył jak oni.
Jeśli zatem jest to ŚJ potrzebne, to słowo „post” nie znajduje się w
najstarszych manuskryptach zawierających Mk 9:29. Ale czasem jest ŚJ
potrzebne właśnie to, aby jakieś słowo, które nie znajduje się w
najstarszych manuskryptach NT znalazło się mimo to w tekście Biblii. Gdzie
tu konsekwencja i gdzie tu dozwalanie aby Słowo Boże „mówiło same za
siebie”?
W tym momencie widać jak pozorne jest tak naprawdę pozowanie ŚJ, że liczy
się dla nich tylko sam najczystszy oparty na najstarszych manuskryptach
tekst Biblii. Dla ŚJ Biblia składa się ze słów będących jak statek czy
pociąg widmo, które pojawiają się i znikają w najmniej spodziewanym
momencie.
Podsumowanie
ako
podsumowanie dla powyższych rozważań w sposób nietypowy proponuję pewien
eksperyment dla tych czytelników, którzy mają zwyczaj i chęć rozmawiać ze
ŚJ. Kiedy będziesz rozmawiać ze ŚJ wykonaj następujący manewr. Na samym
początku spróbuj zaopatrzyć się w Biblię Gdańską lub Biblię Wujka (lub
chociaż wykonaj kserokopię strony zawierającej wers z 1 J 5:7).
Potem, powiedz swemu znajomemu ŚJ, że chcesz rozmawiać o boskości Jezusa.
Kiedy on już zgodzi się na tę dyskusję, to wtedy zacytuj mu wers z 1 J
5:7, który jest późniejszym dopiskiem. Następnie licz się z tym, że ŚJ
odpowie Ci, iż ten wers jest późniejszą interpolacją, więc jest nieważny
jako Twój argument. Ale spokojnie, o to tu właśnie chodzi. Gdy już
usłyszysz, że wers ten jest późniejszą interpolacją, to wtedy przywołaj
jako autorytet wymienione wyżej przekłady Biblii Wujka lub Biblii
Gdańskiej, które zawierają późniejszą wstawkę w 1 J 5:7 jako część teksu
natchnionego. ŚJ odpowie Ci wtedy, że nie ważne jest to co mówi jakiś
konkretny przekład Biblii w sprawie 1 J 5:7, tylko co mówią najstarsze
manuskrypty NT. One zaś nie zawierają tego dopisanego w 1 J 5:7 tekstu
jako natchnionego fragmentu słowa Bożego. Gdy usłyszysz taki
kontrargument, zgódź się z nim.
Potem, zaproponuj przejście do dyskusji nad Dz 20:28. Powiedzmy, że będzie
to kolejny Twój argument w sprawie boskości Jezusa. Wskaż, że z wersu tego
wynika iż Jezus jest Bogiem. W tym momencie najprawdopodobniej ŚJ wskaże
Ci, iż wers ten można przetłumaczyć w wyżej wspomnianym wariancie
istniejącym w Biblii ŚJ, która do Dz 20:28 dodała jednak (jak wspomniano)
słowa „Syna” nie znajdujące się w żadnym z manuskryptów Biblii. Zwróć więc
na to uwagę w tej dyskusji. ŚJ wtedy najprawdopodobniej odwoła się do
innych niż Biblia ŚJ przekładów Biblii, które też dodają do Dz 20:28 słowo
„Syn” zmieniające sens, i nie istniejące w żadnym z manuskryptów NT. Wtedy
wróć znowu do 1 J 5:7 w Biblii Wujka i Gdańskiej i spytaj go, czemu zatem
nie uznaje on wskazywanych przez Ciebie słów z tych przekładów. Jeśli
powie on znów, że nie liczą się dla niego przekłady Biblii zawierające
wstawki, tylko to co zawierają najstarsze manuskrypty Biblii, to wtedy
znów wróć do Dz 20:28 i spytaj się go, czemu zatem w tej sprawie jest dla
niego ważniejsze to co mówi jakiś przekład, a nie to, co zawierają
najwiarygodniejsze i najstarsze manuskrypty NT w Dz 20:28, nie zawierające
wstawki „Syna” w tym miejscu?
Niniejszy tekst posługuje się tylko pewnymi przykładami w celu
zilustrowania pewnej często występującej niekonsekwencji w podejściu u ŚJ
do tekstu Biblii. Jeśli Czytelnik niniejszego tekstu ma zwyczaj częstego
rozmawiania z ŚJ na tematy biblijne, to warto żeby przypomniał sobie o
poruszanej tu kwestii w każdym z tych momentów, w których jakiś ŚJ będzie
wytykał mu to, iż jakieś kluczowe słowo zacytowane przez niego za jakimś
przekładem Biblii nie znajduje się w Jej tekście oryginalnym. Warto sobie
wtedy gdzieś odnotować takie sytuacje. I odwrotnie, warto przypomnieć
sobie poruszaną tu kwestię też wtedy, gdy okażę się, że Biblia ŚJ
dostawiła gdzieś w tekście ST lub ST słów, które nie znajdują się w żadnym
manuskrypcie biblijnym.
Jan Lewandowski;
czerwiec 2003