Niewielu
ludzi jest w pełni świadomych tego, jak wielką i centralną rolę
odgrywa chronologia w twierdzeniach i naukach Towarzystwa Strażnica
(dalej: TS – przyp. J.L.). Nawet wielu Świadków Jehowy (dalej: ŚJ –
przyp. J.L.) nie zawsze jest w pełni świadomych tego, że istnieje
nierozłączna więź pomiędzy chronologią TS i naukami jakie oni sami
głoszą od drzwi do drzwi.
Tłumaczenie: JAN LEWANDOWSKI
iedy
niektórzy ŚJ muszą stanąć twarzą twarz w obliczu wielu dowodów
świadczących przeciw ich chronologii, to wtedy pomniejszają jej
znaczenie twierdząc, że byliby w stanie radzić sobie również bez
tego. „Mimo wszystko, chronologia nie jest tak ważna”, mówią. Wielu
ŚJ w ogóle nie ma ochoty o tym rozmawiać. Jak ważna jest zatem
chronologia dla Organizacji ŚJ?
W rzeczywistości jest jednak tak, że chronologia TS stanowi podstawę
dla roszczeń i wiarygodności przesłania tegoż ruchu
Mówiąc krótko, owo
przesłanie sugeruje, że Królestwo Boże zostało ustanowione w niebie
w roku 1914, że „czas końca” rozpoczął się w tym roku, że Chrystus
powrócił niewidzialnie w tym czasie aby dokonać „inspekcji”
denominacji chrześcijańskich, i że ostatecznie odrzucił je wszystkie
z wyjątkiem TS i jego współpracowników, których w 1919 roku
wyznaczył jako swój jedyny „instrument” na ziemi. TS uczy, że
pokolenie roku 1914 nie przeminie, aż przyjdzie ostateczny koniec w
„bitwie Armagedon”, kiedy to każdy kto nie przyłączył się do
Organizacji ŚJ zostanie zniszczony na wieczność. ŚJ spodziewają się,
że przetrwają ten dzień zniszczenia, aby żyć wiecznie na ziemi. Rok
1914 odgrywa zatem przełomową rolę w nauczaniu TS. Data ta jest
produktem kalkulacji chronologicznych, zgodnie z którymi tzw. „Czasy
Pogan” wzmiankowane przez Jezusa w Łk 21,24 są okresem trwającym
2520 lat, rozpoczynającym się w roku 607 p.n.e. i kończącym się w
roku 1914. Ta kalkulacja stanowi prawdziwą podstawę dla
przesłania tegoż ruchu. Nawet chrześcijańska Ewangelia, „dobra
nowina” o królestwie (Mt 24,14) jest zgodnie z tymi roszczeniami
blisko powiązana z ową chronologią. Dlatego Ewangelia głoszona przez
innych chrześcijan nigdy nie była prawdziwą Ewangelią. The
Watchtower z 1 maja 1981 roku pisała na stronie 17:
„Pozwólmy szczerym osobom porównać działalność głoszenia
ewangelii o Królestwie, którą od stuleci prowadziły systemy
religijne chrześcijaństwa, z pracą podjętą przez Świadków Jehowy po
zakończeniu pierwszej wojny światowej w 1918 roku. Nie jest to jedna
i ta sama ewangelia. Świadkowie Jehowy rzeczywiście głoszą
>>ewangelię<<, czyli >>dobrą nowinę<<, gdyż mówią o niebiańskim
Królestwie Boga, które zostało ustanowione po zakończeniu „czasów
pogan” w roku 1914 wprowadzeniem na tron Jego Syna, Jezusa Chrystusa”
(kursywa C.O.J; niniejszy tekst cytuję z polskiego odpowiednika tego
tekstu, zamieszczonego w Strażnicy z roku CII, nr 24, str. 7,
par. 3 – przyp. J.L).
W zgodzie z tym The Watchtower z
1 maja 1982 twierdzi, że „spośród wszystkich religii na świecie
tylko Świadkowie Jehowy przekazują ludziom właśnie taką >>dobrą
nowinę<<” (str. 10; cytuję z polskiego odpowiednika tego tekstu,
zamieszczonego w Strażnicy z 1 stycznia 1983 roku, str. 9,
par. 8 – przyp. J.L.).
ŚJ, który próbuje
pomniejszać rolę chronologii w nauczaniu TS, nie uświadamia sobie,
że on lub ona podkopuje w ten sposób przesłanie ruchu. Takie
pomniejszanie nie jest czymś, co cieszy się aprobatą przywódców TS.
Przeciwnie, The Watchtower z 1 stycznia 1983 roku podkreśla,
że „zakończenie >>czasów pogan<< w drugiej połowie roku 1914
zaliczamy w dalszym ciągu do historycznie uzasadnionych,
podstawowych prawd Królestwa, których musimy się obecnie
trzymać” (str. 12; podkreślenie C.O.J; cytuję z polskiego
odpowiednika tego tekstu, zamieszczonego w Strażnicy z roku
CIV, nr 7, str. 5, par. 5 – przyp. J.L.). Frederick W. Franz, były
prezes TS, w jednej z porannych dyskusji biblijnych w Biurze
Głównym, która odbyła się 17 listopada 1979 roku, podkreślał jeszcze
mocniej znaczenie roku 1914, gdy mówił: „W zasadzie jedynym celem
istnienia naszego Towarzystwa jest ogłaszanie Królestwa
ustanowionego w 1914 roku, wraz z ostrzeżeniem o nadchodzącym
upadku Babilonu Wielkiego. Mamy dostarczać innym te szczególne
przesłanie” (Raymond Franz, In Search of Christian Freedom,
Atlanta: Commentary Press, 1991, str. 32, 33).
rawda
jest taka, że TS traktuje odrzucanie chronologii prowadzącej do roku
1914 jak grzech śmiertelny. To, że Królestwo Boże zostało
ustanowione na końcu „Czasów Pogan” w 1914 roku jest bowiem
określane jako sprawa „najważniejsza, przy której wszystkie
inne bledną jako mało znaczące” (The Watchtower, 1 stycznia
1988, str. 10, 11; cytuję za polskim odpowiednikiem tego tekstu
zamieszczonym w Strażnicy z roku CIX, nr 3, str. 10, par. 1,
kursywa jak w oryginale – przyp.
J.L.).
Ci, którzy odrzucają
związane z tym wyliczenie są traktowani jako ściągający na siebie
gniew Boga. Do takich ludzi zalicza się „kler chrześcijaństwa” i
jego członkowie, o których mówi się, iż odrzucają królestwo Boże i
dlatego ulegną „zagładzie w bliskim już >>wielkim ucisku<<” (The
Watchtower, 1 wrzesień 1985, str. 25; cytuję z polskiego
odpowiednika tego tekstu zamieszczonego w Strażnicy z roku
CVII, nr 6, str. 22, par. 15 – przyp. J.L.). [Warto przy okazji tego
co tu pisze Jonsson dodać, że w innych swoich publikacjach TS
również wyraźnie skazuje na potępienie tych członków „nominalnego”
chrześcijaństwa, którzy nie uznają przesłania TS o królestwie Bożym
„panującym” od 1914 roku. W książce pt. Wspaniały finał
Objawienia bliski (Brooklyn 1993) czytamy na str. 148 o pewnych
duchownych, którzy ponoć uznali, iż nastąpił już koniec „Czasów
Pogan” i początek „obecności Jezusa”, lecz potem odrzucili te
spostrzeżenie. W związku z tym wspomniana przed chwilą książka TS
pisze na str. 148, iż Jezus „sprowadził na chrześcijaństwo bolesne
biada”. Z tego również więc wynika, że nie tylko TS potępia tych,
którzy nie wierzą w chronologię TS i płynące z niej wnioski o
początku panowania Królestwa Bożego (i obecności Jezusa) w 1914
roku, ale nawet sam Jezus potępia tych, którzy w to nie wierzą –
przyp. J.L.].
Ci ŚJ, którzy otwarcie
odrzucają obliczenia chronologiczne TS narażają się również na
ryzyko ostrego ukarania. Jeśli nie będą żałować swego uczynku to
zostaną wykluczeni i sklasyfikowani jako źli „odstępcy”, którzy idą
„na śmierć... do Gehenny”, bez żadnej nadziei na przyszłe
zmartwychwstanie (The Watchtower, 1 kwietnia 1982, str. 27;
polski odpowiednik tego tekstu: Strażnica, rok CIII, nr 20,
str. 14). (1)
Nie ma już wtedy
znaczenia, czy tacy ludzie wciąż jeszcze wierzą w Boga, Biblię,
Jezusa Chrystusa. Kiedy jeden z czytelników Strażnicy napisał
pytając - „Dlaczego Świadkowie Jehowy wykluczają ze społeczności za
odstępstwo pewne osoby, które w dalszym ciągu podają się za wierzące
w Boga, Biblię i Jezusa Chrystusa?”, TS odpowiedziało mu m.in.:
„Prawowita przynależność do Świadków Jehowy wymaga uznawania całego
szeregu prawdziwych nauk Pisma Świętego, w tym również tych wierzeń
biblijnych, które są właściwe tylko Świadkom Jehowy. Co wchodzi w
skład takich wierzeń? Między innymi to, ... że rok 1914 oznaczał
koniec Czasów Pogan i ustanowienie Królestwa Bożego w niebiosach,
jak również rozpoczęcie przepowiedzianej obecności Chrystusa” (The
Watchtower, 1 kwietnia 1986, str. 30, 31 – kursywa C.O.J; cytuję
za polskim odpowiednikiem tego tekstu zamieszczonym w Strażnicy
z roku CVIII, nr 10, str. 27-28 – przyp. J.L.).
Dlatego ten, kto nie akceptuje wyliczenia „Czasów Pogan” kończących
się w 1914 roku, nie jest przez TS traktowany jako jeden z ŚJ. W
rzeczywistości, nawet ktoś, kto potajemnie odrzuca chronologię TS,
wciąż będąc formalnie traktowanym jako jeden z ŚJ, odrzuca tak
naprawdę przesłanie TS i zgodnie z kryteriami Organizacji nie jest
de facto już dłużej częścią tego ruchu. [Warto tu wspomnieć o
pewnej ważnej związanej z tym kwestii, o której nie wspomniał
niestety Jonsson, mianowicie ŚJ pomniejszający rolę chronologii i
tym samym wynikającego z niej roku 1914 w naukach TS, podkopuje w
ten sposób sam sens i legitymizację Organizacji do jakiej się
przyłączył. Przywódcy religijni ŚJ nauczają bowiem, że Jezus
przychodząc niewidzialnie w 1914 roku dokonał krótki czas później
inspekcji, w której miał wybrać TS na swoich reprezentantów,
odrzucając jednoznacznie inne religie istniejące w tym czasie na
świecie. Przychodząc w 1914 roku Jezus miał też ustanowić TS jako
„niewolnika wiernego i rozumnego” (por. Mt 24,45), który uzyskał w
ten sposób prawo do nauczania ŚJ w imieniu Boga i Jezusa – por.
Wspaniały finał Objawienia...., dz. cyt., str. 31,55-56,63. Nie
trudno zauważyć, że ignorowanie przez niektórych ŚJ znaczenia
chronologii i roku 1914 w nauczaniu TS doprowadza do fatalnych
skutków i konsekwencji w tym wypadku. Skoro bowiem Jezus nie
powrócił w 1914 roku, to nie ustanowił krótko potem „niewolnika
wiernego i rozumnego”, czyli de facto nie uznał prawa TS do
nauczania świata w Jego imieniu, nie odebrał też tego prawa
innym, „babilońskim” religiom – przyp. J.L.].
Natura biblijnej chronologii
ednakże,
większość ŚJ zdaje sobie sprawę z tego, że dokonane przez TS
wyliczenie Czasów Pogan jest niezmiennym elementem w obecnej
strukturze doktrynalnej Organizacji. Wielu z tych ŚJ, którzy muszą
stanąć do konfrontacji z ogromnym ciężarem dowodów przeciw datowaniu
spustoszenia Jeruzalem na rok 607 p.n.e., ucieka od tej konfrontacji
w stwierdzenie, że oni przyjmują tę datę tylko na podstawie Biblii,
podczas gdy ci, którzy datują spustoszenie Jeruzalem na rok 587 lub
586 p.n.e. polegają raczej na świeckich, historycznych dowodach, niż
na Biblii.
Takie stawianie sprawy
jest nie tylko nieuczciwe – jest ono kompletnie błędne. Ujawnia ono,
że ci ŚJ, którzy wygłaszają takie stanowisko nie rozumieją na czym
polega prawdziwa natura chronologii biblijnej.
W Biblii nie znajdujemy
bowiem żadnych dat absolutnych. Dla przykładu, nigdzie w niej
nie napisano, że Jezus został ochrzczony w 29 roku n.e., że Cyrus
zdobył Babilon w 539 roku p.n.e., lub że Jeruzalem zostało
spustoszone w 607 roku p.n.e., jak twierdzą ŚJ. Biblia bowiem
dostarcza nam tylko możliwości względnego datowania.
Kiedy zatem czytamy o
spustoszeniu Jeruzalem w 2 Krl 25,1-12, to znajdujemy tam tylko
informację, że stało się to w „jedenastym roku Króla Sedekiasza”
(wers 2), który koresponduje z „jedenastym rokiem Króla
Nabuchodonozora, króla Babilonu” (wers 8). Ale kiedy to było? Jak
wiele czasu minęło od tego wydarzenia do naszych czasów? Ile lat
przed Erą chrześcijańską to nastąpiło? Prawda jest taka, że Biblia
nie podaje w ogóle żadnych informacji, które umożliwiłyby połączenie
tej daty z naszą Erą chrześcijańską.
Księgi Królewskie i
Kronik mówią o królach, którzy panowali w Izraelu i Judzie od Saula,
pierwszego króla, do Sedekiasza, ostatniego. Powiedziano nam w nich
kto po kim obejmował panowanie i na jak długo. Dzięki zsumowaniu
długości lat panowania od Saula do Sedekiasza możemy zmierzyć
orientacyjną długość czasu (przy czym, istnieje tu wiele niejasnych
momentów) jaki upłynął pomiędzy panowaniem tych dwóch królów. W ten
sposób odkryjemy, że okres panowania monarchii hebrajskich pokrywa
się z grubsza z okresem obejmującym około 500 lat. Ale nawet wtedy
wciąż będzie nam brakowało odpowiedzi na pytanie: W którym
miejscu strumienia czasu rozpoczął się i skończył ten okres?
Gdyby Biblia poszła dalej
i przekazała nam ciągłą i nieprzerwaną serię królewskich lat
panowania, trwających od Sedekiasza aż po początek Ery
chrześcijańskiej, to wtedy uzyskalibyśmy odpowiedź na to pytanie.
Ale Sedekiasz był ostatnim królem. Biblia nie przekazuje nam też
żadnych innych informacji, które pomogłyby nam obliczyć długość
okresu występującego pomiędzy „jedenastym rokiem” Sedekiasza, a
początkiem Ery chrześcijańskiej. Mamy zatem okres mniej więcej 500
lat, okres istnienia monarchii hebrajskich, ale nie powiedziano nam
jak dawno przed naszymi obecnymi czasami biegł ten okres i jak go
połączyć z naszą Erą chrześcijańską.
Jeśli Biblia
przechowałaby dokładnie datowane szczegółowe opisy
astronomicznych wydarzeń, takich jak zaćmienia słońca i
księżyca, lub opisy pozycji planet wraz z ich położeniem względem
innych planet oraz konstelacji, to mogłoby nam to pomóc. Współcześni
astronomowie dzięki swej wiedzy o stałych ruchach księżyca i innych
planet są w stanie wyliczyć pozycje tych ciał niebieskich,
zawieszonych na rozgwieżdżonym niebie tysiące lat temu. Jednakże,
jak na nieszczęście Biblia nie przekazuje nam również informacji
tego typu.
Wreszcie,
Biblia sama w sobie nie pokazuje nam jak te chronologiczne datacje
mogłyby być połączone z naszą obecnie trwającą erą. Chronologia ta
jest w tym przypadku niejako „zawieszona w powietrzu”, będąc tylko
chronologią względną. Tylko wtedy, gdyby Biblia podawała nam
jak dużo czasu upłynęło od Sedekiasza do naszej obecnej ery, lub
umożliwiałaby nam wyliczenie tego dzięki pomocy w postaci kompletnej
linii długości panowania królów, czy szczegółowych i precyzyjnie
datowanych obserwacji astronomicznych, moglibyśmy otrzymać
absolutną chronologię, informującą nas o tym, ile dokładnie
czasu upłynęło od ostatniego roku Sedekiasza do nas.
Czy istnieje „chronologia biblijna” z pominięciem
źródeł świeckich?
zględna
natura dat biblijnych nie jest sama w sobie przeszkodą do ustalenia
kiedy dokładnie nastąpiły jakieś wydarzenia opisane w Biblii. Jeśli
istniałaby możliwość zsynchronizowania chronologii biblijnej z
chronologią jakiegoś innego kraju, która mogłaby być już połączona z
naszą Erą chrześcijańską, wtedy byłoby możliwe przekształcenie
względnej chronologii biblijnej w chronologię absolutną.
To jednak oznacza, że aby ustalić daty wydarzeń biblijnych
musielibyśmy polegać na danych spoza Biblii, to znaczy na
źródłach historii świeckiej.
I nie mamy innego wyboru.
Jeśli chcemy wiedzieć kiedy nastąpiło wydarzenie opisane w Biblii,
niech to będzie data upadku Babilonu, data spustoszenia Jeruzalem
przez Nabuchodonozora, data odbudowy świątyni w okresie panowania
Dariusza I, lub jakakolwiek inna data, to musimy się zwrócić
do źródeł historii świeckiej. To jest ponury fakt, który
musi zostać zaakceptowany przez każdego kto wierzy Biblii, czy tego
chce, czy nie. Oto prosta prawda, która głosi, że bez źródeł
świeckich nie istnieje chronologia biblijna, ani żadne datowanie
wydarzeń biblijnych.
To również
oczywiście oznacza, że jest czystą niemożliwością używać
„chronologii biblijnej” jako bezstronnego miernika czasu, za pomocą
którego można zachwalać dokładność jakiejś daty. Kiedy na przykład
niektórzy ŚJ wskazują na fakt, zgodnie z którym ustalona przez
współczesnych historyków data upadku Babilonu wypada na rok 539
p.n.e., a następnie twierdzą, że „chronologia biblijna jest w
zgodzie z tą datą”, to nie uświadamiają sobie oni do końca tego,
jakie konsekwencje niesie ze sobą względna natura chronologii
biblijnej. Skoro Biblia nie podaje roku kalendarzowego dla
tego ostatniego wydarzenia (lub dla jakiegokolwiek innego
wydarzenia), to twierdzenie, że Biblia zgadza się ze świeckim
datowaniem tego wydarzenia na rok 539 p.n.e. jest kompletnie
bezzasadne. I dlatego tak samo bezpodstawne i zwodnicze jest
twierdzenie, że świecka data spustoszenia Jeruzalem, 587 rok p.n.e.,
nie zgadza się z chronologią biblijną, gdyż rok kalendarzowy,
w którym nastąpiło to wydarzenie również nie został podany w Biblii.
W ten sposób owi ŚJ w
sposób zupełnie naturalny obstają przy twierdzeniu TS, zgodnie z
którym 70 lat z Jeremiasza 25,11 i 29,10 odnosi się do okresu
spustoszenia Jeruzalem, trwającego od 18 roku Nabuchodonozora do
powrotu wypędzonych Żydów w 1 roku Cyrusa. W wyniku takiego
postawienia sprawy, okres przerwy pomiędzy datami jakie historycy
ustalili dla tych dwóch wydarzeń (587/86 i 538/37 p.n.e.) okazuje
się być zbyt krótki. Dlatego ŚJ odrzucają jedną z tych dwóch dat,
tzn. 587/86 p.n.e. Dlaczego jednak odrzucają oni właśnie tę datę a
nie inną?
Tak naprawdę nie ma
żadnego biblijnego powodu dla takiego właśnie wyboru. Jak
bowiem wskazano wyżej, Biblia ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza
żadnej z tych dwóch dat. Dlatego też Biblia nie może decydować o
tym, która z tych dwóch dat jest lepsza. Na jakiej zatem podstawie
powinno się wybrać jedną z tych dwóch dat, zakładając przez chwilę,
że interpretacja 70 lat w wykonaniu TS jest poprawna?
Najbardziej logiczną,
naukową i wszechstronną metodą wyboru w tym momencie może być tylko
zaakceptowanie takiej daty, która została ustalona na podstawie
pozabiblijnych źródeł historycznych. A te źródła pokazują nam w
sposób bardzo jednoznaczny, że chronologia okresu panowania
Nabuchodonozora jest dzięki astronomicznym i innym dokumentom o
wiele lepiej ustalona, niż chronologia okresu panowania Cyrusa.
Zatem, dla chrześcijanina ufającego Biblii naturalnym wyborem
powinno być właśnie opowiedzenie się za rokiem 587/86 p.n.e., i
odrzucenie daty 538/37 p.n.e., jeśli już trzeba by było wybierać
pomiędzy tymi dwiema datami. Jednakże, ŚJ dokonują zupełnie
przeciwnego wyboru. Jako, że powodem tego wyboru nie jest ani
Biblia, ani też dowody historyczne, to co tak naprawdę jest
prawdziwym powodem tegoż wyboru?
Lojalność wobec Biblii, czy wobec spekulacji
proroczych?
eśli
ŚJ upierają się, że okres 70 letni zaczął się w 18 roku
Nabuchodonozora i skończył się w 1 roku Cyrusa, to powinni zacząć
akceptować rok 587/86, jako najbardziej wiarygodną datę z tych dwóch
wspomnianych dat. Liczenie 70 lat w przód od tej daty doprowadziłoby
ich do roku 518/17 p.n.e., jako pierwszego roku Cyrusa, zamiast do
roku 538/37. To byłoby zarówno biblijne jak i bardziej
naukowe, niż obstawianie przy roku 538/37 p.n.e. wraz z
odrzucaniem roku 587/86.
Niektórzy ŚJ mogą jednak
protestować, że przesunięcie 1 roku Cyrusa na rok 518/17 p.n.e. jest
w niezgodzie z 70 „tygodniami lat” z Dn 9,24-27, które pokrywają się
z większością pozostałego okresu czasu biegnącego aż do czasów
Chrystusa. Zgodnie z poglądem TS, te 70 „tygodni lat”,
interpretowane jako 490 lat, zaczęło biec w 20 roku perskiego króla
Artakserksesa, co jest datowane na rok 455 p.n.e. Dlatego ŚJ mogą
kontrargumentować, że okres przerwy pomiędzy końcem panowania Cyrusa
i początkiem panowania Artakserksesa był tak krótki (obejmując tylko
okresy panowania Kambyzesa, Dariusza I i Kserksesa I), że mogą oni
ufać świeckim datom z tego okresu.
Powinno jednak zostać w
tym miejscu odnotowane, że 20 rok panowania Artakserksesa w ujęciu
TS jest w konflikcie ze wszystkimi historycznymi źródłami.
Cały okres panowania Artakserksesa I (464/64 – 424/23 p.n.e.) jest
bezdyskusyjnie ustalony przez dużą liczbę obserwacji astronomicznych
zachowanych na tabliczkach glinianych, takich jak „dzienniki”
astronomiczne, teksty opisujące zaćmienia księżyca i teksty
opisujące obserwacje planet! Wszystkie te źródła zgodnie wskazują na
to, że 20 rok panowania Artakserksesa przypada na rok 445/44 p.n.e.,
nie zaś na rok 455/54 [dalsze i obfite szczegóły na ten temat można
znaleźć w tekście:
''70 tygodni” z Dn 9,24-25 w interpretacji Towarzystwa Strażnica –
kolejne manipulacje chronologią starożytną?;
znających angielski odsyłam też do tekstu Jonssona:
http://user.tninet.se/~oof408u/fkf/english/artaxerxes.htm, który
również został poświęcony szczegółowemu omówieniu tej sprawy –
przyp. J.L.]
Jako, że data preferowana
przez TS w konsekwencji implikuje przedłużenie okresu
panowania Artakserksesa z 41 do 51 lat, to okres panowania jego
poprzednika na tronie musi być tym samym skrócony z 21 do 11 lat, co
znowu popada w bezpośredni konflikt ze wszystkimi źródłami
historycznymi! Próba uniknięcia tego spowodowałaby konieczność
przesunięcia o 10 lat w tył okresów panowania wszystkich poprzednich
królów. Przykładowo, 1 rok panowania Cyrusa musiałby być przesunięty
w tył, z 538/37 roku p.n.e. do 548/47. Taka zmiana w oczywisty
sposób spowodowałaby kompletne spustoszenie w „biblijnej
chronologii” TS.
Zatem 70 tygodni
wspomnianych u Daniela nie stanowi żadnej pomocy dla ŚJ. Ci sami
ludzie, którzy są w stanie dodać 10 lat do panowania Artakserksesa
I, odjąć 10 lat od panowania Kserksesa I, i następnie dodać 20 lat
do ery nowobabilońskiej, cały czas z najwyższą pogardą wobec
wszystkich źródeł historycznych, nie powinni mieć problemu z
przesunięciem 1 roku Cyrusa z 538/37 p.n.e. do roku 518/17, lub z
przesunięciem daty upadku Babilonu z roku 539 p.n.e. do roku 519!
(2)
Dlaczego zatem TS i ich
obrońcy odrzucają rok 587/86 p.n.e., nie odrzucają natomiast roku
538/37? Jak ukazano wyżej, powody takiego postępowania nie mogą być
przecież ani historyczne ani biblijne.
Odpowiedź na to pytanie
jest całkiem oczywista. Rok 587/86 p.n.e. jest w bezpośrednim
konflikcie z chronologią „Czasów Pogan” w ujęciu TS. W chronologii
tej rok 607 p.n.e. wyznaczony jako data spustoszenia Jeruzalem jest
niezmiennym punktem startowym. Bez roku 607 p.n.e. TS nie
doszłoby nigdy do roku 1914 n.e. I ta właśnie data jest kamieniem
węgielnym proroczych roszczeń i przesłania TS, nic też nie może
jej obalić, ani Biblia, ani fakty historyczne. I dlatego,
w istocie rzeczy nie chodzi tu o kwestię lojalności ani wobec
Biblii, ani wobec faktów historycznych. Wybór co do tej daty jest
podyktowany zupełnie innym motywem: Lojalnością wobec
chronologicznych spekulacji, które stają się koniecznym warunkiem
dla podtrzymania boskich roszczeń TS.
UWAGA:
W celu zapoznania się z całością dyskusji nad zagadnieniem
chronologii Czasów Pogan w ujęciu TS odsyłam do mojej książki pt.
The Gentile Times Reconsidered, opublikowanej za pierwszym razem
w 1983 roku. Nowa, dogłębnie zrewidowana i rozszerzona edycja tej
książki ma zostać opublikowana w 1997 roku przez Commentary Press
[wspomniana tutaj książka Jonssona została też opublikowana w 2003
roku w języku polskim, pt. Kwestia Czasów Pogan, Krytyczna
analiza chronologii Świadków Jehowy, przed fundację Słowo
Nadziei – przyp.
J.L.].
Przypisy:
1. W
Strażnicy z 15 lipca 1992 ŚJ są nawet namawiani do
„nienawidzenia” takich „odstępców... pełnią nienawiści” (str.
12-13). Nie było to przypadkowe „obsunięcie się pióra”. Takie
ponaglenie zostało potem powtórzone w Strażnicy z 1
października 1993. Byli członkowie, którzy zerwali swe powiązania z
Organizacją ŚJ, ponieważ nie byli w stanie dłużej uznawać ich nauk i
roszczeń, nie tylko są klasyfikowani jako „odstępcy”, ale również
jako „sprzeciwiający się Bogu”, którzy „buntują się wobec Jehowy”.
Mówi się o nich, że „zło zakorzeniło się w nich” do tego stopnia,
że „stało się nieodłączną częścią ich osobowości”. Dlatego
chrześcijanin „musi znienawidzić” takie osoby i prosić Boga o śmierć
dla nich (str. 19; fragmenty obu wspomnianych w tym przypisie
Strażnic cytuję za ich polskim wydaniem – przyp. J.L.). Jako, że
tak nienawistne ataki na byłych członków ruchu odzwierciedlają
stosunek, który jest dokładnym odwróceniem tego co zalecał czynić
Jezus w swym Kazaniu na Górze (Mt 5,43-48), można spytać dlaczego TS
uznaje za konieczne uciekać się do tak złośliwego języka. Odpowiedź
jest tu oczywista dla każdego dobrze poinformowanego i uważnego
obserwatora. Liderzy ruchu bardzo dobrze wiedzą, że jeśli fakty
tyczące się na przykład ich „biblijnej chronologii”, powodujące
odwrócenie się do nich plecami tysięcy członków w ostatnich latach,
utorowałyby sobie powszechnie drogę do serc ŚJ, wielka liczba
kolejnych członków Organizacji mogłaby stracić zaufanie do
Organizacji i ich liderów. Aby zatem zabezpieczyć swe wysokie
pozycje twierdzą w duchu swego własnego przekonania, że liderzy
Organizacji są zmuszeni do zapobiegania temu, aby ŚJ dowiadywali się
o tego typu faktach. Metoda do jakiej się tu uciekają liderzy ŚJ
jest starą i dobrze wypróbowaną zasadą, stosowaną przez wieki w
autorytatywnych organizacjach. Członkowie dysydenci są
ekskomunikowani („wykluczani”), obmawiani, zniesławiani i izolowani.
ŚJ są uczeni, że jest „grzechem śmiertelnym” rozmawiać z takimi
ludźmi i czytać ich książki, a nienawiść wobec nich ma być
prawdziwie chrześcijańskim zachowywaniem się wobec nich. W ten
sposób żywi się nadzieje, że kłopotliwe informacje nie dotrą do ŚJ.
Prawda stała się niebezpiecznym zagrożeniem dla TS w obecnych
dniach. I chociaż ta Organizacja używa słowa „Prawda” o wiele
częściej niż inne organizacje na świecie, to w rzeczywistości
prawda stała się obecnie najgorszym wrogiem dla tegoż właśnie ruchu.
2. Zarówno data 587/86
jak i 538/37 są datami poprawnymi. Żadna z tych dat nie jest w
konflikcie z Biblią. Jeremiasz powiedział, że 70 lat miało upłynąć
„dla Babilonu”, nie „dla Jeruzalem” (Jr 29,10; tłumaczenie „w
Babilonie” [„at Babylon” – przyp. J.L.], jakie znajdujemy w
Przekładzie Nowego Świata i w KJV, to niepoprawne tłumaczenie).
Wtedy, gdy Asyria całkowicie utraciła swoje królestwo na rzecz
Babilonu w 609 roku p.n.e., 70 lat „dla Babilonu” trwało od 609 roku
do 539 roku p.n.e. W celu zapoznania się z bardziej szczegółową
prezentacją wielu linii dowodowych przeciw dacie 607 p.n.e. odsyłam
do mojej książki pt.
The Gentile
Times Reconsidered,
Atlanta:
Commentary Press, 1986.
Pozycja ta jest też
dostępna w języku włoskim, niemieckim i szwedzkim [a także polskim,
patrz wyżej – przyp. J.L.].
Tłumaczenie powyższego tekstu zostało przeze mnie dokonane na
podstawie jego angielskiej wersji zamieszczonej pod adresem
http://user.tninet.se/~oof408u/fkf/english/chronology.htm .
Tytuł oryginału: The so-called „Bible chronology”
of The Watchtower Society.
Opublikowano na Brooklyn Sp.B.O., lipiec 2004