Towarzystwo nie-świadków

From BrooklynQuotes

The Watchtower z 15 marca 1969, s.170 (Strażnica nr16 z 1969, s.3)
Cały świat podąża prosto ku zagładzie, ale chrześcijanie nie mogą sobie pozwalać na zawracanie z obranej drogi i włączanie się w szalony nurt tego świata, wiodący do buntu, nienawiści, a w końcu do śmierci. Nie wolno im zwalniać biegu ani tracić czasu na wędrowanie bocznymi ścieżkami, nie wolno im też-naśladować innych, którzy sami nie wiedzą dokąd idą. A właśnie to wszystko zawiniłby chrześcijanin, gdyby brał udział w różnych imprezach czy ubawach organizowanych przez zakład pracy, w rozmaitych spotkaniach towarzyskich i wycieczkach, na których oczywiści znalazłby się w otoczeniu wabiącym do choćby chwilowego zapomnienia o chrześcijańskich miernikach moralnych. Czy w miejscu pracy zarobkowej nie nakłaniał cię nikt, żebyś się zapisał do jakiegoś związku lub wstąpił do któregoś z rywalizujących ze sobą klubów sportowych, co obrabowałoby cię z czasu przeznaczonego na studiowania Biblii i głoszenie dobrej nowiny o Królestwu Bożym? Byłyby to zbędne powiązania ze światem, które potrafią człowieka skłonić do powzięcia niewłaściwych decyzji i łatwo doprowadzić mogą do popełnienia czynów niemoralnych. W archiwach Towarzystwa Strażnica znajduje się doniesienia o takich wypadkach.