Leczenie dzieci

From BrooklynQuotes

Strażnica nr8 z 1960, s.22
Czy pozwolilibyście swemu dziecku raczej umrzeć, zamiast dać mu krew, która mogłaby je uratować? Żądałbym od lekarzy, żeby z wyjątkiem przetoczenia krwi uczynili wszystko, co tylko jest możliwe, by uratować mojemu dziecku życie. Jestem przed Bogiem odpowiedzialny za życie swego dziecka, bo sprowadziłem je na świat. To jednak nie oznacza, jakoby mi wolno było zmuszać dziecko do naruszenia prawa Bożego dlatego tylko, że ono jest pod moją opieką i nie może mi się przeciwstawić.


The Watchtower z 1 lipca 1966, ss.400,401 (Strażnica nr17 z 1967, s.5)
Zachowaniu naszej duszy i duszy naszych dzieci do życia wiecznego służy zupełne i całkowite posłuszeństwo. Rzecz sama przez się zrozumiała, że kochamy nasze dzieci, a prawdziwa miłość działa w ich najlepiej pojętym interesie. Z pewnością nikt z nas nie chciałby zaprzepaścić swemu dziecku nadziei na osiągnięcie życia wiecznotrwałego przez kompromisowe ustosunkowanie się do świeckich zasad albo poddanie się sentymentom! W tym wypadku mają zastosowanie się słowa Jezusa, które czytamy w sprawozdaniu ewangelicznym Mateusza 10:37: „Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien”. Zatem co jest dla ciebie i twego dziecka lepsze: przedłużenie obecnego życia o kilka krótkich lat czy osiągnięcie życia wiecznego w nowym porządku rzeczy?


Strażnica nr1 z 1971, s.19
Załóżmy, że czyjejś żonie lub dziecku grozi śmierć. Bez względu na to, o kogo z drogich nam osób chodzi, zastosowanie krwi byłoby pogwałceniem prawa Bożego. Sama okoliczność, że człowiek jest bliski śmierci, nie upoważnia nikogo do łamania przykazań Bożych. Kiedy ktoś jest bliski śmierci, nie pora na naciąganie czy przestępowanie prawa Bożego, ale raczej na jak najściślejsze zbliżenie się do Boga przez dochowanie Mu wierności. Nagrodą za wierność jest życie wiecznotrwałe. Jakże nierozsądne byłoby wystawienie na ryzyko nadziei życia wiecznego w zamian za niepewną obietnicę wyzdrowienia po transfuzji krwi! — Obj. 2:10.


Nasza Służba Królestwa, wrzesień 1992, ss.3-5
Chrońcie swe dzieci przed nadużyciem krwi „Oto synowie są dziedzictwem od Jehowy” (Ps. 127:3, NW). Jeżeli otrzymaliście od Jehowy takie cenne dziedzictwo, to jako rodzice macie radosny, choć trudny obowiązek zapewniać swym dzieciom opiekę, wychowywać je i chronić. Czy więc uczyniliście wszystko, co mieści się w granicach rozsądku, by zabezpieczyć je przed przetoczeniem krwi? Jak by się zachowały, gdyby groziła im transfuzja? Czy omówiliście już w rodzinie, jak sobie radzić w takiej krytycznej sytuacji? (…) powinniście każdemu wyraźnie wyjaśnić, że jako rodzice macie obowiązek czynić wszystko, by nie dopuścić do podania krwi. Odpowiadacie za to przed Bogiem.


Nasza Służba Królestwa, wrzesień 1992, s.5
Gdyby mimo waszych najlepszych wysiłków sąd wydał postanowienie, w dalszym ciągu błagajcie lekarza o nieprzetaczanie krwi (...) Choćby więc sąd wydał postanowienie, nie rezygnujcie ani się nie poddawajcie! (Zobacz „Pytania czytelników” ze Strażnicy z 15 czerwca 1991 roku).


Strażnica z 15 czerwca 1991, „Pytania czytelników”
Jezus umknął, gdy tłum chciał go obwołać królem. Podobnie chrześcijanin, który przypuszcza, że sąd wyda nakaz przetoczenia krwi, może nie dopuścić do takiego naruszenia prawa Bożego (Mateusza 10:16; Jana 6:15) (...) Kto usilnie stara się nie naruszyć prawa Bożego co do krwi, może być uznany przez władze za przestępcę lub być postawiony przed sądem. Gdyby został ukarany, może to uważać za cierpienie ze względu na sprawiedliwość.


Przebudźcie się! z 8 czerwca 1994, s.2
W dawnych czasach tysiące młodych ludzi przypłacało życiem dawanie pierwszeństwa Bogu. Dzisiejsi młodzi są gotowi uczynić to samo, tyle że ich tragedia rozgrywa się w szpitalach salach sądowych, a kwestią sporną jest transfuzja krwi.


The Watchtower z 15 lipca 1961, s.434 (Strażnica nr15 z 1965, s.11)
To Jego [Jehowy] duch kierował wszystkimi tymi poczynaniami, włącznie z zajęciem przez sam tylko lud Boży stanowiska przeciw silnie okopanym zwolennikom transfuzji krwi. Bez kierownictwa ducha Bożego na pewno nie byłoby możliwe stawić czoło gwałtownemu naporowi kpiny i szyderstwa oraz „rad” życzliwych krewnych czy poważanych autorytetów medycznych, usiłujących wyperswadować tę postawę. Nie, tak nieugiętego obstawania przy świętości krwi nie da się przypisać jedynie ludzkiemu rozumowaniu i przewodnictwu. Cała chwała i uznanie należy się kierownictwu ducha Jehowy.


Strażnica z 15 czerwca 2000, „Pytania czytelników”
W dobie obecnej mało kto myśli o prawach Wszechmocnego, gdy lekarze zalecają przyjęcie krwi. Świadkom Jehowy bardzo zależy na życiu, pragniemy wszakże przestrzegać Jego wymagań dotyczących krwi.