Gwałt

From BrooklynQuotes

The Watchtower z 15 stycznia 1964, s.63 (Strażnica nr19 z 1964, s.24)
Według tekstu biblijnego z 5 Mojżeszowej 22:23-27 zaręczona dziewczyna izraelska zagrożona gwałtem miała krzyczeć. Jak obecnie ma się zachować chrześcijanka, jeśli znajdzie się w podobnej sytuacji? Czy powinna krzyczeć nawet wtedy, gdy napastnik użyciem broni grozi jej życiu?

Prawo Boże nakładało na izraelską dziewczynę obowiązek wołania: „Byłaliby dzieweczka panna poślubiona mężowi, a trafiłby ją kto w mieście, i obcowałby z nią; tedy wywiódłszy ono oboje przed bramę miasta, ukamienujecie je, i umrą; dzieweczkę przeto, iż nie wołała w mieście, a męża przeto, iż zelżył żonę bliźniego swego.” Jeżeli jednak napad zdarzył się na polu i niewiasta krzyczała, próbując się uwolnić od napastnika, to nie miała być ukamienowana ponieważ nie zdołała się oprzeć przemocy i nie miał kto ją wyratować. — 5 Mojż. 22:23-27.

Ale przypuśćmy, że ten człowiek miał broń i groził dziewczynie zabiciem, jeśli mu nie ulegnie, to co wtedy? Powyższe wersety nie osłabiają przez to swej wymowy ani wcale nie dopuszczają sytuacji zmienionej wskutek okoliczności, które by usprawiedliwiały zaniechanie wołania. Jasno mówią, że powinna krzyczeć, a więc przeciwstawiać się napaści bez względu na okoliczności. Jeżeli nie zdołała się oprzeć przemocy i może nawet została tak uderzona, że straciła przytomność, a następnie zgwałcona, zanim w odpowiedzi na jej krzyk nadeszła pomoc, to nie ponosiła za to odpowiedzialności. Z wersetów tych przebija myśl, iż krzyk dziewczyny, zwracając uwagę sąsiedztwa, mógłby odstraszyć napastnika i wybawić ją, mimo że groził jej życiu za nieprzyzwolenie na jego życzenia i namiętne żądania.

Takie biblijne precedensy mają też zastosowanie do chrześcijan, którym przecież nakazano: „Uciekajcie od wszeteczeństwa.” (1 Kor. 6:18, NT) Zatem jeśli chrześcijanka nie krzyczy i nie stara się wszelkim sposobem uciec, można uważać, że się zgodziła na zadanie gwałtu. W razie gdyby chrześcijanka, która chce zachować czystość i posłuszeństwo przykazaniom Bożym, znalazła się obecnie w podobnej sytuacji, musi być odważna i działać według rady Pisma świętego, to znaczy krzyczeć. Rada ta rzeczywiście służy jej dobru, bo jeśliby się poddała porywczym pragnieniom takiego mężczyzny, to nie tylko przyzwoliłaby tym samym na wszeteczeństwo lub cudzołóstwo, ale też okryłaby się hańbą. Byłaby zhańbiona wstrętnym przeżyciem, a do tego udziałem w przekroczeniu prawa Bożego przez stosunek płciowy z kimś innym niż legalny małżonek. Co więcej, mogłaby zostać niezamężną matką lub nabawić się od zdemoralizowanego napastnika strasznej choroby.

Jest prawdą, że ryzykuje możliwość, iż napastnik będzie chciał spełnić groźbę; ale z drugiej strony jaką ma ona pewność, że taki zdecydowany na wszystko przestępca nie zabije jej po zaspokojeniu żądzy? Nie da się wykluczyć, iż ten człowiek, być może już poszukiwany przez prawo, faktycznie zabije ją po napaści, ponieważ miała sposobność lepiej go poznać i mogłaby z tej racji łatwiej dostarczyć jego rysopis władzom. W takim wypadku zastosowanie się do rady Pisma świętego o wołaniu może naprawdę uratować życie, bo zwraca uwagę i odpędzi napastnika zaraz na początku; w przeciwnym razie będzie uważał, że z obawy przed późniejszym rozpoznaniem musi pozbyć się swej ofiary.

W większości wypadków napastnik bez wątpienia tylko grozi dla onieśmielenia dziewczyny, gdyż jej krzyk mógłby spowodować aresztowanie go za usiłowanie gwałtu. gdyby spełnił groźbę i dopuścił się mordu, to naraziłby się na prawdopodobieństwo pochwycenia i skazania za jeszcze poważniejszą zbrodnię. Oczywiście jest możliwe, że zamiast od razu rzucić się do ucieczki, napastujący uderzy ofiarę lub zada jej powierzchowną ranę, aby ją zmusić do zamilknięcia; czy jednak takie fizyczne cierpienie nie byłoby błahostką w porównaniu ze wstydem i hańbą wynikłą z ulegnięcia rozpustnikowi?

Chrześcijanka ma prawo walczyć o swą dziewiczość lub ślubowaną wierność aż do śmierci. Jak potrafi najlepiej obronić się przed kimś, kto ją chce skalać, to zależy od jej odwagi i szybkiej orientacji. W ostateczności, jak było wspomniane, powinna najpierw starać się odstraszyć niedoszłego jeszcze gwałciciela krzykiem, wywołaniem jak najbardziej hałaśliwej sceny, aby sprowadzić jakąkolwiek pomoc. Gdyby ta nie nadchodziła, wtedy ma ona prawo bronić swej cnoty we wszelki możliwy sposób.

Moralność dzisiejszego pokolenia rzeczywiście spadła tak nisko, jak nigdy dotąd, dokładnie według zapowiedzi proroctwa biblijnego na obecne dni ostateczne. Potwierdza to już sam fakt, że na przykład w Stanach Zjednoczonych w ciągu roku dokonuje się ponad 15 000 gwałtów, czyli jeden mniej więcej co pół godziny. Jest to zarazem ostrzeżeniem dla niewiast, że powinny dbać o unikanie niebezpiecznych sytuacji. Ponieważ prawie zawsze bywają napadano wtedy, kiedy są same, powinny tak się urządzać, żeby mieć towarzystwo, zwłaszcza gdy są poza domem po zapadnięciu ciemności. A w miejscach znanych jako niebezpieczne dla kobiet nawet w ciągu dnia, wcale nie powinny chodzić same, tylko zawsze z kimś więcej. Słowo Boże mówi: „Jeśli też kto przemoże jednego, dwóch mu się oprze; sznur troisty nie łatwo się przerywa.” (Kazn. 4:12, Wu) Jeżeli chrześcijanka upiera się przy samotnym chodzeniu po mieście lub okolicy, gdzie kobiety są często atakowane, jest to pchanie się w nieszczęście i niepotrzebne narażanie życia, natomiast przejawem mądrości jest pomyśleć, co się może wydarzyć w danej sytuacji, aby z góry zastosować niezbędne środki ostrożności. Mądra osoba przewidzi niebezpieczeństwo i postara się go uniknąć. „Roztropny rozważa kroki swoje.” — Przyp. 14:15, Wu.


The Watchtower (Strażnica nr7 z 1969, s.13)
PRÓBA DOKONANIA GWAŁTU

Jeżeli jesteś chrześcijanką, to jak powinnaś postąpić, gdy pomimo zastosowania wszelkich środków ostrożności zaczepi cię napastnik, usiłujący cię zgwałcić? Jeżeli nie powstrzymają go żadne słowa ani wzywanie imienia Jehowy, co wówczas? Będąc chrześcijanką, jesteś zobowiązana przeciwstawiać się jego dążeniu. Do stawiania oporu należy też krzyk i wywoływanie jak największego hałasu w celu odstraszenia napastnika i ściągnięcia pomocy. Jeżeli on nie odstępuje od swego zamiaru, a ty nie możesz się wyrwać i uciec, wówczas działając w obronie koniecznej możesz nawet go poranić. Stawianie oporu jest konieczne, ponieważ gwałcicielowi nie chodzi o same tylko pieniądze, lecz nastaje na twą czystość moralną. Wyłania się tu kwestia niezłomnej wierności wobec prawa Jehowy. Pod żadnym pozorem nie można więc bezwolnie ulec takim usiłowaniom, ponieważ oznaczałoby to wyrażenie zgody na wszeteczeństwo — 1 Tes. 4:3.

Wchodzi tu w grę zasada podobna do tej, która została wyłuszczona w dwudziestym drugim rozdziale księgi Piątej Mojżeszowej. Brzmi ona: „Jeśli dziewica została zaślubiona mężowi, a znalazł ją inny jakiś mężczyzna w mieście i spał z nią, oboje wyprowadzicie do bramy miasta i kamienować ich będziecie, aż umrą,” Dlaczego według przymierza Prawa taka dziewczyna musiała ponieść śmierć? Tekst biblijny podaje dalej: „Dziewczynę za to, że nie krzyczała, będąc w mieście.” Jeżeli nie starała się nawet krzyczeć, uważano, że przystaje na wszeteczeństwo. Skoro jednak niewiasta krzyczała i stawiała opór, a mimo to zastosowano wobec niej przemoc, nie była winna współudziału w przestępstwie: „Dziewczyna ( ..) krzyczała, a nikt jej nie przyszedł z pomocą.” — 5 Mojż. (Powt. Pr.) 22:23-27, BT.

Czy zmienialiby postać rzeczy fakt, że mężczyzna posiada broń i grozi ci zabiciem, jeśli nie ulegniesz? Nie, Pismo święte wyraźnie stwierdza, iż chrześcijanie mają obowiązek ‚uciekania przed wszeteczeństwem’. (1 Kor. 6:18) To prawda, że w takim wypadku stoisz w obliczu śmierci. Nie masz jednak żadnej gwarancji, że gdy pokornie ulegniesz, napastnik nie zabije cię mimo wszystko, chcąc uniknąć rozpoznania.

Chrześcijanki postępują mądrze, jeśli czynią wszystko, co w ich mocy, aby nie paść ofiarą gwałcicieli. Wiedząc, że moralność obecnego pokolenia obniża się coraz bardziej, podejmij wszelkie środki ostrożności. W niebezpiecznych okolicach unikaj podróży w pojedynkę po zapadnięciu zmroku. Księga Kaznodziei 4:12 podaje: „Jeśliby kto jednego przemagał, dwaj mu się zastawią; a sznur troisty niełatwo się zerwie.” Zwróć uwagę również na swój ubiór. Jeżeli niewiasta nosi się według obecnie rozpowszechnionej wyzywającej i sugestywnej mody, to wskazuje zarazem, jakoby była osobą lekkich obyczajów, i może się tym sposobem nabawić niejednego kłopotu.

Niemniej może się też zdarzyć, że mimo przestrzegania wszelkich środków ostrożności i stawienia oporu chrześcijanka zostanie schwytana przez jednego lub więcej napastników i zgwałcona. Takie rzeczy działy się niedawno w państwie Malawi. Zezwierzęceni, głównie młodzi mężczyźni dokonali tam licznych brutalnych gwałtów na chrześcijankach. Była to jedna z form prześladowania: zostały zaatakowane, ponieważ niezłomnie wzbraniały się od udziału w akcji politycznej, która obciążałaby kompromisem ich lojalność względem Jehowy. Chociaż się broniły i chociaż w ich obronie stanęli mężowie oraz inni chrześcijańscy bracia, uległy przemocy pod naporem ogromnej przewagi liczebnej napastników. Stawianiem oporu nawet w takich okolicznościach chrześcijańscy mężczyźni i niewiasty pokazują jednak, jakie jest ich stanowisko w tych sprawach.

W sytuacji tego rodzaju chrześcijanie powinni się usilnie starać o utrzymanie zrównoważonego poglądu i nie uciekać się po napaści do odwetu w przekonaniu, że jest to równoznaczne z samoobroną. Słuszne jest dochodzenie sprawiedliwości wszelkimi dostępnymi środkami prawnymi, ale szukanie zemsty osobistej po fakcie dokonanym nie jest postępowaniem chrześcijańskim. „Moja jest pomsta i ja oddam”, mówi Jehowa. (5 Mojż. 32:35, Wk) Nie zapominajmy, że Jehowa bardzo dobrze zna krzywdy wyrządzone Jego sługom. Czyż mielibyśmy sądzić, że wielki Bóg Sprawiedliwości nie wyrówna rachunku w stosownym czasie? Możemy być pewni, że Jehowa już wkrótce wymaże z istnienia wszystkich nie okazujących skruchy niegodziwców.

Mamy również podstawy do przekonania, że niezłomnie przy Nim trwających sług swoich Jehowa nagrodzi życiem wiecznotrwałym w nowym systemie rzeczy. Odzyskają wtedy doskonałe zdrowie cielesne i duchowe, tak iż wszelkie szkody poniesione za zachowanie lojalności względem praw Bożych z czasem pójdą w zapomnienie. Bóg wyrówna swemu ludowi krzywdy i w końcu po okropnych wypadkach śmierci na rzymskich arenach, po cierpieniach w niemieckich obozach koncentracyjnych czy po upokorzeniach doznanych ze strony brutalnych napastników, tak jak w Malawi, nie pozostanę nawet wspomnienia. „Nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów, ani na myśl one nie przyjdą.” (Izaj. 65:17, BT) Dobrze natomiast jest zawsze pamiętać o tym, co mówił Jezus: „Czy nie sprzedaje się pięciu wróbli za dwa grosze? A ani o jednym z ich Bóg nie zapomina. Nawet i wszystkie włosy na głowie waszej są policzone. Nie bójcie się! Więcej znaczycie, niż wiele wróbli.” — Łuk. 12:6, 7.