Kto choć raz spotkał Świadków Jehowy, temu zapewne
usiłowano "wręczyć" jakąś tzw. "publikację biblijną". Wielu w
takim momencie odmawia z czysto technicznego powodu - nie mają
przy sobie pieniędzy, lub po prostu nie chcą ich wydać. Co prawda
głosicieli zborowych stanowczo "zachęca się" aby każdorazowo
wspominali mniej więcej taką regułkę: "nasze publikacje
udostępniamy bezpłatnie, ale przyjmujemy dobrowolne datki", jednak
z doświadczenia wiadomo, że jest to temat wstydliwy.
'Mefiboszet'
o
napisania tego tekstu skłoniło mnie spotkanie z dwiema
głosicielkami, które pragnęły wręczyć mi najnowszy egzemplarz
Strażnicy. Na moje słowa, ze nie mam drobnych, by zapłacić, jedna
z nich odparła: "nie szkodzi, Pan Jezus powiedział: za darmo
dostaliście za darmo rozdawajcie"
Wielu szeregowych SJ lubi wspominać słowa z Mat.10:8 "darmo
otrzymaliście, darmo dawajcie", często niesłusznie odnosząc je do
swojej działalności kolporterskiej. Z pewnego punktu widzenia jest
im to na rękę: łatwiej osiągnąć dobre wyniki w "rozpowszechnianiu"
dając niż sprzedając. Dlaczego używam tu słowa "sprzedając"?. Ano
dlatego, że ktoś komuś jednak zapłacić musi. Cudowny pokarm ze
Strażnic to niestety nie manna na pustyni, spadająca za Boskim
nakazem z nieba. Kto więc płaci?
eśli
tzw. "zainteresowany" nie uiści "dobrowolnego datku" za numer
Strażnicy, wręczającego mu takowe czasopismo głosiciela
Towarzystwo Strażnica obliguje do samodzielnego pokrycia kosztów.
Miły głosicielu, czy wiesz, że "darmo dawać" nie dotyczy np.
rozpowszechniania Strażnic? Czy wiesz, ile powinien zapłacić z
własnej kieszeni do kasy zborowej za każdy egzemplarz, za który
nie pobrałeś "dobrowolnego datku"? Możesz co prawda mieć trudności
z uzyskaniem odpowiedzi na to pytanie od chociażby sługi
literatury w zborze, ale jeśli "wyraźnie" o to poprosisz, musi ci
to zostać wyjawione, bowiem w liście od "Towarzystwa Strażnica do
wszystkich starszych" z 1 maja 2000 stwierdzono:
"Gdy zamawiający wyraźnie prosi o
podanie mu orientacyjnych kosztów produkcji publikacji, które
zamawia — można to uczynić. Nie ma jednak potrzeby, aby mu
udostępniać całą listę." Pełna treść listu
w artykule:
''Cennik'' literatury
Brooklynu.
Aby uniknąć krępującego pytania: koszt czasopism i broszur, które
podaje załącznik do tegoż listu wynoszą 20 groszy za sztukę. Tak
więc wręczając 1 numer Strażnicy i 1 numer Przebudźcie Się!
zdecydowanie zaproponuj rozmówcy co najmniej 40 groszowy
"dobrowolny datek", inaczej sam siebie narażasz na koszty. A co
powiedzieć, jeśli jesteś pionierem i rozpowszechniasz" miesięcznie
nawet 100 czasopism?
ednak
nie zawsze tak było. Kiedyś bez wstydu mówiono i pisano o cenach
za publikacje WTS. W wielu książkach wydanych przez WTS
najczęściej na jednej z ostatnich stron uczciwie podawano ceny
tych i innych wydawnictw. Przykładowo książka "Od raju utraconego
do raju odzyskanego" (wyd. w jęz. polskim 1962, druk w USA)
zawiera reklamę innych publikacji WTS wraz z ich cenami:
„Niech Bóg będzie prawdziwy", „To znaczy życie wieczne", „Nowe
niebiosa nowa ziemia" po 50 centów za sztukę. Broszury w cenie 5
centów za sztukę.
Na
uwagę zasługuje jakby zachęta do akwizycji na rzecz WTS zawarta w
reklamie broszury "Drogą Bożą jest miłość". Brzmi ona:
"Przeczytaj tę broszurę. Napisz
dzisiaj po pojedynczy egzemplarz broszury „Drogą Bożą jest
miłość", przysyłając 5 centów, a co lepsze, zamów sobie kilka
i rozdaj swoim przyjaciołom i sąsiadom."
Inna ciekawa zachęta do kupna w reklamie broszury "Ta Dobra Nowina
o Królestwie" brzmi jak z dzisiejszych Telezakupów:
"Dostań dla siebie osobisty egzemplarz
za tylko 5c a trzy za 10c, i podziel się „tą dobrą nowiną
o Królestwie" ze swymi przyjaciółmi i sąsiadami."
"Harfa Boża" w wydaniu polskim (bez roku wydania) zawiera na
stronie 383 informację, że jej prenumerata wynosi 1 dolara w
Polsce, zaś za granicą 1,5 dolara. W książce Rutherforda pt.
"Wyzwolenie" (wydanie z 1929 roku) znajdujemy na stronach 350-352
cennik książek i broszur:
Dobrobyt pewny - 30 zł; Ostateczne dni - 30 zł; Gdzie są umarli
- 30 zł; Wykłady Pisma św. autorstwa Russella - 10 zł; Dokonana
tajemnica (żurnal) - 2,80 zł; Czy Żywi mogą Rozmawiać z
Umarłymi? - 50 zł; Harfa Boża w brosz. opr. - 50 zł; Harfa Boża
w pł. opr. - 2 zł; Historia Biblijna w Obrazach - 3,50 zł;
Manna, Teksty Biblijne i Komentarze - 3 zł; Miljony ludzi
Obecnie Żyjących Nie Umrą - 15 zł; Ostatecznie Dni - 30 zł;
Piekło - Czem Ono jest? - 30 zł; Pociecha dla Ludzi - 30 zł;
Powrót Naszego Pana - 30 zł; Pożądany Rząd - 30 zł; Sztandar dla
Ludzi - 30 zł; Ucisk Świata - Dlaczego? 30 zł; Śpiewnik Pieśni
Duchowych - 50 zł. Na dole, tuż pod tym cennikiem czytamy: "Na
żądanie wysyłamy cennik innych artykułów i czasopism, oraz
Biblij, [....] (J. Rutherford, Wyzwolenie, 1929, str. 352).
W
broszurze "Wesołe Poselstwo" (1932) autorstwa Rutherforda czytamy
o reklamie książek:
"Jeśli tak i jeżeli chcesz, aby
spotkała Cię najpiękniejsza niespodzianka Twego życia, wtedy
zamów cudowną serję 6 oprawnych książek sędziego Rutherforda.
Potrzebujesz tylko przekazać sumę zł. 12 -, wzgl. fr. 32,50,
poczem wysyłamy te książki na Twój lub jakikolwiek inny podany
przez Ciebie adres".
Broszura Rutherforda pt. "Religia zbiera wicher" z 1945 ma na
stronie 63 reklamę książki "Prawda was wyswobodzi" i dopisek: "Po
wasz egzemplarz należy nadesłać datek 35 centów w walucie
amerykańskiej do wydawców".
Książka Rutherforda "Rząd" z 1928 ma na stronie 363 cennik - Harfa
Boża - 2 zł, w Belgii - 8 fr. belg; we Francji - 6 franków. Na
str. 364 reklama książki Stworzenie i informacja, że wysyłają za
2,50; na stronie 365 info, że książkę Wyzwolenie wysyłają za 2
zł. Na stronie 366 cena książki Pojednanie - 2 zł; Na stronie 367
reklama książek Harfa Boża, Stworzenie, Gdzie są umarli?, Powrót
Naszego Pana, Uciemiężenie i Sąd, do nabycia "za uprzednim
przekazem zł 5.50".
W
książce Rutherforda pt. Bogactwo z 1936 na stronie 316 czytamy, że
za książki Harfa...., Pojednanie, Rząd, Wyzwolenie, Proroctwo,
Życie, Światło, Bogactwo chcą po 2,50 zł za egzemplarz, za 4
książki 9 zł, za wszystkie 19 zł. Na str. 317 czytamy, że broszury
Rutherforda "oddajemy za zł. 0,30, fr. franc. 0,75, $ 0,05; 6
broszur wedle wyboru za zł 1,50, fr. franc. 4-; 12 broszur za zł
2,80, fr. franc. 7." Na stronie 318 tej książki podaje się cenę
prenumeraty Strażnicy - 6 zł, we Francji 30 franków, w USA $ 1. Na
stronie 321 tej książki podaje się cenę prenumeraty "Złotego
Wieku" - 4,80 zł, we Francji 16 franków, w Ameryce 1 $. W książce
Rutherforda "Życie" z 1929 roku na stronie 325 piszą, że książki
Rząd, Pojednanie, Stworzenie, Wyzwolenie i Harfa Boża "kosztują
łącznie z opłatą pocztową" 10 zł, we Francji 30 franków; w USA $
1,70.
Linijkę pod tym cennikiem dodają: "Wysyłamy je natychmiast po
uprzednim otrzymaniu należności". Na stronie 326 piszą, że książkę
Rząd "ofiarują" za 2 zł w Polsce, we Francji 6,50 fr.; w USA za 35
centów. Na stronie 327 tej książki piszą, że broszury Rutherforda
- Królestwo - nadzieja świata, Zbrodnie i nieszczęścia, Wojna czy
pokój? i Uciemiężenie, kiedy się skończy?, sprzedają łącznie za 25
centów.
''Dokonana Tajemnica'' (edycja z 1925) ma na stronie 714 reklamę
prenumeraty Strażnicy za 1 dolar, za granicą 1,50 $. I Tom
Russella (Boski Plan Wieków) (edycja z 1918) ma na stronie 443
cenę - 50 centów; Na stronie 444 cenę II Tomu Russella - 50
centów; Na stronie 445 III Tom za 50 centów; Na stronie 446 IV Tom
za 60 centów; Na stronie 447 "Pojednanie człowieka z Bogiem" za
60 centów; Na stronie 448 "Nowe Stworzenie" za 60 centów. II Tom
Russella (edycja z 1920) ma taki sam cennik Tomów na stronach
423-428. Jednak ceny nieco inne - I Tom 75 centów; II- 50 c.; III
- 75 c.; IV - 75 c.; V- 75 c.; VI- 75 c. IV Tom Russella (edycja z
1923) ma cennik Tomów na stronie 90: wszystkie są "do nabycia po
zniżonej cenie, za $ 3". Tomy od I-III za 40 centów, od IV-VII za
50 centów. Na stronie 91 reklama Niebiańskiej Manny za 2 dolary.
Na stronie 89 reklama Harfy Bożej z ceną za 50 centów. Na stronie
92 Boski Plan Wieków "do nabycia" za 40 centów. "Survival into New
Earth" z 1984, na stronie 191 reklama książki "Będziesz mógł żyć
wiecznie" i "Zjednoczeni" za 3,25 $.
książce „Świadkowie Jehowy głosiciele” na str. 348,349 przyznaje,
że za publikacje pobierano pieniądze. Czytamy :
„Przez wiele lat mówili oni, iż
‘sprzedają’ swe publikacje. Określenie to jednak było dość
mylące, toteż od roku 1929 stopniowo przestawali go używać”.
Jest to oczywiście nieprawda, co widać z powyższych wielu, wielu
przykładów. No chyba, że nazwiemy to „rozpowszechnianiem za
dobrowolne, z góry ustalone i wycenione datki”.
Również w późniejszych Strażnicach przytaczano, chociażby we
wspomnieniach i życiorysach SJ, sumy, które pobierali oni za
kolportowanie swoich wydawnictw (np. Strażnica 1984/7 s.14).
nne
przykłady bezpośredniej sprzedaży wydawnictw WTS znajdziemy we
wspomnieniach SJ zgromadzonych w książce „Hiobowie XX wieku”
I
tak Maria Kocieniewska wspomina:
„Czasopismo "Złoty Wiek" podobało się
ludziom. Zawierało ono różne pożyteczne rady. Skorzystałam z
kuracji winogronowej, która tam była podana. Były też naukowe
wiadomości. Główna treść oparta była na Słowie Bożym. To
pismo można było nabyć w kioskach. Gazeciarze krzyczeli
na ulicach głośno: "Złoty Wiek" oraz: „Każda z nas miała
teczkę skórzaną pełną różnych broszur, takich jak: Królestwo
nadzieja świata. Gdzie są umarli, czasopismo "Złoty Wiek" i
wiele jeszcze tytułów. Według tematu ozdobiono okładki
literatury. Ich cena wynosiła 20, 30 groszy za jedną broszurę”
Stefan Milewski o „Fotodramie stworzenia”:
„Mieliśmy też wówczas piękny, kolorowy
film i przezrocza pt. Fotodrama stworzenia.(…) Ponieważ wstęp
był wolny, więc, by nie wchodził niepotrzebny element, była
sprzedawana przy wejściu literatura, tj. książki i broszury,
które służyły zarazem jako bilet wstępu. Korzyść zainteresowani
mieli podwójną: oglądanie filmu i słuchanie objaśnień w sali, i
zapoznawanie się z naszą literaturą w domu. W ten sposób
dostawały się do rąk ludzi wielkie ilości literatury”
Ten sam autor o zniżkach dla pionierów:
„Ponieważ za literaturę płaciliśmy
tylko 50% ceny, po której ją rozpowszechnialiśmy, więc na
utrzymanie się w tych podróżach wystarczało.”
Stefan Materach pisze:
„Muszę tu jeszcze wspomnieć, jakie
warunki mieli dawniej pionierzy, którzy pracowali jako
pracownicy misyjni. Celem było (oczywiście na początku, jak
rozpocząłem pracę misyjną w r. 1928, zaraz od stycznia)
kolportować, czyli rozpowszechniać jak najwięcej literatury.
I tak się właśnie czyniło (…). Na drobne wydatki każdy
pionier otrzymywał zniżkę na literaturę: 50% stały, a 30%
posiłkowy.”
Nie dziwi zapał, z jakim „pionierzy” kolportowali literaturę.
Nawet połowa utargu mogła być dla nich!
ak,
przynajmniej w teorii, wygląda sprawa „płacenia” za literaturę w
dzisiejszych zborach SJ?
W
książce „Zorganizowani do pełnienia naszej służby” na str.124,125
możemy przeczytać:
ak. 1:„(…) Literatura jest udostępniana głosicielom po bardzo
niskich cenach, a następnie proponuje się ją ludziom najczęściej
za jakiś datek.”
ak. 4: „Pieniądze, które wpływają za literaturę, czasopisma i
prenumeraty, przekazuje się co tydzień starszemu lub słudze
pomocniczemu, (…) Grono starszych powinno podjąć odpowiednie
kroki, aby wszystkie te pieniądze bezpiecznie przechować do
czasu, gdy będzie je można odprowadzić do Towarzystwa albo użyć
na potrzeby zboru”
Hipotetyczny 100 osobowy zbór zamawiający miesięcznie około
800-1000 sztuk czasopism powinien odprowadzić do kasy WTS co
najmniej 160 zł. Jest to minimum zakładające, że statystyczny
głosiciel otrzymuje miesięcznie tylko 8 egzemplarzy czasopism. Nie
wspominam tu o kosztach innych publikacji.
W biuletynie "Nasza Służba Królestwa" z lipca 2004, na str. 3 w
sprawozdaniu za marzec 2004 podano liczbę głosicieli w
Polsce: 128 616. Zakładając, że każda z tych osób otrzymuje
co najmniej 2 egzemplarze każdego wydania Strażnicy i Przebudźcie
Się! (jeden egz. na własny użytek, drugi do kolportażu),
uwzględniając, że w każdym miesiącu każda z tych osób pobiera dwa
numery Strażnicy i dwa Przebudźcie Się! otrzymujemy liczbę 8
czasopism na głosiciela. Mnożąc to przez liczbę głosicieli w marcu
dowiadujemy się, że 1 028 928 (milion dwadzieścia osiem
tysięcy dziewięćset dwadzieścia osiem) czasopism trafiło do
zborów. Mnożąc to przez koszt 1 sztuki (20 groszy) otrzymujemy
koszt ponad 205 tysięcy złotych. Należy jednak wsiąść pod uwagę
fakt, że podane liczby są z pewnością znacznie większe - rzadko
który SJ pobiera tylko po 2 egzemplarze każdego numeru Strażnicy i
Przebudźcie Się! oraz w formie datku płaci za nie tylko po 20
groszy.. Niektórzy pobierają ich kilkanaście, a nawet
kilkadziesiąt. Koszty mogą iść więc nawet w miliony złotych, a
jeśli doda się do tego koszty broszur, książek i innych tzw.
"publikacji na specjalne zamówienie" (notabene dosyć drogich), to
ogólna suma może być trudna do wyobrażenia sobie przez
przeciętnego człowieka.
tej sytuacji przestaje dziwić fakt przenoszenia drukarni z miejsca
na miejsce celem uniknięcia płacenia należnych podatków. Polska
jest jednym z 235 krajów w których działają SJ. Pieniądze, którymi
obraca WTS (a przypomnijmy, że są to tzw. "dobrowolne datki") są
olbrzymie. Nie dziwi więc też to, że Organizacja "lekką ręką"
wydała w roku 2003 ponad 80 milionów dolarów "na zaspokojenie
potrzeb pionierów specjalnych, misjonarzy i nadzorców
podróżujących" (Strażnica 2004/01 s. 21).
'Mefiboszet', lipiec 2004