W związku z publikacją nowego okólnika DPI
(Departament Informacji Publicznej utworzony w ramach ONZ) z 4
marca 2004 (tłumaczenie
jest już dostępne na niniejszej stronie, oryginał tego okólnika
zaś można obejrzeć
tutaj) warto niejako „na gorąco” napisać kilka słów refleksji
i pójść w kierunku dalszych rozważań, dzięki którym jak na dłoni
będzie można ukazać pewne nowe aspekty całej sprawy.
JAN
LEWANDOWSKI
tąd
niniejszy tekst. Owe nowe aspekty to nic innego jak co najmniej
dwie kolejne próby wyminięcia prawdy w wykonaniu Towarzystwa
Strażnica (dalej: TS) i jego Biur Oddziałów odnośnie ich
współpracy z ONZ. Wyakcentuję je w niniejszym tekście. Owe próby
wyminięcia się z prawdą są piramidalne, tzn. jedna wypływa z
drugiej. Oto one, we wspomnianym piramidalnym porządku wyglądają
tak:
1) Nielojalne zobowiązanie się przez TS wobec DPI, że poprze
zasady działania ONZ, wyrażone w Statucie tej Organizacji
2) Twierdzenie TS, że nie popierało zasad działania ONZ
mówmy
teraz te dwa punkty po kolei:
1) Nielojalne zobowiązanie się przez TS wobec DPI, że poprze
zasady działania ONZ
Ten fakt jest potwierdzony przez następujące okoliczności:
a) stwierdzenie zawarte we wspomnianym okólniku DPI z 4 marca
2004, zgodnie z którym wiemy, że TS udzieliło poparcia zasadom
działania ONZ przed DPI:
„W ramach akceptacji swego członkostwa [członkostwo to trwało od
1992 do 2001 roku – patrz rzeczony okólnik DPI w wersji
polskiej, lub
angielskiej - przyp. JL] w DPI Organizacja zgodziła się
sprostać kryteriom związanym z faktem tego członkostwa, włącznie
z poparciem i szacunkiem dla zasad
Statutu ONZ, […]” (te pogrubienia, jak i następne
pochodzą ode mnie – przyp. J.L.).
Również w innym miejscu tego okólnika czytamy:
„Dodatkowo, kryteria dla członkostwa NGO (Organizacji
pozarządowych, do których w tym wypadku zaliczało się też i
Towarzystwo Strażnica – przyp. J.L.) w DPI zawierały:
- NGO podzielają ideały Statutu ONZ”
(patrz wspomniany okólnik DPI z 4 marca 2004 w wersji
polskiej, lub
angielskiej).
Już wcześniej DPI dawało do zrozumienia, że TS na mocy
swego członkostwa w tej organizacji wspierało Statut ONZ. W
okólniku DPI z 1 października 2001 informowano niemal identycznie
jak w powyższym okólniku DPI z 4 marca 2004:
„Akceptując swoją przynależność do DPI, organizacja [TS – przyp.
J.L.] zgodziła się akceptować wymagane do tego kryteria,
włącznie ze wsparciem i okazywaniem szacunku dla zasad Karty
Narodów Zjednoczonych” (tekst oryginalny tego okólnika można
znaleźć
tutaj, zaś jego tłumaczenie znajduje się
tutaj).
Statut ONZ jest
dostępny w całości w sieci w wersji angielskiej. W ramach
ciekawostki, odnośnie tego co tak naprawdę zdecydowało się
popierać TS, przytoczę pewien fragment z tego Statutu. Następnie
zestawię ten fragment z jedną z publikacji TS, aby ukazać jak TS
popierając Statut ONZ sprzeniewierzyło się własnym oświadczeniom
publikowanym przed Świadkami Jehowy. W Statucie ONZ znajdujemy
więc takie oto oświadczenie:
„Zgromadzenie Generalne […] czyni
zalecenia mające na celu promowanie międzynarodowej
współpracy na polu politycznym […]
(“The General Assembly
shall initiate studies and make recommendations for the purpose
of promoting international co-operation in the political field
[…]” – Artykuł 13, rozdział IV Statutu ONZ).
Statut zaleca więc współczesnemu światu
i wszystkim ludziom dobrej woli współpracę na polu politycznym, w
celu osiągania pokoju na świecie. Porównajmy to teraz z tym co
pisze jedna z publikacji TS o współpracy politycznej pod hasłem
„Polityka”:
„pierwsi chrześcijanie nie angażowali
się” („Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-1995”,
Brooklyn 200, str. 272; por. też Świadkowie Jehowy a szkoła,
Brooklyn 1990, str. 12). Inna publikacja TS podaje, że Świadkowie
Jehowy „nie obejmują w organizacjach politycznych stanowisk, które
mają wpływ na kształtowanie polityki” (Strażnica, 1
listopada 1990, str. 20, par. 16). „Idealna zgodność” Statutu ONZ
i poglądów TS w temacie polityki, czyż nie?
Świadkom Jehowy, głowiącym się w tym
miejscu nad tym, jak Towarzystwo Strażnica w ogóle mogło poprzeć
Statut ONZ, zalecam też lekturę rozdziału VII tegoż Statutu, gdzie
mowa o zaangażowaniu wojsk za zgodą ONZ w danym rejonie, w razie
sytuacji, gdyby inne środki zawiodły. Zresztą nawet Strażnica
z 1 maja 1997 roku cytując jedno z czasopism na stronie 16 w par.
14 potwierdza, że ONZ przeprowadza „operacje wojskowe” (por. też
Strażnicę z 1 marca 1992, str. 5).
obowiązania
organizacji pozarządowych należących do DPI szły w rzeczywistości
o wiele dalej, niż to przedstawiono w wyżej cytowanych ustępach
korespondencji DPI. Już 23 maja 1968 roku zarządzono, że
organizacje pozarządowe (a więc i TS) należące do DPI mają
„podejmować wciąż na nowo swe poparcie dla pracy ONZ […]”.
Czytamy o tym na stronie 6 dokumentu pt.
Directory of Non Governmental Organizations associated with the
Department of Public Information 1997-1998
(wydane przez ONZ w 1997). Dokument ten można obejrzeć i
przeczytać w oryginale (wersja angielska) w
tym miejscu. Został on wydany w latach dziewięćdziesiątych,
kiedy TS wciąż było w DPI, co roku wciąż na nowo (patrz)
potwierdzając swe członkostwo w DPI (!).
Nie trudno się domyśleć, że taka wytyczna dla organizacji
należących do DPI (w tym TS) to już coś o wiele więcej niż tylko
poparcie dla idei i zasad wyrażonych w Statucie ONZ. Tu już stawia
się wymóg poparcia dla działań ONZ na świecie, co oznacza,
że poparcie to obejmuje wszelkie działania zbrojne i polityczne
aprobowane przez ONZ. TS należąc do DPI musiało rzecz jasna
przystawać na te wytyczne. Ten sam
traktat ONZ z 1997 roku wspomina także na stronie 5 o tym, że
organizacje pozarządowe należące do DPI powinny przez informowanie
o ONZ
„budować wsparcie dla Organizacji [tzn. ONZ – przyp. J.L.] wśród
swych przeciętnych członków”.
Ten sam dokument stwierdza na tej samej stronie, że organizacje
pozarządowe należące do DPI (a więc też i TS) mają – uwaga! – „promować
obchody ONZ”. W tym samym punkcie w ramy tych obchodów ujęto
takie wydarzenia jak Rok międzynarodowy związany z danym
wydarzeniem w dziejach ludzkości.
b) następnie, skąd wiemy, że powyżej wspomniane zobowiązanie się
przez TS, iż przez fakt swego członkostwa trwającego od 1992 roku
będzie popierać zasady ONZ, było nielojalne, lub mówiąc bardziej
konkretnie, było zwykłym minięciem się z prawdą? Wiemy to z samych
publikacji TS z tego samego okresu, w których TS czyniło coś
zupełnie odwrotnego w stosunku do swej obietnicy złożonej wobec
DPI, tzn. zamiast popierać zasady i działania ONZ, TS krytykowało
je (!). Sytuacji tego typu było wiele, ograniczę się tylko do
najbardziej jaskrawych sytuacji przykładów tego typu działań ze
strony TS.
Wspomniana wyżej Strażnica
z 1 maja 1997 na stronach 15-18 cały czas ostro krytykuje
działania ONZ, konkludując na stronie 17:
„ONZ najwyraźniej nie jest tym
posłańcem pokoju, którego ludzie potrzebują”.
To jedno zdanie przekreśla w zasadzie
cały sens misji ONZ. Jak TS pisząc coś takiego mogło jednocześnie
popierać Statut ONZ, który daje ONZ właśnie upoważnienie do
pełnienia pokojowej misji na świecie? Jak pisząc takie zdanie
można popierać wcześniej deklarowane przez fakt swego
przystąpienia do DPI poparcie dla „działań” ONZ? Czy ktoś coś z
tego rozumie? Nie można tego potraktować inaczej jak tylko tak, że
TS „kiwało” sobie ONZ. W końcu szatańską bestię można robić w
konia, nie? Może i tak, lecz przecież jest to zwykłe mijanie się z
wcześniej deklarowanymi postanowieniami. W cywilizowanym świecie
określają to mianem dwulicowości.
Strażnica z 1 maja 1993
na stronie 24 w par. 13 określiła ONZ mianem Międzynarodowej
„Bestii” a Strażnica z 1 maja 1999 napisała na stronie 15 w
par. 8, że ONZ budzi „odrazę Boga”, natomiast na str. 17 w par. 15
nazwała ONZ „obrzydliwością” i „bestią” (por. też Strażnica,
1 czerwca 1996, str. 17-18). To pewnie też w ramach popierania
działań i zasad ONZ wyrażonych w Statucie tej Organizacji.
Krytykę pokojowej misji ONZ w
latach 1992-2001 TS uprawiało też m.in. na łamach następujących
publikacji: Strażnica, 1 marca 1994, str. 10, par. 10;
Strażnica, 1 stycznia 1996, str. 8; Strażnica, 15
lutego 1996, str. 6; Strażnica, 15 kwietnia 1995, str. 25,
itd.
rzejdźmy
wreszcie do drugiej kwestii:
2) Twierdzenie TS, że nie popierało zasad działania ONZ
Portugalskie Biuro Oddziału TS wyraźnie twierdzi w jednym
ze swych listów, że TS nigdy i jakkolwiek nie popierało ONZ.
Powtarza to nawet dwukrotnie
w liście (wersja angielska jest
tutaj) z 8 października 2001 do jednego z braci w Portugalii:
„Bracia wykorzystują jedynie prawa dane im przez ONZ w wyniku
zarejestrowania się w charakterze NGO broniącej praw człowieka.
W taki sposób mogą oni lepiej wspierać interesy naszych braci i
uważać, że ich głos będzie słyszalny wśród wysokich urzędników
rządowych (jak czynił to Paweł) i bez jakiegokolwiek powiązania
czy udzielania jakiegoś rodzaju poparcia >>bestii<< z
Objawienia. Doceniamy
Twoją troskę, jednak możesz być pewny, że nowojorskie
Towarzystwo Biblijne i Traktatowe - Strażnica zachowuje swoją
ścisłą neutralność w kwestiach politycznych, nie dając się
jednocześnie wplątać w sprawy sprzeczne z Biblią ani udzielać
jakiegokolwiek poparcia >>bestii<<”.
Czy
rzeczywiście TS nie udzielało „jakiegokolwiek” poparcia dla ONZ?
Jest to oczywiście kolejna nieprawda. Przywołajmy po raz kolejny
jasne i wyraźne wyżej cytowane stwierdzenia z okólnika DPI z 4
marca 2004, na temat popierania przez TS Statutu ONZ:
„W ramach akceptacji swego członkostwa w DPI Organizacja
zgodziła się sprostać kryteriom związanym z faktem tego
członkostwa, włącznie z poparciem
i szacunkiem dla zasad Statutu ONZ, […]”. „Dodatkowo,
kryteria dla członkostwa NGO (Organizacji pozarządowych, do
których w tym wypadku zaliczało się też i Towarzystwo Strażnica
– przyp. J.L.) w DPI zawierały:
- NGO podzielają ideały Statutu ONZ”.
Taką samą informację podawało DPI w cytowanym wyżej okólniku z 1
października 2001, gdzie czytaliśmy:
„Akceptując swoją przynależność do DPI, organizacja [TS – przyp.
J.L.] zgodziła się akceptować wymagane do tego kryteria,
włącznie ze wsparciem i okazywaniem szacunku dla zasad Karty
Narodów Zjednoczonych”
Myślę, że w tym momencie dalsze wyjaśnienia są już niepotrzebne.
Jasno tu widać, że portugalska filia TS wypiera się faktu
udzielenia ONZ „jakiegokolwiek poparcia”, choć okólnik DPI
wyraźnie podawał, że TS udzieliło takiego poparcia dla Statutu ONZ
przez fakt zgody na swoje członkostwo w DPI.
Podsumowanie
Powyżej bardzo wyraźnie nakreśliłem pewne nowe refleksje, jakie
pojawiły się w związku z najnowszym okólnikiem DPI z 4 marca 2004.
Dzięki temu okólnikowi i idącym za nim nowym refleksjom pojawiły
się nowe aspekty całej sprawy, które stawiają prawdomówność TS i
jego filii w bardzo złym świetle. Sytuacja jest w tym momencie
wyjątkowo fatalna dla TS. Czas pokaże jak tym razem TS wybrnie z
tej sytuacji.
Jan Lewandowski, marzec 2004