Tzw. Nomina
Sacra - argumentem za obecnością Imienia Bożego w NT?
Niektórzy Świadkowie Jehowy [dalej ŚJ] twierdzą, że tzw. Nomina Sacra,
jakie znajdujemy w najstarszych papirusach greckich NT, to silny pośredni
dowód na to, że chrześcijańscy kopiści usunęli tetragram z NT. Czy to może
być prawdą?
JAN LEWANDOWSKI
yślę, że warto
napisać o tym parę słów. Zanim jednak przejdziemy do bardziej
szczegółowych rozważań dajmy kilka słów wprowadzenia.
Czym są wspomniane ''Nomina Sacra''?
omina Sacra
to termin łaciński oznaczający dosłownie Święte Imię. Mówiąc w
ogromnym skrócie, cała sprawa polega na tym, że w starożytnych greckich
manuskryptach NT i Septuaginty z czasów wczesnochrześcijańskich skracano
przy kopiowaniu pewne określenia, w tym określenie Kyrios – Pan, które po
skróceniu przyjmowało formę „ks”. Skracano także określenie
Theos – Bóg, do dwóch literek – „Ths”.
We współczesnych greckich tekstach krytycznych NT nie znajdujemy skrótów
Nomina Sacra, jednakże wiemy, że stosowano je w manuskryptach greckich z
pierwszych wieków chrześcijaństwa, na podstawie których dokonano wydań
wspomnianych tekstów krytycznych.
W związku z tym pewni ŚJ rozumują następująco:
Skoro określenia Boga były przez
tamtych kopistów pisane w formie skróconej, to dowodzi to tego, że czynili
to oni z bojaźni przed świętością Boga i tak jak imię Boże nie było przez
Żydów wymawiane ze strachu przed świętością Boga, tak z czasem strach ten
przybrał na sile u chrześcijańskich kopistów i jakiekolwiek określenia
Boga (głównie takie jak Pan i Bóg) zaczęli oni traktować z równą bojaźnią.
Jeśli więc z obawy przed świętością Boga bali się oni określić Go nawet
zwykłym rzeczownikiem Bóg, czy Pan, skracając te wyrazy, to tym bardziej
baliby się oni użyć w swych kopiach NT najświętszego imienia Jahwe/Jehowa.
Zatem wspomniani kopiści by te święte imię na pewno usunęli z
wcześniejszych manuskryptów NT, gdyby je tam znaleźli i gdyby one tam
było. Wiemy przecież, że owi kopiści nie tylko trwali w przesadnym
zabobonie odnośnie nie używania imienia Bożego, ale ponadto byli oni
„odstępcami”, którzy dążyli do usunięcia imienia Bożego z Biblii (por.
broszurę ŚJ
pt. Imię Boże, które
pozostanie na zawsze,
Brooklyn 1987, str. 17,25,27). Dlatego dziś nie znajdujemy już imienia
Bożego w tych najstarszych manuskryptach NT, z których oni to imię
usunęli.
Całe to
wnioskowanie jest z pozoru spójne logicznie. Niestety, zbyt wiele w nim
jednak znajdujemy nieuzasadnionych założeń.
o pierwsze, nie można bezkrytycznie zakładać, że Nomina Sacra powstały
z takich samych powodów z jakich Żydzi nie nazywali Boga po imieniu, czyli
z powodu zabobonnego strachu przed świętością Boga.
Mało tego, można nawet w sposób przekonujący wykazać, że Nomina Sacra nie
powstały z powodu zabobonnej bojaźni przed jakąkolwiek świętością. Swoją
argumentację odnośnie tego aspektu zawrę dla jasności w dwóch punktach:
1) Wśród papirologów, patrologów, teologów
religioznawców i biblistów istnieje dyskusja odnośnie tego, czemu
właściwie skracano określenia Boga w manuskryptach NT. Pewni badacze
wskazują, że powody skracania określeń Boga były zupełnie banalne i
prozaiczne. Mówiąc bardziej konkretnie, określenia takie jak Pan i Bóg
pojawiają się w NT i ST w wersji LXX najczęściej, postanowiono zatem dla
zaoszczędzenia sobie wysiłku i miejsca na materiale pisarskim skrócić te
określenia. Pamiętajmy, że w tamtych czasach materiał pisarski był na wagę
złota, czego najlepszym dowodem jest zachowany po dziś dzień palimpsest
Efrema.
Palimpsest Efrema jest namacalnym dowodem tego, że starożytni
kopiści do tego stopnia oszczędzali materiał pisarski, iż byli w stanie
wytrzeć jakiś jeden wielki tekst, czyniąc to w tym celu, aby uzyskać
materiał na napisanie na tym miejscu nowego tekstu. Rzecz zupełnie
niewyobrażalna dla skomputeryzowanego do szpiku kości człowieka XXI wieku,
dla którego choćby taki papier na jakim można coś zapisać jest w
dzisiejszych czasach bardzo często zbędnym odpadkiem.
Zatem mamy tu takie wyjaśnienie kwestii pojawiania się Nomina Sacra, że
skróty pisano ze względu na oszczędność czasu, wysiłku i materiału
pisarskiego. Zgodnie z tym wyjaśnieniem, tzw. Nomina Sacra pełniły
rolę zbliżoną do roli jaką w niniejszym tekście pełni skrót ŚJ wprowadzony
przez autora na początku niniejszego tekstu.
Kontrargumentem jaki można przytoczyć przeciw takiemu wyjaśnieniu jest
fakt, że w posiadanych przez nas greckich kopiach Biblii, Nomina Sacra „ks”,
oznaczające Kyrios – Pana występują tylko wtedy, gdy tyczą się Jezusa albo
Boga Ojca. Natomiast gdy Biblia stosuje słowo kyrios wobec ludzi nie używa
już skrótu „ks”, tylko pełnej wersji kyrios.
To zdaje się przemawiać za tym, że przy skracaniu określeń Boga i Jezusa
rzeczywiście kierowano się świętością Boga i Jezusa a nie oszczędnością
materiału pisarskiego i wysiłku kopisty.
Jednakże, jest to tylko z pozoru oczywiste, a dlaczego, to wyjaśni nam
punkt następny.
2) Skrót Nomina Sacra w wersji „ks” nie był
stosowany ze względu na świętość Boga i Jezusa. Nie może tego dowodzić
wspomniana wyżej okoliczność zgodnie z którą wiemy, że słowo kyrios
używane w Biblii wobec kogoś innego niż Bóg Ojciec czy Jezus, nie było już
skracane.
Aby udowodnić, że Nomina Sacra nie stosowano ze względu na bojaźń przed
świętością Jezusa i Boga Ojca wystarczy wskazać, że
wczesnochrześcijańscy kopiści Biblii wprowadzili skróty Nomina Sacra także
wobec innych rzeczowników, w tym tych, które w żaden sposób nie miały nic
wspólnego z świętością Boga czy Jezusa. Wręcz przeciwnie, tyczyły się
one także zwykłych ludzi i przedmiotów, a nawet samego rzeczownika
człowiek, który jest tożsamy z powyższym słowem kyrios, którego wspomniani
kopiści nie skracali już wtedy, gdy określenie to tyczyło się w Biblii
zwykłego człowieka.
Poniżej podaję wyczerpujący wykaz 15 słów jakie starożytni kopiści Biblii
greckiej objęli zasadą skracania przez Nomina Sacra. Ów wykaz zamieścił
Bruce Metzger w swej pracy pt. Manuscripts of the Greek Bible,
pochodzącej z 1981 roku. Są to wszystkie słowa jakie starożytni kopiści
Biblii greckiej objęli zasadą skracania przez Nomina Sacra.
1) Bóg,
2) Pan,
3) Jezus,
4) Chrystus,
5) Syn,
6) Duch,
7) Dawid,
8) krzyż/pal,
9) Matka,
10) Ojciec,
11) Izrael,
12) Zbawiciel,
13) Człowiek,
14) Jeruzalem,
15) Niebo.
ak widzimy po powyższym zestawie, wiele z tych określeń nie ma nic
wspólnego z świętością Boga. Niektóre są zupełnie świeckie. Tak jest z
bardzo ogólnym określeniem człowiek, ale nie tylko.
Nomina Sacra nie były więc stosowane ze względu na bojaźń przed świętością
Boga. Możemy to stwierdzić, mimo iż sami do końca nie wiemy, czemu je
stosowano. Nasza niewiedza w tym punkcie nie upoważnia jednak w żadnym
wypadku do wyżej wspomnianych wniosków jakie z istnienia Nomina Sacra
wyciągają pewni ŚJ.
Jak więc wyjaśnić powyższy fakt, zgodnie z którym wiemy, że określenie
kyrios nie redukowano do statusu Nomina Sacra, wtedy gdy stosowano je do
kogoś innego niż Bóg Ojciec czy Jezus? Można to wyjaśnić tym, że
wprowadzając takie rozróżnienie kopiści chcieli uniknąć swego rodzaju
zamieszania i niekonsekwencji w stosowanej terminologii. Takie
wyjaśnienie jest logiczne a ponadto pozostaje w zgodzie z powyższymi
wyjaśnieniami odnośnie pozostałych terminów Nomina Sacra. Jak widać nie
trzeba od razu odwoływać się do ideologii Brooklynu, aby wyjaśnić zastaną
przez nas rzeczywistość.
Papirus Magdalen
całej tej
sprawie nie bez znaczenia pozostaje też tzw. papirus Magdalen
(oznaczony jako P 64). Jak wyżej wspomniałem za jedną z publikacji ŚJ,
Towarzystwo Strażnica twierdzi, że imię Boże zostało z NT usunięte przez
odstępczych kopistów w czasie, gdy nastało już tzw. Wielkie Odstępstwo,
czyli gdzieś na początku II wieku, po śmierci ostatniego z Apostołów –
Jana (por. książkę ŚJ pt. Wspaniały finał Objawienia bliski,
Brooklyn 1993, str. 29 –30).
Jeśli zatem pewni ŚJ identyfikują proces wprowadzania skrótów Nomina
Sacra z „odstępczym” procesem rzekomego usuwania tetragramu z NT, to
oznacza to, że proces wprowadzania przez kopistów Biblii skrótu Nomina
Sacra nie mógł nastąpić wcześniej niż na początku II wieku.
Papirus Magdalen jest czymś co przeczy tezom pewnych ŚJ w tym miejscu.
Papirus Magdalen to odkryte mniej więcej w 1901 roku przez Charles’a
Huleatt trzy skrawki Ew. Mateusza. Zawiera on Mt 26:7-8, 10,
14-15, 22-23, 31, 32-33. Wstępnie datowano go na III-IV wiek po
Chrystusie, wreszcie w roku 1953 Colin Roberts ocenił jego wiek i
pochodzenie na późny II wiek po Chrystusie. Dwa pozostałe fragmenty
wspomnianego P 64 znajdują się w Barcelonie. Zawierają one tekst z Mt
3:9,15 i 5:20-22, 25-28.
W latach 50- tych dysponowano jednak o wiele mnie zaawansowanymi
technologiami badawczymi niż teraz. Tak więc współcześnie postanowiono
znów zająć się datowaniem pewnych manuskryptów, tym razem przy zachowaniu
o wiele nowocześniejszych technologii badawczych.
W 1994 roku niejaki Carsten Thiede, papirolog, ponownie zajął się
badaniem wielu skrawków NT. Podczas badań wspomnianego papirusu Magdalen,
którego Thiede dokonał przy użyciu najnowocześniejszych technologii
datowania (w tym laserowych), okazało się, że papirus Magdalen pochodzi z
lat 60-tych pierwszego wieku.
Thiede ogłosił niedawno wspomniane wyniki badań. W tej chwili toczy się
dyskusja nad tym zagadnieniem wśród uczonych, i musimy poczekać nad jej
ostatecznym zakończeniem, ale wiele wskazuje na to, że Thiede ma rację. Do
wniosków Thiede przychylili się już także inni uczeni, w tym Matthew
D’Ancona (napisał on wspólnie z Thiede książkę na ten temat).
Wspomnianą kwestię nowego datowania papirusu Magdalen referują także
publikacje ŚJ – por. Strażnica z 15 grudnia 1998, str. 29 i
Strażnica z 15
lutego 1996, str. 32 (okładka tylna).
sobiście uważam, że Ew. Mt mogła istnieć i krążyć już w jakiejś
prototypicznej formie w latach 60-tych pierwszego wieku, przy czym z
uzasadnionych powodów nie uważam, że nastąpiła już wtedy jej ostateczna
redakcja znana nam z dzisiejszej postaci tekstu zawartego w kanonicznej
Ew. Mt (swoje poglądy odnośnie procesu redakcji Ew Mt przedstawiłem już
kiedyś bardzo szczegółowo w tekście
Legenda o Ewangelii Mateusza w języku hebrajskim).
Gdyby ostatecznie potwierdziło się, że papirus Magdalen pochodzi z I
wieku naszej ery, to byłby to najstarszy papirus NT jaki istnieje na
świecie. Dla formalności warto wspomnieć, że obecnie za najstarszy
fragment NT na świecie uważa się tzw. papirus Rylanda P 52, pochodzący z
ok. 125 roku i zawierający fragmenty Ewangelii Jana (por. Stanisław
Gądecki, Wstęp do Pism Janowych, Gniezno 1996, str. 14).
Jakie znaczenie ma tak wcześnie datowany papirus Magdalen dla rozważań
podjętych w tym tekście? Ano takie, że zawiera on dwa Nomina Sacra.
W papirusie tym skrócono słowo Pan w Mt 26:22 a w Mt 26:31 skrócono słowo
Jezus. Jeśli jego datowanie na I wiek zostanie potwierdzone, to
ostatecznie zaprzeczy to wnioskom pewnych ŚJ, identyfikujących proces
wprowadzania Nomina Sacra przez kopistów wczesnochrześcijańśkich z
procesem rzekomego usuwania tetragramu z NT przez tych samych kopistów.
Na koniec niniejszych rozważań warto dodać, że absurdem jest
identyfikować proces wprowadzania skrótów Nomina Sacra z procesem
rzekomego usuwania tetragramu z NT także z tego powodu, że skracanie
nie jest tożsame z usuwaniem.
Zobacz także artykuł opublikowany w lipcu 2003:
Suplemet do dyskusji o Nomina Sacra.
Jan Lewandowski;
maj 2003