''Nie pozwoliła leczyć córki''

 

Przed wrocławskim sądem toczy się proces Beaty S., która jest świadkiem Jehowy i z powodów religijnych nie pozwoliła leczyć swojej chorej córki, Naomi.

 

INTERIA.PL

ziewczynka cierpiała na niewydolność nerek i była leczona w Klinice Nefrologii Akademii Medycznej we Wrocławiu. Jej stan pogarszał się, ponieważ matka często nie stawiała się na kolejne badania i zabierała dziecko z placówki. Ze względów religijnych nie pozwoliła też na przetoczenie dziewczynce krwi. Na początku października 1999 roku wbrew zaleceniom lekarzy zabrała Naomi z kliniki. Dziewczynka po kilku dniach zmarła.

Dziś przed sądem zeznawał Marian D., kurator rodzinny z Ząbkowic Śląskich. Mężczyzna był kuratorem Beaty S. po tym, gdy w 1998 roku ograniczono jej władzę rodzicielską. Powodem były kłopoty z leczeniem córki oskarżonej. Kurator przyznał, że kobieta nie chciała jeździć do szpitala. Mówił, że "nie rozumiał tego i uważał to za nieracjonalne". Dodał, że kobieta miała bardzo dobre warunki mieszkaniowe i dostateczne środki na leczenie Naomi.

skarżona nie przyznaje się do winy. Grozi jej do 5 lat więzienia. Akt oskarżenia w tej sprawie skierowano do sądu w czerwcu 2000 roku. Wrocławski sąd zwrócił jednak akta do uzupełnienia. Sprawa wróciła na wokandę w październiku 2003 roku.


Opublikowano na Brooklyn Sp. B.O. luty 2004