Nauki Świadków
Jehowy przejęte z teologii Babilonu Wielkiego
Świadkowie Jehowy (dalej: ŚJ) lubią podkreślać, że jakieś
elementy wierzeń, czy zwyczajów praktykowanych w łonie ortodoksyjnego
chrześcijaństwa, zostały przejęte ze zwyczajów pogańskich. I choć ŚJ
często nie mają bezpośrednich dowodów na to, że pewne elementy wierzeń
ortodoksyjnego chrześcijaństwa zostały przejęte z wierzeń innych kultur
(twierdzenia ŚJ opierają się tu jedynie na domniemaniach i na wskazywaniu
podobieństwa w elementach tych wierzeń, choć samo podobieństwo nie dowodzi
jeszcze zależności), to zupełnie inaczej ma się sprawa z pewnymi
elementami wierzeń samych ŚJ.
JAN LEWANDOWSKI
ożna bowiem nie tylko stwierdzić, że ŚJ przejęli wiele swoich wierzeń z
systemów religijnych tzw. Babilonu Wielkiego (tzn., wedle ŚJ chodzi tu o
wszystkie religie świata w tym kościoły ortodoksyjnego chrześcijaństwa -
porównaj definicję: ''Prowadzenie rozmów...'' s. 34), ale na bazie publikacji samych ŚJ można nawet wykazać, że ŚJ zrobili to w pełni świadomie. Ponadto, o ile
zwyczaje przejęte przez ortodoksyjne chrześcijaństwo utraciły w trakcie
procesu asymilacyjnego swe pierwotne treści (zachowując tylko zewnętrzną
formę), to w przypadku ŚJ jest tak, że treść przejętych przez nich z
Babilonu Wielkiego wierzeń nie została zmieniona i wierzenia te zachowały
swą treść bez zmian.
Jakie wierzenia zostały przez ŚJ przejęte z nauk tzw. Kościołów Babilonu
Wielkiego? Jest tego na pęczki. Można w sumie bez przesady powiedzieć, że
cała współczesna eschatologia ŚJ (która wywodzi się jeszcze z czasów
Russella) została przez ŚJ przejęta od teologów z tzw. Kościołów Babilonu
Wielkiego, które to Kościoły uważają oni już od roku 1879 za będące pod
wpływem szatańsko inspirowanego Wielkiego Odstępstwa (por. Świadkowie
Jehowy głosiciele Królestwa Bożego, Brooklyn 1995, str. 35, 52).
edną z najbardziej fundamentalnych i wciąż po dziś dzień podtrzymywanych
przez ŚJ nauk jest nauka o końcu Czasów pogan (wspomnianych w Łk 21:14),
który miał rzekomo nastąpić w 1914 roku. Koncepcja ta nie jest jednak
koncepcją samych ŚJ, ani nawet Russella, od którego koncepcja ta się dziś
u ŚJ wywodzi. Russell bowiem przejął tę naukę od niejakiego Nelsona Barboura, który był adwentystą i nawet wierzył w Trójcę (por. M. James
Penton, Apocalypse delayed, Toronto 1985, str. 313 przypis nr 64), a więc
odstępca i Babilończyk był z niego pełną parą!
Powyższa książka ŚJ pt. Świadkowie Jehowy głosiciele....., przyznaje (co
prawda niechętnie, ale jednak), że Russell przejął wspomnianą naukę od
Barboura:
„Jednakże, od chwili podjęcia współpracy z Nelsonem Barbourem nabrał (Russell
– przyp. JL) przekonania, że istnieje dokładna chronologia biblijna i że
wskazuje ona na rok 1914 jako na koniec Czasów Pogan” (Świadkowie Jehowy
głosiciele....., dz. cyt., str. 60, por. tamże str. 134-135).
Zbigniew Danielewicz podaje, że Russell przejął naukę o końcu Czasów Pogan
w roku 1914 od Patona a nie Barboura (Z. Danielewicz, W oczekiwaniu na
paruzję, Lublin 1999, str. 224), ale prawdopodobnie jest to błąd, bo
publikacje ŚJ i innych badaczy historii ŚJ tego nie potwierdzają, pisząc
zamiast tego konsekwentnie o Barbourze.
Russell przyznawał o Barbourze:
„(...) ja wiele się od niego nauczyłem o chronologii” (Świadkowie Jehowy
głosiciele...., dz. cyt., str. 46)
Ale wyznaczenie końca Czasów Pogan na rok 1914 nie tylko nie było
koncepcją Russella, ale nawet nie było koncepcją samego Barboura (por. też
Przebudźcie się! z 8 listopada 1994 roku, str. 26). Jak podaje jedna z
powyższych publikacji ŚJ (por. Świadkowie Jehowy głosiciele...., dz. cyt.,
str. 134), w swych obliczeniach końca Czasów Pogan na rok 1914 Barbour
oparł się przede wszystkim na obliczeniach angielskiego duchownego (!!)
Christophera Bowena.
Zatem podtrzymywana po dziś dzień przez ŚJ nauka o końcu Czasów Pogan w
1914 roku jest aż podwójnie dziełem odstępców z Babilonu Wielkiego!
Naukę o końcu Czasów Pogan w 1914 roku Barbour oparł również na nieco
zmodyfikowanych przez siebie obliczeniach Johna Aquili Brown’a, który
wyliczył koniec czasów pogan na 1917 rok (por. M. James Penton, Apocalypse
delayed, dz. cyt., str. 21; por. też R. Franz, Kryzys Sumienia, Gdynia
1997, str. 139,141). Powyższa książka ŚJ pt. Świadkowie Jehowy
głosiciele...., podaje więc na str. 134 nieprawdę, gdy stwierdza o
obliczeniach Browna odnośnie Czasów Pogan, że „nie udało mu się ustalić
początku ani końca tego proroczego okresu”.
Russell wspólnie z Barbourem opublikował w 1877 roku książkę pt. Trzy
światy i żniwo tego świata (por. Świadkowie Jehowy głosiciele...., dz.
cyt., str. 47,135), gdzie razem pisali o końcu Czasów Pogan w 1914 roku i
„niewidzialnym powrocie” Chrystusa w roku 1874. Jeden z biografów Russella
utrzymuje jednak na bazie jednej z wypowiedzi samego Russella, że tak
naprawdę Barbour napisał tę książkę sam, mimo to nosiła ona także nazwisko
Russella jako autora (por. M. James Penton, Apocalypse delayed, dz. cyt.,
str. 19).
We wspomnianej książce Trzy światy....., Barbour prezentował głównie
koncepcje swych adwentystycznych poprzedników w wierze, do których
zaliczał się głównie Miller i John Aquila Brown (por. M. James Penton,
Apocalypse delayed, dz. cyt., str. 20-21).
W książce Trzy światy......, „ustalono” również, że koniec 6000 lat
istnienia człowieka upłynie w 1872 roku, a rok 1874 to koniec 6000 lat
jakie mijają od pierwszego grzechu ludzkości w raju i zarazem początek
siódmego tysiąclecia (por. God’s kingdom of a Thousand Years Has
Approached, Brooklyn 1973, str. 187). Krótkie streszczenie koncepcji
przedstawionych w publikacji Trzy światy...., można znaleźć w: M. James
Penton, Apocalypse delayed, dz. cyt., str. 19-21.
Wcześniej Barbour utrzymywał zgodnie z poglądem adwentysty Jonasa Wendella,
że koniec 6000 lat istnienia człowieka minie w 1873 roku (por. M. James
Penton, Apocalypse delayed, dz. cyt., str. 18,20).

a tym jednak nie koniec przejmowania przez ŚJ i ich protoplastów nauk
babilońskich. Wiemy bowiem również, że ideę nieśmiertelności duszy i kary
piekielnej Russell odrzucił pod wpływem poglądów Georga Storrsa, innego
adwentysty. Przyznaje to jedna z wyżej cytowanych książek ŚJ:
„(...) poglądy Storrsa w kwestii śmiertelności duszy, jak również
przebłagania i restytucji (...) niewątpliwie wywarły silny, korzystny
wpływ na młodego Charlesa T. Russella” (Świadkowie Jehowy głosiciele....,
dz. cyt., str. 45-46; por. też Julian Grzesik, Historia Ruchu Badaczy
Pisma Świętego, Lublin 1999, str. 343).
W Zion’s Watchtower z 15 lipca 1906 roku Russell wyrażał Stetsonowi i
Storrsowi wdzięczność za to, że tak wiele nauk religijnych mu oni
przekazali (cytat w: David Reed, Answering Jehovah’s Witnesses subject by
subject, Grand Rapids 1998, str. 21; por. też Świadkowie Jehowy
głosiciele...., dz. cyt., str. 43-45). W tym momencie zarzucanie przez
dzisiejszych ŚJ Kościołom ortodoksyjnego chrześcijaństwa, że koncepcje
piekła i duszy Kościoły te rzekomo przejęły od pierwszych uprawiających
neoplatonizm odstępców względem zasad pierwotnego chrystianizmu (por.
Świadkowie Jehowy głosiciele...., dz. cyt., str. 36 tabelka) jest o tyle
zabawne, że sami ŚJ swoją negację tych koncepcji też przejęli od tych,
których uważają za odstępców z Babilonu Wielkiego (por. też Świadkowie
Jehowy głosiciele...., dz. cyt., str. 48-49,120).
Tak. Jak wyżej udowodniono, Russell przejął od Barboura swe główne
koncepcje religijne tyczące się powrotu Jezusa i chronologii biblijnej.
Jak wspomniano wyżej, koncepcje te po dziś dzień są podtrzymywane przez ŚJ.
Barbour był jednak adwentystą i sam przejął te koncepcje od innych
adwentystów. W tym kontekście warto więc będzie przytoczyć to co dziś
jedna z książek ŚJ pisze o adwentystach:
„Kiedy w roku 1918 Jezus przyszedł do świątyni Jehowy na sąd, przeważająca
większość organizacji podających się za chrześcijańskie była zbrukana
bałwochwalstwem i niemoralnością duchową (...). Niektóre z nich opierały
swe wierzenia na naukach XIX wiecznych emancypantek, takich jak Ellen
White (Adwentyści Dnia Siódmego) i Mary Baker Eddy (zwolennicy
chrześcijańskiej nauki)” (Wspaniały finał Objawienia bliski, Brooklyn
1993, str. 53, par. 20).
Świadkowie Jehowy przejęli więc swe najważniejsze nauki eschatologiczne od
tych, o których piszą, że byli zbrukani bałwochwalstwem, niemoralnością i
emancypacją.
Jak podaje jeden z badaczy poglądów Russella, wyżej wspomniany Storrs z
kolei przejął wspomniane poglądy odrzucające ideę kary piekielnej oraz
nieśmiertelności duszy po przeczytaniu nie wymienionego z tytułu traktatu
byłego angielskiego baptysty Henry’ego Drew (por. M. James Penton,
Apocalypse delayed, dz. cyt., str. 15; por. też Świadkowie Jehowy
głosiciele...., dz. cyt., str. 45).
Ponadto na bazie porównania opracowań Storrsa z poglądami Russella
utrzymuje się, że Russell przejął od Storrsa także inne elementy swej
późniejszej teologii, tzn. millenaryzm oraz kwartodecymańskie poglądy na
Wielkanoc (por. M. James Penton, Apocalypse delayed, dz. cyt., str. 17)
podtrzymywane po dziś dzień przez ŚJ (por. Strażnica z 15 marca 1994, str.
4-5).
ykazano także dość przekonująco, że Russell przejął od luterańskiego
teologa dra Josepha A. Seiss podtrzymywaną po dziś dzień przez ŚJ ideę
zmartwychwstania Jezusa w duchu a nie w ciele (por. M. James Penton,
Apocalypse delayed, dz. cyt., str. 17).
ŚJ podtrzymują tę przejętą przez Russella od Seissa naukę po dziś dzień
wierząc, że Jezus nie mógł zmartwychwstać w ciele do życia wiecznego,
ponieważ w 1 Kor 15:44-50 czytamy, że ciało i krew nie mogą posiąść
Królestwa Bożego (por. Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi,
Brooklyn 1988-1990, str. 144).
kolei Seiss budował swoje koncepcje teologiczne w oparciu o poglądy
Henry’ego Drummonda, który jest autorem podtrzymywanej po dziś dzień przez
ŚJ koncepcji niewidzialnego przyjścia Chrystusa na ziemię (por. M. James
Penton, Apocalypse delayed, dz. cyt., str. 18). Russell przejął od Seissa
także wiele innych doktryn eschatologicznych, które prezentował (por. M.
James Penton, Apocalypse delayed, dz. cyt., str. 18).
Storrs przed rokiem 1843 i 1844 był zwolennikiem Williama Millera, który w
tychże latach oczekiwał widzialnego powrotu Chrystusa. Obok Storrsa
wymienia się też Georga Stetsona, innego adwentystę, który wpłynął na
koncepcje religijne i eschatologiczne Russella. Szersze omówienie tych
kwestii por. w: M. James Penton, Apocalypse delayed, dz. cyt., str. 15-16;
Julian Grzesik, Historia Ruchu......., dz. cyt., str. 163-188.
Podsumowanie
iedy się to wszystko po kolei złoży w całość to wyłania nam się obraz
najbardziej fundamentalnych doktryn ŚJ jako pochodzących wprost z
Kościołów, które uważają oni za bałwochwalczy Babilon Wielki, ohydną
nierządnicę z księgi Objawienia 18.
Jest to wprost zdumiewające, że ŚJ utrzymują z jednej strony, że tylko Bóg
ich prowadzi do Prawdy, a z drugiej strony twierdzą, że swoje nauki
musieli przejąć od tych, których uważają za tkwiących w szatańskim błędzie
odstępczych nauk babilońskich.
W takim rozumowaniu ŚJ tkwi rażąca niekonsekwencja, bowiem to albo Bóg
prowadzi kogoś do prawdy, albo Diabeł, i trzeciej drogi być nie może. ŚJ
chcą być po środku i z tego co twierdzą wynika, że z jednej strony to Bóg
z Nieba pośrednio prowadzi ich do Prawdy, a z drugiej strony tym, który
ich tu na ziemi do prawdy doprowadza jest sam Diabeł. Dziwny jest Bóg ŚJ,
który nie umie obejść się bez Diabła i jego Babilonu Wielkiego w
przekazywaniu swemu ludowi swych „prawd”.
ŚJ mają za złe Kościołom ortodoksyjnego chrześcijaństwa, że te przy
precyzowaniu i objaśnianiu swych nauk posługiwały się kategoriami
pojęciowymi z filozofii greckiej. ŚJ uważają to za zdradę i pójście na
kompromis z pogańskim światem. W tym momencie można postawić ŚJ pytanie
jak oni wytłumaczą pójście na kompromis ze światem pojęciowym Kościołów z
Babilonu Wielkiego, od którego czerpali nie tylko pewne pojęcia ale wręcz
całe niebiblijne nauki.
Nauki te są bowiem naprawdę niebiblijne i w żaden sposób nie można ich
poprzeć Biblią.
Jest to czyta ludzka filozofia. Ludzie, którzy te nauki konstruowali
wykorzystywali Pismo do poparcia swych wcześniej wymyślonych dziwacznych
koncepcji, pod które dopasowywali potem już tylko pewne cyfry z Biblii.
To było właśnie czyste odstępstwo, bowiem nikt wśród pierwszych
chrześcijan nie słyszał o koncepcjach typu koniec Czasów Pogan w 1914
roku, i innych tego typu baśniach pseudoteologicznych.
ŚJ przejmując tego typu nauki od tych ludzi poszli na kompromis właśnie z
odstępcami. Zatem przynajmniej raz literatura ŚJ mówi prawdę, gdy uważa
tych ludzi za odstępców. Szkoda, że ta sama literatura przejęła tak wiele
koncepcji tych odstępców.
ŚJ mogą próbować się bronić i powiedzieć, że nie przejmowali nauk
niezgodnych z Biblią, że to wszystko się z Biblią zgadza i oni dlatego to
przejęli.
Twierdzenie takie będzie jednak niczym więcej jak tylko liczeniem na
naiwność tych, do których się owo stwierdzenie skieruje. Nie można bowiem
tych wyżej wspomnianych nauk ani przy pomocy Biblii potwierdzić, ani przy
pomocy Biblii sprawdzić. Biblia bowiem nic o takich naukach nie wspomina
ani nigdzie nie upoważnia swego czytelnika do tak dziwacznych reguł
interpretacji, na bazie których te nauki powstały.
Wiarygodność tych nauk nie jest więc w żaden sposób do sprawdzenia przy
pomocy Biblii, i jedyną miarą ich wartości było tylko osobiste przekonanie
tych, którzy te nauki stworzyli. ŚJ jednak sami odebrali twórcom tych
doktryn ostatnią resztkę wiarygodności, bo już w 1879 roku zaczęli
nauczać, że ludzie od których przejęli te nauki są zwiedzionymi przez
Diabła członkami odstępczych systemów religijnych Babilonu Wielkiego.
Odbierając im zatem resztkę wiarygodności ŚJ odebrali zarazem resztkę
wiarygodności sobie i własnym naukom, które od członków tych systemów
przyjęli.
Jan Lewandowski;
maj 2003