Strona główna / Bezkrwawe ofiary Brooklyny / Nadarzyn o śmieci Magdy

Tematyczny spis wszystkich artykułów


Nadarzyn o śmierci Magdy

 

Nadarzyn 24 czerwca 2002 wystosował list do wszystkich zborów na terenie Polski (starsi zobowiązani byli do wywieszenia go na tablicy ogłoszeń). Polska Centrala została do tego zmuszona przez media, które rozpętały, jak to się wyraził Nadarzyn ''istną burzę''. Cóż, dotąd świadkowie Jehowy (także dzieci) umierali bez rozgłosu, jakże niebezpiecznego dla Brooklynu, jednak tym razem dziennikarze nie popuścili, śmierć Magdy nie przeszła w zapomnienie, tak jakby życzyli sobie śJ: ,,bez echa''. Nadarzyn w akcie rozpaczy naprędce sklecił wyżej wspomniany list, w którym jedynie co mógł zawrzeć, to niewielki zbiór ''pozytywnych'' wypowiedzi, aby głosicielom ''ułatwić prowadzenie rozmów z ludźmi w terenie''. We wstępie Nadarzyn pisze, że w wypadku między innymi zginęła Magda i Sylwia. O, nie Drodzy ''nadarzynianie'' - Magda nie zginęła w wypadku! Magda przeżyła wypadek, przeżyła jeszcze dwa dni i była wielka szansa żeby żyła do dziś, gdyby nie Wasz samozwańczy Komitet Łączności ze Szpitalami, który zrobił wszystko, by Magda pozbawiona została ratującej jej życie krwi! Nie piszcie, że Magda zginęła w wypadku, bo zwyczajnie łżecie*, łżecie - inne słowo, wybaczcie, nie będzie adekwatne do treści Waszej próby manipulacji! Piszecie, że Magda do końca pozostała wierna zasadom... Tak, przy dopingu Waszych, napiszę za Tomaszem Lipko ''Facetów w czerni''; bez dopuszczenia w tak ważnym momencie jej przyjaciół ze szkoły!

Miałbym jeszcze wiele do napisania, ale gdy czytam Wasze slogany umieszczone w końcowej części listu, odbiera mi to wszelką ochotę do pisania, bo wiem, że jesteście takimi samymi ofiarami jak Magda, ofiarami chorej ideologii zza oceanu. Naszym Czytelnikom udostępniliśmy sporo materiału prasowego ukazującego przebieg wydarzeń, teraz

Oprócz Sylwii i Magdy, uczestniczył w wypadku także ich brat, który przeżył. W drugim samochodzie śmieć poniosła jedna osoba.

przedstawiamy skan Waszego listu, dostarczonego nam przez jednego ze świadków Jehowy. Niechaj Czytelnicy sami zobaczą, jak, na ile i w jakim kontekście (by ułatwić rozmowę z ludźmi - sic!) Ustosunkowaliście się do wydarzeń w Kluczborku. Jednak my jesteśmy pewni jednego, gdy głosiciele odwiedzą któregoś z naszych Czytelników, nie wystarczy tym chwalcom Jehowy, że zacytują kilka wypowiedzi - nasi Czytelnicy nie mają zablokowanych ideologicznie źródeł informacji, mają ich znacznie więcej, niż Ci Wasi podopieczni, którzy słuchają zakazów płynących z Brooklynu, mówiących, by nie czytali takich strona jak ta! A my ze swej strony zrobimy wszystko, by tej informacji nie zabrakło.

W imieniu Autorów Brooklyn Spółka Bez Odpowiedzialności

Iszbin

 

(Na skanie zamazaliśmy numer telefonu do Nadarzyna)

 

 

PS

Poprosiliśmy już Gazetę Wyborczą o materiały, w których zawarte są wypowiedzi umieszczone w liście z Nadarzyna. Jeżeli redakcja nam je udostępni, zostaną one opublikowane w całości.

 

* Oto określenia z dostępnych nam źródeł, żadne nie mówi o śmierci Magdy w wypadku! Żadne, oprócz ''wiarygodnego'' listu z Nadarzyna:

''W poniedziałek pochowano osiemnastoletnią Magdę z Wołczyna, która zmarła w sobotę w kluczborskim szpitalu, bo nie zgodziła się na transfuzję krwi. Dziewczyna trafiła do szpitala w czwartek po wypadku samochodowym.'' - Gazeta Wyborcza

''W Wołczynie na Opolszczyźnie pochowano osiemnastoletnią Magdę, ofiarę wypadku. Miała szansę na przeżycie lecz nie zgodziła się na transfuzję krwi(...)'' - Kulisy

''Młoda Jehowitka uratowana z wypadku samochodowego odmówiła przyjęcia krwi, czym praktycznie skazała samą siebie na śmierć.'' - Marie Clarie


Iszbin; wrzesień 2002