O Armagedonie, kontekstach i rzetelności w dyskusji na przykładzie
MARCIN MAJCHRZAK
W grudniu 2000 roku miałem ciekawą dyskusję na temat Armagedonu prorokowanego przez świadków Jehowy na 1975 r. Szczegółowy zapis tej dyskusji jest po adresem www.watchtower.org.pl/iszbin/mmdys000.html. Dość niespodziewanie w grudniu 2002 roku mój ówczesny oponent, Waldemar Owczarczak vel qamil vel qłamil, "obudził się" i stwierdził, że on nigdy nie kwestionował tego co napisało Towarzystwo Strażnica w kwestii roku 1975. Było to tak jaskrawo sprzeczne z tym co pisał wcześniej, że pociągnąłem ten temat. Oto zapis tej rozmowy, oczyszczony z wątków pobocznych.
A zaczęło się niewinnie. Jeden z "odstępców" napisał:
SJ nie mieli nigdy racji, Armagedon jeszcze nie przyszedl i fakt ze tutej sie nadal pisze swiadczy ze wszystkie predykcje WTS diabli wzieli!!!
(Mr Bean, 2002-12-20, źródło)
Kolegi Beana nie było na grupie w 2000 roku, więc zwróciłem jego uwagę, że niektórzy ze świadków Jehowy do tej pory nie wierzą w proroctwa Strażnicy:
Wyobraź sobie, że według niektórych tutaj (np. qłamila), to nie było żadnych proroctw o 1914, 1925, 1975, 2000... (zob: www.watchtower.org.pl/iszbin/mmdys000.html)
(Marcin Majchrzak, 2002-12-22, źródło)
I oto następuje nagle "przebudzenie" się q(ł)amila, który nie rozumiejąc nawet o co chodzi (później niemal się do tego przyznaje!) napada na mnie:
Marcin, chlopie, Ty znowu klamiesz. Opanuj sie. Ja cos takiego twierdzilem? Ty sie zastanow, czego dotyczyl temat naszej dyskusji, chlopie wez sie w garsc.
(qamil, 2002-12-22, źródło)
Zdumiało mnie to — tak głupiego podejścia nigdy nie widziałem — oto w archiwum w Internecie leży cała nasza rozmowa, w której Waldek rękami i nogami wypiera się proroctw Strażnicy, a tu nagle taka niespodzianka! Na co liczył mój zakłamany i niegrzeczny oponent nie mam pojęcia. Strona iszbina na onecie została wprawdzie zniszczona przez "nieznanych sprawców", ale kopia serwisu jest przecież na www.watchtower.org.pl/iszbin. Być może, w związku z nowymi wytycznymi Strażnicy odnośnie stron odstępców (vide: Nasza Służba Królestwu nr 1/2003 za: Wasza Służba Brooklynowi) założył, że żaden z jego braci nie będzie miał odwagi sprawdzić faktów. Nie wiem, może kiedyś się dowiem. W każdym bądź razie wskazałem qłamilowi jak bardzo rozmija się z prawdą:
W kwesti pańskiej kulturki - z postu pańskiego brata Semena: "Troszkę kultury i szacunku. To nic nie kosztuje panie [qłamil]. Dobre wychowanie odróżnia nas od zwierząt (nie ubliżając zwierzaczkom), nie mlaskamy przy jedzeniu, nie (przepraszam) pierdzimy w towarzystwie i szanujemy innych tak jak byśmy sobie życzyli, aby inni nas szanowali."
W kwesti Twoich prymitywnych manipulacji: wyciąłeś z mojego postu kontekst (jak zwykle) i udajesz idiotę (wiem, nie udajesz...). Oto ten kontekst: [Mr Bean]: "Armagedon jeszcze nie przyszedl i fakt ze tutej sie nadal pisze swiadczy ze wszystkie predykcje WTS diabli wzieli!!!"
A teraz w kwestii merytorycznej - z www.watchtower.org.pl/iszbin/mmdys000.html: "66 stron (350 kB) dyskusji o prorokowaniu Armagedonu w 1975 roku. Ciekawy przykład na to, jak śJ próbują kłamać i manipulować wypowiedziami współdyskutanta i samej Strażnicy." Dalsze szczegóły po kliknięciu linku. Polecam dla odświeżenia pamięci...
(Marcin Majchrzak, 2002-12-23, źródło)
Świadek Jehowy Waldek zignorował kompletnie opinię swego brata Semena co do posiadania minimum człowieczeństwa, wyciął wszystko i bluznął ponownie:
Oto Twoj tekst, ktory jest ponownym klamstwem, jakiego publicznie dopusciles sie na grupie:
[MM:] "Wyobraź sobie, że według niektórych tutaj (np. qłamila), to nie było żadnych proroctw o 1914, 1925, 1975, 2000..."
A teraz największy hit q(ł)amila:
Wszystko jedno, jaki kontekst masz na mysli, Twoj tekst jest klamstwem, gdyz nigdy nie kwestionowalem tego, co SJ oznajmiali wobec tych dat.
(qamil, 2002-12-23, źródło tego i poprzedniego cytatu)
Jak to qłamil "nigdy nie kwestionował tego co SJ oznajmiali wobec tych dat" jest w odległości kliknięcia myszką. Nasz bohater nie zauważył poza tym (albo i nie chciał zauważyć) kontekstu mojej wypowiedzi do kolegi Beana. Zwróciłem mu na to uwagę:
Zapomniało Ci się, że moja wypowiedź jest osadzona w kontekście Armagedonu. Masz problemy z czytaniem i rozumieniem, a za pisanie się zabierasz...
(Marcin Majchrzak, 2002-12-24, źródło)
Atak jest najlepszą obroną: mimo iż qłamil przyznaje się poniekąd, że nie zrozumiał kontekstu, to nadal zarzuca mi kłamstwo!
Nawet gdyby i tak bylo, to nawet to nie upowaznia Cie do klamania na publicznej liscie dyskusyjnej. Pamietaj, ze te posty pozostana juz w archiwum i nigdy sie swych klamstw nie wyprzesz.
(qamil, 2002-12-24, źródło)
No cóż, powyższe zostaje zadedykowane samemu autorowi: "prawdomównemu inaczej" świadkowi Jehowy z Koszalina, Waldemarowi Owczarczakowi. I jestem przekonany, że się wyprze, tak jak wypiera się nadal innych swoich kłamstw www.watchtower.org.pl/iszbin/mmdys101.html
Najkrócej i najtreściwiej matactwa Owczarczaka ujął iszbin:
Pieprzysz jak połamany! To przecież za twój wątek 1975 dorobiłes się szczytnego miana 1 Kłamcy Jehowy. No i sloganu: ,,nie widzę, nie widze''.
(iszbin, 2002-12-25, źródło)
Temat był jednak ciekawy i niezamknięty, więc pociągnąłem go dalej (były dwa równoległe wątki i odpryski w innych). Założyłem nowy wątek z głównym tematem tych proroctw co to niby ich nie było (wersja z roku 2000), a później były (wersja z 2002) ale Waldek w 2002 tych z 2000 się nie wypierał, a wskazanie faktu, że 2 lata temu mówił coś przeciwnego zostało nazwane kłamstwem. Eeech...
qłamil napisał:
"nigdy nie kwestionowalem tego, co SJ oznajmiali wobec tych dat." ("Iszbin - oszust i manipulator", 24.12.2002 18:54)
No to zobaczmy.
Przykłady fałszywych proroctw Strażnicy odnośnie 1975 masz między innymi tutaj:
www.watchtower.org.pl/iszbin/mmfpro2.html#1975;
www.watchtower.org.pl/w_obronie_wiary-53.phtml;
www.watchtower.org.pl/jz-oczekiwania.phtml;
www.watchtower.org.pl/podolski_proroctwa.phtml;
A teraz Twoje teraz Twoje wygibasy. Mam nadzieję, że przez te 2 lata dowiedzialeś się, że Armagedon będzie poprzedzał koniec świata, królestwo Boże, tysiącletnie panowanie i tego typu jehowickie bajki dla strachliwych. Strasznie się w grudniu 2000 roku zapierałeś, aż do jawnych kłamstw się posunąłeś, np:
>
> [MM]: "Armagedon miał poprzedzać królestwo Boże."
> [qamil]: "Bzdura."
>
(Więcej na www.watchtower.org.pl/iszbin/mmdys101.html)
A jak nauczają Twoi bogowie: "Po Armagedonie Królestwo Boże będzie jedynym rządem panującym nad ziemią ("Bedziesz mógł żyć w raju na ziemii'' str 155)
Całą rozmowę masz pod www.watchtower.org.pl/iszbin/mmdys101.html - mam nadzieję, że zrozumiesz kontekst własnych wypowiedzi... Przez dobre dwa tygodnie wypierałeś się, że Strażnica nic nie pisała o Armagedonie w 1975 roku. Jak to stoi teraz w porównaniu z Twoją "deklaracją niewinności", żeś jakoby "nigdy nie kwestionował tego, co SJ oznajmiali wobec tych dat".
(Marcin Majchrzak, 2002-12-24, źródło)
W odpowiedzi dostałem stos inwektyw (to normalna u qłamila reakcja na zbyt solidne udokumentowanie tezy). Przytaczam w całości, gdyby ktoś myślał, że świadkowie Jehowy naśladują Jezusa:
Sluchaj Majchrzak, wiem ze sie juz zaczynasz miotac i tradycyjnie zaraz ulepisz na mnie osobny post, pelen tekstow i inwektyw na Twoim poziomie, ale... Ale jeszcze raz Ci powtarzam, ze Ty znow klamiesz.
[MM:] "Wyobraź sobie, że według niektórych tutaj (np. qłamila), to nie było żadnych proroctw o 1914, 1925, 1975, 2000..."
Pokaz mi tekst, w ktorym prezentuje cos takiego, cos zawarl w swojej powyzszej bredni. Potrafisz? Koszyk Twoich klamstw jest coraz wiekszy. Cofasz sie dwa lata wstecz, podczas gdy ostatnio oblales nawet tak dziecinny test, jak zapamietanie tresci postu sprzed dwoch dni. Oczywiscie zaowocowalo to tym, zes znow zaczal klamac, choc moj post tkwil u wszystkich jeszcze swiezo w pamieci.
(qamil, 2002-12-24, źródło)
Inni grupowicze wydawali się być zdegustowani tym stylem i poziomem merytoryki:
Ale rzeczowe argumenty. Nic tylko drukowac te inteligencje polaczona z miloscia do prawdy. W 1975 roku zaczynalem ten cyrk z WTS i 'studiowalem' te ksiazke o '''...wolnosci synow Bozych". Musze przyznac ze WTS sie just wtedy wycwanilo. Zastosowali ciekawa, nowa taktyke. Publikowali mnostwo materialow na temat roku 1975 ale jednej rzeczy nie napisali. Nie napisali wyraznie ze Armagedon nastapi jesienia 1975 roku.
Niemnie wszystkie teksty wyraznie sugerowaly to. Na domiar zlego stosowano jeszcze inna technike. Na wykladach publicznych mowcy posuwali sie nieco dalej and starsi pomiedzi soba to jus byli na 100 pewni ze koniec bedzie w 1975 roku!
[...]
> [MM:] "Wyobraź sobie, że według niektórych tutaj (np. qłamila), to nie było
> żadnych proroctw o 1914, 1925, 1975, 2000..."
>
> Pokaz mi tekst, w ktorym prezentuje cos takiego, cos zawarl w swojej
> powyzszej bredni. Potrafisz? Koszyk Twoich klamstw jest coraz wiekszy.
> Cofasz sie dwa lata wstecz, podczas gdy ostatnio oblales nawet tak dziecinny
> test, jak zapamietanie tresci postu sprzed dwoch dni. Oczywiscie zaowocowalo
> to tym, zes znow zaczal klamac, choc moj post tkwil u wszystkich jeszcze
> swiezo w pamieci.
>
> WALDEK
Przeciez ci pokazal nostwo tekstow i cytatow. Czego ty jeszcze chcesz? Nagrania radiowego? Mam gdzies nagrania fragmentu wykladu nadzorcy obwodu, Sunutko, ktory pieprzyl z podium o Armagedonie za miesiac. Jezeli chcesz to moge ci to przyslac. Niestey jest to po angielsku. [zapis wykładu w tłumaczeniu na polski]
(Mr Bean, 2002-12-24, źródło)
Waldek na kolejną moją prośbę o kontekst wypowiedzi — po prostu zwiał... (zobacz1, zobacz2, zobacz 3).
Z tymi niedowidzeniem przez Owczarczaka kontekstu to dziwna sprawa, bo ledwo tydzień wcześniej pouczał:
O tym wlasnie mowi kontekst: [...]
Prosze zawsze w swych rozwazaniach brac pod uwage kontekst wyrywanego wersetu. Koniecznie!.
(qamil, 2002-12-16, źródło)
I to nawet dwukrotnie, grzmiąc jak ksiądz z ambony:
Musi pan brac pod uwage kontekst Biblii, a nie wyrywac fragmenty.
(qamil, 2002-12-19, źródło)
A dwa miesiące później ten sam Waldek znów sobie przypomniał, że istnieje coś takiego jak kontekst, i że jest to rzecz niezwykle istotna do rozumienia istoty tematu:
Dodatkowo polemike 1122 pograza fakt, iz o ustaleniu tozsamosci podmiotu ('bog' - gr.'theos') decyduje nie tylko zastosowanie rodzajnika lub pominiecie go, ale takze KONTEKST ("Czy wierzyc w Trojce?" str.27,28). A tu 1122 lezy.
(qamil, 2003-02-26, źródło)
1/ Ignoruje pan konkretne wyrazy
2/ Ignoruje pan kontekst
(qamil, 2003-02-27, źródło)
Kiedy to wygodne, to kontekst dla qłamila nie ma znaczenia, ale kiedy kontekst jest potrzebny, to nabiera on istotności... Wierny uczeń Strażnic...
Te jego problemy z rozumieniem kontekstu zauważył i jego rozmówca:
Walduś, gdy pisałem o kontekście, to ciebie kontekst nie interesował.
(1122, 2003-02-28, źródło)
I ten "prawdomówny" świadek Jehowy, Waldemar Owczarczak czy też qłamil, ma jeszcze czelność stwierdzić, że manipulacje tekstami to rzecz... najobrzydliwsza (sic!). Jak szybko zapomniał wół, jak cielęciem był...
co najobrzydliwsze, zaczal pan manipulowac tekstami
(qamil, 2003-03-05, źródło)
Dla dokonywania manipulacji nie widzi żadnych usprawiedliwień, a wobec innych stosuje normy diametralnie odmienne niż te przykładane do siebie (na przykład sam nigdy nie przeprosił nawet za dowiedzione kłamstwa, a co dopiero swoje manipulacje). Widocznie wersety o belkach i źdźbłach w oku są stosowane tylko wobec katolików (Łukasza 6:42).
Bez wzgledu na co mi pan pozwala czy nie pozwala, nic pana nie usprawiedliwia aby manipulowac czyims tekstem. Jest to bardzo obrzydliwa praktyka i nie zycze sobie, aby stosowal pan ja wobec moich tekstow. Powinien pan miec na tyle cywilnej odwagi, by napisac slowo 'przepraszam'.
(qamil, 2002-12-21, źródło)
I nagle odzywa się ta wrażliwa dusza w qłamilu, tak bardzo wyczulona i przeczulona na punkcie prawdomówności i rzetelności, kiedy z otwartością deklaruje:
Tolerowalem przez jakis czas panskie manipulacje, tolerowalem uciekanie od przytoczenia dowodow dla panskich twierdzen. Ale beszczelnego klamania nie zniose.
(qamil, 2002-12-21, źródło)
No cóż. Trzymam za słowo. Ale bez większej nadziei, bo w końcu:
To rzecz niemozliwa, bo brudas nigdy nie doposci do siebie mysli, ze moze smierdziec.
(qamil, 2002-12-21, źródło)
"Kiedy kłamca zostanie zdemaskowany jego reputacja natychmiast legnie w gruzach. Kto mu ponownie zaufa? Takiego człowieka rzeczywiście dosięgnie zguba, gdyż wszystkich kłamców wymieniono wśród osób, które poniosą wieczną śmierć." (Strażnica, 15.09.2000, s. 27)