Strona główna / Nauka... a nauczanie Brooklynu / Towarzystwo ...

Tematyczny spis wszystkich artykułów


 

Towarzystwo Strażnica uczy astronomii

 

Towarzystwo Strażnica koniecznie chce pokazać swoim wyznawcom, że Biblia jest zgodna z nauką, a jednocześnie jest inspirowana przez Boga. W tym celu znajduje jakiś werset wyrwany z kontekstu, przyrównuje do odkryć nauki i twierdzi, że jedynym logicznym wyjaśnieniem jest boże natchnienie, bo skąd człowiek w starożytności miałby znać współczesną naukową prawdę o świecie.

MARCIN MAJCHRZAK

oniżej pokazuję trzy przykłady takiego instrumentalnego stosowania nauki i Biblii.

  • Gwiazdy i ziarnka piasku dotyczą biblijnego porównywania liczby gwiazd w kosmosie do liczby ziaren piasku na Ziemi

  • Gwiazdy różne od gwiazd to przypisanie do starożytnego greckiego słowa współczesnego znaczenia terminów z fizyki oraz jawne wmawianie czytelnikom że nie widzą tego co widać

  • Ustawy niebios to dowód astronomicznej dosłownie i w przenośni ignoracji autorów Przebudźcie się!


Gwiazdy i ziarnka piasku

owarzystwo Strażnica często używa Księgi Rodzaju 22:17 na dowód boskiej inspiracji Biblii poprzez przekazanie takich informacji piszącemu, które nie mogły być jemu znane. W wersecie tym Bóg mówi do Abrahama:

„rozmnożę twoje potomstwo jak gwiazdy niebios i jak ziarnka piasku, które są na brzegu morza” (Rodzaju 22:17, polski Przekład Nowego Świata)

Krótki artykuł w „Przebudźcie się!” odnośnie tego wersetu mówi:

„Biblia jest naukowo dokładna w porównaniu gwiazd na niebie do bilionów ziaren piasku na brzegu morza. Ale przecież liczba gwiazd liczona w bilionach była nieznana w czasach starożytnych… Jak wobec tego wyjaśnić tę znakomitą biblijną zgodność w tym porównaniu? Jedynym wyjaśnieniem jest to, że Biblia jest „inspirowana przez Boga” (Awake!, 8.04.1988, s. 25, tłumaczenie własne, wyróżnienia dodane)

Naukowa dokładność?

Jednak wniosek, że Biblia mówi, iż liczba gwiazd na niebie jest tego samego rzędu co liczba ziaren piasku na plaży jest bezpodstawny.

Po pierwsze, pisarz nie użył liczb by pokazać naukową dokładność Biblii.

Po drugie, Bóg mówi do Abrahama o gwiazdach na niebie. Biorąc pod uwagę, że wcześniej kazał mu popatrzeć w niebo (Rodzaju 15:5), być może powinniśmy się ograniczyć jedynie do gwiazd widocznych gołym okiem. A jest ich ledwo około 6 tysięcy.

Po trzecie sama Biblia pokazuje, że jest to rzecz niepoliczalna. Księga Rodzaju 15:5 mówi:

„Potem wyprowadził go na zewnątrz i rzekł: Spójrz, proszę, na niebiosa i policz gwiazdy, jeśli potrafisz je policzyć” (Rodz 15:5, PNŚ)

Także Jeremiasz uważa, że nie można policzyć ziaren piasku:

„Jak nie można policzyć zastępu niebios ani zmierzyć piasku morskiego” (Jer. 33:22, PNŚ)

Liczbowe oszacowania

Policzmy jednak te gwiazdy i ziarna piasku, zwracając uwagę na całą Biblię.

Faktyczna liczba gwiazd jest łatwa do oszacowania. Astronomowie zazwyczaj przyjmują, że jest około 100 mld gwiazd w naszej Galaktyce i prawdopodobnie około 100 mld galaktyk porównywalnych z naszą, widocznych w obserwowalnej części wszechświata. Razem daje więc to 1022 gwiazd (1022 jest to jedynka z 22 zerami). Jest to dolna granica liczby gwiazd, oparta jedynie na widocznej części wszechświata. Podobne oszacowanie można znaleźć w książeczce wydanej przez Towarzystwo Strażnica „Jak powstało życie? Przez ewolucję czy przez stwarzanie” na str. 117-118 oraz Czy istnieje Stwórca, który się o ciebie troszczy, s. 10-11.

Policzenie liczby ziaren piasku morskiego wymaga uczynienia kilku założeń. Pierwszym założenie mówi, że piasek jest na morskich wybrzeżach, a morskie wybrzeża stanowią jeden procent powierzchni ziemi. Załóżmy dalej, że piasek pokrywa powierzchnię ziemi do głębokości 10 metrów, a każde ziarnko piasku ma objętość 1 milimetra sześciennego. Mamy prostą formułę na objętość kuli: V=4/3*p*r3. Średni promień ziemi wynosi 6408 km. Weźmy promień w metrach oznaczony przez R. Objętość sfery o grubości 10 m i o promieniu równym promieniowi Ziemi wynosi V=4/3*p*(R3–(R–10)3), co daje ok 1015 m3. W 1 m3 jest 109 mm3. Mnożąc tę objętość przez założony 1% otrzymujemy 1022 ziarenek piasku, co jest zgodne z oszacowaną wcześniej liczbą gwiazd.

W ten sposób, tworząc umiarkowane założenia, znaleźliśmy liczbę ziarenek piasku morskiego która rzeczywiście może być porównywalna z liczbą gwiazd.

Domek z kart

Zauważmy jednak następujący cytat z Apokalipsy:

„i wyjdzie, by wprowadzić w błąd narody na czterech narożnikach ziemi, Goga i Magoga, aby je zgromadzić na wojnę. Liczba ich jak piasek morza.” (Obj. 20:8, PNŚ)

Przez tworzenie jakiekolwiek sensownych założeń liczba zwodzonych ludzi nie będzie większa niż 100 miliardów, czyli 1011.

Dlatego też, jeżeli będziemy upierać się przy literalnym odczytywaniu Biblii, kiedy używamy ziaren piasku morskiego jako liczby ludzi na ziemi, musimy uznać, że w Biblii jest błąd współczynnika rzędu stu miliardów (1011).

Jak wielka jest to różnica obrazuje następujące przeliczenie. Aktualna gęstość zaludnienia powierzchni lądów wynosi średnio 41 ludzi na 1 km2. Gdyby w czasach apokalipsy ludzi miałoby być tylu, co ziaren piasku, to na 1 metrze kwadratowym musiałoby się ścisnąć 66 milionów ludzi. Dosłowne odczytywanie tego wersetu jest więc nonsensem.

Jeżeli nie chce się uznać, że w Biblii są błędy, to musimy przyjąć, że Biblia używa zwrotów poetyckich. Zwrotu takiego użyto przy porównywaniu ludzi lub gwiazd do morskiego piasku. Tyle jednak, że poetyckie konstrukcje nie stanowią dowodów naukowych, nawet jeśli czasami tworzą interesujące korelacje między prostymi oszacowaniami i selektywnymi wersetami w Biblii.


Gwiazdy różne od gwiazd

olejny z takich „dowodów” Towarzystwo Strażnica przedstawiło w Przebudźcie się! 22 września 1984 (wyd. ang). Zamieszczono tam artykuł Teleskopy i Mikroskopy ― czy ich odkrycia podkopią czy wzmocnią Twoją wiarę?. Dowodem na boże natchnienie ma być werset z listów Pawła, w którym apostoł mówi:

„Inna jest chwała słońca, a inna jest chwała księżyca, inna też Chwała gwiazd; doprawdy, gwiazda od gwiazdy różni się chwałą.” (1 Kor 15:41, polski Przekład Nowego Świata)

Kolory gwiazd

Pod śródtytułem Gwiazdy różnią się od gwiazd artykuł cytuję ten werset i zapewnia, że apostoł Paweł musiał być natchniony przez Boga, kiedy pisał „gwiazda od gwiazdy różni się chwałą”, ponieważ

„dla przypadkowego obserwatora większość gwiazd wygląda podobnie, z wyjątkiem być może ich różnic w jasności.”

Dalej następuje stwierdzenie, że

„Niemniej jednak astronomowie powiedzieli, że gwiazdy różnią się także w kolorze, od białego, poprzez niebieskawo-białe, żółte, pomarańczowe, pomarańczowo-czerwone do czerwonych.”

Gromada otwarta Szkatuła na klejnoty w gwiazdozbiorze Krzyża Południa. Tworzące ją gwiazdy świecą w różnych barwach, skrząc się jak drogocenne klejnoty(Gwiazdy i galaktyki, s. 15)

Czy naprawdę potrzeba aż astronomów, żeby stwierdzić, że gwiazdy różnią się od siebie kolorem? Wystarczy w bezchmurną noc wyjechać daleko poza miasto, by gołym okiem zauważyć różnice w barwach. W widocznym zimą gwiazdozbiorze Oriona gwiazda Betelgeuse wygląda na całkowicie czerwoną, podczas gdy gwiazda Rigel jest niebiesko-biała. Zauważyć to może każdy, mógł to także zauważyć apostoł Paweł, bez pomocy boskiego natchnienia.

Magazyn Sky and Teleskope z września 1992 roku na stronie 266 robi mały wtręt odnośnie kolorów gwiazd:

„Gwiazdy pokrywające niebo w ciemnościach nocy różnią się nie tylko kolorem, jak każdy przypadkowy obserwator może zauważyć. Chociaż mnóstwo słabych gwiazd wydaje się po prostu biała lub szara dla gołego oka, to te jaśniesze, tak jak planety, pokazują subtelne i zmieniające się kolory które można poddać fascynującym badaniom. Większość widocznych kolorowych gwiazd była rozpoznawana co najmniej 4 tyś lat temu i były zgodnie opisywane odkąd istnieje świat”

Kolor jest nawet bardziej widoczny w „gwiazdach” przez starożytnych nazywanych „tułaczami” czy też „wędrowcami”, które dziś znamy jako planety. Saturn wygląda na żółtawego, Mars jest czerwonawy. Starożytni Grecy kojarzyli przecież Marsa z bogiem wojny właśnie z powodu jego czerwonego koloru.

Artykuł w Przebudźcie się! przyznaje, że przypadkowy obserwator może zobaczyć różnice gwiazd w „jasności”. Ale starożytni nie byli przypadkowymi obserwatorami. Przeciwnie, byli bardzo uważnymi obserwatorami gwiazd i mogliby z łatwością zauważyć, że jedne gwiazdy różnią się od innych „chwałą”.

Chwała = gęstość, rozmiar, prędkość rotacji?

Artykuł dowodzi, że użycie słowa „chwała” dotyczy nie tylko koloru i jasności, ale każdej innej fizycznej właściwości jaką ma gwiazda, w szczególności tych, które nie są obserwowane gołym okiem:

Pulsary ― wierzymy że są to szybko rotujące zapadłe gwiazdy ― mają dość unikalną „chwałę”. Podobnie jak rozklekotany kołowrót, wysyłają one radiowe sygnały z regularnością do ułamków sekund. […] Gwiazdy różnią się wielce gęstością. Podobnie bardzo różnią się rozmiarami.

Jest to bardzo naciągana interpretacja. Pismo wspomina tylko o „chwale”, nie wymienia żadnych fizycznych właściwości, w szczególności takich jak gęstość czy rozmiar wzmiankowane przez Strażnicę. Twierdzenie, że „chwała” oznacza cokolwiek innego niż fizyczny wygląd obserwowany gołym okiem nie ma żadnych podstaw. W dodatku greckie słowo doxa tłumaczone na „chwała” ma wśród swoich wielu znaczeń także „jasność”. Tego właśnie słowa użyto w polskojęzycznych przekładach Biblii Tysiąclecia, Warszawskiej czy Gdańskiej, podobnie w The Jerusalem Bible czy The New English Bible. Również Strażnica zauważa inne znaczenia doxa w odniesieniu do 1 Koryntian 15:41 pisząc w Aid to Bible Understanding o Bogu

obficie ozdabiającym swoje dzieła kolorami, rożnorodnością i królewskim przepychem. (s. 37)

Zamiarem apostoła Pawła jest pokazanie różnorodności stworzenia, w których odnosi się on do ciał, zarówno fizycznych jak i duchowych. Paweł zauważa, że wszystkie one różnią się w swoich właściwościach. Według Pawła ciało duchowe różni się od ciała fizycznego, ciało żywe od ciała wskrzeszonego. Aby to przybliżyć słuchaczom przywołuje różnice w ciele ludzi i różnych zwierząt, różnice między ciałami ziemskimi i niebieskimi, a w szczególności różnice między różnymi ciałami niebieskimi, np. słońcem, księżycem i gwiazdami. Z taką interpretacją zgadza się zresztą Towarzystwo Strażnica (por. Aid to Bible…, s. 393).

Dlaczego Paweł nagle miałby wspomnieć ludziom o rzeczach niedostępnych ich poznaniu ( w tym samemu Pawłowi): jak gęstości czy rozmiarach gwiazd? Przecież powołuje się na tę analogię w celu zobrazowania jemu współczesnym pewnych różnic i nonsensem byłoby mówienie o czymś o czym nikt nie ma pojęcia.

Podsumowanie

1 Koryntian 15:41 nie wymienia żadnych specjalnych fizycznych właściwości gwiazd, tak jak to sugeruje Towarzystwo Strażnica. Dlatego też nie można używać tego wersetu jako dowodu na boskie natchnienie apostoła Pawła czy też Biblii. Paweł nie napisał niczego, co by nie było znane za jego czasów.


Ustawy niebios

edług Przebudźcie się! z 22 września 1984 dowodem na boskie natchnienie Biblii są wersety Job 38:31, 33. Cały dowód znajduje się w artykule Teleskopy i Mikroskopy ― czy ich odkrycia podkopią czy wzmocnią Twoją wiarę?, pod śródtytułem Ustawy niebios w dwóch akapitach. W wersecie tym Bóg mówi:

„Czy potrafisz związać więzy gwiazdozbioru Kima lub rozluźnić sznury gwiazdozbioru Kesil? (…) Czy poznałeś ustawy niebios albo czy zdołałbyś wprowadzić ich władzę na ziemi?” (polski Przekład Nowego Świata)

Artykuł zapewnia, że pismo przekazuje tutaj wiedzę, która mogła być znana tylko dzięki boskiej inspiracji, ponieważ w czasach kiedy spisywano te słowa, nie wiedziano, że istnieją „ustawy” rządzące ruchem ciał niebieskich.

Dzięki odkryciom Johannesa Keplera, Izaaka Newtona, Alberta Einsteina i innych, astronomowie zrozumieli, że siły grawitacji są „więzami” utrzymującymi razem gwiezdne konstelacje ― takie jak „Kimah”.

Samo to zdanie mówi wiele o niezgłębionej ignoracji anonimowego autora Przebudźcie się! albo jest to próba wprowadzenia w błąd czytelnika, albo jedno i drugie.

Czym są gwiazdozbiory?

Gwiazdozbiory nie są grupą gwiazd które poruszają się jak jedno ciało w przestrzeni. Jest to zupełnie dowolne wybranie konfiguracji gwiazd, które są z punktu widzenia obserwatora na ziemi są zgrupowane razem tworząc jakąś figurę.

Dziś gwiazdozbiory są zazwyczaj takie same jak wyznaczyli je starożytni Grecy (nie tyczy się to gwiazdozbiorów nieba południowego). Noszą nazwy po mitologicznych postaciach (Andromeda, Herkules, Orion), zwierzętach (Byk, Łabędź, Wielka Niedźwiedzica) lub innych przedmiotach (Lutnia, Waga). Istnieją egipskie mapy i babilońskie tabliczki sprzed kilku tysięcy lat zawierające podział na gwiazdozbiory widocznej części nieba. Granice gwiazdozbiorów wyznaczono inaczej niż zrobili to grecy: np. według malowidła ściennego z grobowca króla Seti I, datowanego na 1300 lat p.n.e. wokół bieguna znajdują się gwiazdozbiory Hipopotama i Krokodyla.

Każda gwiazda może znajdować się w ogromnych odległościach od innych, a jedynie ich rzut na sferę niebieską sprawia wrażenie, że gwiazdy te są blisko siebie. Czasami zdarzają się gwiazdy podwójne lub nawet wielokrotne, czyli takie, które obiegają się wzajemnie po bardzo ciasnych orbitach pod wpływem sił grawitacji. Przykładem może być Zeta UMa (środkowa gwiazda w dyszlu Wielkiego Wozu), stanowiąca układ sześciu gwiazd z których dwie są widoczne gołym okiem: to Mizar i Alkor. Jednak nawet w takiej sytuacji przy opisie gwiazdozbioru takie podwójne gwiazdy przyjmuje się za jedną. Oczywiście, nikt takich układów gwiazd nie nazywa gwiazdozbiorami ani nawet konstelacjami gwiazd.

Wielki wóz sto tysięcy lat temu, dziś i za sto tysięcy lat

Gwiazdy ponadto poruszają się względem siebie, z różnymi prędkościami i w różnych kierunkach. Na zmianę położenia gwiazdy na niebie wpływa także jej odległość od ziemi – gwiazdy bliskie ziemi szybciej zmieniają swe usytuowanie wobec innych gwiazd. W konsekwencji, w miarę upływu lat kształty gwiazdozbiorów zmieniają się. Ilustracja obok pokazuje, jak wyglądała z ziemi konstelacja Wielkiego Wozu sto tysięcy lat temu, jak wygląda dziś i jak będzie wyglądać za sto tysięcy lat (patrząc od góry).


Gwiazdy w gwiazdozbiorach mogą trafić się położone fizycznie blisko siebie, tak jak gromada Plejad. Plejady nie są jednak gwiazdozbiorem lecz gromadą gwiazd w gwiazdozbiorze Byka. Składają się z kilkuset gwiazd związanych ze sobą siłami grawitacji, przy czym gołym okiem widać ich dziś sześć, a w starożytności widać ich było siedem.

Obserwator znajdujący się na innej planecie zaobserwuje zupełnie inne wzory w jakie układają się gwiazdy. Niektóre z gwiazd widocznych gołym okiem na ziemi nie będą widoczne z innego miejsca galaktyki. Pojawią się za to nowe, z ziemi niewidoczne. Większość zmieni swoje położenie ― niebo będzie wyglądało zupełnie inaczej. A jeśliby obserwator znajdował się bardzo blisko ziemi, to na jego nieboskłonie pojawi się gwiazda którą w nocy zazwyczaj pomijamy: Słońce.

Galaktyka Andromedy

Ciemną nocą niektórzy mogą zaobserwować tak zwaną „Wielką Mgławicę w Andromedzie”. Jest to plamka słabego światła w gwiazdozbiorze Andromedy. Patrząc z ziemi mgławica jest częścią gwiazdozbioru Andromedy. W rzeczywistości jest to inna galaktyką, znajdującą się setki razy dalej niż wszystkie gwiazdy wchodzące w skład gwiazdozbioru i jest znacznie większa od naszej galaktyki, zwanej Drogą Mleczną. Nie ma żadnego fizycznego związku z gwiazdami w gwiazdozbiorze.

Ilustracja pokazuje Galaktykę w Andromedzie. Jaśniejsza poświata dookoła centrum to blask gwiazd, zbyt słabych, by można je było rozróżnić. Każdy z widocznych punktów świetlnych to gwiazda wchodząca w skład naszej galaktyki i gwiazdozbioru Andromedy, ale nie mają one nic wspólnego z Galaktyką w Andromedzie.

Ruch gwiazdozbiorów na niebie wynika oczywiście z ruchu obrotowego ziemi. Obserwatorowi na ziemi wydaje się, że gwiazdozbiory poruszają się po orbitach dookoła, podobnie zresztą jak słońce i księżyc.

Kimah i Kesil

Gwiazdozbiór Oriona

Na współczesnym niebie nie ma gwiazdozbiorów Kimah i Kesil. Polskie przekłady Biblii mają tutaj Plejady i Oriona. Nie ma jednak całkowitej pewności, że o te konstelacje właśnie chodzi. Hebrajczycy mogli podzielić niebo inaczej niż Grecy.

Czy słowa „więzy gwiazdozbioru Kima” odnoszące się do Plejad mogą stanowić niedostępną dla pisarza informacje pochodzącą wprost od Boga? W pierwszej chwili wydaje się, że tak. Przecież jeżeli przyjąć że „więzy” to siły grawitacji, to rzeczywiście: skąd pisarz Biblii wiedziałby, że gwiazdy w gromadzie Plejad związane są ze sobą? Musiał więc być ''poinformowany o tym'' przez Stwórcę. Niestety dla takiej interpretacji, autor używa jednocześnie argumentu o „sznurach gwiazdozbioru Kesil”. Jeżeli Kesil oznacza Oriona, to jest to całkowicie błędne, ponieważ wiele gwiazd w Orionie jest dalej od siebie niż od Ziemi, a już w żadnym razie nie są ze sobą związane grawitacyjnie.

Natchniony obserwator sfery niebieskiej?

Na podstawie Joba 38 można argumentować, że gwiazdozbiory są grupami gwiazd poruszającymi się razem po niebie. Wówczas mielibyśmy całkiem realistyczny opis ruchu nieba, tylko szkopuł w tym, że… nie byłby on prawdziwy.

Po pierwsze, jeśli „niebiosa” odnoszą się do przestrzeni kosmicznej, to odniesienie się do gwiazdozbiorów poruszających się w przestrzeni jest błędne, ponieważ gwiazdozbiór został kiedyś zupełnie aritralnie wyznaczony jako pewna grupa gwiazd (i to przez pogan…).

Po drugie, jeśli „niebiosa” odnoszą się do nieba jakie obserwujemy z ziemi, wówczas nie potrzeba żadnego natchnienia, bo dzienny ruch gwiazdozbiorów był obserwowany przez wszystkie starożytne ludy, podobnie jak ruch słońca i księżyca: w starożytności wszystkie te ciała niebieskie miały krążyć wokół Ziemi. W wersecie tym nie ma nic, co mogłoby być boską inspiracją.

Po trzecie, powołanie się na „ustawy” w Job 38:33 także nie pokazują nadludzkiej inspiracji. Skoro hebrajczycy czcili Jahwe jako stworzyciela niebios i ziemi, to jest oczywiste, że ich pisarze będą odnosić się do Jahwe jako dającego wszelkie prawa rządzące niebem i ziemią.

Głębiny ignorancji i pobożnych życzeń

W końcu artykuł w Przebudźcie się! twierdzi zupełnie błędnie, że „grawitacyjne siły są więzami utrzymującymi gwiezdne konstelacje razem ― takie jak Kima”. Tymczasem „gwiezdne konstelacje” nie są zbiorami gwiazd utrzymywanymi razem przez grawitację.

Także nie ma w żadnych podstaw by twierdzić, że biblijne odniesienia do gwiezdnych orbit stosują się do gwiezdnych orbit dookoła centrum galaktyki, jak uważa Towarzystwo Strażnica ― Job zauważa jedynie wyprowadzenie „gwiazdozbioru Mazzarot [znaków Zodiaku] w jego wyznaczonym czasie” lub poprowadzenie „gwiazdozbioru Asz [Wielkiej Niedźwiedzicy] z jego synami” na niebie ― jest to ewidentne wskazanie pozornej drogi gwiazdozbiorów na niebie a nie w przestrzeni wokół centrum galaktyki.


Artykuł jest inspirowany i oparty na www.geocities.comosarsifastro.htm#part1 Alana Feuerbachera, ale nie jest jego tłumaczeniem. Rysunek gwiazdozbioru Oriona pochodzi z programu SkyMap 3.0. Pozostałe ilustracje zeskanowałem z książki Robina Kerroda, Gwiazdy i galaktyki z serii Encyklopedii Wiedzy i Życia.


Marcin Majchrzak, kwiecień 2003