| |
Kwestia
lojalności wobec Towarzystwa Strażnica, w świetle jego omylności
Dość ciekawym i zarazem mocno problematycznym
zagadnieniem jest kwestia roszczenia sobie przez Towarzystwo Strażnica
autorytetu wymagającego od Świadków Jehowy lojalności wobec siebie,
istniejąca w zderzeniu z oświadczeniami Towarzystwa Strażnica, w których
nie rości sobie ono prawa do nieomylności (por. T. Połgensek, Zanim
zostaniesz „Świadkiem Jehowy” – przeczytaj, Gdańsk 1994, str. 97-98).
Z jednej strony Towarzystwo Strażnica nie rości sobie prawa do
nieomylności, oto kilka cytatów z literatury Świadków Jehowy:
„Na skutek
ludzkiej ułomności nieraz może zdarzyć się, że [Ciało kierownicze
Świadków Jehowy - przyp. JL] zrozumie coś nieściśle a w rezultacie
potrzebne jest skorygowanie” (Strażnica z roku CII, nr 4, str. 27).
„Nie chcemy też żeby nasze publikacje były otaczane czcią albo uważane
za nieomylne” (cyt. za Przebudźcie się!, 1993 rok, nr 4, str. 4
przypis).
„Nie twierdzą, że klasa niewolnika jest nieomylna, (...)” (Świadkowie
Jehowy, głosiciele królestwa Bożego, Brooklyn 1995, str. 626).
Aby odżegnać się od swego roszczenia do nieomylności, Świadkowie Jehowy
przytaczają nawet pewną opinię, zgodnie z którą „niejednokrotnie
przyznali się do popełnienia błędu w interpretacji proroctw” (Strażnica,
rok C, nr 13, str. 29, par. 15).
Zatem z jednej strony przywódcy religijni nie
roszczą sobie prawa do nieomylności. Jednak z drugiej strony, nakazują
mimo to bezwzględne posłuszeństwo swym zaleceniom, jakby one pochodziły od
samego Boga. Poniższe cytaty nie pozostawiają co do tego żadnej
wątpliwości:
„Wiemy, że
Jehowa posługuje się dziś Towarzystwem Strażnica >>niewolnika wiernego i
rozumnego<< jako kierowniczym organem pośredniczącym na ziemi. Zasługuje
ono na szacunek z naszej strony i jak najpełniejsze poparcie. (...)
Niekiedy słyszy się o wygłaszaniu przez ludzi niedojrzałych
lekceważących uwag, o bezmyślnej gadaninie czy otwartym krytykowaniu
poczynań Towarzystwa. Jest to wyraźnym brakiem szacunku dla środka,
którego Jehowa w tak znamienny sposób używa do wykonywania swej woli w
obecnych czasach przed Armagedonem. Towarzystwo, jako kierowane przez
świętego ducha Bożego, doprawdy godne jest naszego najgłębszego
szacunku i okazywania mu z całego serca posłuszeństwa”
(Strażnica, nr 18 z 1960 roku, str. 9-10, par. 18, podkreślenia od JL).
Ciekawe, że identycznego języka jakiego Towarzystwo Strażnica użyło tu
wobec siebie, używa ono także wobec apostołów. Porównajmy podkreślony
fragment z poniższego cytatu z fragmentem podkreślonym w cytacie
powyższym:
„Kiedy
Ananiasz i Safira uknuli w swych sercach, żeby okłamać Boga i wprowadzić
do zboru obłudę, Piotr - kierowany duchem Bożym - przejrzał ich
oszustwo i wydał na nich wyrok, który w rzeczywistości był wyrokiem
samego Boga” (Strażnica, nr 5 z 1971 roku, artykuł pt. Sędziowie i
doradcy w społeczności nowego porządku, par. 5).
Inne cytaty z literatury Towarzystwa Strażnica,
wymagające od Świadków Jehowy bezwzględnej lojalności:
„Fakty
wskazują, że Chrystusa reprezentuje wieloosobowy >>niewolnik wierny
i rozumny<< - członkowie ostatka ciał Chrystusowego. Ten niewolnik służy
jako Boży kanał informacyjny. Aby działać zgodnie z ochrzczeniem do
życia, z chrztem Większego Noego, musimy się podporządkowywać temu
niewolnikowi oraz współpracować z nim i jego prawnym narzędziem,
Towarzystwa Strażnica” (Strażnica, nr 10 z 1960 roku, str. 12,
podkreślenie od JL).
„Dlatego starsi powinni bez wahania wykonywać wszelkie
polecenia otrzymywane od teokratycznej organizacji Bożej” (Strażnica, 1
października 1990, str. 31, podkreślenia od JL).
„Świadomi
doniosłej roli dobrego słuchania stosujmy się w tym miesiącu oraz
w następnych do wszystkich rad i wskazówek podawanych nam przez
Towarzystwo” (Służba Królestwa nr 2 z 1970 roku, str. 1, podkreślenia od
JL).
„Kto myśli, że może się obyć bez organizacji Bożej, że może studiować
Biblię bez pomocy i niezależnie wykonać dzieło Boże, jak on to uważa za
najlepsze, bez żadnej organizacji, ten jest bardzo nierozsądny. (...)
Nie powinniśmy zapomnieć o tym, że Bóg nas poucza przez swą organizację,
swą niewiastę, naszą matkę. Szanuje On swą niewiastę i ceni pracę, jaką
ona wykonuje w interesie Jego synów i córek. Nie podoba Mu się przeto,
jeśli ktoś, podający się za chrześcijanina, lekceważy "matkę" -
organizację. Lekceważyć ją znaczy lekceważyć Jezusa Chrystusa, bo Bóg
uczynił tego umiłowanego Syna Głową organizacji teokratycznej. (...) Co
czynisz przeciw niej, to czynisz przeciw Niemu. "Kto łupi ojca swego,
albo matkę swoją, a mówi, iż to nie grzech [przekroczenie, KJ],
towarzyszem jest mężobójcy." A wielkim mężobójcą jest szatan diabeł.
(Przyp. 28:24) Nie rabujmy więc i nie niszczmy, lecz okazujmy swej matce
miłość i uszanowanie, nie opuszczając nigdy jej prawa i jej pouczenia,
jak to uczynił diabeł. Bądźmy zawsze posłuszni, tak, jak gdybyśmy
słuchali samego Jehowy, jej męża i Głowy” (Strażnica, nr 5 z 1951 roku,
artykuł pt. Droga powodzenia).
„Spotyka się i teraz osoby posuwające się do tego, że sobie biorą za
podstawę prywatną interpretację Pisma Świętego; Ktokolwiek szerzy
prywatne poglądy, stawiając w niekorzystnym świetle rady `wiernego
niewolnika’ ustanowionego przez Chrystusa, ten nie trzyma się mocno
<<głowy>>" (Strażnica, rok CVII, nr 1, str. 14, par. 17, por. Strażnica,
1 X 1993, str. 19).
Jeśli zatem przywódcy religijni Świadków Jehowy przyznają, że nie są
nieomylni, to czemu wymagają bezwzględnego posłuszeństwa wobec siebie i
prezentowanych przez siebie nauk?
|