Samozwańcy z Brooklynu

 

Dlaczego rok 607 p.n.e. jest tak ważną dla Świadków Jehowy datą? Dlaczego Towarzystwo Strażnica tak mocno obstaje przy tym, że właśnie wtedy Jerozolima została spustoszona przez Nebukadneccara, wbrew wszelkim historycznym i archeologicznym dowodom, ze w rzeczywistości wydarzenie to nastąpiło w roku 587 p.n.e.?

 

''Łukasz''


kazuje się, że ma to związek z utrzymaniem przez nich swojej samozwańczej pozycji "niewolnika wiernego i roztropnego, którego Pan [Jezus] ustanowił nad całym swym mieniem" (Mateusza 24:45-47).
Prześledźmy to na podstawie własnej literatury Towarzystwa Strażnica.

Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego, 1995, s.97
Jedynym miastem na całej ziemi, z którym Jehowa związał swe imię, było Jeruzalem (1 Królewska 11:36). Była to zarazem stolica uznanego przez Boga królestwa ziemskiego, stanowiącego pierwowzór niebiańskiego Królestwa Bożego. Zburzenie Jeruzalem przez Babilończyków w roku 607 p.n.e. było więc wydarzeniem niezwykłej wagi. Wyznaczało początek długiej przerwy w sprawowaniu przez Boga bezpośredniej władzy nad Jego ludem na ziemi. Jakieś 600 lat później owa przerwa ciągle jeszcze trwała, Jezus powiedział bowiem: „Jeruzalem będzie deptane przez narody, aż się dopełnią wyznaczone czasy narodów" (Łukasza 21:24).„Wyznaczone czasy narodów" to okres, na który rządom światowym wolno było przerwać panowanie uznawane przez Boga. Rozpoczął się on w chwili zburzenia Jeruzalem w roku 607 p.n.e. i według słów Daniela miał trwać „siedem czasów" (Daniela 4:20-22, Bp). Wobec tego kiedy się skończył? Z Biblii wynika, iż trzy i pół czasu to 1260 dni (Objawienie 12:6, 14). Dwa razy tyle, czyli siedem czasów, to 2520 dni. Ale po tak krótkim okresie nie wydarzyło się nic szczególnego. Kiedy jednak odniesiemy do proroctwa Daniela regułę 'dzień za rok' i do roku 607 p.n.e. doliczymy 2520 lat, uzyskamy rok 1914 n.e. (4 Mojżeszowa 14:34; Ezechiela 4:6).

A zatem rok 607 p.n.e. to data kluczowa dla wyliczenia roku 1914 n.e., czyli roku, w którym według Strażnicy nastąpiła "niewidzialna paruzja Chrystusa". O tym roku Towarzystwo pisze:

Prowadzenie rozmów na podstawie Pism, 2001, s.72
Co się wówczas wydarzyło? Jehowa powierzył sprawowanie władzy nad ludzkością swemu wyniesionemu do chwały niebiańskiej Synowi, Jezusowi Chrystusowi (Dan. 7:13,14)

e względu na obfitość argumentów historycznych zaprzeczających zburzeniu Jerozolimy w roku 607 p.n.e. Strażnica uległa i musiała odwołać się od autorytetu ostatecznego, to jest do Biblii. Jakiś czas temu opublikowano rozważania na temat: "Chronologia biblijna wskazuje, że Jeruzalem zostało zburzone w roku 607 p.n.e., a wiele świeckich źródeł podaje rok 587/586 p.n.e. Skąd ta różnica?" Po krótkim przeglądzie kilku ważniejszych "świadectw stanowiących podstawę chronologii świeckiej", oświadczono:

Strażnica z 15 lutego 1997, s.30
Ze świeckiego punktu widzenia taki ciąg dowodów zdaje się uzasadniać chronologię nowobabilońską, według której 18 rok panowania Nabuchodonozora (oraz zburzenia Jeruzalem) to 587/586 rok p.n.e. Ale żaden historyk nie może ręczyć, że obecny obraz dziejów Babilonu nie jest błędny lub nieścisły. Wiadomo na przykład, że starożytni kapłani i królowie dla własnych celów czasami przerabiali zapiski. A nawet jeśli posiadane świadectwa są dokładne, mogły zostać mylnie zinterpretowane przez nowożytnych uczonych, albo są niekompletne i nie odnalezione jeszcze materiały mogą radykalnie zmienić chronologię omawianego okresu. (...) wewnętrzna harmonia tej Księgi oraz widoczna sumienność jej pisarzy - również w sprawach chronologii - jest dla chrześcijan tak silnym argumentem na jej korzyść, że przedkładają jej autorytet nad wciąż zmieniające się opinie historyków świeckich.

Jak zatem widzimy, Towarzystwu już coraz trudniej dyskutować z natłokiem świeckich argumentów i "nawet jeśli posiadane świadectwa są dokładne", to i tak swoje interpretacje Pisma przedkładają nad te dowody. Ale jak się zaraz przekonamy, także i te "biblijne wyjaśnienia" są pokrętne i nie pokrywające się z prawdziwym wydźwiękiem natchnionych wypowiedzi. Najpierw jednak zobaczmy, jakimi metodami WTS dochodzi do obliczeń roku 607 p.n.e.


ierwsza sprawa, to ustalenie daty kluczowej. Strażnica rozpoczyna swoje obliczenia od Cyrusa.

Strażnica z 15 lutego 1997, s.31
Historycy są zgodni co do tego, że Cyrus podbił Babilon w październiku 539 roku p.n.e. i że pierwszy pełny rok jego władzy królewskiej zaczął się wiosną roku 538. Jeżeli wydał wspomniany dekret w późniejszym okresie pierwszego roku swego panowania, Żydzi mogli wrócić do kraju w miesiącu siódmym (Tiszri), czyli w październiku 537 roku p.n.e., jak to wynika z Księgi Ezdrasza 3;1 (BT). (...) Jeżeli więc odliczymy 70 lat od roku 537 p.n.e., gdy Żydzi powrócili do swego kraju, to jako 18 rok panowania Nabuchodonozora otrzymamy rok 607 p.n.e, kiedy to zburzono Jeruzalem, pozbawiono Sedekiasza władzy królewskiej oraz położono kres dynastii królów judzkich zasiadających na tronie w ziemskim Jeruzalem (Ezechiela 21:24-32).

Wspomniane 70 lat, które Strażnica odlicza od roku 537 p.n.e., oparto na takiej oto argumentacji:

Strażnica z 15 lutego 1997, s.30
Prorok Jeremiasz przepowiedział, że Babilończycy zburzą Jeruzalem i całkowicie spustoszą miasto oraz kraj (Jeremiasza 25:8,9). Podał też następującą informację: "I cała ta ziemia stanie się rumowiskiem i pustkowiem, i narody te będą poddane królowi babilońskiemu, siedemdziesiąt lat" (Jeremiasza 25:11). Okres ten upłynął wtedy, gdy Cyrus Wielki w pierwszym roku swego panowania uwolnił Żydów i zezwolił im na powrót do ojczyzny (2 Kronik 36:17-23). Naszym zdaniem najbardziej bezpośrednie odczytanie Jeremiasza 25:11 i innych wersetów wskazuje, iż owych 70 lat należy liczyć od chwili zburzenia Jeruzalem i spustoszenia Judy przez Babilończyków (Jeremiasza 52:12-15,24-27; 36:29-31).

Gdzie tkwi błąd w rozumowaniu Towarzystwa Strażnica? Wyraźnie widać to we fragmencie proroctwa Jeremiasza na jaki powołuje się WTS:

Jeremiasza 25:8-11
"Dlatego tak rzekł Jehowa Zastępów: ' "Ponieważ nie byliście posłuszni moim słowom, oto ja posyłam i wezmę wszystkie rodziny północy - brzmi wypowiedź Jehowy - tak, posyłam do Nebukadreccara, króla Babilonu, mego sługi, i sprowadzę ich przeciwko tej ziemi i przeciwko jej mieszkańcom, i przeciwko wszystkim tym okolicznym narodom; i przeznaczę ich na zagładę, i uczynię z nich dziwowisko oraz coś, nad czym się gwiżdże, a także miejsca spustoszone po czas nic zmierzony. I usunę spośród nich dźwięk radosnego uniesienia i dźwięk radości, głos oblubieńca i głos oblubienicy, odgłos żaren i światło lampy. I cała ta ziemia stanie się miejscem spustoszonym, dziwowiskiem, a narody te będą musiały służyć królowi Babilonu przez siedemdziesiąt lat" '.

Prorok jednoznacznie stwierdza tu, że wszystkie okoliczne Judzie narody będą poddane Nebukadneccarowi, a nie jedynie sama Juda, gdyż będzie ona według tej wypowiedzi tylko jednym z wielu krajów spustoszonych i podległych dominacji Babilonu. Te 70 lat powinno więc być rozumiane jako lata poddaństwa Judy i okolicznych narodów. Jednak - jak widać w powyższym cytacie ze Strażnicy - Ciało Kierownicze próbuje stworzyć w umysłach czytelników wrażenie, że te siedemdziesiąt lat odnosi się tylko do Judy i zawsze je opisuje jako okres, w którym Juda cierpiała całkowite spustoszenie bez jakiegokolwiek mieszkańca. Ale taka interpretacja stoi w wyraźnej sprzeczności z wypowiedzią Jeremiasza, i można się do niej przychylić jedynie przy zupełnym zignorowaniu tego, co ten werset naprawdę wyraża.
Fragment ten mówi zatem po prostu o całym okresie babilońskiej supremacji, a nie jedynie o okresie spustoszenia Jeruzalem liczonego od jej zburzenia w osiemnastym roku panowania Nebukadneccara (Jeremiasza 52:4,12-15,24-27).


odatkowym argumentem przeciwko chronologii Strażnicy jest kolejny fragment z Księgi Jeremiasza, na który już mniej chętnie się ona powołuje. Zobaczmy jak to brzmi w kilku różnych przekładach Biblii:

Jeremiasza 25:12:
'A gdy się dopełni siedemdziesiąt lat, rozliczę się za przewinienie z królem Babilonu i z owym narodem - brzmi wypowiedź Jehowy - z ziemią Chaldejczyków, i uczynię z niej bezludne pustkowia po czas niezmierzony.' (NW)
A po upływie siedemdziesięciu lat ukarzę króla babilońskiego i ów naród za ich winę - mówi Pan - i kraj Chaldejczyków i obrócę go w wieczną pustynię. (Bw)
Ale potem, gdy się wypełni siedmdziesiąt lat, nawiedzę na królu Babilońskim i na tym narodzie, mówi Pan, nieprawość ich, i na ziemi Chaldejskiej, tak, że ją obrócę w pustynie wieczne. (Bg)
A po upływie siedemdziesięciu lat ukarzę króla Babilonu i ten naród - wyrocznia Jahwe - ich grzechy i kraj babiloński; zamienię go na wieczne pustkowie. (BT)

Nie może być żadnej wątpliwości - 70 lat dobiega końca z chwilą ukarania przez Boga Babilończyków. A kiedy Bóg "ukarał króla babilońskiego i ów naród"? Bezdyskusyjnie proroctwo to zaczęło się spełniać, kiedy Babilon został zdobyty przez armię Cyrusa Wielkiego w roku 539 p.n.e. I w tym właśnie czasie według proroctwa Jeremiasza te 70 lat miało "się dopełnić". No i teraz mamy kolejny problem w datowaniu Strażnicy. Jaki? W książce C.O. Jonssona The Gentile Times Reconsidered czytamy:

'Czy w roku 539 p.n.e. zakończyła się niewola Żydów? Nie! Czy zakończyła się w tym roku babilońska supremacja i podobieństwo królowi babilońskiemu? Tak! Jeżeli okres tych siedemdziesięciu lat kończy rok 539 p.n.e., to okres ten odnosi się nie do niewoli czy spustoszenia ale do poddaństwa. I tak znowu odkrywamy że interpretacja okresu siedemdziesięciu lat, podawane przez Towarzystwo Strażnica pozostaje w sprzeczności z proroctwem Jeremiasza. I gdyby te siedemdziesiąt lat skończyło się roku 539, jak wyraźnie wskazuje Jeremiasz, jakże mogłyby one być liczone od roku 607 p.n.e. i nadal być uważane za dokładna liczbę (a tak właśnie Towarzystwo Strażnica twierdzi)? Dokładna długość okresu pomiędzy rokiem 607, a 539 wynosi sześćdziesiąt osiem lat, a nie siedemdziesiąt!'

Według wypowiedzi z Jeremiasza 25:12 początek "siedemdziesięciu lat" należałoby datować od roku 609 p.n.e. Zatem nijak nie pasuje to do interpretacji Strażnicy o zburzeniu Jerozolimy w roku 607 p.n.e. Ale pasuje za to do historycznych faktów, które właśnie od roku 610/609 p.n.e. datują początek przejęcia przez Babilon władzy nad "światem" od dotychczasowego mocarstwa światowego Asyrii. Na przełomie lat 610/609 p.n.e. babiloński król Napolassar pomaszerował na asyryjską stolicę Haran w wyniku czego asyryjski król Aszurbalit uciekł, miasto zostało zdobyte i spustoszone. Kilka miesięcy później Aszurbalit próbował przy wsparciu armii egipskiej odbić Haran, ale poniósł klęskę, co ostatecznie położyło kres asyryjskiej potędze.
Książka The Gentile Times Reconsidered tak to podsumowuje:

'Tak więc siedemdziesiąt lat "dla Babilonu" może być również liczone od roku 609 pne. Od tego roku król babiloński uważał się za legalnego następcę króla asyryjskiego i w następnych latach stopniowo przejmował kontrolę nad pozostałymi terytoriami (...) Jeżeli supremację babilońską będziemy liczyć od roku 609 pne, roku definitywnego końca imperium asyryjskiego, to dokładnie siedemdziesiąt lat mija do upadku Babilonu w roku 539 pne. Ten okres może być liczony jako "siedemdziesiąt lat dla Babilonu" (Jer. 29:10, Bw). W ten sposób te siedemdziesiąt lat bez naciąganych interpretacji i w pełnej harmonii zarówno z Biblią jak i ze świeckimi faktami historycznymi, może być uważany za liczbę dokładną.'

laczego zatem Towarzystwo Strażnica z takim uporem upiera się przy roku 607 p.n.e.? Ma to niewątpliwie związek z opartym na tej dacie wyliczeniem roku 1914 n.e. Chociaż w początkowym okresie istnienia ruchu Badaczy Pisma Świętego [z których wyrośli Świadkowie Jehowy] rok 1914 postrzegany był jako data "końca świata", to po fiasku tych zapowiedzi na bazie tego roku zaczęto nadbudowywać szereg innych "proroctw" mających uzasadnić kluczową rolę Strażnicy w udostępnianiu ludzkości zbawienia.

Zion’s Watch Tower z 15 lipca 1894, s. 266; s. 1677 w reprintach
Nie widzimy żadnego powodu do zmiany obliczeń – nawet gdybyśmy chcieli, nie możemy tego uczynić. Wierzymy, że są one datami Bożymi, a nie naszymi. Pamiętajmy jednak, że koniec roku 1914 nie jest datą początku, lecz datą końca ucisku.


Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego, 1995, s.139
Przedłożono tam [w Strażnicy z 1 marca 1925 roku] dowody na to, że w roku 1914 narodziło się, czyli zostało powołane do istnienia Królestwo mesjańskie, że Chrystus zasiadł wtedy na swym niebiańskim tronie i że potem zrzucono Szatana z nieba w pobliże ziemi.

le ta data - rok 1914 - ma o wiele bardziej dalekosiężne znaczenie w nauczaniu Towarzystwa Strażnica. Były członek Ciała Kierowniczego Raymond Franz, w swojej książce Kryzys sumienia zwraca uwagę na niektóre z nich:

- Od roku 1914 Jezus Chrystus "jest obecny”, chociaż niewidzialny dla ludzkich oczu. Właśnie w tym roku rozpoczął On czas sądu zarówno nad swoimi wyznającymi naśladowcami, jak również nad całym światem.
- W roku 1914 Jezus Chrystus rozpoczął aktywne panowanie nad całą ziemią. Jego Królestwo oficjalnie przejęło władzę.
- Rok 1914 oznacza początek "dni ostatecznych”, tzn. początek przepowiadanych przez proroctwa biblijne „czasów końca”.
- Pokolenie ludzi żyjących w 1914 roku, zdolnych rozumieć zachodzące wówczas wypadki, jest tym "pokoleniem, które nie przeminie, aż się to wszystko stanie”, łącznie ze zniszczeniem istniejącego systemu rzeczy.
- Trzy lata i sześć miesięcy po roku 1914 (czyli wiosną 1918 r.) rozpoczęło się zmartwychwstanie chrześcijan złożonych snem śmierci począwszy od czasów apostołów.
- Mniej więcej w tym samym czasie (w 1918 r.) żyjący wówczas prawdziwi naśladowcy Chrystusa zostali pochwyceni w duchową niewolę "Babilonu Wielkiego”, skąd roku następnego, 1919, zostali uwolnieni. W tym też czasie Jezus Chrystus uznał ich za klasę "niewolnika wiernego i rozumnego”, za swoje narzędzie wybrane do kierowania Jego dziełem i troszczenia się o Jego interesy na ziemi. Uznał ich On za jedyny kanał komunikacyjny, za pośrednictwem którego przewodzi On swym sługom i oświeca ich na całej ziemi.
- Począwszy od tego czasu aż do obecnej chwili dokonuje się ostateczne "żniwo”. Jego rezultatem będzie rozdzielenie ludzkości na dwie klasy, na "owce” i "kozły”, przeznaczone odpowiednio do zbawienia i na potępienie.

o prawda, pewne nauki Strażnicy z powyższej listy zostały zmodyfikowane, ale nie na tyle żeby w jakiś znaczący sposób odciąć się od roku 1914. Jednak najważniejszym powodem wydaje się być opieranie na tej dacie ze względu na samozwańcze roszczenia do zarządzania "wszelkim mieniem Pana" Jezusa, do bycia jedynym „kanałem łączności” poprzez jaki Bóg podaje swoją wolę na obecne czasy.

Wspaniały finał Objawienia bliski!, 1988, 1993, s.31
Kiedy więc w październiku 1914 roku zaświtał poranek dnia Pańskiego, nie zabrakło na ziemi prawdziwych chrześcijan (Objawienie 1;10). Wszystko wskazuje na to, że jakieś trzy i pół roku później, w roku 1918, Jehowa w towarzystwie Jezusa jako „Anioła Przymierza” przybył na sąd do swej duchowej świątyni (Malachiasza 3;1, Bp; Mateusza 13:47-50), Nastał czas, by Pan ostatecznie odrzucił fałszywych chrześcijan i „nad całą swoją majętnością” ustanowił „niewolnika wiernego i rozumnego” (Mateusza 7:22,23; 24;45-47, NW).


Proroctwo Izajasza światłem dla całej ludzkości, tom II, 2001, s.348
Odkąd w roku 1914 zasiadł na tronie [Jezus], jest też z upoważnienia Jehowy Sędzią i Wykonawcą Wyroków. W roku 1918, trzy i pół roku po objęciu władzy królewskiej, oczyścił duchową świątynię Jehowy, reprezentowaną na ziemi przez zbór namaszczonych chrześcijan (Malachiasza 3:1-5)

Owe „trzy i pół roku” oparte jest na spekulacji, że podobnie jak po koniec ziemskiej służby Jezusa, która trwała trzy i pół roku, poprzeganiał on kupców ze świątyni, poprzez co ja oczyścił, tak i w czasie jego „niewidzialnej obecności” od roku 1914 upłynęło trzy i pół roku na załatwienie przez niego ważnych spraw w niebie, a potem przychodzi na inspekcję religijnych organizacji podających się za chrześcijańskie.

Strażnica nr19 z 1987, s.12
Nagle Jehowa, będący „prawdziwym Panem”, faktycznie przyszedł do swej duchowej świątyni. Kiedy? Pierwowzór stanowiło spełnienie się proroczej zapowiedzi Malachiasza w I wieku n.e. Wtedy to Jezus przyszedł i oczyścił świątynię w trzy i pół roku po namaszczeniu go nad Jordanem na Króla. Został wyniesiony na tron jesienią roku 1914, dlatego zgodnie z powyższym wzorem wydaje się rozsądnym wniosek, że po trzyipółletnim okresie wszedł do duchowej świątyni, towarzysząc „prawdziwemu Panu”, Jehowie. A co w myśl proroctwa miało nastąpić potem? Sprawdzanie i przesiewanie.

Ciekawa sprawa, że Rutherford zorientował się o tym dopiero w roku 1922 (sic!) (por. Strażnicę nr19 z 1987, s.12, ak.18), próbując nadać swojemu uwięzieniu jakiegoś niezwykłego, proroczego znaczenia. Wystarczy poczytać jego dzieła z tamtego okresu, by przekonać się z jaką obsesją wszystko, co go spotykało w życiu, starał się dopasować do proroctw biblijnych. Pokusa do występowania w imieniu osobistego „niewolnika” Jezusa Chrystusa jest tak silna, że Ciało Kierownicze do dnia dzisiejszego na siłę próbuje dopasować pewne wydarzenia z historii WTS do symbolicznych okresów odnotowanych w Biblii.

Strażnica z 1 sierpnia 1994, s.31
Mówiąc o ich [czasów pogan] zakończeniu, wskazano, że męczenie pomazańców Bożych (Daniela 7:25) osiągnęło punkt kulminacyjny w czerwcu 1918 roku, gdy J.F. Rutherford oraz inni członkowie zarządu Towarzystwa Strażnica „zostali skazani na podstawie fałszywych zarzutów na długoletnie więzienie”. Wydarzenie to niewątpliwie było równoznaczne z ‘zakończeniem kruszenia mocy ludu świętego’, wspomnianym w Księdze Daniela 12:7.
Licząc wstecz od czerwca 1918 roku, dochodzimy do wniosku, że okres trzech i pół czasu rozpoczął się w grudniu roku 1914.

To oczyszczanie trwało niemal rok, ale skończyło się pomyślnymi wiadomościami z nieba dla „pomazańców”. Jak widać w powyższych cytatach sprawa nie dotyczyła jedynie samego faktu aprobaty Pana Jezusa, ale stawka toczyła się o „całą majętność”, czyli o władzę nad ludźmi, o dystrybuowanie „teraźniejszej prawdy” i w końcu o coraz większy majątek materialny Towarzystwa.

Strażnica z 15 stycznia 1994, ss.16,17
W przeszłości Jehowa rządził i objawiał prawdę za pośrednictwem wybranych osób, na przykład proroków, królów lub apostołów. Jezus zapowiedział natomiast, że podczas swej królewskiej obecności zidentyfikuje „niewolnika wiernego i rozumnego”, czyli grono swych wiernych naśladowców, i ustanowi go nad całą swą majętnością (Mateusza 24:45-47, NW; Izajasza 43:10, Biblia gdańska). W roku 1919 okazało się, że tym niewolnikiem jest ostatek namaszczonych chrześcijan. Reprezentowany przez Ciało Kierownicze Świadków Jehowy, zajmuje od tego momentu kluczową pozycję w ziemskiej organizacji teokratycznej. Z kolei Ciało Kierownicze ma na całym świecie swych przedstawicieli: komitety oddziału, nadzorców podróżujących i starszych w poszczególnych zborach. Kto przestrzega porządku teokratycznego, musi współpracować z tą organizacją.


Strażnica z 1 maja 1993, s.17
Od rozpoczęcia się obecności Chrystusa do roku 1918 klasa niewolnika, choć była niepopularna, prześladowana i do pewnego stopnia zbita z tropu, starała się w porę rozdzielać pokarm domownikom. Stwierdził to jej Pan, kiedy przystąpił do przeglądu. Pan Jezus był zadowolony i w roku 1919 orzekł, że wierna klasa niewolnika zyskała jego uznanie i może czuć się szczęśliwa. Jaką zachwycającą nagrodę miał otrzymać niewolnik za wywiązywanie się z zadań zleconych mu przez Pana? Awans! Tak, powierzono mu szerszy zakres obowiązków w popieraniu sprawa Pańskich. A ponieważ Pan był już niebiańskim królem, więc również cenniejsza stała się jego ziemska majętność.

niosek jest zatem oczywisty – jeśli Jerozolima nie została zburzona w roku 607 p.n.e. to niemożliwe też staje się wyliczenie roku 1914 n.e. [„siedem czasów” z Daniela 4:20-22]. A jeśli rok 1914 nie jest rokiem wstąpienia Chrystusa na niebiański tron, to nie mógł on też trzy i pół roku później przybyć jako „Anioł Przymierza” i w związku z tym nie mógł zwrócić swojej uwagi na ówczesnych Świadków Jehowy. Nie mógł poddać ich wypróbowaniu ani wyzwolić ich z Babilonu Wielkiego. I co najważniejsze – nie mógł „awansować” Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy [którego tak naprawdę wcale wtedy nie było] na swojego „niewolnika” i powierzyć mu jakiegokolwiek „mienia”. Jeśli uznać poprawność wyliczenia „siedmiu czasów” licząc od faktycznego roku zburzenia Jerozolimy [czyli od roku 587 p.n.e.] to dochodzimy do roku 1934 n.e., a wtedy struktura organizacyjna Świadków Jehowy była tak silnie ugruntowana, że nie sposób dopasować tego do chełpliwych oświadczeń o wybraniu Towarzystwa Strażnica na „niewolnika”, jakie im całkiem nieźle pasują do lat 1914-1919.


Cała ta demagogia pociąga za sobą dodatkowe zależności. Tak zwane Ciało Kierownicze reprezentujące „niewolnika wiernego i roztropnego”, czyli żyjących jeszcze „pomazańców z grona ŚJ”, stało się dzięki „awansowi” jedynym kanałem łączności, poprzez który Bóg komunikuje się obecnie z ludźmi. Mało tego, autorzy artykułów Strażnicy starają się subtelnie wmawiać swoim czytelnikom, że to co czytają pochodzi od samego Boga. Pojawiają się nawet sugestie, że Jehowa i Jezus dyktują w jakiś cudowny sposób treść tych materiałów „niewolnikowi”:

„Niech Bóg będzie prawdziwy”, część III, s.24
Nie jest to rezultat prywatnej, błędnej interpretacji Pisma świętego. Nie jest to też przekręcanie przykazania Bożego. Wniosek, do jakiego doszli świadkowie Jehowy, został im podyktowany przez Jehowę, który wszystkim oddanym Mu ludziom objawia znaczenie swoich przykazań.


Strażnica z 1 lipca 1996, s.17
Chrystus posługuje się tymi pomazańcami, by publikować informacje o spełnianiu się proroctw zawartych w Biblii i udzielać aktualnych wskazówek, jak w dzisiejszych czasach stosować się na co dzień do jej zasad.

szystko to razem wzięte sprawia, że nie można inaczej traktować upierania się przy „kluczowej dacie” 607 p.n.e. jak tylko chęcią udowodnienia wszystkim naokoło, że Towarzystwo Strażnica jest tą jedyną i właściwą drogą, przez którą Jehowa udostępnia zbawienie. WTS posuwa się już nawet do takich stwierdzeń, że to nie oni, ale sam Jehowa dyktuje treść i publikuje Strażnice. Dlatego w umysłach milionów Świadków Jehowy Organizacja Strażnicy jawi się jako substytut samego Boga, oraz że niesłuchanie Strażnicy to niesłuchanie samego Boga. To z kolei rodzi w szeregowych ŚJ lęki przed zbadaniem prawdziwości nauczania Ciała Kierowniczego i sprawia, że żyją w strachu: „Jeśli nie zostaniemy tu, to GDZIE pójdziemy?”


„Niewolnik” z Brooklynu stale podsyca w Świadkach Jehowy poczucie ich zależności od siebie. Np. w samej tylko Strażnicy w latach 1950-2001 poczyniono aż 770 wzmianek na ten temat. Nawet w najnowszej Strażnicy z 1 marca 2004 roku, znajdujemy dwa artykuły zawierające megalomańskie zapędy Ciała Kierowniczego odnośnie siebie samych – „Niewolnik”, który jest wierny i roztropny oraz ''Wierny niewolnik’ zwycięsko wychodzi z próby!''


Strażnica z 1 marca 2004, s.17
Żniwa to czas radości (Psalm 126:6). Słusznie zatem, powierzając w roku 1919 większą odpowiedzialność swym wiernym namaszczonym duchem braciom, Jezus powiedział niejako: „Byłeś wierny w niewielu rzeczach, ustanowię cię nad wieloma. Wejdź do radości swego pana” (Mateusza 25:21,23). Radość Pana związana z wstąpieniem na tron w Królestwie Bożym przerasta nasze wyobrażenia (Psalm 45:1,2,6,7). Mają w niej udział członkowie klasy wiernego niewolnika, ponieważ reprezentują Króla i pomnażają jego ziemskie dobra (2 Koryntian 5:20).

„Dobra” te to miliardy dolarów, którymi zarządza WTS z siedzibą w Brooklynie. To władza nad życiem i śmiercią milionów ludzi na całym świecie. To zażywanie chwały, jaką daje przynależność do elitarnej grupy „pomazańców”, którzy w przeciwieństwie do „drugich owiec” mają szczególne związki z Jezusem i Jehową. To orzekanie, w co wierzyć, a w co nie.
Dopóki więc wśród członków Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy nie znajdzie się chęć służenia współwyznawcom z braterskiej miłości i stawiania prawdy ponad osobiste interesy, dopóty rok 607 p.n.e. będzie datą kluczową dla wielu pseudo-biblijnych proroczych spekulacji samozwańców z Brooklynu.

Strażnica z 15 lutego 1997, s.30
My również wolimy kierować się raczej Słowem Bożym niż chronologią, która opiera się głównie na dowodach świeckich albo jest sprzeczna z Pismem Świętym.


Łukasz'', luty 2004