
Strona główna / Zagadnienia doktrynalne / Legenda o hebrajskiej...
Tematyczny spis wszystkich artykułów
Czy cokolwiek przemawia za jej prawdziwością?
autor: Jan Lewandowski
W swej broszurze pt. Imię Boże, które pozostanie na zawsze (Brooklyn 1987, str. 24, por. Chrześcijańskie Pisma Greckie, Brooklyn 1994, str. 412) Świadkowie Jehowy twierdzą zdecydowanie za kościelną, czyli przecież „odstępczą” tradycją, że Mateusz zredagował swoją Ewangelię pierwotnie po hebrajsku. Towarzystwo Strażnica w swej wyżej przywoływanej już broszurze Imię Boże....., (str. 24) powołuje się na Hieronima (chodzi o fragment z Hieronimowego De Viris Inlustribus, 3, cytowanego też w innych publikacjach Świadków Jehowy - Chrześcijańskie Pisma Greckie, Brooklyn 1994, str. 412, oraz w Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne, Brooklyn 1998, str. 176, par. 6) aby dowieść, że Mateusz spisał swoją Ewangelię po hebrajsku:
„Mateusz, zwany także Lewi, z celnika apostoł, pierwszy w Judei dla Żydów, którzy uwierzyli, napisał Ewangelię Chrystusa hebrajskimi literami i słowami” (Hieronim, De Viris Inlustribus, III).
Powyższy Leksykon Świadków Jehowy pt. Całe Pismo...., dodaje następnie informacje, że hebrajska Ewangelia o której mówi Hieronim, leżała w jego czasach w bibliotece w Cezarei:
„Hieronim dodaje, że ów hebrajski tekst zachował się do jego czasów (przełom IV i V wieku) w bibliotece gromadzonej przez Pamfila w Cezarei” (str. 176, par. 6).
To pozwala następnie Świadkom Jehowy przejść w sposób nie uprawomocniony żadnym dowodem, do takiego oto wniosku:
„Skoro Mateusz pisał po hebrajsku, trudno sobie wyobrazić, żeby nie użył imienia Bożego, zwłaszcza gdy przytaczał fragmenty >>Starego Testamentu<<, w których ono występowało” (powyższa broszura Imię Boże....., str. 24).
Świadkowie Jehowy nie wspominają jednak, że to świadectwo Hieronima nie jest
jednoznaczne, bezsporne, i wolne od pewnych problemów.
Rozwinę to w punktach:
1) Nie wiadomo dokładnie co miał na myśli Hieronim
mówiąc o tym, iż Mateusz „napisał Ewangelię Chrystusa hebrajskimi literami i
słowami”. To jego stwierdzenie budzi poważne wątpliwości, bowiem gdzie indziej
twierdzi on, że ta Ewangelia została napisana po syryjsku i chaldejsku, a nie po
hebrajsku:
„W Ewangelii według Hebrajczyków, napisanej w języku chaldejskim i syryjskim, ale literami hebrajskimi, której nazarejczycy dotąd używają, a która uchodzi za Ewangelię Apostołów, natomiast przez wielu jest uważana za Ewangelię Mateusza i znajduje się w bibliotece w Cezarei, (....)” (Hieronim, Dialog Przeciw Pelagianom, III, 2).
Informacja o języku syryjskim tej Ewangelii współgra z tym co podaje Euzebiusz
wspominając świadectwo Hegezypa z roku ok. 150: „Hegezyp przytacza szczegóły z
Ewangelii według Hebrajczyków z syryjskiego, a szczególnie dialektu
aramejskiego, wykazując tym, że był chrześcijaninem pochodzenia żydowskiego”
(Euzebiusz, Historia Kościelna, IV, 22, 8). Być może Hegezyp i Hieronim mówią tu
o tych samych utworach, ale nie można niczego nigdy być pewnym.
Natomiast informacja o „literach hebrajskich” (czy „piśmie hebrajskim”) w jakich
napisano rzeczoną Ewangelię zostaje powtórzona w jednym z listów Hieronima (Epist.,
120, 8) także potwierdzona w innych świadectwach - przez Epifaniusza (Haereses,
XXIX, 9, 4) i Euzebiusza (Theophaneia, IV, 22).
W innym swym dziele Hieronim częściowo powtarza swoją powyższą informację z
Dialogu Przeciw Pelagianom, gdzie twierdził, iż tłumaczył tę Ewangelię:
„W Ewangelii, której używają nazarejczycy i ebionici (ostatnio przełożyłem ją z języka hebrajskiego na grecki, przez wielu jest ona uważana za autentyczną Mateusza (...)” (Hieronim, Komentarz do Mateusza, XII, 13).
2) Przyjmuje się, że Hieronim pomieszał Ewangelię
Mateusza z apokryficzną Ewangelią hebrajczyków z biblioteki w Cezarei (por.
Hieronim, De Viris Inlustribus, III), co poważnie osłabia jego powyższe
świadectwo (por. Apokryfy Nowego Testamentu, tom I, Lublin 1986, str. 68).
Przytoczmy kilka opracowań naukowych, które wypowiadają się na ten temat:
„Hieronim [tu przypis nr 18: De viris ill. 3 (PL 23, 610)] zaś dodaje, że Ewangelia „hebrajska aż do dziś znajduje się w bibliotece cezarejskiej” i że on sam miał możliwość opisania jej, gdyż używają jej do dziś Nazarejczycy. Nie ulega dziś wątpliwości, że Hieronim czyni tu aluzję do apokryficznej Ewangelii Hebrajczyków, którą przez dłuższy czas błędnie utożsamiał z oryginałem Mateusza” (Wstęp do Nowego Testamentu, Poznań - Warszawa 1969, str. 184).
„Stąd hipotezy, nie podtrzymywane dzisiaj niemal przez nikogo, którym jakiś czas patronował nawet św. Hieronim, o identyczności Ewangelii aramajskiej św. Mateusza z Ewangelią według Hebrajczyków” (E. Dąbrowski, Prolegomena do Nowego Testamentu, Poznań - Warszawa - Lublin, wydanie III, 1959 rok, str. 180-181 przypis nr 16).
„Święty Hieronim twierdzi (o apokryficznej Ew. według Hebrajczyków - przypis JL), że był to pierwowzór hebrajski znanego nam greckiego tekstu Mt, który znajdował się w Bibliotece w Cezarei (...) Pogląd ten jest dziś jednak na ogół odrzucany” (Apokryfy Nowego Testamentu, Lublin 1986, tom I, str. 68).
Innym z autorów starożytnych jakiego Towarzystwo Strażnica „przywołało na
świadka” odnośnie tego swego przekonania, jest Orygenes cytowany za Euzebiuszem.
W leksykonie Świadków Jehowy pt. Całe Pismo jest natchnione przez Boga i
pożyteczne (Brooklyn 1998) czytamy (str. 176, par. 7) słowa Orygenesa mówiące o
tym, że Mateusz spisał swoją Ewangelię po hebrajsku. Sprawa ponownie nie jest
jednak w tym przypadku aż tak jednoznaczna, jak się Świadkom Jehowy wydaje.
Jako, że Świadkowie Jehowy jak widać dość często powołują się na możliwość
istnienia Ewangelii Mateusza pierwotnie w wersji hebrajskiej, myślę, że warto
wreszcie wyczerpująco lub przynajmniej szerzej omówić to zagadnienie, co
postanowiłem zrobić właśnie w niniejszym tekście. Zanim jednak przejdę do
omówienia tej kwestii spróbuję się zająć tematem od podszewki i prześledzić
genezę poglądu o hebrajskim pierwowzorze Ewangelii Mateusza, jaki to pogląd
pojawił się w starożytnym chrześcijaństwie.
Geeza poglądu o hebrajskim pierwowzorze Ewangelii Mateusza
Wszystko zaczęło się niewinnie, od pewnej notatki
zachowanej u Euzebiusza. Kto jest odpowiedzialny za istniejący w
chrześcijańskiej starożytności pogląd, mówiący o tym iż Ewangelia Mateusza
powstała w języku hebrajskim? Ani Hieronim, czy Orygenes, jak wydaje się
czytelnikom publikacji Świadków Jehowy, tylko sam Papiasz z Hierapolisu,
kolekcjoner apostolskich tradycji i biskup azjatycki, który żył około roku 135
(por. Strażnica z 15 września 1993, str. 7-8), i który osobiście znał samego św.
Jana (Ireneusz, Przeciw herezjom, V, 33, 3- 4; Euzebiusz, Historia Kościelna,
III, 39,1). Wedle niektórych świadectw starożytnych (prolog antymarcjonistyczny
z IV wieku) Papiasz był nawet sekretarzem Jana Apostoła, jednak nie jest to
pewne (por. Wstęp do Nowego Testamentu, Pallotinum 1996, str. 453). Niektóre
świadectwa Papiasza zachowały się również w łacińskim wstępie do Ewangelii w
kodeksie Toletańskim z VIII wieku, i w kodeksie Watykańskim z IX wieku, tzw.
Codex Reginae Suciae (podaję za E Dąbrowski, Prolegomena do Nowego Testamentu,
Warszawa 1952, str. 100 i tamże przypis). Z innych wzmianek o Papiaszu u
starożytnych autorów możemy dać jako przykład wzmianki w Historii
chrześcijańskiej Filipa Sydetesa, żyjącego w V wieku (por. S. Gądecki, Wstęp do
Pism Janowych, Gniezno 1996, str. 10). Fragmenty Papiasza ostatnio zebrał i
skompletował Ulrich H. J. Kortner w: Papias von Hierapolis: Ein Beitrag zur
Geschichte des fruhen Christentums, Gottingen 1983.
Niektórzy dzisiaj są sceptyczni wobec tego co zostawił po sobie Papiasz, i
sceptycyzm ten tyczy się nawet badaczy katolickich. Jako przykład opinii
radykalnie nieufnej można przytoczyć Aziza S. Atiya, który pisze, że
Papiasz „błędnie przypisuje tekst Markowy św. Piotrowi” (Historia
Kościołów Wschodnich, Warszawa 1978, str. 22-23).
Także katolicki badacz J. Kudasiewicz pisze nieufnie (choć wyraża to ostrożniej)
o relacjonowanej przez Papiasza zależności Marka od Piotra, gdy zauważa że „zakres
i sposób tej zależności mógł być przez Papiasza celowo poszerzony i
wyolbrzymiony z racji apologetycznych” (Ewangelie synoptyczne dzisiaj,
Warszawa 1986, str. 135-136).
Jednakże nie z tego powodu, że niektórzy Papiaszowi niedowierzają przesadą
byłoby stwierdzenie, iż Papiasz dostarczał historycznie pewnego świadectwa
odnośnie domniemanego hebrajskojęzycznego prototypu Ewangelii Mateusza, bowiem
mówiący nam o hebrajskojęzycznym prototypie Ewangelii Mateusza tekst Papiasza na
jakim oparli się późniejsi starożytni autorzy (w tym cytowani w tej sprawie
przez Świadków Jehowy Orygenes i Hieronim) jest wielce dyskusyjny i
niejednoznaczny. Przyjrzyjmy się tekstowi Papiasza, jaki stał się przyczyną
popieranego przez Świadków Jehowy poglądu, iż Ewangelia Mateusza powstała w
języku hebrajskim:
„Mateusz uporządkował (synetaxato = wprowadził porządek) więc w języku hebrajskim (hebraidi dialekto) logia, a każdy je tłumaczył (lub: interpretował – hermeneusen) jak potrafił” (cytat za: Euzebiusz, Historia Kościelna, III, 39, 16).
Część starożytnych autorów (w tym cytowani przez Świadków Jehowy Orygenes i
Hieronim) zrozumiała tę notatkę w takim sensie jak Świadkowie Jehowy, czyli:
Mateusz napisał swoją Ewangelię po hebrajsku. Sprawa nie jest jednak wcale aż
tak jednoznaczna. Po pierwsze, nie jest wcale pewne, że mowa tu o Ewangelii
Mateusza znanej nam w dzisiejszej postaci. Badacze tradycji i wzmianek
przekazanych nam przez Papiasza (np. Schleiermacher) zwracają uwagę na to, że
wspomniane w powyższej notatce Papiasza logia jakie uporządkował Mateusz
mogą oznaczać coś zupełnie innego niż znana nam w zachowanej do naszych czasów
grecka Ewangelia Mateusza. Być może chodzi tu o jakieś odrębne pismo jakie
zredagował Mateusz zanim napisał swoją Ewangelię.
Rozumowanie takie znajduje potwierdzenie w wypowiedzi Euzebiusza, który mówi iż
Jan i Mateusz zanim zabrali się do spisywania swych Ewangelii, pozostawili
kościołom jakieś zbiory „rozmów Pańskich” (Euzebiusz, Historia Kościelna, III,
24, 5). Koresponduje z tym inna okoliczność, mianowicie słowo logion
występujące też w Nowym Testamencie (Dz 7:38; Rz 3:2; 1 P 4:11), które oznacza
właśnie: „słowa, powiedzenia” (por. Remigiusz Popowski, Słownik grecko polski
Nowego Testamentu, Warszawa 1997, str. 194, hasło: logion). Ów zbiór takich
sentencji Jezusa wedle najstarszych i dość poważnych badaczy notatki Papiasza
(takich jak P. Grelot, M.J. Lagrange) był w kontekście słowa logia rozumiany
jako coś odrębnego od Ewangelii Mateusza. Eleganckim potwierdzeniem takiego
rozumowania może być pewna zachowana już od starożytności informacja, wedle
której wiemy, iż Papiasz zredagował dzieło pod tytułem Objaśnienia słów
Pańskich, i które jeszcze w III wieku miał w ręku Euzebiusz (Euzebiusz,
Historia kościelna, III, 39,1). O tym, że Papiasz napisał dzieło o takim tytule
świadczył też niezależnie od Euzebiusza Ireneusz w roku 180 (Ireneusz, Przeciw
herezjom, V, 33, 4). Dzięki wymienionemu przed chwilą tytułowi dzieła Papiasza
widzimy, że był on kolekcjonerem sentencji wypowiedzianych przez Jezusa, które
prawdopodobnie zbierał próbując docierać do żyjących jeszcze za jego czasów
uczniów apostołów i słuchając ich przemówień, o czym Papiasz sam zresztą
świadczył we fragmencie swego dzieła jaki zachował się u Euzebiusza (Euzebiusz,
Historia kościelna, III, 39, 3 - 4).
Jeśli Papiasz był kolekcjonerem i własnym komentatorem sentencji wypowiedzianych
przez Jezusa, i głównie to go interesowało a nie nauka Pism (jak dowiadujemy się
z jego własnych słów przechowanych u Euzebiusza w Historii kościelnej, III, 39,
4) to z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy tu przyjąć, że Mateuszowy zbiór
logiów Pana o jakich Papiasz mówi w swej notatce, był luźnym zbiorem samych
wypowiedzi Jezusa, zbiorem nie zawierającym żadnych komentarzy. Dzisiejsza
Ewangelia Mateusza zawiera jednak komentarze do słów Jezusa, więc
najprawdopodobniej Papiasz mówił o czymś innym niż dzisiejsza wersja Ewangelii
Mateusza, co kategorycznie przeczy tezom Świadków Jehowy, wedle których
Ewangelia Mateusza powstała wpierw po hebrajsku. Następnie, w wyżej cytowanej
notatce Papiasza mamy też inne niejednoznaczności, tym razem tyczą się one słów:
„w języku hebrajskim” – hebraidi dialekto. Zwrot ten jest kluczowy dla
naszych rozważań, ponieważ jak już wspominałem wcześniej w niniejszym tekście,
na bazie tego zwrotu w późniejszej chrześcijańskiej tradycji powstał przejęty
także przez Świadków Jehowy za Orygenesem i Hieronimem pogląd (por. wyżej
wzmiankowany leksykon Świadków Jehowy Całe Pismo....., str. 176, par. 7 i ich
broszurę Imię Boże, które pozostanie na zawsze, Brooklyn 1987, str. 24; por. też
Chrześcijańskie Pisma Greckie, Brooklyn 1994, str. 412), że Ewangelia Mateusza
powstała po hebrajsku (patrz J. Kudasiewicz, jak wyżej, str. 179). Pierwszym
jaki oparł się na powyższej relacji Papiasza był Ireneusz, który w 180 roku
napisał:
„Otóż Mateusz dla Hebrajczyków napisał i wydał Ewangelię w ich własnym dialekcie” (za: Euzebiusz, Historia kościelna, V, 8, 2).
Późniejszy Orygenes jakiego Świadkowie Jehowy cytują na przekonanie, że
Ewangelia Mateusza była spisana po hebrajsku (Całe Pismo....., str. 176, par.
7), wedle J. Kurzingera (który zapoczątkował całą złożoną dyskusje nad
Papiaszowym zwrotem „w języku hebrajskim”) źle odczytał zacytowane przed chwilą
dwuznaczne słowa Ireneusza i dlatego napisał on, że Mateusz zredagował swoją
Ewangelię „hebrajskimi literami” (por. Roman Bartnicki, Ewangelie synoptyczne,
geneza i interpretacja, Warszawa 1996, str. 29, przypis).
Słowa Orygenesa o „hebrajskim języku” Ewangelii Mateusza można przeczytać u
Euzebiusza (Historia Kościelna, VI, 25, 4-5), który sam zgadzał się w tym
względzie z Orygenesem (Euzebiusz, jak wyżej, III, 24, 6). Opinię tę
podtrzymywał Augustyn (O zgodności Ewangelistów, 1, 2, 4, por. tamże 1, 3, 5) i
Hieronim w swym Commentarius in Mathaeum (Praefatio).
Euzebiusz pisze też, że wedle jednej z tradycji Bartłomiej, jeden z apostołów
zostawił ponoć „w Indiach” (starożytne określenie dla terenów dzisiejszej Arabii
południowej) hebrajską wersję Ewangelii Mateusza (Euzebiusz, Historia Kościelna,
V, 10, 3-4).
Według Efrema „Mateusz napisał Ewangelię po hebrajsku, która później była
tłumaczona na język grecki” (Evangelii concordantis expositio).
Według Epifaniusza „Mateusz wyłożył naukę i wyjaśnienie ewangelii po
hebrajsku i hebrajskimi literami” (Haereses, 30, 3, por. tamże, 30, 13). W
innym miejscu tego samego dzieła Epifaniusz pisze: „[Nazarejczycy] mają
Ewangelię według Mateusza najpełniejszą, po hebrajsku” (jak wyżej, 29, 9,
4).
Wszystkie te tradycje o hebrajskim języku pierwotnej wersji Ewangelii Mateusza
podtrzymywane przez późniejszych ojców Kościoła powstawały najwidoczniej na
bazie tradycji pierwszy raz podanej przez Papiasza w jego wyżej przez mnie
cytowanej notatce, zachowanej u Euzebiusza w Historii kościelnej III, 39,
16 (por. J. Kudasiewicz, jak wyżej, str. 179).
Zauważmy też, że powyższe słowa Ireneusza: „w ich własnym dialekcie”,
odniesionym przez Papiasza do zbioru logiów spisanych przez Mateusza
można zrozumieć też w takim sensie, że nie chodzi to język hebrajski, ale
aramejski, który był przecież dialektem syryjskim, językiem będącym
powszechnie używanym za czasów Jezusa w Palestynie. Niżej omówię szczegółowo te
kwestię.
J. Kurzinger ponadto dowiódł, że użyte przez Papiasza słowo dialektos odnośnie
języka w jakim Mateusz pisał swój „zbiór logiów Jezusa” oznaczało w pierwszym
wieku naszej ery nie tylko język, dialekt, ale również i styl (por. Wstęp....,
jak wyżej, str. 164; J. Kudasiewicz, jak wyżej, str. 175). Ustalenie takie jest
przełomowe. To oznaczałoby bowiem, że Papiasz nie mówił nic o języku w jakim
Mateusz spisał swe logia, ale miał on na myśli semicki sposób rozumowania i
komunikowania myśli (por. R. Bartnicki, jak wyżej, str. 29 przypis).
Tym samym notatka Papiasza jaką przytaczałem wyżej, powinna zostać odczytana w
taki oto sposób:
„Mateusz uporządkował (synetaxato
= wprowadził porządek) więc w stylu hebrajskim (hebraidi
dialekto)
logia, a każdy je tłumaczył (lub: interpretował –
hermeneusen)
jak potrafił”.
Takie odczytanie odnajduje swe uzasadnienie w kontekście jaki ma notatka
Papiasza, mówiąca o innych Ewangelistach. Przytoczmy więc kontekst innych słów
Papiasza, mówiący tym razem o Ewangelii Marka:
„Marek będąc tłumaczem (hermeneutes) Piotra, wszystko co zapamiętał, spisał dokładnie, choć nie według porządku (ou mentoi taxei), w jakim były przez Pana wypowiedziane lub uczynione (...) Otóż Piotr stosował nauki do potrzeb słuchaczy, a nie dbał o uporządkowane zestawienie (syntaxin) słów Pańskich. Nie popełnił więc Marek żadnego błędu, jeśli w szczegółach tak pisał, jak to się zachowało w jego pamięci” (Euzebiusz, Historia Kościoła, III, 39, 15).
Kontekst wypowiedzi Papiasza jest jasny: nie zajmował się on językiem w jakim
Ewangeliści pisali swoje pisma, lecz zajmował się on układem formy i treści i
powodami dla jakich jaki zaproponowali oni taki a nie inny układ literacki swych
dzieł. Nie trudno zauważyć w powyższej wypowiedzi Papiasza na temat Ewangelii
Marka, że wypowiedź ta ma formę apologetyczną. Z wypowiedzi Papiasza o Marku -
„Nie popełnił więc Marek żadnego błędu” oraz „spisał dokładnie, choć nie według
porządku (ou mentoi taxei), w jakim były przez Pana wypowiedziane lub uczynione”
wyraźnie wynika, że Papiasz broni Marka przed jakimiś zarzutami o jakiś
niewłaściwy porządek zaistniały w utworze Ewangelisty, i być może wadliwą
chronologię jego pisma, co ujawniło się prawdopodobnie po porównaniu chronologii
i porządku jakie przeciwnicy Marka znaleźli w pozostałych Ewangeliach.
Papiasz broniąc więc konstrukcji Ewangelii zaproponowanej w układzie obmyślanym
przez Marka mówi o konstrukcji formie i stylu Ewangelii Mateusza na zasadzie
porównania z budową Ewangelii Marka. Aby zobaczyć to dokładnie przypatrzmy się
wprowadzeniom jakich Papiasz używa w wyżej przeze mnie cytowanych fragmentach,
mówiąc o tych dwóch Ewangeliach:
„Marek będąc tłumaczem (hermeneutes) Piotra, wszystko co zapamiętał, spisał
dokładnie, choć nie według porządku (...) a nie dbał o uporządkowane zestawienie
(syntaxin) słów Pańskich” (o materiale jaki stał się później budulcem dla
Ewangelii Marka).
„Mateusz uporządkował (synetaxato = wprowadził porządek) więc w stylu hebrajskim
(hebraidi dialekto) logia, (...)”
Jak widać teraz wyraźnie w świetle szerszego kontekstu wypowiedzi Papiasza,
pisząc o języku odnośnie dzieła Mateusza zajmował się on układem i literacką
konstrukcją jego pisma (sposobem wyrażania przez niego myśli), a nie językiem
jakiego postanowił użyć w swych pismach ten czy inny ewangelista. W takim sensie
i zgodnie z kontekstem należy więc rozumieć zwrot hebraidi dialekto – jako
mówiący o „stylu hebrajskim” hebrajskim sposobie przekazywania myśli, a nie jako
o zwrocie mówiącym o języku hebrajskim, jak to próbują odczytywać Świadkowie
Jehowy za błędnie te słowa Papiasza rozumiejąca tradycją w osobach Hieronima i
Orygenesa (por. wyżej wzmiankowany leksykon Świadków Jehowy pt. Całe Pismo....,
str. 176, par. 7 i broszurę Świadków Jehowy pt. Imię Boże....., str. 24; por.
też Chrześcijańskie Pisma Greckie, Brooklyn 1994, str. 412).
Czy Mateusz pisząc do swych rodaków Żydów powinien napisać
swoją Ewangelię po hebrajsku?
Jak już wiemy, Świadkowie Jehowy kładą duży nacisk
na imię Boże, które w hebrajskim Starym Testamencie pojawia się około 7000 razy.
Potwierdzają to masoreckie rękopisy ST. Starożytny język hebrajski wydaje się
Świadkom Jehowy w związku z tym bardzo przyjaznym zjawiskiem, w którym miejsce
dla imienia Bożego Jahwe/Jehowa jest jakby na stałe zarezerwowane, lub inaczej,
dla Świadków Jehowy imię Boże i starożytny język hebrajski to jakby dwie kwestie
idące ze sobą nierozłącznie w parze i przypisane sobie niejako z natury rzeczy.
Nie byłem w związku z tym zaskoczony, gdy w publikacji Świadków Jehowy pt. Całe
Pismo...., natrafiłem na próby dyskredytowania powszechnie przyjętej w nauce
tezy, że język aramejski był w czasach Jezusa językiem obiegowym w Palestynie,
natomiast język hebrajski był już wtedy językiem martwym (co najmniej od czasów
powygnaniowych – czyli od ok. V wieku przed Chr.), nieznanym i niezrozumiałym
dla większości prostych i nieuczonych Żydów (jakimi byli wedle Dz 4:13 nawet
apostołowie) i używanym wtedy sporadycznie już tylko w liturgii, korespondencji,
czy literaturze. „W czasach Nowego Testamentu język hebrajski do tego stopnia
poszedł w zapomnienie, że lud nie rozumiał odczytywanych w synagogach fragmentów
Pentateuchu czy Proroków” (E. Dąbrowski, Nowy Testament na tle epoki, tom I,
Poznań 1958, str. 158).
Powyższy leksykon Świadków Jehowy występuje jednak wbrew takiemu powszechnie
przyjmowanemu w nauce przekonaniu:
„Kiedy żył Jezus, Żydzi mówili nowszą, bardziej rozbudowaną formą hebrajszczyzny, która z czasem przeobraziła się w język nowohebrajski. Warto jednak zwrócić uwagę, że Chrześcijańskie Pisma Greckie [Nowy Testament – przyp. JL] dalej wspominają o języku hebrajskim, a nie aramejskim (Jana 5:2, 19:13, 17; Dzieje 22:2; Obj. 9:11). Hebrajszczyzna biblijna od zamierzchłych czasów służyła jako narzędzie porozumiewania się – była zrozumiała zarówno dla większości przedchrześcijańskich świadków na rzecz Jehowy, jak i dla chrześcijańskich świadków żyjących w I wieku” (str. 306, par. 7).
Negacja ta jest dość subtelna i niezbyt stanowcza. Anglojęzyczny leksykon
Świadków Jehowy pt. Insight on the Scriptures (tom I, str. 144-146)
próbuje jednak o wiele silniej dokonywać tej negacji starając się przekonywać
swych czytelników, że Jezus i apostołowie co prawda rozumieli po aramejsku i
sporadycznie używali aramejskich zwrotów, ale na co dzień mówili po hebrajsku.
We wspomnianym przed chwilą anglojęzycznym leksykonie Insight......, (tom I)
Świadkowie Jehowy sugerują (strony jak wyżej), że aramejski był językiem pisanym
w Palestynie czasów Jezusa, jednakże masy żydowskie posługiwały się na co dzień
hebrajskim. Leksykon Świadków Jehowy pt. Insight on the Scriptures (tom I, str.
144-146) daje bardzo słabe argumenty za tym, że Jezus i współcześni mu Żydzi
palestyńscy mówili po hebrajsku a nie aramejsku. Oto argumenty jakie przedstawia
wspomniany leksykon:
1) Wedle wczesnochrześcijańskiej tradycji w osobie
Hieronima i Euzebiusza, Mateusz spisał swoją Ewangelię po hebrajsku.
W świetle niniejszych rozważań argument ten nie jest jednoznaczny. Z argumentem
tym obszernie polemizowałem już wyżej i w tekście
http://warsaw.com.pl/brooklyn/hieronim.htm zatem nie ma potrzeby się
tu ponownie szczegółowo nad tym rozwodzić.
2) Jezus odczytał w synagodze zwój hebrajski z
tekstem z księgi Izajasza (Łk 4:16-21).
Argument ten jest naciągany. Łukasz nie podaje nigdzie, że Jezusowi podano
hebrajski zwój Izajasza. W czasach Jezusa w Palestynie – i jest to też dobry
dowód na to, że to właśnie aramejski a nie hebrajski był językiem Żydów
palestyńskich w czasach Jezusa – w powszechnym użyciu były aramejskie przekłady
ST zwane targumami. Encyklopedia biblijna (Warszawa 1999) podaje, że księgi ST
tłumaczono na aramejski w Palestynie w czasach od roku 250 przed Chr. do roku
300 po Chr., i „zwykle czytano je w synagogach” (jak wyżej, str. 1237, hasło:
targumy). W świetle zacytowanej w poprzednim zdaniu wypowiedzi leksykonu
biblijnego, Jezusowi w synagodze najwidoczniej podano aramejski tekst Izajasza
do przeczytania (Łk 4:16-21), w każdym razie Świadkowie Jehowy nie mają w
tekście Łukasza stwierdzone, że Jezus czytał z hebrajskiego zwoju, jak chce
Towarzystwo Strażnica. Dość dobrym dowodem na to, że Jezus w synagodze odczytał
zwój z aramejskiego targumu są wypowiedziane przez Jezusa na krzyżu słowa:
Eli, Eli, Lama Sabachtani! z Mt 27:46.
Jest to cytat z Psalmu 22 [21], 2 zacytowany przez Jezusa po aramejsku z ST
(patrz przypis w Biblii Tysiąclecia do tego wersu). Tak jak Jezus cytował na
krzyżu Ps 22 po aramejsku, tak mógł cytować w synagodze zwój Izajasza z
aramejskiego targumu (Łk 4:16-21). Nie ma tu więc żadnych przeciwwskazań.
Sprawa jest oczywista: prosty lud żydowski nie potrzebowałby takich tłumaczeń
tekstu ST z języka hebrajskiego na aramejski, gdyby było tak jak chcą Świadkowie
Jehowy, że językiem hebrajskim posługiwano się w czasach Jezusa wśród Żydów
nagminnie, rozumiejąc go powszechnie (a tak właśnie sugeruje przywoływany już
przeze mnie przed chwilą leksykon Świadków Jehowy pt. Insight on the Scriptures,
tom I, str. 144-146).
Istnienie w publikacjach Świadków Jehowy poglądu, że to hebrajski a nie
aramejski był językiem Żydów palestyńskich w czasach Jezusa nie dziwi, i
dominuje. Nic dziwnego, Świadkowie Jehowy nie mogliby głosić innego poglądu niż
powyżej zaprezentowany w cytacie z ich leksykonu, ponieważ negowanie takiej
opcji zaprzeczałoby zaprezentowanemu w ich broszurze pt. Imię Boże....., (str.
24) stanowisku, jakie Świadkowie Jehowy utrzymują za Hieronimem, twierdząc, że
Mateusz pisał swoją Ewangelię po hebrajsku, ponieważ chciał ją zaadresować do
swych rodaków w ich ojczystym języku jakim miał być zdaniem Świadków Jehowy
właśnie hebrajski. Pozostawiając już na boku tezę, że wedle świadectwa Hieronima
znana nam w dzisiejszej wersji Ewangelia Mateusza była wpierw pisana po
hebrajsku i zawierała imię Boże (patrz zamieszczony na łamach niniejszego
serwisu tekst
http://warsaw.com.pl/brooklyn/hieronim.htm w jakim omawiam szczegółowo
tę kwestię) zadajmy inne pytanie:
Czy rzeczywiście było tak, że dla Mateusza najbardziej
stosowną opcją było pisanie jego Ewangelii po hebrajsku?
Wcale nie, bowiem przedstawione wyżej przez
Świadków Jehowy wersy biblijne w cytacie z leksykonu Całe Pismo....., (str. 306,
par. 7) oraz z ich publikacji Insight on the Scriptures, (tom I, str. 144-146)
wcale nie potwierdzają jednoznacznie ich tezy, że to hebrajski a nie aramejski
był w czasach Jezusa i apostołów językiem obiegowym w środowisku żydowskim.
Przypatrzmy się teraz dla odmiany dokładniej wyżej przytoczonym przez leksykon
Świadków Jehowy Całe Pismo....., (str. 306, par. 7) wersom biblijnym, wszystkie
cytaty podaję za Biblią Świadków Jehowy:
„A w Jeruzalem jest przy bramie owczej sadzawka zwana po hebrajsku Betzata, z
pięcioma kolumnadami” (J 5:2).
„To też Piłat, usłyszawszy te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł w
fotelu sędziowskim na miejscu, które zwą Kamiennym Brukiem, po hebrajsku zaś
Gabbat” (J 19:13).
„A on, niosąc dla siebie pal męki, wyszedł na tak zwane Miejsce Czaszki, które
po hebrajsku zwą Golgota” (J 19:17).
„Kiedy usłyszeli, że zwraca się do nich w języku hebrajskim, jeszcze bardziej
się uciszyli, a on rzekł:” (Dz 22:2).
„Mają nad sobą króla, anioła otchłani. Jego imię po hebrajsku: Abaddon, po
grecku zaś ma na imię Apollion” (Ap 9:11).
Od siebie dodam też inne wersy jakie w NT mówią o języku hebrajskim:
„I zgromadziły ich na miejsce zwane po hebrajsku Har-Magedon” (Ap 16:16).
„Toteż wielu Żydów czytało ten tytuł, ponieważ miejsce, gdzie Jezus zawisł na
palu, znajdowało się blisko miasta; a był napisany po hebrajsku, po łacinie, po
grecku” (J 19:20).
„Jezus rzekł do niej: >>Mario!<< Ona, odwróciwszy się, powiedziała do niego po
hebrajsku: >>Rabbuni!<< (co znaczy: >>Nauczycielu!<<)” (J 20:16).
„A w tych dniach, gdy przybywało uczniów, doszło do tego, że Żydzi mówiący po
grecku zaczęli szemrać przeciwko Żydom mówiącym po hebrajsku, ponieważ przy
codziennym podziale przeoczano ich wdowy” (Dz 6:1).
„Kiedy on zezwolił, Paweł, stojąc na schodach, skinął ręką na lud. Gdy zapadła
wielka cisza, zwrócił się do nich w języku hebrajskim, mówiąc:” (Dz 21:40).
„A gdy wszyscy padliśmy na ziemię, usłyszałem głos mówiący do mnie w języku
hebrajskim: 'Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? Trudno ci wierzgać przeciw
ościeniom'” (Dz 26:14).
Na pierwszy rzut oka, zwłaszcza dla oka obserwatora
niezbyt dobrze zorientowanego w niniejszej tematyce, wszystko co tu czytamy
potwierdza powyżej zaprezentowane sugestie leksykonu Świadków Jehowy pt. Całe
Pismo...., mówiące o języku hebrajskim a nie aramejskim jako obiegowym za czasów
Jezusa w Palestynie, skoro w wersach tych rzeczywiście jest wyraźnie mowa o
języku hebrajskim. Jednak sprawa nie jest wcale jednoznaczna, i to z kilku
powodów. Po pierwsze wiele z powyższych wersów nazywa językiem hebrajskim to co
w rzeczywistości językiem hebrajskim nie jest, za to jest językiem aramejskim.
Tak właśnie jest ze słowami Gabbat i Golgota z J 19:13 i J 19:17, które są
aramejskie (por. jakikolwiek leksykon biblijny, np. Encyklopedia biblijna,
Warszawa 1999, str. 310 i 44, hasło Gabbata i hasło Aramejski; Podręczna
Encyklopedia biblijna, dzieło zbiorowe pod red. dr Eugeniusza Dąbrowskiego,
Poznań-Warszawa-Lublin 1959, tom I, str. 400 i 428, hasło Garbata i Golgota).
Reszta wyżej wzmiankowanych słów jest rzeczywiście hebrajska (Betzata, Abaddon,
Har-Magedon, Rabbuni) jednak jak widzimy już sam fakt, że część terminów
aramejskich jest przez NT również objęte określeniem „język hebrajski” skłania
do tezy, że NT celowo nie rozróżnia języka hebrajskiego od aramejskiego w
zakresie określenia ich odrębnym terminem i rezerwuje dla obu tych języków tylko
jedno określenie: język hebrajski. Teza ta może być dodatkowo potwierdzona przez
fakt, że NT, w przeciwieństwie do ST (por. 2 Krl 18:26; Ezd 4:7; Iz 36:11) nigdy
nie używa określenia „aramejski” w stosunku do języka, choć jak widzimy wyżej,
używa aramejskich określeń. Jak podaje wyżej cytowana Encyklopedia biblijna,
uczeni dyskutują czy określenie hebrajski rzeczywiście oznacza w Biblii język
hebrajski (str. 385, hasło: hebrajski). Istnieje jednak wśród biblistów opinia
iż „język hebrajski” w czasach Nowego Testamentu był synonimem języka
aramejskiego (por. R. Bartnicki, Ewangelie synoptyczne, wydanie jak wyżej, str.
28) używanym wymiennie. Również profesor Wright cytowany przez anglojęzyczny
leksykon Świadków Jehowy pt. Insight of the Scriptures (tom I, str. 144-146)
przyznaje, że gdy mowa w NT o Pawle mówiącym ‘po hebrajsku’ (por. np. Dz 21:40 i
22:2) to uczeni w większości są zgodni, że chodzi tu o aramejski a nie
hebrajski.
Inne aramejskie zwroty i słowa w NT to: Tabita z Dz 9:36 (o aramejskiej
etymologii tego słowa będącego imieniem patrz E. Dąbrowski, w: Podręczna
Encyklopedia....., wydanie jak wyżej, tom II, str. 584), Effatha z Mk 7:41 (o
aramejskiej etymologii tego słowa patrz choćby w: Encyklopedia biblijna, wydanie
jak wyżej, str. 243; E Dąbrowski, Podręczna...., tom I, wydanie jak wyżej, str.
308), Kefas z J 1:42 (o aramejskim pochodzeniu tego słowa patrz w: Encyklopedia
biblijna, wydanie jak wyżej, str. 516), Talitha kum z Mk 5:41 (o tym, że to
zdanie jest w języku aramejskim patrz w: Encyklopedia biblijna, wydanie jak
wyżej, str. 1233), Eli, Eli, Lama Sabachtani! z Mt 27:46 (zdanie aramejskie -
patrz przypis w Biblii Tysiąclecia do tego wersu), Abba z Mk 14:36, Gal 4:6, Rz
8:15 (Abba to słowo aramejskie - patrz przypis w BT do Mk 14:36) i Maranatha z 1
Kor 16:22 (zdanie aramejskie - patrz przypis w Biblii Tysiąclecia do tego
wersu), raka z Mt 5:22 (słowo aramejskie – por. Encyklopedia biblijna, jak
wyżej, str. 1043). Jako słowa aramejskie zindentyfikowano też: skarbona (korbanas)
z Mt 27:6, mamona z Mt 6:24, Mesjasz z J 1:41, pascha z Mt 26:17, satanas
(szatanie) z Mt 16:23, oraz imiona: Marta z Łk 10:38, czy też imiona złożone
takie jak Barabbas, Bartholomaios, Barjesus, Barjona, Barnabas, Barsabas,
Bartimaios, które „podane są w formie aramajskiej” (E. Dąbrowski, Nowy Testament
na tle epoki, tom I, Poznań 1958, str. 158).
Wracając do tematu, skoro jak widzieliśmy wyżej mianem „język hebrajski” NT
określa aramejskie zwroty, to tym samym widzimy też, że termin „język hebrajski”
jest więc w NT określeniem bardzo niejednoznacznym i może oznaczać zarówno język
hebrajski jak i aramejski. To kwestionuje jednoznaczność wnioskowania powyższego
leksykonu Świadków Jehowy Całe Pismo....., (str. 306, par. 7), który w wyżej
przytaczanym przeze mnie cytacie na podstawie wersów z NT mówiących o języku
hebrajskim próbuje dowieść, że hebrajski a nie aramejski był obiegowym językiem
używanym przez Żydów w Palestynie w czasach Jezusa.
W świetle tych danych mamy pół na pół jeśli chodzi o ilość zwrotów hebrajskich i
aramejskich używanych w NT pod wspólnym określeniem „język hebrajski”. Na bazie
tylko tych danych wydaje się więc na pierwszy rzut oka niemożliwe określić jakim
językiem mówiono wśród Żydów żyjących w Palestynie w czasach Jezusa: mówiono
językiem hebrajskim, czy aramejskim? Istnieje jednak w Nowym Testamencie wers
jaki pozwala przechylić szalę na korzyść języka aramejskiego, jako używanego
powszechnie w Palestynie w czasach Jezusa, i tym samym pozwala zaprzeczyć
powyższemu leksykonowi Świadków Jehowy pt. Całe Pismo...., oraz Insight.....,
które jak widzieliśmy kwestionują tę tezę twierdząc, że to hebrajski a nie
aramejski był językiem Żydów palestyńskich czasów Jezusa. Tym wersem jest wers z
Dziejów apostolskich 1:19, w którym czytamy:
„I stało się to znane wszystkim mieszkańcom Jeruzalem, tak iż owo pole nazwano w
ich języku Akeldama, to jest Pole Krwi”.
Zwrot Akeldama jest aramejski (patrz Biblia Tysiąclecia przypis do Mt 27:8; też
E. Dąbrowski, w: Podręczna Encyklopedia....., wydanie jak wyżej, tom I, str.
440, hasło Hakeldama) i Dz 1:19 nazywają ten właśnie język językiem mieszkańców
Jeruzalem. Przemawiają za tym także inne przesłanki. Zauważmy, że w greckim
oryginalnym tekście NT znajdujemy czasem zachowane fragmenty zdań wypowiedziane
w języku aramejskim (Mt 27:46, Mk 5:41 i 1 Kor 16:22), natomiast nigdy nie ma w
nim takich złożonych z kilku słów fraz wypowiedzianych w języku hebrajskim. Z
reguły znajdujemy w NT tylko pojedyncze słowa, które najczęściej są nazwami
miejsc (nadanymi być może jeszcze długo przed czasami NT, nie dowodzi więc to,
że hebrajski był w tym czasie językiem żywym). Jedynymi dwoma wyjątkami użycia
hebrajszczyzny w mowie są w NT Korban z Mk 7:11 i Rabbuni z J 20:16. Wciąż są to
jednak pojedyncze słowa, najprawdopodobniej pozostałości po wciąż jeszcze
używanym w piśmie tu i ówdzie hebrajskim. Nie znajdujemy jednak w NT tak żywych
przykładów użycia języka hebrajskiego, jak to mamy w przypadku języka
aramejskiego, o którym na bazie zachowanych w NT fragmentów zdań przechowanych w
przełożonych na grekę dialogach (i na bazie wzmianki z Dz 1:19) możemy
powiedzieć, że to właśnie język aramejski a nie hebrajski był językiem Żydów
palestyńskich czasów Chrystusa. W świetle tego nabiera znaczącego sensu pytanie:
Czy Żyd Mateusz napisałby swoją Ewangelię przeznaczoną dla
swych rodaków w języku hebrajskim, czy aramejskim?
I mając na uwadze powyższe możemy z dużą dozą
prawdopodobieństwa odpowiedzieć na to pytanie: w aramejskim. Jest to zbieżne z
badaniami leksykalnymi niektórych biblistów, zacytujmy jeden z komentarzy do
Nowego Testamentu:
„Przy bliższym wczytaniu się w język grecki Mateusza nie trudno dostrzec, że
jest to jedynie zasłona, poprzez którą przejawia się aramajski oryginał” (E.
Dąbrowski, Prolegomena do Nowego Testamentu, Warszawa 1952, str. 70).
Roman Bartnicki pisze nawet w swym komentarzu do Ewangelii synoptycznych, że
opinia iż Mateusz pisał w języku aramejskim swą Ewangelię jest już dziś „opinią
tradycyjną” (R. Bartnicki, Ewangelie synoptyczne, wydanie jak wyżej, str. 28-29
i tamże na tej stronie przypisy).
Ostatecznym potwierdzeniem tej tezy może być starożytna wzmianka Hegezypa, który
był nośnikiem prastarej tradycji apostolskiej, bowiem „należał do pierwszego
pokolenia czasów poapostolskich” (Euzebiusz, Historia Kościelna, II, 23, 3).
Świadczy on, iż tzw. Ewangelia Hebrajczyków, o której to właśnie Hieronim pisał
iż uchodzi ona za przechowywaną w Cezarei Mateuszową ewangelię napisaną do Żydów
w ich „ojczystym języku” (Hieronim, Dialog Przeciw Pelagianom, III, 2, por. De
viris illustribus, 3; Comm. In Mt., XII, 13) była spisana w języku aramejskim.
Euzebiusz wspominał świadectwo Hegezypa: „Hegezyp przytacza szczegóły z
Ewangelii według Hebrajczyków z syryjskiego, a szczególnie dialektu
aramejskiego, wykazując tym, że był chrześcijaninem pochodzenia żydowskiego”
(Euzebiusz, Historia Kościelna, IV, 22, 8, podkreślenie od JL). Jak widać,
Euzebiusz uważał za rzecz oczywistą fakt kierowania do Żydów Ewangelii właśnie w
języku aramejskim, a nie hebrajskim. Podobnie świadczy Hieronim:
„W Ewangelii według Hebrajczyków, napisanej w języku chaldejskim i syryjskim,
(....)” (Hieronim, Dialog Przeciw Pelagianom, III, 2).
Ciekawostką może okazać się fakt, że jedna z publikacji Świadków Jehowy do tego
stopnia zagalopowała się przy swym „udowadnianiu” tezy mówiącej o tym iż Ew. Mt
była napisana po hebrajsku, że próbowała nawet posunąć się do swego rodzaju
manipulacji prawdą. We wspomnianej publikacji Świadków Jehowy napisano: „Że
Mateusz najpierw napisał swoją ewangelię w języku hebrajskim, to widać także z
dokładnego zbadania jego cytatów Pism Hebrajskich. Z takiego zbadania wynika
bowiem, że nie cytował on z przekładu Septuaginty, lecz bezpośrednio z języka
hebrajskiego” (Strażnica, nr 9 z 1962 roku, str. 12). Tymczasem jest to
ewidentna nieprawda, bowiem w Ew. Mt znajdujemy również cytaty z greckiej
Septuaginty, o czym donosi choćby jeden z komentarzy biblijnych: „Cytaty
Mateusza wspólne z pozostałymi synoptykami idą w zasadzie za LXX, (...)”
(Wstęp....., jak wyżej, str. 169; por. J. Kudasiewicz, jak wyżej, str. 184).
Najnowsze badania nad Ewangelią Mateusza
Koniec XX wieku przyniósł nowe, odmienne spojrzenie
na etapy redakcji Ewangelii Mateusza. Ujęcia te są zupełnie nieobecne w
najnowszych publikacjach Świadków Jehowy. Czym charakteryzują się te nowa
ujęcia? Charakteryzują się one pewną dwubiegunowością. Z jednej strony
współczesna krytyka coraz bardziej odchodzi od tradycyjnych i dotychczas
przyjmowanych rozwiązań, z drugiej zaś strony, wśród badaczy zajmujących się tą
krytyką istnieje też pewna tendencja do próby harmonizowania danych starej
kościelnej tradycji z tymi najnowszymi wynikami badań.
Najnowsza krytyka po przeanalizowaniu i zsyntetyzowaniu wyników swych bardzo
wnikliwych dociekań odchodzi powoli od przyjętych dotychczasowo ustaleń,
interpretując jednocześnie dotychczasowe dane z tradycji starokościelnej w
nowoczesny sposób. Po pierwsze, kwestionuje się, że nasz obecny kanoniczny
greckojęzyczny Mateusz jest tłumaczeniem, i po drugie, kwestionuje się tezę, że
jest on dziełem tylko jednego autora. Wszystkie inne postulaty nowoczesnych
komentatorów pierwszej Ewangelii są już tylko wnioskami wynikającymi z tych
dwóch fundamentalnych prawd. Jednocześnie, w świetle nowych odkryć
potwierdzających stare dane tradycji próbuje się w nowy i oryginalny sposób
harmonizować te nowe odkrycia i stare dane tradycji z najnowszymi wynikami
ustaleń komentatorów.
Zanegowanie wciąż jeszcze podtrzymywanej w nauce tezy iż nasz obecny Mateusz
jest tłumaczeniem z aramejskiego, opiera się na bardzo poważnych argumentach
wywiedzionych z nowoczesnej analizy literackiej Mt. W nowym ujęciu dostrzega
się, że obecne w Mt semityzmy (wcześniej przytaczane jako dowód na to, że grecki
Mt jest tłumaczeniem z aramejskiego oryginału Mt) nie są wcale liczniejsze od
semityzmów zawartych w Ewangeliach Łukasza i Marka, choć wiemy na pewno, że te
Ewangelie były napisane od razu po grecku (por. Wstęp...., jak wyżej, str. 168;
Kudasiewicz, jak wyżej, str. 182-183). Następnie zauważa się, że greka Mateusza
jest lepsza niż greka Marka, np. autor Mt używa w sposób właściwy
charakterystycznych dla koine aliteracji, tzw. dopełniaczy absolutnych (genetivus
absolutus), typowo greckiej terminologii chrześcijańskiej i zdań podrzędnych
(jak wyżej). Po trzecie, ze sposobu cytowania wnioskuje się, że jeśli redaktor
cytował ST w sposób twórczy, wplatając również greckie cytaty w tkankę swej
narracji i podchodząc nazbyt swobodnie do tekstu starotestamentalnego, to nie
możemy mieć tu do czynienia ze zwykłym tłumaczeniem z hebrajskiego (por.
Wstęp...., jak wyżej, str. 169; Kudasiewicz, jak wyżej, str. 183-184). Te racje
postawiły nas przed problemem odnalezienia się w nowej sytuacji w stosunku do
Ewangelii Mateusza, przy czym w hipotezach mówiących o powstaniu kanonicznego
gr. Mt nadal nie wyklucza się iż pewne archaiczne partie Mt mogą być
tłumaczeniem, lub przepracowaniem wcześniejszej wersji zredagowanej po
aramejsku, czy hebrajsku (por. Kudasiewicz, jak wyżej, str. 187-188).
Z drugiej strony w warstwach Ewangelii Mateusza wciąż odnajduje się bardzo
archaiczne elementy, w swej identyfikacji typowe dla wczesnych początków
chrześcijaństwa pierwszego wieku. Brak elementów uniwersalistycznych, niechęć
wobec pogan (Mt 6:7-8; Mt 18:17) i nieobecność idei ewangelizowania nie-Żydów
(por. Mt 10:5, 15:24) wskazują, że w kanonicznym Mt zachowały się pewne bardzo
stare warstwy teologii wczesnego Kościoła, który w swych początkach był jeszcze
w zasadzie nastawiony tylko i wyłącznie na misję wśród Żydów, nie mając jeszcze
wykształconej systematycznej doktryny nawracania chrześcijan nie będących
pochodzenia żydowskiego. Ślad tej wczesnej redakcji znajdujemy również we
fragmencie Mt 21:13, który mówiąc o Świątyni „Dom mój domem modlitwy zwany
będzie” omija słowa „dla wszystkich narodów” w przeciwieństwie do Mk 11:17.
Wszystkie te warstwy Mt pochodzą z bardzo wczesnego okresu chrześcijaństwa, w
każdym razie sprzed czasów bujnego rozkwitu misji Pawła wśród pogan (por. Rz 1:5
i Dz 13:46-47) i wydarzeń opisanych w Dz 9:15 i Dz 10:45. Z drugiej strony w
innych miejscach Mt mamy już wyraźnie rozwiniętą ideę ewangelizowania pogan
(por. Mt 12:18,21; Mt 24:14; Mt 25:32; Mt 28:19). W pewnych tekstach Mt w sposób
tradycyjny poważa się zwyczaje żydowskie, takie jak np. szabat (Mt 24:20; 28:1),
w innych zaś prezentuje się nowe liberalne ujęcie wobec dotychczasowej tradycji
(Mt 12; Mt 15:2-3,6).
Inne teksty w Mt również na pewno są wczesne i pochodzą przynajmniej sprzed roku
70. Np. Mt 24:29 nie rozdziela od siebie takich wydarzeń jak koniec świata i
zburzenie Jerozolimy, które nastąpiło w roku 70 (patrz przypis do Mt 24:3 w
Biblii Tysiąclecia). Gdyby autor pisał ten fragment po roku 70, to powinien
poczuć się do obowiązku zgrabniejszego zredagowania tej partii tekstu, lub
przynajmniej wyjaśnienia tej kwestii. Tak jednak nie zrobiono, co wskazuje, że
ta redakcja pochodzi jeszcze sprzed roku 70. Pewne fragmenty mówiące o świątyni
i instytucjach judaizmu (Mt 4:5; 5:23; 14:15; 27:53) zdają się wskazywać, że
autor zakłada u czytelnika świadomość, iż te instytucje wciąż istnieją i
działają. Z drugiej strony znajdujemy w Mt miejsca, w których czyni się aluzje
przeciwne, co do funkcjonowania i istnienia tych instytucji. Np. tekst z Mt
22:6-7 wpleciony w pierwotną tkankę narracji przypowieści o uczcie królewskiej
sugeruje, że Świątyni już dawno nie ma. Paralelny fragment u Łukasza nie zawiera
tego tekstu. Judaizm jest malowany w negatywnym świetle, jako ruch obcy i wrogi
w swym duchu ideom chrześcijaństwa (por. np. Mt 23:33; 28:15; 3:7; 5:20; 16:6).
Por. Wstęp...., jak wyżej, str. 172-174; Kudasiewicz, jak wyżej, str. 191-192.
Żydzi nie mają już monopolu na zbawienie (por. Mt 21:43-45; 5:43-48; 9:11;
13:29; 20:9; 21:18; 22:10; 25:27). Trudno utrzymywać, że Mateusz pisząc do Żydów
swą Ewangelię (jak utrzymuje starokościelna tradycja) mógł redagować takie
partie tekstu utrzymane w duchu antyjudaistycznym. Zrozumiałe może być jedynie
to, że najstarsze partie tekstu Mt, pisane w duchu projudaistycznym, mogły
stanowić na początku tekst pisany do Żydów. Jedno jest pewne. Te niechętne wobec
judaizmu pokłady Mt powstawały w czasie gdy między Kościołem a Synagogą istniała
już wrogość, i bezpowrotnie minęły czasy, gdy Żydzi wraz z chrześcijanami razem
modlili się w synagogach (Dz 2:46). Jednocześnie u autora Mt stwierdza się
zależność od Ewangelii Marka (aż 95% materiału Marka jest u Mateusza), co
wskazuje, że nie był on świadkiem opisywanych przez siebie wydarzeń, i co jest
dziwne jeśli weźmie się pod uwagę, że Mt miał redagować naoczny świadek Jezusa -
celnik Mateusz (por. Mt 9:9). Por. Kudasiewicz, jak wyżej, str. 186 –189;
Wstęp....., jak wyżej, str. 172.
Te i wiele innych racji skłoniły krytyków do wniosku, że Ewangelia Mateusza nie
jest dziełem jednolitym, nie powstawała w jednym czasie, nie stworzył jej jeden
umysł. Proces redakcji Mt był wieloetapowy, w każdej poprzedniej fazie redakcji
odchodził coraz bardziej od kolorytu palestyńskiego (por. propozycje hipotez
poszczególnych etapów redakcji w: Kudasiewicz, jak wyżej, str. 187-188;
Wstęp....., jak wyżej, str. 171-172). Czy to wszystko neguje więc tradycję
starokościelną, zdaniem której Ew. Mt została napisana przez Mateusza po
hebrajsku? W świetle pewnych najnowszych odkryć okazuje się, że wcale nie. Dane
starokościelnej tradycji na temat autorstwa Mt można nie tylko na nowo
potwierdzić, ale wręcz usytuować je w ten sposób, że nie będą on w konflikcie z
najnowszymi ustaleniami badaczy Ew. Mt.
Odkrycie Georga Howarda
W czasie gdy tak intensywnie tworzono nowe
ustalenia w temacie redakcji Ew. Mt, paradoksalnie pojawiły się nowe odkrycia
sprzyjające starej kościelnej tradycji mówiącej o hebrajskiej Ewangelii
Mateusza. Pierwszym takim odkryciem były znaleziska kumrańskie, gdzie znaleziono
teksty hebrajskie, co pozwala domniemywać, że w środowisku Nowego Testamentu
mógł być stosowany język hebrajski (por. Wstęp...., str. 164). Zwrócił na to
uwagę J. Carmignac (por. R. Bartnicki, jak wyżej, str. 28, przypis nr 3).
Wcześniej, od roku 1555 po tym gdy Widmanstadt postawił hipotezę, że język
hebrajski w czasach Jezusa w ogóle już nie był używany w Palestynie, zupełnie
wykluczano możliwość użycia tego języka w środowisku NT (por. M. Fortuna, jak
wyżej, str. 241). Drugim odkryciem, korespondującym w treści z pierwszym
odkryciem, było znalezisko pewnego biblisty. George Howard, biblista chętnie
cytowany również przez Świadków Jehowy (por. Chrześcijańskie Pisma Greckie, str.
412-414; Imię Boże....., str. 24-25) odnalazł w Bibliotece Muzeum Brytyjskiego
rękopis Ewangelii Mateusza z średniowiecznego traktatu żydowskiego niejakiego
Szem Toba (por. Wstęp...., str. 164). Tekst Szem Toba pochodzi z jego dzieła
zatytułowanego Eben Bochan, napisanego ok. roku 1380 (por. Mariola Fortuna, Ruch
Biblijny i Liturgiczny, rok XLII, 1989, nr 4, str. 242). Howard dzięki wykonanym
przez siebie analizom leksykalnym uważa, że hebrajszczyzna używana w tym tekście
ma cechy języka jakiego używano w I wieku po Chr, np. w księdze Syracha, czy w
pismach kumrańskich. Sam Howard jednakże nie upiera się, że znaleziony przez
niego hebr. Mt był „oryginałem”, z którego dokonano tłumaczenia kanonicznej
greckiej pierwszej Ewangelii. Jego zdaniem oba te teksty mogły zostać
zredagowane oddzielnie w dwóch różnych językach (wiemy, że w taki sposób
redagował pewne swe dzieła Józef Flawiusz, Żyd żyjący w omawianych przez nas
czasach – por. Eugeniusz Dąbrowski, w: Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela,
Poznań 1979, str. 18), przy czym recenzja hebrajska mogła być wcześniejsza niż
grecka, którą napisano już po odłączeniu się chrześcijan pochodzenia żydowskiego
od chrześcijan pochodzenia greckiego (por. Wstęp...., str. 170). Do podobnych
wniosków prowadzi archaiczność pewnych lekcji tego tekstu, którą wykazał
Stanisław Mędala w Ruchu Biblijnym i Liturgicznym (rok XLII, 1989, nr 4, str.
249 n.). Niektóre analizowane przez niego lekcje zdają się wskazywać, że Mt z
traktatu Szem Toba pochodzi sprzed okresu redakcji greckiego kanonicznego Mt. Z
drugiej strony ten sam Mędala nie jest pewien, czy Mt z traktatu Szem Toba
pochodzi wprost z I wieku, gdy konkluduje:
„Na podstawie przeprowadzonych analiz statystycznych słownictwa hebr. Mt i
sondażowych porównań z tekstami ST możemy stwierdzić, że z punktu widzenia
statystycznego hebr. Mt może być traktowany zarówno jako przekład z j. greckiego
na hebrajski, jak również jako oryginalna kompozycja, której odpowiednikiem jest
gr. Mt” (Ruch biblijny....., jak wyżej, str. 251).
Mędala wypomina Howardowi, że zbyt pochopnie przypuszcza on, iż Mt z traktatu
Szem Toba może pochodzić z I wieku. Istnieją bowiem inne możliwości: Ów tekst Mt
może pochodzić od średniowiecznych konwertytów chrześcijańskich (Ruch
biblijny..., jak wyżej, str. 251), od Simona Atumanosa, wedle przekazów -
średniowiecznego tłumacza NT z greckiego na hebrajski (tamże), lub od Abnera
Burgosa vel Alfonso z Valladolid, który przeszedł z judaizmu na chrześcijaństwo,
i z którym polemizował właśnie Szem Tob (tamże, str. 250-251). Nawet sam Howard
zdaje się nie zawsze zakładać, że Mt z traktatu Szem Toba musi pochodzić z I
wieku, gdy zauważa, że nastąpiła w tym tekście reprodukcja pewnych partii
Diatessaronu Tacjana napisanego pod koniec II wieku naszej ery (Mędala, jak
wyżej, str. 256). Istnieje też możliwość, że zarówno Diatessaron jak i Mt z
traktatu Szem Toba są jedynie odbiciem wspólnej tradycji ewangelicznej, w
klimacie której powstawały te utwory.
Przy tym wszystkim powstaje pytanie o próbę połączenia starej kościelnej
tradycji z tym wszystkim co powiedziano już wyżej. Mianowicie, na ile
prawdopodobne jest to, że Papiasz i cała późniejsza tradycja mówiąc o
hebrajskiej Ewangelii Mateusza skierowanej do chrześcijan pochodzenia
żydowskiego (por. Ireneusz, w: Euzebiusz, Historia kościelna, V, 8, 2; Hieronim,
De Viris Inlustribus, III i Commentarius in Matthaeum, Praefatio; Orygenes u
Euzebiusza w: Historia...., VI, 25, 3-6; sam Euzebiusz, w Historii...., III, 24,
5-8) miała na myśli właśnie znalezisko Howarda? Ze względu na to, że Mt Howarda
jak i również kanoniczny Mt niewiele się od siebie różnią, a tym samym zawierają
wszystkie antyjudaistyczne elementy o jakich powiedziano wyżej, trudno jest
przyjąć, że pisarze wczesnochrześcijańscy mieli na myśli właśnie znalezisko
Howarda. Być może mówili oni o którejś z wcześniejszych, prototypicznych
redakcji Mt, dokonanych w języku aramejskim, czy hebrajskim (por. Kudasiewicz,
jak wyżej, str. 187-188). Być może było nawet kilka redakcji takiego
prototypicznego tekstu Mt (por. Wstęp......., str. 164, przypis nr 7). O którejś
z tych wczesnych edycji Mt (lub o wszystkich na raz bez rozróżnienia) mogli
mówić wyżej cytowani pisarze wczesnochrześcijańscy, piszący o tym iż Mateusz
napisał swoją Ewangelię po hebrajsku dla Żydów. Na pewno była to jakaś krótsza
redakcja. Mimowolnie nasuwa się tu na myśl Ewangelia hebrajczyków, którą wedle
Hieronima uważano za „hebrajski” prototyp Mateusza (Hieronim, Dialog Przeciw
Pelagianom, III, 2 i Komentarz do Mateusza, XII, 13). Zgodnie ze stychometrią
Nikefora Ew. hebrajczyków rzeczywiście była krótsza bowiem liczyła 2200 stychów,
podczas gdy Ew. Mt liczyła 2500 stychów (por. Apokryfy......, jak wyżej, str.
68).
Na koniec warto wspomnieć o tym, iż nawet znaleziony przez Howarda hebrajski Mt
nie zawiera tetragramu YHVH. W ok. 15 miejscach tekst ten ma jedynie substytut „hyy”
(„ha – szem”, co znaczy „imię”), jednak tetragramu ta Ewangelia nie zawiera
(por. M. Fortuna, jak wyżej, str. 247). Jeśli założyć, że tekst ten pochodzi z I
wieku, to widać, że już wtedy nie pisano w Ewangeliach YHVH, i zamiast tego
stosowano substytuty. W tym świetle po raz kolejny nie znajdujemy żadnych
dowodów na to, że w tekście Ewangelii Mateusza był pierwotnie tetragram. Nawet
gdyby Mateusz cytował z hebrajskich rękopisów ST to nie dowodzi jeszcze, że
musiał on widzieć i przepisywać tetragram stamtąd, gdzie się on znajdował.
Czasopismo biblistów pt. Communio (nr 1, 1994 str. 43-4) w artykule pt. Imię
Boże w Izraelu podaje, że „niektóre hebrajskie rękopisy Biblii znalezione w
Qumran mają w miejsce tetragramu Adonaj (Pan)”. Potwierdza to Joseph Fitzmyer,
naukowiec jaki badał rękopisy w Qumran. W swej książce pt. 101 pytań o Qumran
(edycja polska The Enigma Press, Kraków 1997) Fitzmyer pisze, że wśród pism
qumrańskich tetragram zachował się w niektórych odpisach Biblii Starego
Testamentu (Fitzmyer, jak wyżej, str. 59), ale w Qumran znaleziono także zwoje z
księgą Izajasza (IQIsa), w których imię Jahwe zastępowano właśnie takimi
substytutami jak adonay, adon (tzn. Pan – por. Fitzmyer, jak wyżej, str. 59).
Podsumowując wszystkie powyższe dane możemy w kontraście do
prostych i złudnie oczywistych sugestii Towarzystwa Strażnica hipotetycznie
odtworzyć proces redakcji Ewangelii Mateusza:
W I wieku ktoś (być może sam Mateusz celnik)
stworzył szkic pierwszej Ewangelii. Ewangelia ta była skierowana w swym
przesłaniu wyłącznie do Żydów, była o wiele krótsza od obecnej, nie zawierała
uniwersalistycznych idei zbawczych, i nie zajmowała się włączaniem pogan do
cyklu historii zbawienia. Ewangelia ta mogła być zredagowana po hebrajsku, lub
co bardziej możliwe - po aramejsku, i być może o niej to właśnie mówił Papiasz.
Wykonana przez Kurzingera analiza greckiej terminologii zawartej w notatce
Papiasza wskazuje również, że pierwotna redakcja Ewangelii Mateusza mogła zostać
dokonana nie tyle w języku hebrajskim (na taką możliwość wskazują odkrycia w
Qumran), ile po prostu w jakimś bliżej dziś nie zidentyfikowanym hebrajskim
stylu wyrażania myśli. Być może ta pierwsza redakcja nie była jedyną, i na tym
etapie dokonano takich redakcji kilka. Pewne partie tekstu w Ewangelii Mateusza
wskazują, że jakaś jej warstwa została zredagowana jeszcze przed rokiem 70,
kiedy zburzenie Świątyni jerozolimskiej wiązano w tych partiach Ew. Mt z końcem
świata, i kiedy zakładano funkcjonowanie pewnych instytucji judaizmu. Po roku 70
nastąpiło zburzenie Świątyni żydowskiej, co w kręgach chrześcijańskich
zinterpretowano jako koniec ery klasycznego judaizmu, i wtedy nastąpiło
przeredagowanie (być może z wykorzystaniem pewnych materiałów z pierwszej wersji
Mt, które przetłumaczono na grecki) starej wersji Mt (która stała się wzorcem
dla następnej „edycji” Mt). Owo przeredagowanie zostało dokonane w duchu
antyfaryzejskim i zarazem uniwersalistycznym, co korespondowało z nauczaniem św.
Pawła. W nowej wersji przeredagowanej Ewangelii Mt dostrzega się już aluzje do
zburzenia Świątyni. Nowa Ewangelia nie była jednak skierowana tylko do pogan i
zarazem przeciw Żydom, na co wskazuje znaleziona przez Georga Howarda hebrajska
Ew. Mt, która być może powstała jeszcze w I wieku, co możemy zakładać z racji na
jej język. Hebrajszczyzna tej Ewangelii upewnia nas we wniosku, że była ona
skierowana również do Żydów, nie negując w ten sposób całkowicie wszystkiego co
żydowskie. Pewne lekcje tekstu w tej hebrajskiej Ew. Mt wskazują, że była ona
zredagowana jeszcze przed kanoniczną wersją greckiej Mt. Ostatecznej redakcji Mt
dokonano być może kilkanaście lat po roku 70, w momencie, gdy Mt przeszedł już
jedną, lub może nawet dwie redakcje. W roku ok. 135 Papiasz znający stare
podania o pierwszych etapach redakcji Ew. Mt pisze swoją notatkę na ten temat,
zachowaną u Euzebiusza. Późniejsi starożytni pisarze chrześcijańscy
nadinterpretowywują tę notatkę w znaczeniu takim, że Mateusz napisał swoją
Ewangelię po hebrajsku, a ktoś ją potem przetłumaczył na grecki. Hieronim
ponadto myli domniemana hebrajską Ewangelię Mateusza z syryjsko chaldejską
Ewangelię Hebrajczyków, przechowywaną w jego czasach w Bibliotece w Cezarei. Na
wnioskach Hieronima opierają się Świadkowie Jehowy. Znaleziona przez Georga
Howarda hebrajska Ew. Mt, która być może powstała jeszcze w I wieku, nie zawiera
imienia Bożego YHVH, i zamiast tego zawiera tylko substytut będący skrótem
imienia Bożego. Zatem nawet gdyby Mateusz napisał po hebrajsku swoją Ewangelię w
I wieku, to dzięki znalezisku Georga Howarda wiemy, że Ewangelia ta nie musiała
wcale zawierać imienia Bożego. Do podobnego wniosku upoważniają nas znaleziska z
Qumran. Nawet jeśli Mateusz cytowałby z jakiegoś hebrajskiego zwoju ST, to
jeszcze nie dowodzi, że przepisywałby tetragram, bo w Qumran znaleziono
hebrajskie rękopisy ST, zawierające zamiast tetragramu YHVH substytut Adonay
(Pan).
Jan Lewandowski; sierpień 2002
zmiany: grudzień 2002