Sympozjum: Róbmy postępy w służbie kaznodziejskiej (1)(2)(3)

 

 

W ciągu minionych 5 lat prawie 1,5 miliona osób wstąpiło w szeregi głosicieli Królestwa. Oczywiście ten piękny wzrost jest możliwy tylko i wyłącznie dzięki Jehowie, który za pośrednictwem swej Organizacji przeprowadza na całym świecie dzieło głoszenia Dobrej Nowiny. Mając to, drodzy, na uwadze powinniśmy kierować ludzi kierować do Organizacji Jehowy i pomagać im w robieniu prawdziwych postępów duchowych.

Jak zatem zapewnić im właściwe szkolenie w służbie kaznodziejskiej? Na ten temat właśnie teraz sobie powiemy.

Przede wszystkim ucząc nowych głosicieli nie powinniśmy kierować przesadnej uwagi na siebie i na swoje metody nauczania. Raczej pokornie starajmy się wykorzystywać metody szkolenia uczniów stosowane przez naszego mistrza Jezusa Chrystusa. A jak Jezus szkolił swoich uczniów do tej zaszczytnej działalności? Przekonajmy się otwierając swoje egzemplarze Biblii na Ewangelii Mateusza 9 rozdziale. Bardzo was proszę. Ewangelia Mateusza 9 rozdział, a w wersecie 37 czytamy:

Potem powiedział On do swych uczniów: >>Tak, żniwo jest wielkie, ale pracowników mało.<<”

A zatem Jezus Chrystus podkreślił znaczenie działalności ewangelizacyjnej. Powiedział: słuchajcie bracia, naprawdę ta działalność jest bardzo ważna, ale mamy mało pracowników. Co zatem później powiedział? W 38 wersecie czytamy:

„Proście zatem Pana żniwa, [czyli Jehowę][1] aby wysłał pracowników na swe żniwo.”

 Jednym słowem Jezus zachęcił ich, żeby modlili się do Boga o pomoc. Nie polegali na własnych zdolnościach czy umiejętnościach. Czego jeszcze uczniowie potrzebowali? Otwórzmy teraz swoje egzemplarze Biblii na Ewangelii Marka, 6 rozdziale, a wersecie 7. 6 rozdział, werset 7:

„Następnie wezwał dwunastu i począł ich wysyłać [po ilu?][2] po dwóch…”

A zatem zobaczmy. Jezus Chrystus zapewnił każdemu, każdemu swojemu uczniowi współpracownika. Dlaczego? Aby mogli raźnie działać w tej zaszczytnej służbie. Czego jeszcze potrzebowali? Czy wiedzieli gdzie mają iść? Na jaki teren mają się udać? Otwórzmy, powróćmy do Ewangelii Mateusza, 10 rozdziału. Otwórzmy tym razem na 10 rozdziale i odczytajmy wersety od 5 do 7:

„[A][3] tych dwunastu Jezus wysłał, dając im takie nakazy: "Nie oddalajcie się na drogę narodów i nie wchodźcie do miasta samarytańskiego, ale raczej zachodźcie [do kogo?][4] do zaginionych owiec z domu Izraela.”

A zatem wiedzieli, w jakie miejsce mają się udać. Wiedzieli komu mają głosić, swoim rodakom. A co mieli mówić? W 7 wersecie czytamy:

„A idąc, głoście, mówiąc: >>Przybliżyło się królestwo niebios<<”

Jak zatem, drodzy, możemy uwzględnić te wskazówki szkoląc nowych głosicieli do służby kaznodziejskiej?

Po pierwsze musimy z nimi umawiać się do służby, musimy z nimi współpracować.

Po drugie musimy uświadamiać im jak ważna jest dzisiaj ta działalność. Sami powinniśmy dawać dobry przykład pod tym względem, pozytywnie wypowiadając się o tej działalności, ale też gorliwie głosząc.

Powinniśmy też uczyć ich polegania na Jehowie, a nie na własnych zdolnościach czy umiejętnościach. Dlatego dobrze jest przed wyruszeniem z nimi do służby, aby wspólnie się pomodlić, poprosić Jehowę o pomoc ducha, Jego ducha.

Poza tym powinniśmy ich zabrać na swój teren osobisty, aby to dla nich było zachętą do tego, by później mogli wziąć na siebie ten przyjemny obowiązek.

Wspólnie też przygotowujmy się z nimi do służby. Omówmy przed wyruszeniem do służby wstępy, poszukajmy wersetów, które chcielibyśmy, które chcielibyśmy użyć przy drzwiach, ale też wybierzmy publikacje, które chcielibyśmy udostępnić.

Pamiętajmy na koniec kochani, że w szkoleniu, co jest najważniejsze? Najważniejszy jest przykład. Pod tym względem weźmy wzór sędziego Gedeona. Czy pamiętamy dzięki czemu wygrał bitwę z Midianitami? Przekonajmy się otwierając swoje egzemplarze Biblii na Księdze Sędziów, 7 rozdziale, a wersecie 17:

 „I przemówił do nich: >>Uczcie się, patrząc na mnie, [i][5] tak macie czynić. A gdy dojdę do skraju obozu, macie czynić to, co ja będę czynił.<<”

A zatem Jozue sam był, przepraszam Gedeon, sam był przykładem posłuszeństwa wobec Jehowy i polegania na nim. Przez swoją postawę był zachętą dla innych. Dzięki temu wygrał bitwę z Midianitami.

Dlatego kochani w służbie polowej pozwalajmy też uczyć się z naszego przykładu. Kiedy umówimy się z nowym głosicielem do służby, rozpocznijmy rozmowę w kilku pierwszych domach. Pozwólmy później nowemu głosicielowi dać świadectwo, ale nie zmuszajmy go do tego. Na koniec służby serdecznie pochwalmy go za wysiłki no i udzielmy mu kilku zwięzłych i praktycznych wskazówek. Zaprosiłem tutaj brata Przemka Rutkowskiego ze zboru Kraków 'Krowodzia', aby powiedział nam jak udaje mu się wykorzystać te myśli w szkoleniu nowych głosicieli. Posłuchajmy jego wypowiedzi.

Prowadzący: Bracie Przemku pomogłeś już wielu nowym głosicielom, eee by…

Brat Przemek: głosili

Prowadzący: …by głosili w służbie, tak, by działali na rzecz Jehowy. Powiedz w jaki sposób przygotowujesz nowych do wzięcia udziału w tym zaszczytnym dziele.

Brat Przemek: Powiem w ten sposób. Od samego momentu założenia studium zawsze służbę kaznodziejską przedstawiałem jako normalny element życia chrześcijańskiego. Świadek Jehowy to ktoś, kto głosi. Zgodnie ze słowami Jezusa Chrystusa, że lampy nie chowa się pod  horc.. korcem, zawsze ich zachęcałem do głoszenie nie oficjalnego, żeby w ten sposób rozpoczynali, np. w rodzinie, pośród znajomych, kolegom w szkole. Tak to robiłem.

Prowadzący: Ale przyznasz że często zainteresowani mają obawę przed wyruszeniem do służby czy podjęciem jakiejś ponieważ, no, mają wątpliwości czy odpowiedzą na jakieś pytanie zadane przez rozmówcę.

Brat Przemek: Czy czegoś nie zapomną.

Prowadzący: No właśnie.

Brat Przemek: Zawsze przypominają mi się wtedy rady dotyczące przygotowywania się do służby, rady dotyczące modlitwy, wcześniejszego wyszukiwania odpowiednich wersetów biblijnych, które chciałbym odczytać w służbie. Te rady bardzo często są nam powtarzane. Ale często również zadaje zainteresowanemu pytanie wprost o jego znajomość Biblii. Pytam się go: ile znasz wersetów biblijnych? Jeden? Dwa? Trzy? Jak on odpowie ile zna, no to wtedy mówię: słuchaj to o tyle więcej wiesz… 

Prowadzący: o tyle więcej, tak.

Brat Przemek: …niż osoba, z którą będziesz rozmawiał. Zawsze to pomaga.

Prowadzący: No świetnie. A w jaki praktyczny sposób pomagasz? Bo tutaj mówisz, mówimy o teorii, mówimy o wsparciu takim bardziej duchowym, a w praktyczny sposób?

Brat Przemek: No, to co powiedziałeś przed chwilą do nas wszystkich tutaj. Trzeba się umówić do służby. Potem jak już jesteśmy w tej służbie to w kilku pierwszych domach staram się ja rozpocząć, wyczekuje momentu, kiedy spotkamy osobę przychylną, jakąś miła rozmowę, no i potem pytam czy on nie chciałby spróbować rozpocząć przy najbliższych drzwiach. Ale nigdy wtedy nie naciskam. Zawsze chce, żeby to była jego osobista decyzja.

Prowadzący: No i bardzo dobrze, bo o to właściwie chodzi. Dziękujemy Ci bardzo. Mam taką prośbę na koniec, Przemku. Czy mógłbyś to, co powiedziałeś przedstawić w praktycznym pokazie?

Brat Przemek: Bardzo chętnie. Wydarzyło się to na jednej z podkrakowskich wiosek. Wtedy w służbie pierwszy raz w życiu był brat Andrzej Tutejski, wtedy jeszcze nie brat. Dzisiaj brat. A siostra Lucyna Kulan będzie tą panią, z którą wtedy rozmawialiśmy.

Prowadzący: Świetnie. Prosimy was bardzo.

 

 

Brat Przemek: Chciałbym się Ciebie zapytać Andrzejku jak Ci się podobała nasza ostatnia rozmowa?

Głosiciel Andrzej: Bardzo mi się podobało. Cieszyła mnie reakcja ludzi na nasze czasopisma.

Brat Przemek: Muszę ci powiedzieć, broszura, którą zaproponowaliśmy tej pani jest rzeczywiście bardzo przydatna w służbie polowej. No miała dużo pytań, mogliśmy na podstawie tej broszury jej dość dużo powiedzieć. Ale wiesz co? Skoro ta rozmowa ci się tak podobała, to może przy najbliższych drzwiach ty byś spróbował rozpocząć?

Głosiciel Andrzej: No właśnie miałem ci to zaproponować.

Brat Przemek: Proszę bardzo. Przed nami kolejne mieszkanie, kolejny dom. Spróbuj.

Głosiciel Andrzej: Dzień dobry.

Kobieta: Dzień dobry. Panowie zapewne do męża w sprawie zamówienia. To bardzo proszę, on jest w warsztacie.

Głosiciel Andrzej: Do męża później, a teraz…

Kobieta: Tak?

Głosiciel Andrzej: …chciałbym pani zadać takie pytanie: Proszę panią, w dzisiejszych czasach ludzie stawiają sobie i bliskim wielkie wymagania. Wymagamy od dzieci, wymagamy od siebie samych, mąż od żony, żona od męża. A czy zastanawiała się pani, czego wymaga od nas Bóg?

Kobieta: O, panowie jesteście Świadkami Jehowy. Wiecie co panowie? W pobliżu mnie mieszkają Świadkowie Jehowy i muszę panom powiedzieć, że ja dość często rozmawiam z nimi właśnie na takie tematy.

Głosiciel Andrzej: No cieszy nas niezmiernie, że nie są pani te tematy obce. Będzie mi miło wręczyć w takim razie pani broszurę, która porusza ten temat, o którym żeśmy przed chwilą rozmawiali. Proszę.

Kobieta: Tak, chętnie przeczytam. Akurat nie miałam jeszcze tego egzemplarza.

Brat Przemek: A ja korzystając z okazji chciałbym odczytać pewien fragment z Pisma Świętego. Proszę posłuchać: „Całe Pismo jest natchnione przez Boga, pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości.” Proszę zwrócić uwagę, Biblia mówi wprost, że w niej są zawarte wszystkie wymagania, które stawia nam Bóg. Zachęcamy do czytania Biblii, zachęcamy do przeczytania tej broszury…

Kobieta: Dziękuję.

Brat Przemek: …A teraz jeśli pani pozwoli pójdziemy również i do męża.

Kobieta: Proszę uprzejmie, jest w biurze.

Głosiciel Andrzej: Do widzenia.

Kobieta: Do widzenia.

Brat Przemek: No świetnie Andrzejku. Muszę ci powiedzieć, że bardzo mi się podobało. Wstęp dostosowałeś rzeczywiście do dzisiejszych czasów. Również świetnie zareagowałeś na próbę przerwania rozmowy „no mam tutaj znajomych Świadków Jehowy”. Pochwaliłeś tę panią, że się tymi rzeczami interesują. Właśnie tak, widzisz, głoszenie wcale nie jest trudne. Czy pozwolisz, że przy następnych drzwiach ja rozpocznę?

Głosiciel Andrzej: Oczywiście. Ciągle się uczę.

Prowadzący: Dziękuję wam bardzo.

 

(oklaski)

Dzięki właśnie takiemu szkoleniu nowi głosiciele będą mogli pełnić owocną służbę, a co najważniejsze - czerpać z niej radość. Ta służba nie będzie dla nich przykrym obowiązkiem, ani przymusem. Będą spoglądać na służbę z duchowego punktu widzenia. Będą wiedzieć, że Jehowa nie wymaga od nich więcej niż sami mogą z siebie, z siebie dać. Kochani, biorąc pod uwagę te wskazówki, chętnie bierzmy udział w przygotowywaniu i szkoleniu nowych do nowych do służby. Pomagajmy im chodzić z Bogiem, ale z Jego Organizacją. Zatem, drodzy bracia, dalej róbmy postępy w służbie kaznodziejskiej pomagając rzeszom nowych przyłączyć się do naszej działalności!

(oklaski)

[1] wtrącenie słów do cytatu przez prowadzącego

[2] j.w.

[3] prowadzący pominął A chodź w wersecie ono jest

[4] wtrącenie słów do cytatu przez prowadzącego

[5] prowadzący pominął I chodź w wersecie ono jest


WSTECZ


Opublikowano na Brooklyn Sp.B.O., styczeń 2005