
Chcąc robić postępy w Służbie Bożej,
musimy wykorzystywać dostarczane nam narzędzia. Jedno z nich
otrzymaliśmy wczoraj. Na pewno chcielibyśmy się dowiedzieć, jak
się nim posługiwać. Przysłuchajmy się więc praktycznym wskazówkom
podanym w sympozjum ''Róbmy postępy w służbie kaznodziejskiej.''
Przedstawią je kolejno bracia: Kazuś, Frast(?) oraz Bryjewski.
Pierwsza część sympozjum zachęci nas, żebyśmy robili postępy w
służbie kaznodziejskiej pomagając ludziom, którzy mówią innym
językiem. Posłuchajmy jak ten temat rozwinie daniel Kazuś ze
zboru Nowy Targ.
''Sympozjum: Róbmy postępy w służbie
kaznodziejskiej pomagając ludziom, którzy mówią innym językiem''
Spróbuj przywołać na pamięć swój
ulubiony owoc. To chyba nie trudne. Wszyscy przecież lubimy owoce.
Czy jest to brzoskwinia? Może truskawka? Jabłko? A może morela?
Czy potrafisz rozpoznać, kiedy jest dojrzały i nadaje się do
spożycia? Zapewne tak. Nieraz wystarczy dotknąć, może powąchać,
albo ocenić barwę. Podobnie jest ze służbą kaznodziejską,
szczególnie jej ulubioną gałęzią. Czy w twoim przypadku jest to
głoszenie od drzwi do drzwi? A może głoszenie na placach
handlowych? A może świadczenie na ulicy? To wspaniałe, że mamy
swoje ulubione gałęzie służby, ale takich owoców, równie
smacznych, w których możemy się rozkoszować, których może jeszcze
nie skosztowaliśmy, jest o wiele więcej.
Dlatego trzeba się rozszerzać, próbować,
smakować, no i dzięki temu robić ciągłe postępy w służbie
kaznodziejskiej. Do tego zachęca nas apostoł Paweł który w liście
do Filipin, 3 rozdziale i wersecie 13 zanotował takie słowa:
Zobaczmy Kochani. List do Filipin, 3 rozdział i werset 13:
„Bracia, ja jeszcze nie uważam, że to
pochwyciłem. Ale chodzi o jedno. Zapominając o tym, co za mną i
sięgając po to, co przede mną.”
No właśnie – sięgając. Takim
sięgnięciem, po być może niedostępny do tej pory owoc, jest
głoszenie ludziom mówiącym innymi językami. Właśnie to sympozjum
ma nam pomóc robić postępy w dziele rozsiewania oraz pielęgnowania
ziarna prawdy wśród ludzi ze wszystkich narodów. Proroctwa
biblijne wielokrotnie wskazują, że ludzie ze wszystkich narodów
będą służyć Jehowie. Zobaczmy wspólnie do proroctwa Daniela.
Odczytamy 7 rozdział i werset 14.
„I dano mu panowanie i dostojeństwo oraz
królestwo, aby jemu służyły wszystkie ludy, grupy narodowościowe i
języki. Panowanie Jego to panowanie pod czas niezmierzony, które
nie przeminie a jego królestwo nie będzie obrócone wniwecz.”
Jakie prawdy przekazuje Daniel? Z jednej
strony dowiadujemy się o wspaniałej nadziei na królestwo Boże. Na
nieprzemijające, sprawiedliwe rządy Jezusa Chrystusa. Z drugiej
strony dowiadujemy się z tego czternastego wersetu, że nadzieja na
królestwo dostępna jest bez ograniczeń. Dla ludzi – jak tu
czytaliśmy – wszystkich ludów, grup narodowościowych i języków.
Tak, to właśnie Jehowa pragnie! To wręcz Jego wolą jest, żeby
ludzie wszelkiego pokroju zostali wybawieni i doszli do poznania
prawdy. A więc ludzie ze wszystkich ras, języków czy nawet
dialektów.
Czy zapatrujesz się na tę sprawę tak jak
Jehowa? Co wtedy, gdy na swoim terenie napotykasz ludzi mówiących
innymi językami? A może już się tak zdarzyło? Może jest to właśnie
ten owoc – smaczny, pachnący, którego do tej pory jeszcze nie
spróbowałeś? Jak w takim razie postąpić w takiej sytuacji? Z
jednej strony możemy uważać to za utrudnienie; za przeszkodę w
pełnieniu służby kaznodziejskiej. Ale to nie jest zbyt dobry
kierunek. Lepiej uznać taką sytuację za wyzwanie. Podejmując
wyzwania, z jednej strony sami robimy postępy w służbie
kaznodziejskiej; robimy postępy duchowe. Co więcej – jesteśmy
wtedy posłuszni słowom Jezusa Chrystusa, który nakazał swym
naśladowcom czynić uczniów z ludzi ze wszystkich narodów.
Biblijnym przykładem właśnie takiego
nastawienia jest apostoł Paweł. Gdybyście kochani zechcieli
otworzyć swoje Biblie na 1 Liście do Koryntian, 9 rozdziale. Nie
ulega wątpliwości, że apostoł Paweł sumiennie zabiegał o to, by
orędzie Królestwa przedstawiać skutecznie. Umiał dostosować się do
słuchaczy. Jako odskocznię do głoszenia wykorzystać miejscowe
warunki. Dlatego mógł w 9 rozdziale 1 Listu do Koryntian od
wersetu 19 wypowiedzieć takie oto słowa:
''Chociaż bowiem jestem wolny wobec
wszystkich osób uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak
najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem,
aby pozyskać Żydów. Dla tych pod Prawem stałem się jakbym był pod
Prawem, chociaż sam nie jestem pod Prawem, aby pozyskać tych pod
Prawem. Dla tych bez Prawa stałem się, jakbym był bez Prawa,
chociaż względem Boga nie jestem bez Prawa, lecz podlegam Prawu
względem Chrystusa, aby pozyskać tych bez Prawa. Dla słabych
stałem się jakby słaby, aby pozyskać słabych.”
Dlaczego apostoł Paweł właśnie w taki
sposób postępował? Na przykład, aby pozyskać Żydów obrzezał
Tymoteusza. Chcąc pozyskać Ateńczyków uwzględnił ich sposób
myślenia. Wspomniał o nieznanym im Bogu i przytoczył słowa ich
poetów. Dlaczego tak czynił? Zobaczmy drugą część wersetu 22 i
werset 23:
„Stałem się wszystkim dla ludzi
wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. A
wszystko, wszystko czynię przez wzgląd na dobrą nowinę, żeby wraz
z drugimi mieć w niej udział.”
Co w przypadku apostoła Pawła oznaczało
to „wszystko”? No między innymi Apostoł Paweł posługiwał się dwoma
językami. Mówił w języku greckim oraz hebrajskim. A jak to wygląda
dzisiaj? Jak lud Jehowy naśladuje taką postawę? Świadkowie Jehowy
działają w 235 krajach i rozpowszechniają publikacje drukowane w
około 400 językach. Głoszenie ludziom ze wszystkich języków
zrozumiałego dla nich orędzia jest niebywałym wyzwaniem. Ale w ten
sposób chodzimy z Jehową. Współpracujemy również z aniołami.
Na przykład anioł, o którym mówi Księga
Objawienia, 14 i werset 6, leciał środkiem nieba i ogłaszał dobrą
nowinę dla każdego narodu, plemienia, języka i ludu. Ponieważ
wyszukiwanie osób godnych dobrej nowiny wciąż trwa, może zajść
potrzeba przeanalizowania naszej służby.
Zadajmy sobie więc kochani takie
pytania: Czy na moim terenie są obcokrajowcy? Jeśli tak, to jakim
językiem się posługują? Angielski? Francuski? Rosyjski? Może
niemiecki? Jak do tych osób dotrzeć? A może mógłbym się nauczyć
języka obcego? Jehowa poprzez świętego ducha w cudowny sposób
uzdolnił pierwszych chrześcijan do głoszenia cudzoziemcom w ich
ojczystych językach. Sytuację tą, jak z pewnością pamiętamy,
opisał Łukasz w Dziejach Apostolskich, 2 rozdziale.
Jest tutaj opisana sytuacja zesłania ducha świętego w dniu
pięćdziesiątnicy, w wersetach od 6 do 8 możemy przeczytać:
„Gdy więc rozległ się ten głos zeszło
się owo mnóstwo i wszyscy byli oszołomieni. Każdy, bowiem słyszał
jak mówiono w jego własnym języku. Byli doprawdy zadziwieni.
Zaczęli się zdumiewać i mówili: patrzcie, czyż ci wszyscy, którzy
mówią nie SA Galilejczykami? Jak to się zatem dzieje, że każdy z
nas słyszy swój własny język, który zna od urodzenia?''
Dzięki takiemu przejawowi
oddziaływania ducha Jehowy ludzie ci mogli usłyszeć - jak czytamy
w wersecie 11 – o wspaniałych rzeczach Bożych. Być może zaczęli
chodzić z Jehową Bogiem. W naszych czasach duch Jehowy pobudza
Jego sług do niesienia pomocy ludziom mówiącym innymi językami.
Może nie udziela takich cudownych zdolności mówienia obcymi
językami, ale podsyca w nas pragnienie – pragnienie porozumiewania
się z obcokrajowcami. A wiemy, drodzy – jest nawet takie
przysłowie – że pragnienie szuka sposobu. Spotykając więc
obcokrajowców będziemy szukać sposobów, różnych metod, by się z
nimi porozumieć, by do nich dotrzeć.
Znakomity przykładem tego są również
współcześni misjonarze Świadków Jehowy. Kiedy na przykład pod
koniec lat czterdziestych przyjeżdżali do Japonii, to jak myślicie
drodzy, co robili najpierw? Uczyli się języka i to, czego się
nauczyli od razu starali się wykorzystywać w służbie
kaznodziejskiej. Pewien misjonarz mający za sobą 25 lat służby
oznajmił: ''Najważniejsze było zdobycie umiejętności prowadzenia
rozmów z ludźmi. Znając ich język mogliśmy się z nimi utożsamiać,
rozumieć i cenić ich styl życia''. Kochani, a co powiedzieć o
naszym regionie? Z pewnością ta umiejętność przydaje się również
na naszym terenie. Na przykład w Zakopanem, w Krakowie czy w wielu
innych miejscowościach mamy styczność z coraz większą rzeszą
obcokrajowców. Dlatego kochani młodzi, wykorzystujcie sposobność,
żeby w szkołach uczyć się języków obcych. Także gorliwi głosiciele
dorośli, którzy tutaj siedzą, niejednokrotnie uczą się języków
obcych i z powodzeniem głoszą cudzoziemcom. To piękne poświęcenie.
Chcemy tak jak apostoł Paweł stawać się wszystkim dla ludzi
wszelkiego pokroju. Jehowa błogosławi takie działanie. Jehowa
poprzez swoją widzialną organizację wychodzi nam również
naprzeciw. Ułatwia nam taką służbę.
Wczoraj otrzymaliśmy od Stwórcy
przepiękny prezent w postaci tej oto broszury: „Dobra Nowina dla
ludzi ze wszystkich narodów”. Czyż nie uradowała nas, drodzy, ta
publikacja pomocna w głoszeniu obcokrajowcom?!
[oklaski]
Byliśmy wczoraj zachęceni do tego, żeby
przynieść ją ze sobą. Bardzo kochani was proszę, wyjmijmy teraz
swoje egzemplarze tej broszury a razem z bratem Klaudiuszem
Matyjasikiem będziemy chcieli chwilę o niej porozmawiać.
Prowadzący: Klaudiuszu, zacznijmy, zacznijmy może od ilustracji.
Od okładki. Co mógłbyś o niej powiedzieć?
Klaudiusz Matyjasik: Pierwsza strona
przedstawia, jak możemy zauważyć, pięcioro osób. Różnią się
narodowością, kolorem skóry, wiekiem i płcią. Nie mniej na
twarzach ich możemy dostrzec uśmiech i zadowolenie.
P: Błysk w oczach?
K.M.: Tak. Natomiast na ostatniej stronie
okładki widzimy dwóch rozmawiających mężczyzn. Jeden z nich
zapoznaje drugie z informacjami z jakiegoś podręcznika biblijnego.
W tle zaś widać taki szkic, jakby zarys globu ziemskiego.
P.: Co twoim zdaniem te ilustracje pozwalają sądzić o
treści broszury?
K.M.: Ilustracje te wskazują na
międzynarodowy charakter prowadzonej przez nas działalności.
Wynika z nich też, że pragniemy docierać do różnych osób, i że
wszyscy oni bez względu na swoją narodowość, płeć czy zwyczaje –
mogą odnieść z niej pożytek.
P.: Przejdźmy zatem do wewnętrznej strony okładki. Mamy
tutaj mapę świata. Jak twoim zdaniem możemy ją wykorzystać?
K.M.: No, mapa świata na pewno będzie
pomocna w ustaleniu języka, jakim włada nasz rozmówca. Sam będzie
mógł wskazać na przykład kraj, kraj w którym mieszka. Nam zaś da
to możliwość odszukania odpowiedniego miejsca w broszurze z
orędziem w jego ojczystym języku.
P.: Jak może pamiętasz, Klaudiusz, w poprzedniej broszurze
takiej mapy nie było. Jakie nowe możliwości daje nam zamieszczenie
jej w tej nowej broszurze?
K.M.: W porównaniu z poprzednią broszura ta
broszura, wraz z mapą daje możliwość określenia kraju zamieszkania
naszego rozmówcy, a nie tylko języka, jakim się posługuje.
P.: No tak.
K.M.: Na przykład w poprzedniej broszurze
znalezienie w spisie treści języka soto czy papiamento, no nie od
razu każdemu z nas kojarzyło się z krajem, gdzie się nim
posługuje.
P.: Tak masz racje, mhm.
K.M.: Mapa ta, podobnie jak ilustracje,
wskazuje też na taki ogólnoświatowy zasięg prowadzonej przez nas
działalności, a także na taką jedność i jednomyślność w orędziu,
które przedstawiamy.
P.: Mhm. Klaudiusz, jakich wskazówek należy się trzymać,
żeby tak skutecznie pomóc obcokrajowcom?
K.M.: No, na pewno chcemy pamiętać o celu
wydania tej broszury.
P.: Z pewnością.
K.M.: Ma ona pomóc głosić dobrą nowinę
ludziom mówiącym innym językiem. Dlatego bardzo istotne jest
ustalenie jakim językiem posługuje się nasz rozmówca.
P.: No, to pierwsza sprawa. Mhm.
K.M.: Warto tez pamiętać o formach
grzecznościowych. No, ponieważ nie władamy jego językiem, dobrze
wskazać na początkowe zdania z orędzia, które są zachętą, wręcz
taka prośba o zapoznanie się z treścią tego orędzia.
P.: Czyli to zdanie? „Bardzo proszę o przeczytanie
poniższego tekstu” ?
K.M.: Tak.
P.: Mhm.
K.M.: No, chcemy też, żeby nasze spotkanie
nie poszło na marne. Dlatego dołożymy starań by uzyskać nazwisko i
adres naszego rozmówcy. No oczywiście da nam to również możliwość
ponownego dotarcia do niego, być może już z literaturą w jego
ojczystym języku.
P.: Tak. Dokonania odwiedzin ponownych. Mhm.
K.M.: No będzie to również pomocne w
wyszukaniu osoby z naszego, bądź też innego zboru, która jeszcze
bardziej mogłaby pomóc tej osobie chodzić z Jehową.
P.: To rzeczywiście, co mówisz jest bardzo praktyczne. Na
pewno zapoznałeś się z jednostronicowym orędziem…
K.M.: Hehe, czytałem.
P.: …zawartym w tej broszurze. Czy mógłbyś je streścić?
K.M.: No, orędzie, które jest zawarte w tej
broszurze, kieruje uwagę na takie wspólne pragnienia wszystkich
ludzi. Chęć zaznawania szczęścia, unikania dręczących nas
problemów – chociażby takich jak nienawiść, choroby czy śmierć.
P.: Tak.
K.M.: Orędzie to wskazuje tez na obietnice,
które są zawarte w Piśmie Świętym. Przedstawia takie uzasadnione
podstawy, aby wierzyć, że szczęśliwe życie wieczne na ziemi
naprawdę jest możliwe.
P.: Możesz podać przykład?
K.M.: No, na przykład w orędziu powołano się
na znany fragment nam z Księgi Objawienia, 21 rozdziału, wersety 3
i 4, które wyraźnie na taka cudowną obietnicę wskazują.
P.: Mhm. Ale popatrz Klaudiusz, niektóre słowa w tym
orędziu są wyróżnione. Jak myślisz, dlaczego?
K.M.: No, wyróżnienie tych słów w orędziu z
broszury wskazuje na takie bardzo istotne miejsca w jego treści.
Ponadto daje nam możliwość zaakcentowania ich czy też
podkreślenia. Możemy na przykład wskazać palcem na przykład to
wyróżnione miejsce. Do takich wyróżnionych miejsc należy właśnie
to, co mówiliśmy – taka zachęta do przeczytania i zapoznania się z
treścią tego orędzia. Również prośba o przedstawienie się jest
wytłuszczona. Albo tez informacja o możliwości dostarczenia
literatury w języku, którym posługuje się nasz rozmówca.
P.: Chciałbym, żebyśmy na koniec przeszli jeszcze do spisu
treści. Jak twoim zdaniem spis treści może pomóc w rozpoznaniu
symboli języków używanych w traktatach innych publikacjach?
K.M.: No właśnie w spisie treści oprócz
listy języków podano też obok każdego nich symbol. Jest to bardzo
pomocne w odszukaniu i zamówieniu literatury w odpowiednim języku.
Języku, którym posługuje się osoba, z którą rozmawialiśmy od domu
do domu. No, a poza tym jeśli już posiadamy publikacje w innych
językach da nam to możliwość ustalenia w jakim języku je napisano
no i potem możliwość dobrego zagospodarowania ich.
P.: Klaudiusz. Bardzo dziękuję ci za te praktyczne myśli.
Miło się z tobą rozmawia. Troszkę tak sobie poteoretyzowaliśmy. No
ale czy nie chciałbyś, czy nie chcielibyście kochani bracia
zobaczyć w praktyce, jak można posługiwać się tą broszurą?
Zachęcam was bardzo serdecznie żebyście teraz tak wsłuchali się,
ale również dobrze wpatrzyli w ten pokaz. Siostra Małgorzata na
swoim terenie w Zakopanem dość często spotyka osoby mówiące innymi
językami. Tym razem spotyka… A zresztą sami zobaczmy:
[Dzwonek do drzwi]
- I comming!
- Dzień dobry! Bardzo cieszę się, że pana
zastałam w domu. Widzę, że czyta pan prasę, a ja w związku z tym
mam do pana jedno pytanie…
- Sorry. Sorty don’t understand.
- Uu, moment. Mam przy sobie broszurę
właśnie dla osób mówiących innym językiem. I tutaj – proszę
spojrzeć – jest mapa całego świata. Jest też Polska. Ja jestem z
Polski. Poland. Polska. Jakby pan mógł pokazać z jakiego kraju pan
jest.
- I ?
- Mhm.
- England.
- Anglia?
- England.
- Mhm. Czyli w spisie treści mamy – strona
szósta…. Strona szósta… Bardzo proszę jakby pan mógł przeczytać to
orędzie.
“Please Read This Mesage. I’m very… [fragment angielskiej
wersji orędzia]”
- So, you’re Jehova Witness?
- Tak, jestem Świadkiem Jehowy.
- Ok, thank you.
- Moment. Gdyby pan zechciał, chętnie bym
przyniosła publikacje w pana języku.
- I will be… [dalej czyta po angielsku]
- In english?!
- Tak.
- O! Great!
- Moment. Mam przy sobie kalendarz.
Kalendarz. Chciałabym wiedzieć kiedy – When – kiedy.
- When…
- Może poniedziałek, albo jakiś inny dzień…
wtorek…
- Maybe teuesday morning…
- Wtorek. Świetnie – wtorek. O której
godzinie?
- How old time?
- Mhm.
- Maybe ten o’clock, ten o’clock.
- Dziesiąta godzina?
- Ten.
- Aha. Czyli wtorek…
- Tuesday
- Godzina dziesiąta…
- Ten o’clock
- Mhm. Ja nazywam się Małgorzata Dziadzio.
My name Małgorzata Dziadzio. Gdyby pan mógł się przedstawić…
- My name?
- Mhm.
- John Scot.
- Pan John. Czyli jesteśmy umówieni na
wtorek…
- Tuesday…
- Godzina dziesiąta…
- Ten o’clock…
- Pan Jon. Dziękuję bardzo. Do widzenia!
- Ok, bye
[oklaski]
Siostra znała tylko kilka słów w języku angielskim, ale dzięki
temu prezentowi, który otrzymaliśmy od Jehowy świetnie sobie
poradziła. Siostra Małgorzata na pewno zrobi notatkę z tej
rozmowy.
Ale czy to wszystko? Gdybyśmy zechcieli
moi drodzy otworzyć nasze broszury na drugiej stronie jest tytuł
„Jak pomagać ludziom mówiącym innym językiem”. Zobaczmy, siostra
zastosowała się do punktu pierwszego i drugiego. Dokładnie te
punkty realizowała. Ale w punkcie trzecim możemy przeczytać:
„Wypełnij formularz ‘Prośba o dokonanie odwiedzin’ i przekaż go
sekretarzowi swego zboru” Tak samo zresztą postępujemy, z osobami
gdy napotykamy osoby niesłyszące. Sekretarz natomiast jak
najszybciej przekaże tę prośbę do odpowiedniego zboru lub grupy no
albo komuś, kto włada właśnie tym potrzebnym w danym momencie
językiem.
Drodzy, dzięki takiemu zorganizowanemu,
planowanemu, celowemu działaniu ludzie ze wszystkich języków na
pewno się do nas przyłączą. Stanowi to spełnienie biblijnego
proroctwa zanotowanego w Księdze Zachariasza w 8 rozdziale i
wersecie 23. Ten werset brzmi tak:
„Oto, co powiedział Jehowa zastępów: W
owych dniach dziesięciu mężów, ze wszystkich języków narodów
uchwyci się, tak uchwyci się skraju szaty męża, który jest Żydem i
powie: Pójdziemy wami, bo słyszeliśmy, że z wami jest Bóg.”
Na terenie obcojęzycznym możemy
spodziewać się właśnie takie wzrostu. Z całego świata napływają
bardzo budujące relacje z głoszenia wśród cudzoziemców. I my
również zaznamy wielu błogosławieństw, wielu ciekawych przeżyć.
Dlatego kochani zawsze, tak jak nosimy w naszych torbach Biblię,
książkę „Prowadzenie rozmów”, może traktaty – zawsze, od dzisiaj,
nośmy przy sobie również tą broszurę.
Śmiało wchodźmy przez te nowe wielkie
drzwi prowadzące do działalności i stale róbmy postępy w służbie
kaznodziejskiej. Skosztujmy drodzy tego wybornego, choć może
czasami nowego dla nas owocu. Ale żeby drzewo, no na przykład
owocowe, dobrze się rozwijało, potrzebuje odpowiedniego
nawadniania oraz pielęgnowania. My tez powinniśmy robić postępy w
służbie podlewając i pielęgnując ziarno zainteresowania prawdą –
do czego zachęci nas w następnym przemówieniu brat Krzysztof Frast
ze zboru Wiśniowa.
[oklaski]
DALEJ
Opublikowano na Brooklyn Sp.B.O, styczeń 2005