Sympozjum: Róbmy postępy w służbie kaznodziejskiej (1)(2)(3)

 

 

Chcąc robić postępy w Służbie Bożej, musimy wykorzystywać  dostarczane nam narzędzia. Jedno z nich otrzymaliśmy wczoraj. Na pewno chcielibyśmy się dowiedzieć, jak się nim posługiwać. Przysłuchajmy się więc praktycznym wskazówkom podanym w sympozjum ''Róbmy postępy w służbie kaznodziejskiej.'' Przedstawią je kolejno bracia: Kazuś, Frast(?) oraz Bryjewski. Pierwsza część sympozjum zachęci nas, żebyśmy robili postępy w służbie kaznodziejskiej pomagając ludziom, którzy mówią innym językiem.  Posłuchajmy jak ten temat rozwinie daniel Kazuś ze zboru Nowy Targ.

 

''Sympozjum: Róbmy postępy w służbie kaznodziejskiej pomagając ludziom, którzy mówią innym językiem''
 

Spróbuj przywołać na pamięć swój ulubiony owoc. To chyba nie trudne. Wszyscy przecież lubimy owoce. Czy jest to brzoskwinia? Może truskawka? Jabłko? A może morela? Czy potrafisz rozpoznać, kiedy jest dojrzały i nadaje się do spożycia? Zapewne tak. Nieraz wystarczy dotknąć, może powąchać, albo ocenić barwę. Podobnie jest ze służbą kaznodziejską, szczególnie jej ulubioną gałęzią. Czy w twoim przypadku jest to głoszenie od drzwi do drzwi? A może głoszenie na placach handlowych? A może świadczenie na ulicy? To wspaniałe, że mamy swoje ulubione gałęzie służby, ale takich owoców, równie smacznych, w których możemy się rozkoszować, których może jeszcze nie skosztowaliśmy, jest o wiele więcej.

 

Dlatego trzeba się rozszerzać, próbować, smakować, no i dzięki temu robić ciągłe postępy w służbie kaznodziejskiej. Do tego zachęca nas apostoł Paweł który w liście do Filipin, 3 rozdziale i wersecie 13 zanotował takie słowa: Zobaczmy Kochani. List do Filipin, 3 rozdział i werset 13:

„Bracia, ja jeszcze nie uważam, że to pochwyciłem. Ale chodzi o jedno. Zapominając o tym, co za mną i sięgając po to, co przede mną.”

No właśnie – sięgając. Takim sięgnięciem, po być może niedostępny do tej pory owoc, jest głoszenie ludziom mówiącym innymi językami. Właśnie to sympozjum ma nam pomóc robić postępy w dziele rozsiewania oraz pielęgnowania ziarna prawdy wśród ludzi ze wszystkich narodów. Proroctwa biblijne wielokrotnie wskazują, że ludzie ze wszystkich narodów będą służyć Jehowie. Zobaczmy wspólnie do proroctwa Daniela. Odczytamy 7 rozdział i werset 14.

„I dano mu panowanie i dostojeństwo oraz królestwo, aby jemu służyły wszystkie ludy, grupy narodowościowe i języki. Panowanie Jego to panowanie pod czas niezmierzony, które nie przeminie a jego królestwo nie będzie obrócone wniwecz.”

Jakie prawdy przekazuje Daniel? Z jednej strony dowiadujemy się o wspaniałej nadziei na królestwo Boże. Na nieprzemijające, sprawiedliwe rządy Jezusa Chrystusa. Z drugiej strony dowiadujemy się z tego czternastego wersetu, że nadzieja na królestwo dostępna jest bez ograniczeń. Dla ludzi – jak tu czytaliśmy – wszystkich ludów, grup narodowościowych i języków. Tak, to właśnie Jehowa pragnie! To wręcz Jego wolą jest, żeby ludzie wszelkiego pokroju zostali wybawieni i doszli do poznania prawdy. A więc ludzie ze wszystkich ras, języków czy nawet dialektów.

 

Czy zapatrujesz się na tę sprawę tak jak Jehowa? Co wtedy, gdy na swoim terenie napotykasz ludzi mówiących innymi językami? A może już się tak zdarzyło? Może jest to właśnie ten owoc – smaczny, pachnący, którego do tej pory jeszcze nie spróbowałeś? Jak w takim razie postąpić w takiej sytuacji? Z jednej strony możemy uważać to za utrudnienie; za przeszkodę w pełnieniu służby kaznodziejskiej. Ale to nie jest zbyt dobry kierunek. Lepiej uznać taką sytuację za wyzwanie. Podejmując wyzwania, z jednej strony sami robimy postępy w służbie kaznodziejskiej; robimy postępy duchowe. Co więcej – jesteśmy wtedy posłuszni słowom Jezusa Chrystusa, który nakazał swym naśladowcom czynić uczniów z ludzi ze wszystkich narodów.

 

Biblijnym przykładem właśnie takiego nastawienia jest apostoł Paweł. Gdybyście kochani zechcieli otworzyć swoje Biblie na 1 Liście do Koryntian, 9 rozdziale. Nie ulega wątpliwości, że apostoł Paweł sumiennie zabiegał o to, by orędzie Królestwa przedstawiać skutecznie. Umiał dostosować się do słuchaczy. Jako odskocznię do głoszenia wykorzystać miejscowe warunki. Dlatego mógł w 9 rozdziale 1 Listu do Koryntian od wersetu 19 wypowiedzieć takie oto słowa:

''Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów. Dla tych pod Prawem stałem się jakbym był pod Prawem, chociaż sam nie jestem pod Prawem, aby pozyskać tych pod Prawem. Dla tych bez Prawa stałem się, jakbym był bez Prawa, chociaż względem Boga nie jestem bez Prawa, lecz podlegam Prawu względem Chrystusa, aby pozyskać tych bez Prawa. Dla słabych stałem się jakby słaby, aby pozyskać słabych.”

Dlaczego apostoł Paweł właśnie w taki sposób postępował? Na przykład, aby pozyskać Żydów obrzezał Tymoteusza. Chcąc pozyskać Ateńczyków uwzględnił ich sposób myślenia. Wspomniał o nieznanym im Bogu i przytoczył słowa ich poetów. Dlaczego tak czynił? Zobaczmy drugą część wersetu 22 i werset 23:

„Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. A wszystko, wszystko czynię przez wzgląd na dobrą nowinę, żeby wraz z drugimi mieć w niej udział.”

Co w przypadku apostoła Pawła oznaczało to „wszystko”? No między innymi Apostoł Paweł posługiwał się dwoma językami. Mówił w języku greckim oraz hebrajskim. A jak to wygląda dzisiaj? Jak lud Jehowy naśladuje taką postawę? Świadkowie Jehowy działają w 235 krajach i rozpowszechniają publikacje drukowane w około 400 językach. Głoszenie ludziom ze wszystkich języków zrozumiałego dla nich orędzia jest niebywałym wyzwaniem. Ale w ten sposób chodzimy z Jehową. Współpracujemy również z aniołami.

 

Na przykład anioł, o którym mówi Księga Objawienia, 14 i werset 6, leciał środkiem nieba i ogłaszał dobrą nowinę dla każdego narodu, plemienia, języka i ludu. Ponieważ wyszukiwanie osób godnych dobrej nowiny wciąż trwa, może zajść potrzeba przeanalizowania naszej służby.

 

Zadajmy sobie więc kochani takie pytania: Czy na moim terenie są obcokrajowcy? Jeśli tak, to jakim językiem się posługują? Angielski? Francuski? Rosyjski? Może niemiecki? Jak do tych osób dotrzeć? A może mógłbym się nauczyć języka obcego? Jehowa poprzez świętego ducha w cudowny sposób uzdolnił pierwszych chrześcijan do głoszenia cudzoziemcom w ich ojczystych językach. Sytuację tą, jak z pewnością pamiętamy, opisał Łukasz w Dziejach Apostolskich, 2 rozdziale. Jest tutaj opisana sytuacja zesłania ducha świętego w dniu pięćdziesiątnicy, w wersetach od 6 do 8 możemy przeczytać:

„Gdy więc rozległ się ten głos zeszło się owo mnóstwo i wszyscy byli oszołomieni. Każdy, bowiem słyszał jak mówiono w jego własnym języku. Byli doprawdy zadziwieni. Zaczęli się zdumiewać i mówili: patrzcie, czyż ci wszyscy, którzy mówią nie SA Galilejczykami? Jak to się zatem dzieje, że każdy z nas słyszy swój własny język, który zna od urodzenia?''

 Dzięki takiemu przejawowi oddziaływania ducha Jehowy ludzie ci mogli usłyszeć - jak czytamy w wersecie 11 – o wspaniałych rzeczach Bożych. Być może zaczęli chodzić z Jehową Bogiem. W naszych czasach duch Jehowy pobudza Jego sług do niesienia pomocy ludziom mówiącym innymi językami. Może nie udziela takich cudownych zdolności mówienia obcymi językami, ale podsyca w nas pragnienie – pragnienie porozumiewania się z obcokrajowcami. A wiemy, drodzy – jest nawet takie przysłowie – że pragnienie szuka sposobu. Spotykając więc obcokrajowców będziemy szukać sposobów, różnych metod, by się z nimi porozumieć, by do nich dotrzeć.

 

Znakomity przykładem tego są również współcześni misjonarze Świadków Jehowy. Kiedy na przykład pod koniec lat czterdziestych przyjeżdżali do Japonii, to jak myślicie drodzy, co robili najpierw? Uczyli się języka i to, czego się nauczyli od razu starali się wykorzystywać w służbie kaznodziejskiej. Pewien misjonarz mający za sobą 25 lat służby oznajmił: ''Najważniejsze było zdobycie umiejętności prowadzenia rozmów z ludźmi. Znając ich język mogliśmy się z nimi utożsamiać, rozumieć i cenić ich styl życia''. Kochani, a co powiedzieć o naszym regionie? Z pewnością ta umiejętność przydaje się również na naszym terenie. Na przykład w Zakopanem, w Krakowie czy w wielu innych miejscowościach mamy styczność z coraz większą rzeszą obcokrajowców. Dlatego kochani młodzi, wykorzystujcie sposobność, żeby w szkołach uczyć się języków obcych. Także gorliwi głosiciele dorośli, którzy tutaj siedzą, niejednokrotnie uczą się języków obcych i z powodzeniem głoszą cudzoziemcom. To piękne poświęcenie. Chcemy tak jak apostoł Paweł stawać się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju. Jehowa błogosławi takie działanie. Jehowa poprzez swoją widzialną organizację wychodzi nam również naprzeciw. Ułatwia nam taką służbę.

 

Wczoraj otrzymaliśmy od Stwórcy przepiękny prezent w postaci tej oto broszury: „Dobra Nowina dla ludzi ze wszystkich narodów”. Czyż nie uradowała nas, drodzy, ta publikacja pomocna w głoszeniu obcokrajowcom?!

 

[oklaski]

 

Byliśmy wczoraj zachęceni do tego, żeby przynieść ją ze sobą. Bardzo kochani was proszę, wyjmijmy teraz swoje egzemplarze tej broszury a razem z bratem Klaudiuszem Matyjasikiem będziemy chcieli chwilę o niej porozmawiać.

Prowadzący: Klaudiuszu, zacznijmy, zacznijmy może od ilustracji. Od okładki. Co mógłbyś o niej powiedzieć?
Klaudiusz Matyjasik: Pierwsza strona przedstawia, jak możemy zauważyć, pięcioro osób. Różnią się narodowością, kolorem skóry, wiekiem i płcią. Nie mniej na twarzach ich możemy dostrzec uśmiech i zadowolenie.
P: Błysk w oczach?
K.M.: Tak. Natomiast na ostatniej stronie okładki widzimy dwóch rozmawiających mężczyzn. Jeden z nich zapoznaje drugie z informacjami z jakiegoś podręcznika biblijnego. W tle zaś widać taki szkic, jakby zarys globu ziemskiego.
P.: Co twoim zdaniem te ilustracje pozwalają sądzić o treści broszury?
K.M.: Ilustracje te wskazują na międzynarodowy charakter prowadzonej przez nas działalności. Wynika z nich też, że pragniemy docierać do różnych osób, i że wszyscy oni bez względu na swoją narodowość, płeć czy zwyczaje – mogą odnieść z niej pożytek.
P.: Przejdźmy zatem do wewnętrznej strony okładki. Mamy tutaj mapę świata. Jak twoim zdaniem możemy ją wykorzystać?
K.M.: No, mapa świata na pewno będzie pomocna w ustaleniu języka, jakim włada nasz rozmówca. Sam będzie mógł wskazać na przykład kraj, kraj w którym mieszka. Nam zaś da to możliwość odszukania odpowiedniego miejsca w broszurze z orędziem w jego ojczystym języku.
P.: Jak może pamiętasz, Klaudiusz, w poprzedniej broszurze takiej mapy nie było. Jakie nowe możliwości daje nam zamieszczenie jej w tej nowej broszurze?
K.M.: W porównaniu z poprzednią broszura ta broszura, wraz z mapą daje możliwość określenia kraju zamieszkania naszego rozmówcy, a nie tylko języka, jakim się posługuje.
P.: No tak.
K.M.: Na przykład w poprzedniej broszurze znalezienie w spisie treści języka soto czy papiamento, no nie od razu każdemu z nas kojarzyło się z krajem, gdzie się nim posługuje.
P.: Tak masz racje, mhm.
K.M.: Mapa ta, podobnie jak ilustracje, wskazuje też na taki ogólnoświatowy zasięg prowadzonej przez nas działalności, a także na taką jedność i jednomyślność w orędziu, które przedstawiamy.
P.: Mhm. Klaudiusz, jakich wskazówek należy się trzymać, żeby tak skutecznie pomóc obcokrajowcom?
K.M.: No, na pewno chcemy pamiętać o celu wydania tej broszury.
P.: Z pewnością.
K.M.: Ma ona pomóc głosić dobrą nowinę ludziom mówiącym innym językiem. Dlatego bardzo istotne jest ustalenie jakim językiem posługuje się nasz rozmówca.
P.: No, to pierwsza sprawa. Mhm.
K.M.: Warto tez pamiętać o formach grzecznościowych. No, ponieważ nie władamy jego językiem, dobrze wskazać na początkowe zdania z orędzia, które są zachętą, wręcz taka prośba o zapoznanie się z treścią tego orędzia.
P.: Czyli to zdanie? „Bardzo proszę o przeczytanie poniższego tekstu” ?
K.M.: Tak.
P.: Mhm.
K.M.: No, chcemy też, żeby nasze spotkanie nie poszło na marne. Dlatego dołożymy starań by uzyskać nazwisko i adres naszego rozmówcy. No oczywiście da nam to również możliwość ponownego dotarcia do niego, być może już z literaturą w jego ojczystym języku.
P.: Tak. Dokonania odwiedzin ponownych. Mhm.
K.M.: No będzie to również pomocne w wyszukaniu osoby z naszego, bądź też innego zboru, która jeszcze bardziej mogłaby pomóc tej osobie chodzić z Jehową.
P.: To rzeczywiście, co mówisz jest bardzo praktyczne. Na pewno zapoznałeś się z jednostronicowym orędziem…
K.M.: Hehe, czytałem.
P.: …zawartym w tej broszurze. Czy mógłbyś je streścić?
K.M.: No, orędzie, które jest zawarte w tej broszurze, kieruje uwagę na takie wspólne pragnienia wszystkich ludzi. Chęć zaznawania szczęścia, unikania dręczących nas problemów – chociażby takich jak nienawiść, choroby czy śmierć.
P.: Tak.
K.M.: Orędzie to wskazuje tez na obietnice, które są zawarte w Piśmie Świętym. Przedstawia takie uzasadnione podstawy, aby wierzyć, że szczęśliwe życie wieczne na ziemi naprawdę jest możliwe.
P.: Możesz podać przykład?
K.M.: No, na przykład w orędziu powołano się na znany fragment nam z Księgi Objawienia, 21 rozdziału, wersety 3 i 4, które wyraźnie na taka cudowną obietnicę wskazują.
P.: Mhm. Ale popatrz Klaudiusz, niektóre słowa w tym orędziu są wyróżnione. Jak myślisz, dlaczego?
K.M.: No, wyróżnienie tych słów w orędziu z broszury wskazuje na takie bardzo istotne miejsca w jego treści. Ponadto daje nam możliwość zaakcentowania ich czy też podkreślenia. Możemy na przykład wskazać palcem na przykład to wyróżnione miejsce. Do takich wyróżnionych miejsc należy właśnie to, co mówiliśmy – taka zachęta do przeczytania i zapoznania się z treścią tego orędzia. Również prośba o przedstawienie się jest wytłuszczona. Albo tez informacja o możliwości dostarczenia literatury w języku, którym posługuje się nasz rozmówca.
P.: Chciałbym, żebyśmy na koniec przeszli jeszcze do spisu treści. Jak twoim zdaniem spis treści może pomóc w rozpoznaniu symboli języków używanych w traktatach innych publikacjach?
K.M.: No właśnie w spisie treści oprócz listy języków podano też obok każdego nich symbol. Jest to bardzo pomocne w odszukaniu i zamówieniu literatury w odpowiednim języku. Języku, którym posługuje się osoba, z którą rozmawialiśmy od domu do domu. No, a poza tym jeśli już posiadamy publikacje w innych językach da nam to możliwość ustalenia w jakim języku je napisano no i potem możliwość dobrego zagospodarowania ich.
P.: Klaudiusz. Bardzo dziękuję ci za te praktyczne myśli. Miło się z tobą rozmawia. Troszkę tak sobie poteoretyzowaliśmy. No ale czy nie chciałbyś, czy nie chcielibyście kochani bracia zobaczyć w praktyce, jak można posługiwać się tą broszurą? Zachęcam was bardzo serdecznie żebyście teraz tak wsłuchali się, ale również dobrze wpatrzyli w ten pokaz. Siostra Małgorzata na swoim terenie w Zakopanem dość często spotyka osoby mówiące innymi językami. Tym razem spotyka… A zresztą sami zobaczmy:

[Dzwonek do drzwi]
- I comming!
- Dzień dobry! Bardzo cieszę się, że pana zastałam w domu. Widzę, że czyta pan prasę, a ja w związku z tym mam do pana jedno pytanie…
- Sorry. Sorty don’t understand.
- Uu, moment. Mam przy sobie broszurę właśnie dla osób mówiących innym językiem. I tutaj – proszę spojrzeć – jest mapa całego świata. Jest też Polska. Ja jestem z Polski. Poland. Polska. Jakby pan mógł pokazać z jakiego kraju pan jest.
- I ?
- Mhm.
- England.
- Anglia?
- England.
- Mhm. Czyli w spisie treści mamy – strona szósta…. Strona szósta… Bardzo proszę jakby pan mógł przeczytać to orędzie.
“Please Read This Mesage. I’m very… [fragment angielskiej wersji orędzia]”
- So, you’re Jehova Witness?
- Tak, jestem Świadkiem Jehowy.
- Ok, thank you.
- Moment. Gdyby pan zechciał, chętnie bym przyniosła publikacje w pana języku.
- I will be… [dalej czyta po angielsku]
- In english?!
- Tak.
- O! Great!
- Moment. Mam przy sobie kalendarz. Kalendarz. Chciałabym wiedzieć kiedy – When – kiedy.
- When…
- Może poniedziałek, albo jakiś inny dzień… wtorek…
- Maybe teuesday morning…
- Wtorek. Świetnie – wtorek. O której godzinie?
- How old time?
- Mhm.
- Maybe ten o’clock, ten o’clock.
- Dziesiąta godzina?
- Ten.
- Aha. Czyli wtorek…
- Tuesday
- Godzina dziesiąta…
- Ten o’clock
- Mhm. Ja nazywam się Małgorzata Dziadzio. My name Małgorzata Dziadzio. Gdyby pan mógł się przedstawić…
- My name?
- Mhm.
- John Scot.
- Pan John. Czyli jesteśmy umówieni na wtorek…
- Tuesday…
- Godzina dziesiąta…
- Ten o’clock…
- Pan Jon. Dziękuję bardzo. Do widzenia!
- Ok, bye
[oklaski]

Siostra znała tylko kilka słów w języku angielskim, ale dzięki temu prezentowi, który otrzymaliśmy od Jehowy świetnie sobie poradziła. Siostra Małgorzata na pewno zrobi notatkę z tej rozmowy.

 

Ale czy to wszystko? Gdybyśmy zechcieli moi drodzy otworzyć nasze broszury na drugiej stronie jest tytuł „Jak pomagać ludziom mówiącym innym językiem”. Zobaczmy, siostra zastosowała się do punktu pierwszego i drugiego. Dokładnie te punkty realizowała. Ale w punkcie trzecim możemy przeczytać: „Wypełnij formularz ‘Prośba o dokonanie odwiedzin’ i przekaż go sekretarzowi swego zboru” Tak samo zresztą postępujemy, z osobami gdy napotykamy osoby niesłyszące. Sekretarz natomiast jak najszybciej przekaże tę prośbę do odpowiedniego zboru lub grupy no albo komuś, kto włada właśnie tym potrzebnym w danym momencie językiem.

 

Drodzy, dzięki takiemu zorganizowanemu, planowanemu, celowemu działaniu ludzie ze wszystkich języków na pewno się do nas przyłączą. Stanowi to spełnienie biblijnego proroctwa zanotowanego w Księdze Zachariasza w 8 rozdziale i wersecie 23. Ten werset brzmi tak:

„Oto, co powiedział Jehowa zastępów: W owych dniach dziesięciu mężów, ze wszystkich języków narodów uchwyci się, tak uchwyci się skraju szaty męża, który jest Żydem i powie: Pójdziemy wami, bo słyszeliśmy, że z wami jest Bóg.”

Na terenie obcojęzycznym możemy spodziewać się właśnie takie wzrostu. Z całego świata napływają bardzo budujące relacje z głoszenia wśród cudzoziemców. I my również zaznamy wielu błogosławieństw, wielu ciekawych przeżyć. Dlatego kochani zawsze, tak jak nosimy w naszych torbach Biblię, książkę „Prowadzenie rozmów”, może traktaty – zawsze, od dzisiaj, nośmy przy sobie również tą broszurę.

 

Śmiało wchodźmy przez te nowe wielkie drzwi prowadzące do działalności i stale róbmy postępy w służbie kaznodziejskiej. Skosztujmy drodzy tego wybornego, choć może czasami nowego dla nas owocu. Ale żeby drzewo, no na przykład owocowe, dobrze się rozwijało, potrzebuje odpowiedniego nawadniania oraz pielęgnowania. My tez powinniśmy robić postępy w służbie podlewając i pielęgnując ziarno zainteresowania prawdą – do czego zachęci nas w następnym przemówieniu brat Krzysztof Frast ze zboru Wiśniowa.

 

[oklaski]


DALEJ


Opublikowano na Brooklyn Sp.B.O, styczeń 2005