Świadkowie Jehowy (dalej: ŚJ) na „dowód” tego, że
Jezus nie był Bogiem przytaczają czasem wers z J 1,18, który
brzmi: „Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który
jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył” (Biblia Tysiąclecia,
dalej: BT).
JAN
LEWANDOWSKI
edna
z publikacji ŚJ o J 1,18 podaje:
„I chociaż ludzie widzieli
Jezusa, w wersecie 18 jest napisane, że >>Boga nikt nigdy nie
widział<<” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi,
Brooklyn 1989, 1990, str. 40).
(Identyczny pogląd promują
też anglojęzyczne publikacje ŚJ (por. np.
Reasoning from the Scriptures,
Brooklyn 1985, str. 416).)
ozumowanie
ŚJ jest w tym miejscu niestety bardzo płytkie, bowiem jest ono
oparte na bardzo pobieżnym i zawężonym interpretowaniu słowa
„widzieć”, które sprowadza się tylko do widzenia czegoś za pomocą
wzroku. Tymczasem nawet w języku polskim słowo „widzieć” posiada
głębsze znaczenie, i nie oznacza tylko oglądania czegoś za pomocą
wzroku. Często mówimy przecież: „A widzisz, nie mówiłem, że mam
rację?”. Oczywiste jest, że autor tej wypowiedzi używa słowa
„widzieć” w znaczeniu „rozumieć”. Nie chodzi mu o dosłowne
widzenie czegoś. Czy tak samo może być w przypadku powyższego
wersu z J 1,18? Czy język grecki również dopuszcza użycie słowa
„widzieć” w znaczeniu innym niż oglądanie czegoś za pomocą wzroku?
A jeśli tak, to o jakie znaczenia tu chodzi?
Aby odpowiedzieć
na to pytanie, spójrzmy na początek w tekst grecki J 1,18. Jak
widzimy, znajdujemy tam słowo heoraken, które jest właśnie
naszym „widział” w J 1,18. Słowo to pochodzi od horao. Jak
podaje jeden ze słowników biblijnych, poza znaczeniem normalnego
widzenia czegoś słowo to może być rozumiane także w sensie: „o
widzeniu umysłem, o widzeniu czegoś co jest abstrakcją albo co
jest duchowe, nadprzyrodzone, […] zorientować się, rozpoznawać
coś, […]” (R. Popowski, Słownik grecko-polski Nowego Testamentu,
Warszawa 1997, str. 232).
Jak widać, tak
jak w języku polskim tak też i w języku greckim słowo „widzieć”
użyte w J 1,18 może być rozumiane inaczej niż widzenie czegoś za
pomocą wzroku.
Przejrzę teraz znaczenia, w jakich słowo to występuje w Biblii,
abym mógł ukazać na konkretnych przykładach, że autorzy Biblii
rozumieli to słowo również inaczej niż dosłownie pojmowane
oglądanie czegoś za pomocą wzroku.
a początek
zobaczmy, jak rozumiał to słowo autor innych pism Janowych w NT.
Argument ten będzie o tyle rozstrzygający, że zdaniem ŚJ jeden i
ten sam autor stworzył wszystkie pisma Janowe w NT. Autorem tym
miał być Jan apostoł (por. Całe Pismo jest natchnione przez
Boga i pożyteczne, Brooklyn 1998, str.
12,193-194,256-261,263-264; Przekład Nowego Świata,
Brooklyn 1997, str. 1562).
W
3 J 1,11 czytamy:
„Umiłowany, nie naśladuj zła,
lecz dobro! Ten, kto czyni dobrze, jest z Boga; ten zaś, kto czyni
źle, Boga nie widział (heoraken)” (BT).
W tekście greckim
mamy tu tak samo jak w J 1,18 słowo heoraken. Jest to
ciekawy tekst, jeśli chodzi o przykłady rozumienia słowa „widzieć”
w sposób nie interpretowany jako widzenie czegoś wzrokiem, bowiem
autor 3 J 1,11 z pewnością używa słowa widzieć w znaczeniu innym,
niż dosłownie rozumiane widzenie czegoś wzrokiem. Zauważmy bowiem,
że daje on do zrozumienia w tym tekście (tzn. 3 J 1,11), że
czynienie dobra jest zależne od tego, czy ktoś widział Boga.
Oczywiste jest, że w tym tekście nie chodzi więc o jakieś widzenie
Boga wzrokiem, tylko o „duchowe” widzenie Jego istoty, trwanie w
Nim, które uzdalnia do tego, aby czynić dobrze. Łączenie w 3 J
1,11 słowa widzieć (rozumianego jako widzenie wzrokiem) z dobrym
postępowaniem nie miałoby najmniejszego sensu. W takim samym
odcieniu znaczeniowym słowo heoraken występuje również w 1
J 3,6 (por. też 1 J 4,20). Przejdźmy do następnych wersów.
W J 8,38 czytamy słowa
Jezusa:
„Głoszę to, co widziałem (heoraka)
u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca” (BT).
W tekście tym
użyto słowa heoraka, które również pochodzi od horao.
Jezus mówi tu, że głosi to, co „widział” u Ojca. Jasne jest, że
słowo „widzieć” również nie oznacza w przypadku widzenia czegoś
wzrokiem, tylko wiedzę o sprawach duchowych. Trudno o lepszy dowód
na to, że słowo heoraken z J 1,18 może posiadać inne
znaczenie, niż widzenie Boga za pomocą wzroku. W podobnym
znaczeniu użyto słowa widzieć w J 3,11, gdzie Jezus mówi o
„widzeniu” (heorakamen) spraw duchowych, widzianych przez
Syna i przez Boga Ojca.
nne słowa
związane z horao, tak samo jak słowo heoraken
występujące w J 1,18, również posiadają w Biblii inne znaczenia,
niż podstawowe znaczenie słowa widzieć, rozumiane przez ŚJ jako
zwyczajne widzenie Boga wzrokiem w przypadku J 1,18. Sięgnijmy
teraz do Septuaginty. I tak, np. w 2 Mch 4,6 czytamy, że Oniasz
„widział” (heora), iż bez pomocy króla nie osiągnie pokoju.
Oczywiste jest, że znów chodzi tu o pojmowanie czegoś umysłem, nie
zaś widzenie tego swym wzrokiem. W takim samym znaczeniu występuje
słowo heora w greckiej literaturze pozabiblijnej. W 4
księdze Machabejskiej czytamy (4,24) np., że Antioch Epifanes
„widział” (heora), iż odrzucono jego groźby i kary.
ednakże,
najlepszym dowodem na to, że autor Ew. Jana rozumiał słowo
heoraken z J 1,18 w znaczeniu przenośnym, innym niż widzenie
czegoś rozumiane jako oglądanie wzrokiem, jest tekst z J 14,9.
Tekst ten jest zarazem kluczem do zrozumienia słowa „widzieć” w J
1,18, stąd pozostawiłem go „na deser”. W J 14,9 czytamy bowiem:
„Odpowiedział mu Jezus:
Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto
Mnie zobaczył (heorakos), zobaczył (heoraken) także
i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca?” (BT).
Zauważmy, że wers
ten wprost przeczy wyżej omówionemu rozumieniu wersu z J 1,18 w
wykonaniu ŚJ. Jak widzieliśmy bowiem wyżej, ŚJ rozumieją J 1,18 w
sposób absolutny, to znaczy, ich zdaniem wers ten mówi, że Boga
nikt nigdy nie widział, czy to przed przyjściem Jezusa, czy po tym
przyjściu. Jak się jednak teraz okazuje, taka interpretacja jest
bezpodstawna w świetle J 14,9. Po połączeniu obu tych wersów (J
1,18 i J 14,9), mówiących o „widzeniu” Boga, widać bardzo
wyraźnie, że J 1,18 uczy o tym, że Boga nikt nie widział do czasu
przyjścia Jezusa. Kiedy zaś Jezus przyszedł, to wtedy ludzie
„zobaczyli” Boga, tzn. dzięki patrzeniu na Jezusa i jego czyny
zrozumieli jaka jest natura Boga (patrz też J 6,45-46, który mówi
o „widzeniu” [heoraken] Boga Ojca, w kontekście właśnie
uczenia się i poznawania Jego natury, którą wedle J 6,46 „widzi” w
pełni tylko Jezus). W tym świetle całkowicie zrozumiałe staje się
zdanie z J 1,18, które brzmi:
„Boga nikt nigdy nie widział,
Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył” (BT).
Po
uwzględnieniu pełnej wymowy tego tekstu w świetle wyżej
zacytowanego J 14,9 i po odrzuceniu kontekstu narzucanego temu
wersowi przez ŚJ, widzimy jak odmienne znaczenie posiada w
rzeczywistości wers z J 1,18, i jak bardzo różni się to znaczenie
od znaczenia proponowanego nam przez nich. Wers z J 1,18 należy
bowiem w tym wypadku zrozumieć w ten sposób, że Boga nikt nigdy
prawie wcale nie znał („nie widział”), póki nie przyszedł Jezus i
w pełni o Nim nie „pouczył”, jak to ujmuje J 1,18. Słowo „pouczył”
z J 1,18 staje się w tym świetle zrozumiałe, będąc rozwinięciem
słów „widzieć Boga”, jakie znajdują się w J 1,18, i które w tym
wypadku powinny być zrozumiane jako „lepiej rozumieć Boga”, „znać
Go lepiej”, „wiedzieć o Nim więcej dzięki Jezusowi”, itd. ŚJ
zupełnie nie przejmują się tym, że wers ten wyraża właśnie tę
ideę, choćby dlatego, że jak widzieliśmy po powyższym cytacie z
ich książki, wyrywają ten wers z kontekstu, cytując tylko jego
pierwszą połowę („Boga nikt nigdy nie widział”) i narzucając mu
kontekst jakiego on nie posiada, tzn. kontekst mówiący o jakimś
widzeniu Boga oczami („I chociaż ludzie widzieli Jezusa, w
wersecie 18 jest napisane, że >>Boga nikt nigdy nie widział<<” -
Będziesz mógł żyć wiecznie...., dz. cyt., str. 40).
Po
raz kolejny wyszło więc na jaw, że „interpretując” Biblię ŚJ
zupełnie nie liczą się z właściwym znaczeniem słów, które
występują w danym miejscu Biblii. O tym nie ma nawet co marzyć.
Nie wspominając już o tym, że ŚJ zupełnie nie zadają sobie nawet
trudu, aby dokonać choćby pobieżnej egzegezy i zbadać w jakim
znaczeniu autor tekstu z J 1,18 używa słowa „widzieć”. Nie mówię
tu nawet o jakiejś zaawansowanej egzegezie, ale co najmniej o
elementarnym wczytaniu się w wers, który się cytuje, bez obcinania
drugiej połowy tego wersu, która często wyjaśnia o co chodzi w
pierwszej części zdania. Nawet tego u ŚJ nie ma w tym momencie.
Jedyne co nam się proponuje, to tylko wyszarpany z kontekstu
fragment, któremu ŚJ nadają własne wcześniej wydumane znaczenie,
nieznane autorowi rzeczonego tekstu Biblii. No ale cóż, tak to już
jest, jak podczas czytania Biblii chce się znaleźć tylko
potwierdzenie swych wcześniej przyjętych doktryn antytrynitarnych,
zamiast pozwolić w tym momencie przemówić tekstowi biblijnemu za
pomocą przesłania, które tak naprawdę ów tekst chce nam przekazać.
Jan Lewandowski, marzec 2004