''Świadkowie Jehowy w PRL'' - Jerzy Morawski
(Rzeczpospolita, 17.04.2001)
Świadkowie Jehowy są organizacją wywodzącą się z
ruchu Badaczy Pisma Świętego. Oficjalnie reprezentowani są przez
Towarzystwo Biblijne i Traktatowe Strażnica z siedzibą w Nowym Jorku. W
doktrynie opierają się na autorytecie Biblii, wierzą, że jedynym
prawdziwym Bogiem jest Jehowa. Nie uznają dogmatu Trójcy Świętej. Za
podstawowy obowiązek uznają głoszenie prawdy o mających nadejść rządach
Bożych na Ziemi. Nie angażują się w politykę, za co byli prześladowani w
państwach totalitarnych. Na ziemiach polskich są
od 1905 roku. W 1950 roku
zostali zdelegalizowani, władze PRL ich prześladowały. W 1989 roku
organizacja została uznana prawnie. Jest ich na świecie około pięciu
milionów, w Polsce ponad 124 tysiące.
Artykuł autorki Tomasza Lipko (bez ostatecznych
poprawek redakcyjnych), który ukazał się w 'Marie Claire'
"Świadkowie Jehowy" to nazwa, jaką przyjęła w
1931 r. większość wspólnoty Badaczy Pisma Świętego, założonej w 1874 r.
przez Amerykanina Charlesa T. Russela (1852-1916). W Polsce są trzecią pod
względem liczebności wspólnotą wyznaniową. W ciągu swojej dwustuletniej
historii wiele razy dawali przykład bohaterskiego przywiązania do
wyznawanych zasad. Owa nieustępliwość ponad pół wieku temu doprowadziła do
białej gorączki kierownictwo III Rzeszy z samym Hitlerem na czele. W
czasach największego terroru Jehowici (część mogą oddawać tylko Jehowie)
nie godzili się pozdrawiać nikogo obowiązkowym "heil Hitler". Otwarcie
przyznawali, że nie uznają przywództwa fuhrera, ani NSDAP (działalność
polityczna jest dla nich zamknięta). Przede wszystkim jednak zgodnie z
Pismem Świętym Jehowici masowo odmawiali służby wojskowej, pracy w
fabrykach zbrojeniowych czy nawet kopania okopów. Byli zsyłani całymi
zborami do obozów koncentracyjnych, gdzie zgodnie ze swoim obowiązkiem
nadal głosili wśród więźniów Pismo Święte. Przemycali ręcznie pisane
Biblie wielkości pudełka zapałek, nawracali ludzi w barakach. Byli jedyną
grupą wyznaniową oznaczoną w hitlerowskich obozach koncentracyjnych
specjalną odznaką - fioletowym trójkątem.
(Zobacz cały artykuł:
''Faceci w czerni'' )
'Do zobaczenia w raju' - Mateusz Wielgus (Kulisy)
Na
początku lat 70. XIX wieku w Allegheny (dziś to dzielnica
Pittsburgha w stanie Pensylwania) Charles Taze Russell skrzyknął
kilkanaście osób, które jak on, nie były zadowolone z interpretacji Biblii
przez duchownych. Postanowił sam studiować Pismo Święte. W lipcu 1879 roku
ukazało się pierwsze wydanie czasopisma "Strażnica Syjońska i Zwiastun
Obecności Chrystusa". Dwa lata później powstało Towarzystwo Traktatowe -
Strażnica Syjońska, które w roku 1884 roku uzyskało osobowość prawną.
Nazwę tej instytucji zmieniono później na Towarzystwo Biblijne i
Traktatowe - Strażnica.
Jego członkowie, a jest ich już na całym świecie ponad 6 milionów, mówią o
sobie Świadkowie Jehowy. Jehowa, to ich zdaniem, imię Boga. Świadkowie
nie piją, nie palą, nie
cudzołożą. Chrzest przez zanurzenie przechodzą jako osoby "świadome",
zwykle po uzyskaniu pełnoletności.
Chodzą od domu do domu, przekonując do swoich racji. Nie wierzą w Trójcę
Świętą, nieśmiertelność duszy. Nie spożywają krwi, przeciwni są jej
przetaczaniu. Nie dopuszczają obrazów, ani innych wizerunków Boga.
Uważają, że szatan jest niewidzialnym władcą świata, że do nieba pójdzie
"mała trzódka" 144 tys. osób, które zostaną zrodzone jako duchowi synowie
Boży. Pozostali wierni Jehowy zamieszkają w raju na Ziemi i będą żyli
wiecznie. Źli zostaną straceni na zawsze. Świadkowie twierdzą, że żyjemy w
dniach ostatnich. Czekają na Armagedon. Liczyli, że wielka katastrofa
zdarzy się w 1914 roku, kiedy to "miały się skończyć czasy pogan". Kiedy
nic takiego nie nastąpiło uznali, że rzecz potrwa dłużej, a I wojna
światowa była tylko początkiem.
(http://kiosk.onet.pl/art.html?NA=3&ITEM=1111672&KAT=240)