W roku 1912 Russell i jego towarzysze zdobyli się
na realizację śmiałego przedsięwzięcia o charakterze oświatowym,
które wyraźnie wyprzedzało swoją epokę.(...) Była to 'Fotodrama
stworzenia' (''Świadkowie Jehowy głosiciele..., s. 59n).
Publikujemy jako pierwsi pełen tekst ''Fotodramy stworzenia'' (cała projekcja trwała 8 godzin), aby każdy mógł sam się przekonać, jak wyglądała wtedy
aktualna prawda (''Prawda z roku 1912'').
Niebiosa objawiają chwałę Bożą
Bojaźń Pańska
jest początkiem mądrości. Tylko głupi człowiek może powiedzieć: Nie
masz Boga. Dzień dniowi podaje słowo, a noc pokazuje umiejętność.
Niebiosa objawiają chwałę Bożą. - Ps. 111:10; 14:1; 19:1,2.
Uznanie
bezgranicznej Mocy Stwórcy i naszej nicości powinno skłonić nas do
szukania mądrości. Badanie dzieła stworzenia jest kluczem
umiejętności. Gdy zaczynamy używać tego klucza, to przekonujemy się,
że jedynym celem godnym zabiegów, jest współdziałanie z zamiarami
naszego Stwórcy względem Jego stworzenia.
Planety
naszego Systemu w porównaniu do naszego Słońca są mało znaczące.
Wyobraźmy sobie tarczę słoneczną przyrównaną do wielkiej beczki.
Jupitera do pomarańczy, Ziemię i Wenus do ziarnka grochu, Merkurego
zaś i Marsa do nasienia maliny.
Słońce
jest trzysta tysięcy razy większe od naszej ziemi. Pociąg jadący 30
mil (angielskich) na godzinę, objechałby ziemię w przeciągu
miesiąca, a na okrążenie słońca potrzebowałby 10 lat.
Dzień i noc
są wynikiem obracania się ziemi około swej osi, zaś obrót dookoła
słońca stanowią cztery pory roku. Planety znajdujące się bliżej
słońca, mają krótszą drogę, stąd krótsze lata - bardziej oddalone
mają lata dłuższe. Rok na planecie Merkury równa się naszym trzem
miesiącom. Na rok Neptuna, który jest bardziej oddalony od słońca
potrzeba 164 lat ziemskich.
Nasze słońce
jest
tylko jedną ze stałych gwiazd, których najsławniejsi astronomowie
obliczają na 125 milionów lat. Dookoła każdej z tych stałych gwiazd
niezawodnie obracają się systemy planetarne podobne do naszego. Z
tego można wnosić, iż istnieje tysiąc milionów światów, a jednak nie
można powiedzieć, iż na tym się kończy. Gdybyśmy mogli stanąć, na
której z gwiazd najbardziej oddalonej, to zapewne dojrzelibyśmy
więcej światów. Wielkość wszechświata jest przerażającą.
Zodiak
wyobraża różne części niebios widziane w różnych porach roku.
Pierwszy dzień epokowy
Sprawozdanie
Księgi Rodzaju nic nie wspomina o formowaniu się ziemi, nadmienia
tylko, że "Ziemia była pusta (bez formy) i próżna". Nie było tam
gór, ani dolin, rzek, lub oceanów, drzew, lub roślin, a mimo to,
ziemia była. Jak długo trwał ten stan, zanim ziemia została
uformowana nie mamy powiedziane. Sprawozdanie Księgi Rodzaju o
dniach stworzenia, nie odnosi się jedynie do urządzenia budowy
naszego globu, ale do przygotowania go na mieszkanie dla rodzaju
ludzkiego.
Różne
są teorie, co do formowania się ziemi, z których uwzględniamy jedna
najbardziej zgadzającą się z podaniem biblijnym tak zwana Teoria
Viliana. Ona twierdzi, że pierścienie Saturna i pasy Jupitera dają
pojęcie o rozwoju ziemi jako planety.
Ziemia swego czasu była masą roztopioną, jak to wskazują
skały ogniste okresu Azoicznego. Ziemia będąc jeszcze masą
roztopioną wydzielała szeroko dookoła siebie wodę i minerały w
formie gazów. W miarę jak one stygły i przybierały pewną formę
utworzyły się wielkie pierścienie w pewnej odległości od ziemi.
Stopniowo odruchy pierścieni stawały sin odmiennymi od biegu
ziemi w miarę do odległości punktu ciążenia. Pierścienie wód
mineralnych zbliżając się stopniowo ku ziemi, mogły być odpychane
przez odporną siłę spotęgowaną przy równiku. Twórcza siła Boża
wylała światło (zapewne zbliżone do Zorzy Północnej),- które jednak
nie jest światłem słonecznym. Słońce okazało się dopiero na Czwarty
Dzień.
Niech
się stanie Światłość, i stała się światłość. Tymi słowy wyrażony
jest okres 7000 lat nazwany: Pierwszym Dniem Stworzenia. To nie
znaczy iżby Bóg nie mógł działać cudownym sposobem, ale widzimy, iż
On raczej przeprowadza cudowne swe dzieło i zamiary w sposób
zupełnie naturalny. Księga Rodzaju 1:3.
Niektórzy
uczeni twierdzą, że dookoła ziemi znajduje się jeszcze jeden
pierścień elektryczny, który jeżeliby spadł na ziemię, to w
kilku latach zniszczyłby fermentację, mikroby i pasożyty i
przyczyniłby się wielce do rozwoju życia roślinnego i zwierzęcego.
Wtóry dzień epokowy
Wyrażenia
takiego jak: "wieczór", "poranek", i "Dzień" nie mamy rozumieć
literalnie, ponieważ tak światło słońca, jak i księżyc nie były
widziane do Czwartego Dnia Stworzenia. Ziemia była okolona
nieprzejrzystą ciemnością.
Wyraz "Dzień"
odnosi się do innego okresu czasu, na przykład: "Dzień pokuszenia,
na puszczy" trwał 40 lat (Psalm 95:8). W proroctwie
Izajasza czytamy o dniu Chrystusowym, który zapewne odnosi się do
tysiącletniego dnia, w którym Mesjasz ma być królem nad wszystką
ziemią. W mowie potocznej również używamy podobnych wyrażeń, gdy
mówimy: "Za dni Noego", "za czasów Napoleona" itp.
Jesteśmy
zwolennikami teorii, która głosi, iż każdy z siedmiu dni
stworzenia był okresem siedmiu tysięcy lat; zatem, siedem tysięcy
lat po siedem, równa się czterdziestu dziewięciu tysiącom lat, po
których nastąpi wielki Jubileusz Epokowy. W miarę jak okrążające
pierścieni wód mineralnych zbliżały się ku ziem, utworzyły dokoła
niej powłokę, która była podtrzymywana przez okalające ziemię
rozpostarcie (powietrze), o którym Księga Rodzaju wspomina i nazywa
je "Niebem". Taki pierścień dotąd jeszcze okala Saturna.
Bóg uczynił
"niebo" firmament Drugiego Dnia Stworzenia, w którym rozdzielił wody
znajdujące się pod rozpostarciem (niebem) od tych, które były nad
rozpostarciem. (Księga Rodzaju 1:7). Wody okalające ziemię,
mocno przesycone minerałami, a podtrzymywane przez firmament i siłę
odśrodkowa, (silniejszą przy równiku) zgromadzały się stopniowo przy
biegunach, gdzie następnie się przerwały i spadły na ziemię,
przyczyniając się do utworzenia pokładów mineralnych, naniesionych
przez wody napierające z obydwu biegunów.
Te pierścienie,
lub pasy wodne, przesycone minerałami, spadały jedne po drugich,
tworząc tym sposobem potopy ziemi, które mogły następować po sobie w
odstępach kilku tysięcy lat. Potop z czasów Noego był ostatnim z
nich, lecz już czystej wody, bo wody mineralne jako cięższe, zostały
przyciągnięte pierwej.
Trzeci dzień epokowy
Rzekł Bóg:
niech się zbiorą wody, które są pod niebem na jedno miejsce, a niech
się okaże miejsce suche; i stało się tak. I nazwał Bóg suche miejsce
ziemią, a zebranie wód nazwał morzem.. I stał się wieczór i stał
się zaranek Dzień Trzeci.
Szczególna prostota wyrażenia,
mogłaby naprowadzić niektórych na myśl, że zgromadzenie wód, jak i
wyniesienie gór, było dziełem jednej chwili. Chociaż dzieła Boże są
wielkie i cudowne, to jednak są spowodowane w sposób naturalny,
zwany „Prawem Natury", a Prawo Natury musi mieć cechę Natury
Boskiej,
Teoria, która
uczy o pierścieniach okalających ziemię, dowodzi, że kilka takich
pierścieni spadło na ziemię, podczas Trzeciej Epoki Stworzenia,
które sprawiły ciśnienie na korę ziemi, a co według Boskiego zamiaru
spowodowało różne wypukłości. Miejsca będące pod ciśnieniem, stały
się łożyskami mórz i oceanów, a miejsca j wypukłe, pasmami gór. Wody
zostały zgromadzone do wód i oceanów, ląd się wyłaniał i stopniowo
obsychał, stając się podatnym do roślinności. To obciekanie wód
zapewne wymagało długiego czasu. Księga Rodzaju 1:9,10.
Nie należy mniemać, aby stały ląd dziś nam znany, i
powstał podczas Trzeciej Epoki. Bardzo być może, iż ląd Ameryki
wyłonił się z wody o wiele później niż ląd Europy, Azji i Afryki.
Trzęsienia ziemi naszych czasów, w wielu miejscach zmieniły
powierzchnię lądów, a to daje nam pojęcie, jak prawo Boże było
wykonywane podczas Trzeciego Dnia Stworzenia, przygotowując Ziemię
dla roślinności, o czym też w Księdze Rodzaju czytamy: Zrodziła
ziemia trawę wydającą z siebie nasienie i drzewo czyniące owoc.
Roślinność wiec powstała w Trzecim Dniu Stworzenia, ale nie była
jeszcze doskonałą, aż dopiero, gdy światło słoneczne przedostało się
do ziemi. Dziś jeszcze są pewne gatunki traw i roślin, które
najlepiej rozwijają się w cieniu.
Czwarty dzień epokowy.
I
uczynił
Bóg dwa światła wielkie; światło większe, aby rządziło dniem, a
światło mniejsze, aby rządziło nocą.
Nie należy
mniemać, aby słońce i księżyc miały być stworzone później, niż
ziemia. Słońce, księżyc i gwiazdy dawno już były stworzone, ale nie
przyświecały ziemi, z powodu nieprzejrzystej powłoki, która ją w
owym czasie okalała.
Pojawienie się
światła słońca i księżyca podczas Czwartego Dnia Stworzenia dowodzi,
ze wówczas jeden z pierścieni został przerwany, i wielkie masy wód
mineralnych spadły na ziemię, wyziębiając wielkie kanały między
górami.
Powietrze
mocno przesycone węglanem, bardzo sprzyjało rozwojowi życia
roślinnego.
Uczeni przypuszczają,
ze ziemia wewnątrz była jeszcze bardzo gorącą, wskutek czego wody w
morzach i oceanach były ciepłe, przesycone węglanem, jak również i
powietrze było nim napełnione, do tego stopnia, że dyszące
stworzenie nie mogło istnieć. Lecz te same warunki przyczyniały się
wielce do wielkiego rozwoju roślinności.
Te olbrzymie
rośliny stały się zbitą masą, podobną do torfu w naszych czasach. W
następstwie czasu, gdy jeden pierścień po drugim padały na ziemię, a
grzebiąc roślinność pod mulistymi osadami i będąc pod wielkim
ciśnieniem uformowały się z tego pokłady węgla.
Również nie
powinniśmy przypuszczać, aby słonce i księżyc przyświecały ziemi
wówczas tak jasno, jak teraz; ale mimo gęstej mgły i powietrza
przesyconego węglanem, były widziane. Wpływ słońca i księżyca był
niezbędnym do wytworzenia i rozwinięcia się doskonalszych roślin i
życia zwierzęcego.
Możemy w tym
miejscu położyć nacisk raczej na wyraz „rządziło”, niż na wyraz
„uczynił” znajdujący się w tekście. Bóg spowodował słońce, aby
rządziło dniem i księżyc, aby rządził nocą. W języku symbolicznym
księżyc reprezentuje Prawo Zakonu, słońce zaś, władze Nowego Zakonu.
Piąty
dzień epokowy.
Węglan
znajdujący się tak w wodzie jak i w powietrzu, został wchłonięty
przez skorupiaki, znajdujące się w morzach, które uformowały pokłady
wapienne, a bujna roślinność zamieniła się na pokłady węgla.
Atmosfera ziemi stała się dość czysta, i znośna, dla oddychających
stworzeń. Do tego okresu należą zwierzęta wodno ziemne, to jest
takie, które mogą żyć w wodzie i na ziemi, np. krokodyle, wydry itp.
Ptaki należą, do okresu, przy końcu którego pojawiły się mamuty.
Walka,
która się prowadzi między ewolucją a Biblią jest bardzo ostra, ale
ścieranie jest jednak zbyteczne.
Pismo św.
odnośnie do stworzenia
człowieka stanowczo oświadcza: iż jest bezpośrednim stworzeniem
Bożym; co się zaś tyczy zwierząt niższego rzędu, to Księga Rodzaju
raczej popiera Ewolucję to jest naukę o rozwoju. Bóg rzekł: Niech
hojnie wywiodą wody płaz duszy żywiącej, a ptactwo niech lata ponad
ziemią. - Księga Rodzaju. 1:20,21. To orzeczenie zgadza
się w zupełności z wywodami uczonych, którzy twierdzą, że początek
życia powstał z wody następnie rozciągnął się do ptactwa a później
do zwierząt na suchym ladzie.
Zwolennicy teorii Darwina,
którzy przyjęli ją bezkrytycznie i bez pewnych objawów, co do jej
prawdziwości doznali zawodu. Doświadczenia ostatnich czasów
dowiodły, że pomieszanie gatunków roślin, owoców, kwiatów, lub
zwierząt, choćby częściowo skuteczne, wraca do swych pierwotnych
stanów w trzecim, lub czwartym pokoleniu.
Właściwa myśl zdaje się być
ta: według prawa Bożego, różne stopnie stworzenia zostały
doprowadzone do stałego i pewnego rozwoju gatunków i nie mają się
więcej przekształcać ani zmieniać. Niczego podobnego zauważyć nie
można przy stwarzaniu człowieka, tj. by się miał rozwinąć z niższego
stopnia, zwierząt, lecz przeciwnie, Pismo św. dostarcza nam jedynie
podstawę dla naszej wiary, aby człowiek Boży był przez nie
dostatecznie wyćwiczony. - 2 Tymoteusz 3:17.
Szósty dzień epokowy.
W
miarę
jak powietrze oczyszczało się z węglanu, roślinność stawała się
mniej obfita. Zwierzęta zmieniały się stopniowo. Grubych kości
mamuty ustępowały miejsca i mniej silnym zwierzętom. Pierwszy
człowiek Adam, był wyobrażeniem swojego Stwórcy najwyższym
stworzeniem ziemskim. Wyobrażenie to polegało na umysłowym i
moralnym podobieństwie. Po obecnym stanie człowieka nie można wcale
sadzić o rzeczywistym wyobrażeniu Bożym, ponieważ nie mamy wzoru
doskonałego człowieka z którym moglibyśmy się porównać. Wszyscy
zgrzeszyli i niedostaje im chwały Bożej, w której Adam był
stworzony. (Psalm 8:5). Grzech i śmierć zapanowały i dlatego
wyobrażenie Boże w człowieku zostało zatarte. Wszyscy potrzebują
restytucji. Przy końcu szóstego Dnia Stworzenia, czyli w
przybliżeniu 42 tysiące lat odkąd ziemia zaczęła być przyprowadzana
do porządku Bóg stworzył człowieka.
Z
tego punktu
widzenia wyobrażenie Boże w człowieku znaczyłoby zupełną harmonię ze
swoim Stwórcą, oznacza także człowieka sprawiedliwego, pełnego
dobroci. Przestępstwo Adama nie było wynikiem jego nieświadomości,
ani rozmyślnego przestępstwa, lecz tylko wynikiem ograniczonej
wiedzy - dla braku doświadczenia. - Jego odpowiedzialność była
odpowiednią do znajomości, którą posiadał. On wiedział, że wypowiada
posłuszeństwo Bogu.
Zastanawiając się
nad wyobrażeniem Bożym w człowieku, mimo woli spoglądamy na obraz,
który wystawiony nam jest w odłączonym od grzeszników podobny do
pierwszego Adama, za którego przyszedł na ten świat umrzeć. - 1
List do Koryntian 15:22.
Według podobieństwa naszego niech panuje.
Panowanie Adama nad zwierzętami i ziemią było na podobieństwo Boga,
który panuje nad Wszechświatem. Aniołowie, pomimo iż stworzeni są na
podobieństwo Boże, nie mają jednak podobieństwa BOŻEGO w panowaniu
nad stworzeniami niższego rzędu. Panowanie, które człowiek utracił
przez grzech, zostanie przywrócone przez Królestwo Chrystusowe.
Dz. Ap. 3:19-21.
Siódmy dzień epokowy.
W
przedstawianiu
tych rzeczy trzymamy się zasady, która zdaje się wzmagać i jest
ceniona między Badaczami Pisma św.
Obecnie żyjemy
w Siódmej Epoce, czyli w siódmym Dniu Stworzenia, który się zaczął,
gdy Szósty Dzień się skończył, tj., gdy Bóg stworzył człowieka na
wyobrażenie i podobieństwo swoje. - Ks. Rodz. 1:26.
Wtedy Bóg
odpoczął od swego dzieła - stworzenia. Bóg przewidział złe i okropne
skutki, które grzech miał sprowadzić na ludzkość. Przewidział
również, iż miał w następstwie zesłać Zbawiciela, który miał odkupić
rodzaj ludzki i że ten Odkupiciel miał wybrać gromadkę wierzących,
którą obrazowo nabywa Oblubienicą Chrystusową. Temu Odkupicielowi i
Jego Oblubienicy Bóg zamierzył dać władzę i panowanie nad ziemią.
Bóg postanowił także, aby Chrystus utwierdziwszy Królestwo
Sprawiedliwości, podniósł ostatecznie ludzkość pragnącą wydostać się
z pod władzy grzechu i stanu śmierci.
Bóg odpoczął
od swego dzieła stworzenia w ten sposób, że nie użył swej władzy do
obalenia grzechu i podniesienia ludzkości. Poprawę tę Bóg złożył w
ręce naszego Zbawiciela. Jezus przez swoja ofiarę za grzech i Jego
chwalebne panowanie uwolni ludzkość od grzechu i śmierci. Kościół,
jako Nowe Stworzenie Boże, w tym okresie odpocznienia Bożego ma być
duchowym, a nie ziemskim.- 2 Kor. 5:17.
Według chronologii
biblijnej sześć tysięcy lat od Adama już minęło. Zatem tysiąc lat,
które mają stanowić panowanie Mesjasza i zakończyć siódma epokę,
czyli Siódmy Dzień stworzenia, jest na czasie.
Według tej teorii,
dzieło Mesjasza, tj. Jego tysiącletnie panowanie wkrótce się zacznie
i uzupełni dzieło Stworzenia. Ludzkość nie tylko będzie doprowadzona
do swej pierwotnej doskonałości, ale także otrzyma niezbędne
doświadczenie dobrego i złego. W tymże czasie ziemia także będzie
przychodziła stopniowo do stanu doskonałości, co będzie stanowiło
przywrócenie Raju na całej ziemi. Jak doskonałość ludzka, tak
doskonałość ziemi była przedstawiona w Raju, ogrodzie Eden, gdy Adam
był na podobieństwo swojego Stwórcy a - Królem Ziemi.
Stworzenie Ewy
Jak stworzenie Adama
miało miejsce przy końcu Szóstego Dnia, tak stworzenie Ewy było
dokonane na początku siódmego Dnia Stworzenia, czyli Epoki, która
się ma ku końcowi. Ewa była jedynie cząstką Adama odłączona od niego
dla pewnego celu, to jest, dla rozkrzewienia rodu ludzkiego. Adam
pierwotnie posiadał w sobie przymioty i zalety właściwe obydwom
płciom to jest mężczyźnie i kobiecie, które następnie zostały
podzielone między niego i jego żonę, kiedy została wzięta z jego
boku. (Rodz. 2:21÷28; 1 Kor. 11:8).
Adam przez
pewien czas był w Raju sam, nie znajdując w zwierzętach i ptakach
odpowiedniego dla siebie towarzystwa. Ewa stała się jego
towarzyszką, kość z kości jego i ciało z ciała jego. Różnica płci i
usposobienia pociągało oboje do siebie, tym bardziej, że jedno w
drugim znajdowało swoje upragnione uzupełnienie. Dwoje stało się
jednym: jedno bez drugiego nie mogło być zupełne. Przymioty
niewieście należące do doskonałości Adama stały się udziałem Ewy.
Adam, chociaż
był ojcem rodu ludzkiego jednak nie dał mu trwałego żywota, dlatego
Jezus miał się stać drugim ojcem, drugim Adamem, przez którego żywot
wieczny miał być otrzymany. – (1 Kor. 15:21).
Ewa była
wspólniczką Adama w popełnieniu grzechu i nieposłuszeństwa, który
sprowadził karę. Podobnie i Kościół, Oblubienica Chrystusowa, gdy
dojdzie do liczebnej zupełności i będzie uwielbiona, stanie się,
współdziedziczką w Jego Królestwie i współuczestniczką w odrodzeniu
świata podczas Jego Panowania. - (Rzym. 8:17; Mat. 19:28).
Inna jeszcze myśl
w tym się zawiera: Chrystus Pan powiedział, że ci, którzy będą
godni, aby dostąpili onego wieku i powstaną od umarłych, ani się
żenić, ani za mąż dawać się będą. Jak Adam pierwotnie posiadał
przymioty i charakter, męski i żeński w samym sobie - tak ludzkość
gdy w zupełności będzie przywrócona do wyobrażenia i podobieństwa
Bożego, otrzyma również doskonałość indywidualną. Różnicy płci
więcej nie będzie, a Ziemia będzie zaludniona w dostateczną liczbę.
- (Łukasz 20:35, 36).
Zwiedzenie Ewy
Pisma Nowego Testamentu
podają, historię o zwiedzeniu Ewy opisaną w Księdze Rodzaju, jak
Adam stał się nieposłusznym z przyczyny Ewy. Apostoł Paweł dowodzi,
że Adam nie był zwiedziony, ale Ewa i dlatego na niego spadła
większa odpowiedzialność. Pismo św., wszędzie pokazuje, że przez
nieposłuszeństwo Adama przyszła wina ku potępieniu na cały rodzaj
ludzki. On stał się odpowiedzialnym za wszystko. Jako przez
jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć; tak
też na wszystkich ludzi śmierć przyszła, ponieważ wszyscy
zgrzeszyli. – Rzym. 5:12.
Pismo Św.,
mówi, że Ewa pragnęła wiedzy, z czego skorzystał szatan i przywiódł
ją do nieposłuszeństwa. Nie należy przypuszczać, aby szatan w
postaci węża mówił do Ewy, ale raczej według przysłowia, iż „uczynki
głośniej mówią niż słowa”, zatem być może iż porozumienie w ten
sposób mogło nastąpić.
Bóg dozwolił
pierwszym naszym rodzicom jeść owoc ze wszystkich drzew, które były
w Raju z wyjątkiem jednego, które nazywało się drzewem wiadomości
dobrego i złego. Ten zakaz zapewne był tylko do czasu jako próba
ich wierności i posłuszeństwa. Pan Bóg ostrzegł Adama, by nie jadł z
tego drzewa, bo sprowadzi na siebie karę - śmierć. Wąż zapewne jadł
owoce z różnych drzew a szczególnie owoce z drzewa zakazanego, a
jeżeli wężowi nie zaszkodziło to nie powinno zaszkodzić i
człowiekowi. Ewa przez obserwację doszła zapewne do tego
przekonania, że Pan Bóg zabronił człowiekowi jedzenia jednego z
najlepszych owoców Raju, bojąc się, by człowiek nie stał się tak
mądrym jak sam Bóg.
Z
tym podejrzeniem
Ewa nie zwierzyła się swojemu mężowi, lecz pierwej chciała zdobyć
umiejętność a następnie pomóc do tego Adamowi. - Ks. Rodzaju 3:6.
Adam rozumiał
ważność nieposłuszeństwa Ewy. Wspomniał sobie te czasy, gdy był bez
jej towarzystwa a teraz znowu miał być w tym samym stanie tęsknoty,
zatem postanowił dzielić jej los i dobrowolnie popełnił grzech, aby
wspólnie z nią umierać, śmierć Adama była powolnym samobójstwem,
które trwało 930 lat.
Wypędzenie z Raju
Słowo Boże
musi się wypełnię bez względu, czy to słowo odnosiło się do
obietnicy wiecznego żywota, lub kary śmierci. W Bogu nie ma odmiany.
Kara śmierci, którą Bóg zapowiedział została wykonana, choć nie od
razu. Adam nie był rażony piorunem. Bóg przewidział od samego
początku, co miało się stać i dlatego przygotował wybawienie Adama,
Ewy i ich dzieci. Na to przyszedł Jezus, i umarł, sprawiedliwy za
niesprawiedliwych. Jako wynik tej ofiary będzie: ze kara śmierci
będzie zniesiona. Nie będzie więcej przekleństwa... śmierci
więcej nie będzie ani smutku ani krzyku, ani boleści. – Obj. 22:3;
21:4.
Nam mówiono
i wielu z nas wierzyło, że kara za grzech nieposłuszeństwa Adama, są
wieczna męki, na które jest skazany cały rodzaj ludzki z wyjątkiem
małej liczby wybranych - świętych. Mówiono nam, że taka jest nauka
Pisma Św., a wielu z nas temu wierzyło lecz bez żadnych dowodów.
1 list do Tesaloniczan 5:21.
Chrześcijanie teraz
zaczęli rozpatrywać i badać Pismo św., i przychodzą do przekonania,
że przekleństwo, czyli kara za grzech, jest zupełnie inna niż nam
mówiono. Zapłata za grzech jest śmierć. – Rzym. 6:23.
Dusza, która grzeszy ta umrze. Ta kara śmierci spływała na Adama
i cały rodzaj ludzki przez 6000 lat. Śmierć sprowadza smutek,
cierpienia, boleści i kłopot; śmierć skaziła nas umysłowo, moralnie
i fizycznie. List do Rzymian 5:12.
Według opisu Księgi Rodzaju taka
miała być kara za grzech, którą Bóg zapowiedział Adamowi, co tez
potwierdzają księgi Nowego Testamentu. Przeklęta będzie ziemia
dla ciebie a ona oset i ciernie będzie rodzić tobie. W pocie oblicza
twego będziesz pożywał chleba, aż się nawrócisz do ziemi, gdyżeś z
niej wzięty; boś proch i w proch się obrócisz. Ż tego to
przekleństwa Jezus przyszedł zbawić nas. On sprawiedliwy, za"
niesprawiedliwych. Z tego to przekleństwa śmierci Chrystus wybawi
wszystkich przez zmartwychwstanie umarłych. Przez człowieka
śmierć, przez człowieka też; powstanie umarłych. - 1 Kor. 15:21.
DALEJ

Opublikowano na Brooklyn Sp.B.O., lipiec 2004