Czy Flawiusz
potwierdza kanon biblijny Strażnicy?
Leksykon Świadków Jehowy pt. Całe Pismo jest
natchnione przez Boga i pożyteczne (Brooklyn 1998) powołał się na
Józefa Flawiusza, aby za pomocą jego słów „uwiarygodnić” swój kanon 39
ksiąg ST. W leksykonie tym czytamy słowa Flawiusza, zacytowane za dziełem
pt. Przeciw Apionowi (I, 8, 37-41, por. Euzebiusz, Historia Kościelna,
III, 10, 1-4):
„Nie
posiadamy tysięcy ksiąg niezgodnych, a nawet sprzecznych z sobą, lecz
tylko dwadzieścia dwie” (Całe Pismo...., str. 301, par. 15).
Następnie po
tych słowach Flawiusza powyższy leksykon dodaje swój tendencyjny komentarz
w kwadratowym nawiasie obok:
„[odpowiadające naszym 39, co wyjaśniono w akapicie 11]”.
W owym akapicie
11 Świadkowie Jehowy wyliczają swoje 39 ksiąg ST, i w ten oto sposób,
zdaniem powyższego leksykonu, Flawiusz myślał o takim kanonie ST jaki mają
Świadkowie Jehowy. Jednak sprawa wcale nie jest tu taka jednoznaczna.
Zanim przejdę do tej kwestii, zacytuję za powyższym leksykonem Świadków
Jehowy dalszy ciąg świadectwa Flawiusza, abyśmy zobaczyli czy aby na pewno
myślał on o owych 39 księgach ST. Flawiusz pisał dalej o tym, które księgi
ma na myśli:
„Pięć z nich
to księgi Mojżesza (...)” (Całe Pismo...., jak wyżej).
Tu nie ma
wątpliwości, że chodzi o Pięcioksiąg Mojżesza. Idziemy więc dalej:
„Co do okresu
od śmierci Mojżesza aż do śmierci Artakserksesa, następcy Kserksesa na
tronie perskim, to prorocy, którzy żyli po Mojżeszu, opisali wydarzenia
swoich czasów w trzynastu księgach” (Całe Pismo...., str. 301-302, par.
15).
I tu zaczynają się schody. Strażnica nie podaje
bowiem, co miał tu na myśli Flawiusz, sprawiając wrażenie, ze sprawa jest
tu oczywista. Jednak nie jest, bowiem opinie specjalistów są w tej kwestii
podzielone. Jan Radożycki, tłumacz i specjalista od Flawiusza zalicza
należące do tej grupy „prawdopodobnie” następujące księgi:
1) Jozuego, 2) Sędziów z księgą Rut, 3) Samuela, 4) Królewskie, 5) Kronik,
6) Ezdrasza z księgą Nehemiasza, 7) Estery, 8) Hioba, 9) Izajasza, 10)
Jeremiasza z księgą Lamentacji, 11) Ezechiela, 12) Proroków mniejszych,
13) Daniela (Józef Flawiusz, Przeciw Apionowi, Autobiografia, Warszawa
1996, str. 159, przypis nr 34).
Inny komentator zalicza jednak do tej grupy już trochę inne księgi,
wyłączając z tego zestawu księgę Hioba i Lamentacji:
Jozuego, Sędziów z księgą Rut, Samuela, Królewskie, Kronik, Ezdrasza z
księgą Nehemiasza, Estery, Izajasza, Jeremiasza, ale bez księgi Lamentacji
(jak to było w powyższym zestawie), Ezechiela, Proroków mniejszych,
Daniela (prof. W. Tyloch, Dzieje ksiąg Starego Testamentu, Warszawa 1981,
1994, str. 314).
Z tego wynika zatem, że nie wiadomo o które dokładnie księgi chodziło
Flawiuszowi w tej grupie Pism świętych, skoro nawet komentatorzy nie są co
do tego jednomyślni. Jeszcze gorzej jest dalej, gdzie Flawiusz pisze o
reszcie ksiąg kanonu ST:
„Pozostałe
cztery zawierają hymny do Boga i przepisy odnoszące się do postępowania
ludzi w życiu” (Całe Pismo...., str. 302, par. 15).
Flawiusz nie
mówi tu o jakie księgi mu chodzi, więc nic dziwnego, że i w tej sprawie
istnieją rozbieżności wśród specjalistów. Jeden z badaczy (powyższy Jan
Radożycki) znów zakłada, że „prawdopodobnie” (a nie na pewno) Flawiusz
myślał w tym miejscu o następujących księgach:
1) Księga Psalmów, 2) Przysłów, 3) Koheleta, 4) Pieśń nad pieśniami
(Józef Flawiusz, Przeciw Apionowi, Autobiografia, jak wyżej, dz. cyt.,
str. 159, przypis nr 35, por. Zenon Ziółkowski, Najtrudniejsze stronice
Biblii, Warszawa 1989, str. 101).
Inny z komentatorów do tego zbioru zalicza już jednak inne księgi, pisząc,
że jak „wydaje się”, „do tej grupy” drugiej Pism świętych Flawiusz
zaliczał:
Psalmy, Lamentacje, księgę Hioba (przez Radożyckiego zaliczane do
pierwszej grupy – patrz wyżej), i księgę Przysłów. Nie zaliczał zaś
(wliczanych wyżej do tej części przez Radożyckiego) do tego zbioru ksiąg:
Koheleta i Pieśni nad pieśniami (prof. W. Tyloch, jak wyżej, str. 314).
Jak widać specjaliści sami nie są zgodni
odnośnie tego, co miał na myśli Flawiusz, pisząc o kanonie ST. Ich opinie
nie dość, że różnią się między sobą, to na dodatek sami nie są oni pewni
tego co miał na myśli Flawiusz pisząc o kanonie ST, skoro formułując na
ten temat opinie używają wprowadzeń typu „prawdopodobnie”, „wydaje się”.
To właśnie jest naukowa rzetelność – uczciwe podanie czytelnikowi prawdy,
np., że się znajduje w sferze hipotez, jeśli nie da się czegoś
rozstrzygnąć na pewno. W tym wypadku rzeczywiście tak jest. Specjaliści
nie mają jak widać jednoznacznych przesłanek ku temu, aby rozstrzygnąć
kwestię tego o jakich księgach ST myślał na pewno Flawiusz, gdy wymieniał
księgi tworzące żydowski kanon ST. Takiego rzetelnego postawienia sprawy
nie odnajdziemy natomiast w powyższym leksykonie Świadków Jehowy, gdzie
nie informuje się czytelnika, że coś jest niejednoznaczne. Wręcz
przeciwnie, leksykon ten dyskretnie przemilcza ten problem, sprawiając
fałszywe wrażenie, że coś (co oczywiście pasuje Strażnicy) jest
bezsprzecznie pewne. Tym samym po raz kolejny trudno literaturę Świadków
Jehowy uznać za obiektywną i informującą czytelnika także o słabościach
pewnych zagadnień, które w świetle tych słabości nie okazałyby się już tak
pewne i oczywiste jak chce tego Strażnica. Ale tak to już jest, gdy chce
się uprawiać propagandę, a nie wszechstronnie i obiektywnie informować o
jakimś problemie.
Jan Lewandowski;
listopad 2002