
Strona główna / WTS i media / Zamordowano dwóch...
Tematyczny spis wszystkich artykułów
Polska Agencja Prasowa poinformowała, że na Filipinach partyzanci muzułmańscy ścięli dwóch kaznodziejów chrześcijańskich. Oto pełna treść tej ''informacji'' (zobacz źródło):
|
|
|
Zdjęcie pochodzi ze strony bbc.news |
Można się zapytać: A co to ma wspólnego ze świadkami Jehowy? Nie bez przyczyny słowo ''informacja'' umieściłem w cudzysłowie. Dobrze ujął ten sposób informowania na news:pl.soc.religia A.H., pisząc:
- Z tego co podaje Wirtualna Polska (Wirtualna Polska przytoczyła informację PAP-u - iszbin) wcale nie wynika, że chodzi o Świadków Jehowy. Przypuszczam, że wielu czytelników tej informacji pomyśli, że muzułmanie ścięli księży katolickich, bo przecież Filipiny to katolicki kraj, czego nie omieszkano podać w tekście...
To, że okrutnie zamordowanymi chrześcijanami byli właśnie Świadkowie Jehowy można dopiero dowiedzieć się otwierając stronę BBC.NEWS, gdzie napisano:
Muslim rebels in the southern Philippines have beheaded two hostages, part of a group of Jehovah's Witnesses seized on Tuesday.
Nie rozumiem. Dla jakiej chorej ideologii podpartej ''propagandą antymuzułmańską'' można zdzierać z kogoś jego przekonania, za które zginął? Pierwsze pytanie przy tworzeniu każdej informacji brzmi: KTO (został zabity)? W tym wypadku z premedytacją zamieniono ścisłe określenie: ''Świadkowie Jehowy'' na ''kaznodziejów chrześcijańskich'', którzy w dodatku zostali umieszczeni w kontekście południa ''katolickich Filipin''. Czy dla Polaków informacja, że w misjach giną śmiercią męczeńska także przedstawiciele innych wyznań (oprócz katolików), była taką informacją, którą nie potrafią percepcyjnie objąć ''biedne umysły ludzkie''? Wreszcie, kto ma decydować o tym, co należy wyciąć (bo ideologicznie ,,nie pasuje''), a co należy dodać, by lepiej brzmiało?
Jakby nie odpowiedzieć na to pytanie, dzięki PAP-owi wykorzystano, z zasady apolitycznych Świadków Jehowy, do przedstawienia propagandowej informacji. Jest to ze wszech miar godne zarówno pożałowania jak i potępienia. PAP winien uchodzić za wiarygodne źródło informacji, tymczasem okazuje się, że informacja PAP-u może mieć iście Papuaski poziom... bez obrażania ludów papuaskich.