W Ewangelii Mateusza jest pewien ciekawy wers,
który mówi o tym, że duszy nie można zabić razem z ciałem, zatem
jest ona odrębna od tego ciała. Chodzi oczywiście o tekst z Mt
10,28. Przypatrzmy się jak wygląda ten fragment:
„Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz
duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało
może zatracić w piekle” (Mt 10,28, Biblia Tysiąclecia, dalej: BT).
JAN
LEWANDOWSKI
omijając
już fakt, że Świadkowie Jehowy (dalej: ŚJ) próbują w sposób
desperacki i wyraźnie na siłę wmawiać innym, że słowo „dusza” w Mt
10,28 oznacza niby jakieś „perspektywy życia w przyszłym raju”
(takiego znaczenia psyche nie można odnaleźć nigdzie w NT), skupmy
się na czymś innym. Otóż kiedy ŚJ przytoczy się tekst z Mt 10,28,
mówiący o tym, że duszy nie można zabić wraz z ciałem (zatem nie
jest ona tym ciałem, żyje bowiem odrębnie od ciała po jego
śmierci), to wtedy odwracają oni uwagę od tego faktu za pomocą
stwierdzenia, że przecież ten wers mówi właśnie o tym, że dusza
może umrzeć, bowiem zgodnie z tym wersem będzie ona przecież
unicestwiona w piekle. Popatrzmy co piszą oficjalne publikacje ŚJ
na ten temat, które tak oto komentują mówiące o „zatraceniu duszy
i ciała w piekle” słowa z drugiej części Mt 10,28:
„To pokazuje, że psy-khe’ nie odnosi się
do czegoś nieśmiertelnego lub niezniszczalnego” (Insight on the
Scriptures, tom II, Brooklyn 1988, str. 1007).
„Scott zwraca uwagę, że gdy apollumi jest czasownikiem czynnym
przechodnim, oznacza „zgładzić” (Mateusza 2:13; 12:14; 21:41). A
zatem w Mateusza 10:28, gdzie Biblia warszawska wspomina, iż Bóg
zniszczy „duszę i ciało (...) w piekle”, chodzi o zniszczenie
przez śmierć, a nie przez wieczne męki” (Strażnica, 15 kwietnia
1993, str. 7).
„Duchowieństwo lubi powoływać się na pierwszą część tych słów
Jezusa jako na dowód, iż dusza jest nieśmiertelna i nie może
zginąć. Ale czy Jezus rzeczywiście miał to na myśli? Mogłoby się
tak wydawać, gdyby przerwać czytanie w połowie tego wiersza.
Jednakże po przeczytaniu go do końca widać wyraźnie, że Jezus
całkowicie zdyskredytował pojęcie nieśmiertelnej duszy, skoro
oświadczył, iż należy się bać Tego, który potrafi zniszczyć w
Gehennie zarówno duszę, jak i ciało” (Strażnica, rok XCIX nr 16,
str. 8; niemal identyczny wywód w The Watchtower z 15 września
1955, str. 561).
„Jeżeli to, co tu nazwano „duszą”, zostanie zgładzone, jakże
mogłaby ona potem świadomie cierpieć wieczne męki w ogniu i
siarce?” (Strażnica, rok XCV nr 1, str. 7, par. 25).
„A Jezus mówił o Bogu jako tym, który jest w stanie zniszczyć
duszę – Mt 10:28” (The Watchtower, 15 luty 1972, str. 100).
„To nie tylko pokazuje, że dusza nie jest nieśmiertelna i może
zostać zniszczona, ale również, że Bóg może przywrócić do życia
człowieka, który został zabity przez zepsutych ludzi - 1 Krl
17:21; Mt 10:28” (The Watchtower, 15 marca 1960, str. 183).
„Pierwsze pytanie zaproponowane przez spirytystycznego lidera było
oparte na Mateuszu 10:28, gdy zapytał on: „Jak Świadkowie Jehowy
mogą wierzyć, że dusza umiera, skoro Biblia mówi, że ona nie
umiera?” Brat Cooke, w trzeźwy sposób oświadczył, że to proste.
Gdyby przeczytał on po prostu ostatnią część tego samego tekstu,
to ten powiedziałby mu, że „powinni się bać tego, który może
zniszczyć zarówno duszę jak i ciało w Gehennie”. To zrujnowało
argument grupy intelektualistów” (Yearbook of Jehovah’s witnesses
1983, Brooklyn 1983, str. 156).
a
pierwszy rzut oka wydaje się, że spostrzeżenia ŚJ w tym miejscu są
niezwykle „błyskotliwe”, „rezolutne”, „trafne”, „oczywiste”, i
wydaje im się, że w swej „spostrzegawczości” wyprzedzili oni
niemal cały świat. W rzeczywistości ŚJ odczytali tekst z Mt 10,28
w sposób bardzo pobieżny i dyletancki. Padające w Mt 10,28 słowo
apolesai, które pochodzi od apollymi, tłumaczone w tym wersie jako
„zatracić” nie musi bowiem oznaczać tylko i wyłącznie
unicestwienia czegoś lub kogoś, jak chcieliby ŚJ. Przeciwnie,
słowo to może też oznaczać postawienie kogoś/czegoś w trudnej, lub
niekomfortowej sytuacji, a więc niekoniecznie unicestwienie. Jak
podaje Słownik grecko-polski Nowego Testamentu napisany przez
Remigiusza Popowskiego (Warszawa 1997, str. 38) słówko apollymi
może oznaczać „zatracenie”, „zniszczenie”, jednakże może ono także
oznaczać „marnować się”, co nie zakłada już rzecz jasna
unicestwienia. Aby to wykazać na konkretnych przykładach popatrzmy
więc może, jak to słowo funkcjonuje w greckiej Biblii. Oto jeden z
tekstów:
„Rzekł Pan szatanowi: Zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie
ma na całej ziemi drugiego, kto by był tak prawy, sprawiedliwy,
bogobojny i unikający zła jak on. Jeszcze trwa w swej prawości,
choć mnie nakłoniłeś do zrujnowania go, na próżno” (Hi 2,3, BT).
„Zrujnowania go” – tekst hebrajski ma w tym miejscu: leballe’o
(słowo to pochodzi od rdzenia: bl’), co dosłownie znaczy:
„pochłonąć”, „połknąć” (tak tłumaczą to takie ang. Biblie jak DBY
i YLT – swallow up). Tłumaczone tu przez BT słowa „zrujnowanie”
Septuaginta (LXX) przetłumaczyła właśnie za pomocą słowa apolesai
(dia kenes apolesai – Hi 2,3, LXX), które w Mt 10,28 oznaczało
„zgubić”, „zatracić” ciało i duszę. Jakie więc się nam nasuwają
wnioski w tym momencie? Otóż nietrudno zauważyć, że greckie
tłumaczenie Hi 2,3 ukazuje nam, iż apolesai nie musi oznaczać
unicestwienia czegoś, nawet jeśli przetłumaczymy tu słowo apolesai
jako „zatracić” (jak czyni się to w Mt 10,28). Hiob był przecież
zrujnowany przez Boga, postawiony w bardzo niekomfortowej
sytuacji, ale nie był unicestwiony. W dodatku, w greckim
przekładzie Hi 2,3 pada dokładnie ta sama forma słowa apollymi co
w Mt 10,28 – apolesai. Przeczy to twierdzeniu wyżej cytowanego
Scotta w Strażnicy z 15 kwietnia 1993, zdaniem którego apolesai
jako forma przechodnia czasownika czynnego może oznaczać tylko
„zgładzić”.
opatrzmy na inny werset, który poświadcza nam to co
zaobserwowaliśmy przed chwilą:
„Więc sponiewierałem książąt mego przybytku, obłożyłem klątwą
Jakuba. Izraela wydałem na zniewagi” (Iz 43,28, BT).
„Obłożyłem klątwą Jakuba” – tekst hebrajski używa w tym miejscu
słów: we’ettenah laharem ja’aqob, co można przetłumaczyć –
„wydałem Jakuba na poświęcenie”. Słowo laharem może oznaczać
„zakazać”, „poświęcić”, czasem nawet „zniszczyć” i Septuaginta
znów tłumaczy te słowo za pomocą apolesai (edoka apolesai Iakob –
Iz 43,28, LXX). Jednakże tutaj, nawet jeśli przetłumaczymy słowo
apolesai jako „zatracić” (jak czyni się to w Mt 10,28), to – tak
jak w powyższym przypadku - nie oznacza ono całkowitego
unicestwienia czegoś, lecz jedynie poświęcenie Izraela. Przecież
Izrael nie został wtedy na zawsze zniszczony i nie przestał
istnieć.
Popatrzmy na następny wers:
„Wyschły kości nasze, […]” (Ez 37,11, BT).
Septuaginta tłumaczy ten fragment przez słowa - osta hemon
apololen, co można przetłumaczyć w tym miejscu: „nasze kości
zmarniały”. Padające w tym tekście słowo apololen jest formą słowa
apollymi z Mt 10,28 i znów widać, że nie musi ono posiadać
znaczenia oznaczającego unicestwienie czegoś. Ich kości zmarniały,
ale nie zostały unicestwione, ani nie przestały egzystować.
Kolejny wers:
„wysoko podnosi zgnębionych” (Hi 5,11, BT).
„Zgnębionych” - w tekście hebrajskim pada w tym miejscu słowo
qedoriim, które LXX przetłumaczyła za pomocą czasownika apololotas,
który znów jest formą interesującego nas słowa apollymi. Po raz
kolejny widać po tym wersie, że słówko apollymi nie musi więc
oznaczać unicestwienia kogoś/czegoś. Zgnębieni nie są
unicestwieni, tym bardziej, że zgodnie z tym wersem Bóg ich
podnosi na duchu.
Na koniec warto dodać, że paralelny do Mt 10,28 tekst z Łk 12,4-5
nic nie mówi już o „zatraceniu” duszy w piekle.
Jak zatem było wielokrotnie widać dzięki powyższej egzegezie,
padające w Mt 10,28 słówko apolesai nie musi oznaczać
unicestwienia. Wnioski ŚJ są błędne z powodu zbyt pobieżnej
analizy greckiego tekstu z Mt 10,28 i z powodu nie dokonania
naukowej egzegezy tego fragmentu. Jak było widać po powyższej
egzegezie, słowo apollymi może bowiem oznaczać trudne położenie
czegoś/kogoś. W tym wypadku określenie położenia duszy za pomocą
słowa apolesai („zgubić”, „zatracić”) w Mt 10,28 nie oznacza de
facto jej unicestwienia, lecz jedynie określa jej opłakany stan,
wynikający ze znalezienia się jej w beznadziejnej sytuacji.
Jan Lewandowski, grudzień 2004