Każdy, kto choć raz porównywał Przekład Nowego Świata
do innych przekładów, nie ma wątpliwości, że ten właśnie należy to
do najbardziej kontrowersyjnych. Żadna istniejąca Biblia nie
obdziera z Bóstwa i majestatu Jezusa Chrystusa w takim stopniu, jak
to robi Biblia wydana przez Świadków Jehowy (dalej ŚJ).
GRZEGORZ
ŻEBROWSKI
iemalże wszystkie wersety, które w innych Bibliach świadczą
przeciwko nauce ŚJ, w tym przekładzie zostały tak powykręcane i tak
naciągnięte, aby przynajmniej nie zaprzeczały ich naukom, a
najlepiej, aby ukazywały to, co właśnie głosi Strażnica. Co więcej,
próba przekonania ŚJ, że ich przekład oddaje jakiś werset błędnie,
wcale nie jest taką prostą sprawą. Niemalże na każdy werset w swojej
Biblii, który znacznie odbiega swoim tłumaczeniem od tradycyjnych
przekładów, potrafią prawie zawsze znaleźć jakieś inne przekłady
(zazwyczaj wśród tych zagranicznych), które by przedstawiały ten
problem podobnie jak oni. Dobrym przykładem takiego zachowania ŚJ są
ich własne publikacje np. „Czy wierzyć w Trójcę” (Brooklyn
1989), gdzie na stronach 25-27 stosują takie właśnie metody
argumentacji. Ale czy to usprawiedliwia ich tłumaczenie? Wiadomo, że
natchniony jest tylko oryginał, natomiast poszczególne tłumaczenia
już niekoniecznie muszą zawsze oddawać tę myśl, którą natchniony
autor chciał nam przekazać. Naturalne jest to, że podczas
tłumaczenia tłumacze popełniają błędy. W każdym przekładzie
znajdziemy jakieś niedociągnięcia. Załóżmy, że w przeciętnym
przekładzie 99% treści jest przetłumaczona poprawnie, a w 1%
błędnie. Ponadto wiadomo, że ŚJ na poparcie tłumaczenia każdego
kontrowersyjnego wersetu przytaczają przekłady, które stanowią
średnio 1% wszystkich dostępnych przekładów. Więc na tej podstawie
można uznać, że Przekład Nowego Świata jest wielkim zbiorem
przeróżnych pomyłek popełnionych podczas tłumaczenia Nowego
Testamentu....
Oczywiście podane wartości 99% i 1% nie są precyzyjne w sensie
ilościowym, ale poprawnie oddają jakość proporcji.
szystko to, co odstaje od normy, jest z dużym
prawdopodobieństwem błędem. Popatrzmy na pewną analogię z teorii
pomiarów. Do tego posłużymy się dość uproszczonym przykładem. Weźmy
20 termometrów i załóżmy sytuację, w której 19 z nich wskażą nam
temperaturę 16 stopni, a jeden z nich wskaże nam temperaturę 25
stopni. Należy wtedy uznać, że z dużym prawdopodobieństwem ten, co
wskazał temperaturę 25 stopni jest wadliwy. Jednakże, jest niezerowe
prawdopodobieństwo, że to właśnie ten termometr wskazał prawidłową
wartość, jak i niezerowe prawdopodobieństwo, że żaden z nich nie
wskazał wartości poprawnej. Jeśli teraz powtórzymy eksperyment dla
innych urządzeń pomiarowych np. woltomierzy i ciśnieniomierzy i po
19 z nich wskażą zbliżoną wartość do wskazań pozostałych a po jednym
z nich wskaże znacznie odbiegającą wartość od wartości tych 19, to
również należy uznać, że te 19 woltomierzy i 19 ciśnieniomierzy jest
z dużym prawdopodobieństwem sprawnych, a ten jeden woltomierz i
jeden ciśnieniomierz z dużym prawdopodobieństwem wadliwy. Natomiast
prawdopodobieństwo, że zarówno te wszystkie trzy odstające od normy
przyrządy (woltomierz, ciśnieniomierz i termometr) są sprawne równa
się iloczynowi poszczególnych prawdopodobieństw – tj:
Prawdopodobieństwo że wszystkie 3 elementy odstające od normy są dobre = prawdopodobieństwo że termometr odstający od normy jest dobry * prawdopod.
że ten ciśnieniomierz odstający od normy jest dobry * prawdopod. że
ten woltomierz odstający od normy jest dobry.
Załóżmy, że poszczególne prawdopodobieństwa wynoszą 0.01, to iloczyn
tych prawdopodobieństw wynosi wówczas: 0.01 x 0.01 x 0.01 = 0.000001
– widzimy jak tylko z trzech prawdopodobieństw o wartości 0.01 robi
się prawdopodobieństwo jeden na milion! A przecież w Przekładzie
Nowego Świata mamy dużo więcej elementów odstających od normy niż
trzy! Więc prawdopodobieństwo, że wszystkie te kontrowersyjne
wersety są oddane poprawnie jest równe iloczynowi tych wszystkich
prawdopodobieństw.
Aby jeszcze inaczej to zobrazować, postaram się przytoczyć
przykład, który może nie do końca pasuje do tego problemu, ale
pozwoli nam lepiej zrozumieć tę myśl. Wyobraźmy sobie pana
Kowalskiego, który napisał wypracowanie, w którym niemalże każdy
wyraz jest napisany z błędem ortograficznym. Pan Kowalski próbując
się bronić przed tym zarzutem, wynajduje przeróżne książki z całej
dostępnej literatury polskiej, wyszukuje w nich wyrazy, które przez
pomyłkę też zostały napisane z takim samym błędem ortograficznym, co
jego wypracowanie i pokazuje po jednej książce na każdy poszczególny
błąd ze swego wypracowania mówiąc „Skoro w tej książce ten wyraz
został tak samo napisany jak w moim wypracowaniu, to można uznać, że
moja wersja tego słowa jest również poprawna...”. W ten sposób
posługując się kilkudziesięcioma książkami, w których pan Kowalski
znalazł po jednym błędzie, obronił swoje wypracowanie zawierające
kilkadziesiąt błędów. Jak wspomniałem, ten przykład nie do końca
pasuje do tego problemu, bo w tym przypadku mamy jeden niepodważalny
autorytet – słownik ortograficzny języka polskiego, a w Biblii
natomiast poszczególne myśli nie zawsze dla wszystkich brzmią
jednoznacznie, więc takiego niepodważalnego autorytetu nie ma.
astępnym razem, jeśli ŚJ będą chcieli nam udowodnić
słuszność tłumaczenia danego wersetu w PNŚ na podstawie innych
przekładów, to poprośmy ich o to, ażeby podali (w przybliżeniu),
jaki procent dostępnych przekładów oddaje to tak samo jak ich
przekład. Udowadnianie swojej słuszności na podstawie powoływania
się na bardzo rzadkie przypadki występujące w innych przekładach nie
dowodzi niczego, poza tym, że najprawdopodobniej mamy do czynienia z
następnym błędem w tłumaczeniu i rozumieniu. Zauważmy jeszcze pewną
niekonsekwencję. ŚJ broniąc swojej Biblii lubią przytaczać
przekłady, które oddają to tak samo jak ich przekład, ale jeśli my
im pokazujemy, że jakiś werset, mimo iż nie został dosłownie (słowo
w słowo) przetłumaczony z oryginału, został tak samo oddany w wielu
innych przekładach (np. Dz 7:59) , to wtedy jest „o... – co to, to
nie!!! – tego tak w oryginale nie ma!”
Grzegorz Żebrowski, grudzień 2003
http://www.trynitarysci.republika.com.pl/