Kiedy
Bethany Hughes była chowana na cmentarzu w północnym Calgary, po
ciężkiej walce z rakiem, jej rodzice byli oboje we łzach i trwali
w uścisku obok jej trumny.
Tłumaczenie: ''Noname''*
ednakże
blisko rok później, gdy moment smutku wśród pogrzebowych zniczy
odchodzi w przeszłość, była para małżeńska znów walczy przed
sądem.
"Żałuję, ale nie musiało do tego dojść" mówi Lawrence Hughes,
ojciec Bethany, który walczył ciężko o to, aby jego córka poddała
się transfuzji krwi, mimo swego sprzeciwu oraz woli jej matki -
Arliss "To nie jest łatwe. Ale jeżeli ta walka uratuje choć jedno
życie, jest tego warta." Hughes i będąca w separacji z nim jego
żona, ponownie spotkają się tego popołudnia przed Sądem Królewskim
w Calgary, celem zakończenia postępowania rozwodowego oraz w
sprawie o ustalenie praw rodzicielskich, którą przerwała we
wrześniu śmierć 17 letniej Bethany.
Dziewczyna zmarła na ciężki przypadek białaczki szpikowej, podczas
szukania alternatywnego leczenia w Edmontońskim Instytucie
Onkologii. Rozsyłała ona po całym kraju wiadomości o odmowie
transfuzji krwi ze względu jej silnych przekonań religijnych, jako
Świadka Jehowy. Jej ojciec sprzeciwiał się jej i swojej żonie,
próbując przekonać je do racjonalnego podejścia i 'zmusić' swoją
córkę, aby podała się 38 zabiegom transfuzji .
ethany
która używała w mediach imienia Mia, aby zachować
anonimowość, wystąpiła przeciwko nakazowi podtrzymania życia,
żądając aby uznano jej prawo do wyboru metody leczenia i
potraktowano jej decyzję jako osoby pełnoletniej. Bethany Hughes
próbowała nawet wyciągnąć medyczne rurki ze swoich ramion podczas
pobytu w Dziecięcym Szpitalu Alberta.
Lekarze
którzy pierwsi stwierdzili, że umrze bez transfuzji, ostatecznie
zdecydowali, iż była w zbyt ciężkim stanie, aby możliwa była
kontynuacja leczenia chemioterapią i zrezygnowali z dalszego
leczenia chorej tą metodą. Bethany umarła 5 września 2002 r.
Lawrence Hughes twierdzi, że Towarzystwo Strażnica i jego żona
odegrali kluczową rolę w doprowadzeniu do śmierci jego córki
poprzez sprzeciw wobec konieczności przeprowadzenia transfuzji i
przedłożył w kwietniu sądowi 17 punktową listę ostrych zarzutów.
Obecnie walczy o przyznanie wyłącznej opieki nad najmłodszą córką
- 16 letnią Cassandrą - która mieszka z jej matką i również jest
Świadkiem Jehowy. Twierdzi on, że pozwolono mu tylko trzykrotnie
od ostatniego lata zobaczyć Cassandrę i szuka możliwości
całkowitego uwolnienia jej spod jakiegokolwiek wpływu jej wiary i
Towarzystwa, które jak uważa, zrobiło "pranie mózgu" jego córce i
żonie.
bciąża on odpowiedzialnością również Arliss Hughes, oskarżając ją
o zbrodnicze zaniedbywanie, które zakończyło się śmiercią Bethany
i żąda poddania się żony oraz młodszej córki "regularnym,
intensywnym sesjom terapii z apologetą." Martwię się o moją córkę,
czego ona jest uczona i czy pozwolą jej na właściwą opiekę
medyczną, gdy zachoruje" - mówi Hughes - "Ja chcę być
częścią jej życia. Chcę widzieć moją córkę. Nie uważam, że to w
porządku, żebym musiał walczyć z multimilionową korporacją, aby
móc ją widywać. Nie sądzę, aby to miało sens." Shane Brady,
pochodzący z Toronto (prawnik Arliss Hughes) powiedział Hughesowi,
że jego twierdzenia są "oburzające": "On twierdzi, że Arliss
zasadniczo przyczyniła się do śmierci Bethany, ponieważ była tak
nieodpowiedzialna i z tego powodu nie powinna mieć opieki nad
Cassandrą" - mówi Brady, którego Hughes chce wyłączyć ze sprawy
z powodu jego związków z Towarzystwem Strażnica - "Powiedziano
również kilka oburzających rzeczy o pobożnej wspólnocie."
rliss Hughes też pragnie aby rozprawa sądowa została zakończona.
Zażarcie broni siebie i swej wiary przeciw jakimkolwiek
oskarżeniom o to, że ryzykowała życiem i zdrowiem Bethany i
pragnęłaby, aby decyzję, z kim będzie mieszkać, pozostawić
Cassandrze: "Ja naprawdę nie widzę związku tych rzeczy (oskarżeń
Hughesa ) z powodem naszego rozwodu. Tu chodzi przecież tylko o
różnicę poglądów między mężem i żoną. Sądzę, że dzieci nie powinny
mieć jakiegokolwiek udziału w tej sprawie. Tu chodzi o parę, która
się rozwodzi, ale która kocha jeszcze swoje dzieci i nie powinno
się ich mieszać do tego."
Arliss Hughes twierdzi, że uczyniła wszystko, co mogłoby pomóc
Bethany: "Ja robiłam wszystko, o co mnie poprosiła .Próbowałyśmy
wszystkiego, aby znaleźć lekarzy, którzy mogliby zaopiekować się
nią." W miarę zbliżania się rocznicy śmierci Bethany, rozwiedziona
para ma jedyną rzecz wspólną: wspomnienia i pamięć o niej. "Co do
mnie, to istnieją małe rzeczy, o których myślę, że będą mi o niej
przypominać" - mówi Arliss ."Ja myślę o jej codziennie" - mówi
Lawrence .
* Za:
http://www.watchtowerinformationservice.org/bethany.htm
Opublikowano na Brooklyn, październik 2003