Świadkowie Jehowy często podtrzymują pogląd, zgodnie
z którym praktykowanie jakiegoś zwyczaju posiadającego korzenie
pogańskie jest samo w sobie złe nawet wtedy, jeśli zwyczaj ten
zatracił swój pierwotnie pogański charakter.
JOANNA
CZAPSKA
Prowadzeniu Rozmów na Podstawie Pism (Brooklyn, 2001)
czytamy:
Dzisiaj
dostrzegamy jedynie praktyki mające związek ze świętami obchodzonymi
w naszych czasach. Niektóre mogą wyglądać niewinnie. Jehowa
natomiast przyglądał się bezpośrednio pogańskim praktykom
religijnym, z których się one wywodzą. Czy zatem Jego punkt widzenia
nie powinien być dla nas najważniejszy?
Stanowisko takie Świadkowie Jehowy często podtrzymują w rozmowach.
Tym bardziej zaskakujące jest więc to, co mogliśmy przeczytać w
Przebudźcie się! z 22 września 2003 na stronach 22-24 w artykule
pt. Starożytna tradycja piňata. Artykuł rozpoczyna się opisem
zabawy, znanej nam bardziej z filmów niż z życia codziennego.
Czytamy tam:
Dzieci z
sąsiedztwa mają fiestę. Słyszeć, jak podekscytowane krzyczą: >Dale!
Dale! Dale!< (Uderz! Uderz! Uderz!). Zaglądamy do ogrodu, a tam
między dwoma drzewami wisi kolorowy osiołek z masy papierowej
(papier mâché). Przy wtórze zagrzewających okrzyków dziecko z
zawiązanymi oczami i kijem w ręku stara się rozbić osiołka. Kiedy
ten w końcu pęka, ze środka wysypują się słodycze, owoce i zabawki.
Wszyscy ze śmiechem rzucają się na niespodzianki. Maluchy
najwyraźniej bawią się świetnie. Jak się dowiadujemy, osiołek nosi
nazwę piňata, a tradycja rozbijania go podczas fiesty praktykowana
jest w Meksyku oraz innych krajach Ameryki Łacińskiej.
la
wielu czytelników cały artykuł stanowi zapewne jeszcze jedną
korespondencję ze świata, jakich na łamach owej publikacji jest
wiele. Jednakże wnikliwsze zagłębienie się w tekst doprowadza nas do
zaskakujących wniosków. Zanim jednak je omówimy, kilka słów tytułem
wstępu.
Można się zastanawiać, czym jest fiesta wspomniana w artykule.
Słownik Wyrazów Obcych i Zwrotów Obcojęzycznych Władysława
Kopalińskiego podaje taką oto jej definicję:
Fiesta –
uroczystość, święto lud., zabawa; uroczystość relig. (w Hiszpanii, w
Ameryce Łac.) z procesjami i tańcami pochodzenia pogańskiego, ku
czci świętych chrześc.; (hiszp. f. nacional) święto narodowe a.
walka byków (w Hiszpanii); kolor ciemnoróżowy.
Oczywistym jest, że nie chodzi tu o kolor, zaś wskazanie przez
korespondenta Przebudźcie się! krajów Ameryki Łacińskiej
wyklucza walki byków czy też święto narodowe. Tak więc piňata
rozbijana jest przede wszystkim podczas uroczystości religijnej z
procesjami i tańcami pochodzenia pogańskiego. Świadkowie Jehowy
przyznają również, że zwyczaj rozbijania piňata rozpowszechnił się
tak bardzo, że często stanowi nieodzowny element przyjęć
urodzinowych (Przebudźcie się!, 22 września 2003, str. 23).
Dodatkowo Świadkowie Jehowy we wspomnianym już numerze Przebudźcie
się! potwierdzają, że podobny zwyczaj występował już u Azteków:
Aztekowie, świętując narodziny boga słońca i wojny
Huitzilopochtli, pod koniec roku stawiali na słupie w jego
świątyni gliniany garnek. Do przystrojonego różnobarwnymi piórami
garnka wkładano niewielkie cenne przedmioty. Potem rozbijano go
kijem, a rozsypane skarby składano w ofierze wizerunkowi boga.
Z kolei u Majów popularna była zabawa, podczas której uczestnicy z
zawiązanymi oczami uderzali gliniane naczynie zawieszone na sznurku
(str. 22-23). (wyłuszczenia nasze)
róćmy
jednak do meritum niniejszego tekstu. Wspomniany artykuł z
Przebudźcie się! nie wyróżniałby się niczym nadzwyczajnym, na
tle innych podobnych artykułów piszących o zwyczajach pogańskich,
gdyby nie taka oto konkluzja w nim zawarta:
Istotą
sprawy nie jest to, co ten zwyczaj oznaczał setki lat temu, ale
jak jest postrzegany w danej okolicy obecnie. (...) Dlatego
mądrość nakazuje nie robić z tego kwestii. (Przebudźcie się!, 22
września 2003, str. 24).
Powyższy
fragment stoi w wyraźnej sprzeczności z przytoczonymi na początku
artykułu stwierdzeniami zawartymi w Prowadzeniu rozmów..., w
którym stanowczo sprzeciwiano się danemu zwyczajowi już tylko
dlatego, że w oczach Boga posiadał on kiedykolwiek konotacje
pogańskie. Natomiast w przypadku piňaty dokonano zaskakującego
zwrotu względem proponowanego wcześniej stanowiska, bowiem nie liczy
się tutaj już fakt, iż zwyczaj ten wywodzi się z pogaństwa; zwraca
się jedynie uwagę na to, czy zwyczaj ten dziś jest jeszcze łączony w
danej okolicy z pogaństwem. Chrześcijaninowi najwyraźniej wolno już
nie tylko uczestniczyć, ale i planować zabawę z piňata.
mianę omawianego poglądu można dostrzec również w tym, że w
prezentowanym na początku tekstu fragmencie z Prowadzenia
rozmów..., brano wzgląd na to, jak Jehowa zapatruje się na
kwestię jakiegoś zwyczaju. Natomiast w cytowanym z powyższego
Przebudźcie się! artykule na temat piňaty bierze się pod uwagę,
o dziwo, jedynie zapatrywanie otoczenia na dany zwyczaj,
który, jak już wykazano, wywodzi się z pogaństwa. Pogląd Boga na
wspomniany, ewidentnie pogański, zwyczaj został tu po prostu
zignorowany przy rozstrzyganiu odnośnie tego, jak zapatrywać się na
daną praktykę.
Na sam koniec warto byłoby zadać Towarzystwu Strażnica pytanie:
Skoro w kwestii rozbijania piňaty nie liczy się już to, czy zwyczaj
ten tkwi korzeniami w pogaństwie, to czy od tej pory Towarzystwo
będzie spoglądać bardziej przychylnym okiem na praktykowanie takich
zwyczajów jak obchodzenie urodzin czy imienin, które są
potępiane przez Świadków Jehowy, gdyż wywodzą się z kultur
pogańskich (por. motywy takiego potępienia w powyższym
Prowadzeniu rozmów....., str. 358-359, 361-364,389)? Czy tak
samo będzie ze świętami chrześcijańskimi, w których pewne elementy
zatraciły już swój pierwotnie pogański charakter?
iedy następnym razem przyjdą do ciebie Świadkowie Jehowy i będą
próbowali obrzydzać ci jakieś święta chrześcijańskie tylko dlatego,
że pewne elementy tych świąt tkwią korzeniami w zwyczajach
pogańskich, to na podstawie powyższego artykułu z Przebudźcie się! o piňacie proponuję zadać im takie pytania:
Dlaczego w przypadku oceny piňaty nie jest już dla Świadków Jehowy
istotne to, że wywodzi się ona ewidentnie z pogaństwa, natomiast w
przypadku danego święta chrześcijańskiego – przeciwnie, takie
pochodzenie pewnych elementów danego święta ma stanowić pretekst dla
potępienia i odrzucenia tegoż święta?
Czemu na wywodzący z pogaństwa i nie poświęcony Bogu ani Chrystusowi
zwyczaj rozbijania piňaty patrzą oni życzliwszym okiem niż na dane
święto chrześcijańskie, które jest w swej istocie poświęcone właśnie
Bogu i Chrystusowi? Mało tego, o ile np. święta wielkanocne czy
bożonarodzeniowe jako całość nigdy nie były poświęcone jakiemuś
obcemu bogu (jedynie pewne czysto zewnętrzne i dekoracyjne elementy
ich obrzędów wywodzą się ze zwyczajów pogańskich), to w przypadku
piňaty całe to święto było poświęcone bogom obcym, co przyznaje
powyższe Przebudźcie się! (str. 22).
Na czym zatem polega różnica między świętami chrześcijańskimi a
piňatą, skoro te wszystkie święta według Świadków Jehowy zawierały
jakieś elementy kultu poświęconego obcym bogom? Z takimi
pytaniami pozostawiam czytelników niniejszego tekstu.
* Rycinę obrazującą składanie ofiary z człowieka
zaczerpnięto z:
http://www.jukatan.host.sk/galeria_az.html
Joanna Czapska; październik 2003