W ewangelii Mateusza są opisane znaki
poprzedzające przyjście Chrystusa. Według Świadków Jehowy jest
odwrotnie. Znaki te, na określenie których używają oni umownego
terminu Znaki dni ostatnich, mają się nasilać od 1914 roku (głód,
trzęsienia ziemi, bezprawie, zarazy, itd.) i mają potwierdzać
niewidzialne przyjście Pana i Jego Obecność (Będziesz mógł żyć
wiecznie w raju na ziemi, str. 148 - 149). Świadkowie podają nawet na
łamach swoich czasopism wiele danych statystycznych mających im
potwierdzać nasilenie się tych znaków (np. Wiedza, która prowadzi do
życia wiecznego, str. 99 - 105). Jednak te dane są często sprzeczne i
niezgodne z prawdą. Sprawa ta doczekała się nawet specjalnego
omówienia przez Olofa Jonsona i Wolfganga Herbsta w ich książce The "Sign"
of the Last Days - When?’’ Opisywane przez Strażnicę nasilenie się
znaków dni ostatnich po 1914 roku okazało się fałszem.
Wyniki ich badań szczegółowo opisał Cezary Podolski w swojej książce
pt.,, Największe oszustwa i proroctwa świadków Jehowy’’ (str.
78 -92). W artykule niniejszym spróbuję może jeszcze dołożyć coś
nowego, do tego co pisał pan Podolski. Uczynię to w oparciu o swoje
własne spostrzeżenia i spostrzeżenia szerzej w Polsce nieznanych ze
swoich książek autorów obcojęzycznych piszących na zachodzie o
Świadkach Jehowy.
Na samym początku, warto wspomnieć, że
teza Towarzystwa Strażnica, która mówi o rozpoczęciu się dni ostatnich
w roku 1914 (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism, str. 78), popada w
bardzo wyraźną sprzeczność, przynajmniej z dwoma tekstami Biblii.
Mianowicie, autor listu Jakuba zwraca się z naganą do bogaczy, już
wtedy potępiając ich za bogactwa, które zostały zebrane przez nich w
dniach ostatnich. "To, coście zgromadzili w dniach ostatnich, jest jak
ogień" (Jk. 5:3, Przekład
Nowego Świata). Widzimy więc, że dla autorów Biblii dni ostatnie, to
rzeczywistość aktualna już wtedy, w czasach apostolskich, a nie
dopiero od roku 1914.
Także dla pierwszych chrześcijan, żyjących jeszcze w czasach apostołow,
dni ostatnie już wtedy trwały. Ignacy antiocheński, piszący już około
roku 107, tak podawał: "Nadeszły czasy ostatnie" ("Do Kościoła w
Efezie", XI, 1).
Również apostoł Piotr zauważa wyraźnie w Dz. Ap. 2 :16 - 17, że
przepowiednia o mówieniu językami, która według proroka Joela miała
wypełnić się w dniach ostatnich wypełnia się właśnie w czasach
apostolskich: "Ci ludzie wcale nie są pijani.......właśnie to zostało
powiedziane przez proroka Joela: A w dniach ostatnich - mówi Bóg -
wyleję mego ducha" (NWT - Przekład Świadków Jehowy). Inne teksty
Biblii, mówiące o początku dni ostatnich w czasach apostolskich
wylicza i omawia Biuletyn Słowo Nadziei - nr 27 z 1995 r (str. 11, 27 - 28), oraz Włodzimierz Bednarski w swej książce pt.
Pismo Święte a nauka Świadków Jehowy, innych sekt i wyznań
niekatolickich (ed. 1997 r str. 241).
Są to następujące teksty: 1 P 1:20; 1 P 4:7; Jud 18 = Jud 19; Hebr 1:
2; 9: 26; 1 Kor 10: 11 = 1 J 2:18 - 19; Ga 4: 4; Ef 1: 10; 2 Tm 3: 1 -
4, 5; Rz 1: 29 - 32.
Zarazy:
W książce Świadków Jehowy pt. Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na
ziemi (str. 151), czytamy: "Zaraz po pierwszej wojnie światowej więcej
ludzi zmarło na hiszpankę niż na jakąkolwiek inną chorobę epidemiczną
w dziejach ludzkości. Pochłonęła ona około 21 milionów ofiar" (por.
ich inną książkę, pt. Czy Biblia rzeczywiście jest Słowem Bożym, str.
116, por. też Przebudźcie się !, nr 1 z 1970 r str. 8). Również Rutherford uczył, że hiszpanka z roku 1918 była największą epidemią w
dziejach ludzkości (Życie, ed. pol. 1929, str. 140). Jednak w
Strażnicy z 15 lutego 1994 roku (str. 12 par. 19, por. Przebudźcie się
! 8 II 2000 r str. 22) Świadkowie chyba dość nieuważnie zacytowali
dane z czasopisma U.S. News & World Report., które przeczą powyższej
relacji. Okazuje się bowiem, że mieliśmy zarazy, które pochłonęły
jeszcze większą liczbę ofiar. Na przykład "w XIV wieku czarna śmierć
zabrała około 25 milionów dusz."
W Przebudźcie się ! z 8 sierpnia 1998 roku, ukazała się uwaga jednego
z czytelników co do niewiarygodności zamieszczonych przez inny numer
Przebudźcie się! danych w niniejszej kwestii Czytamy tam:
"W serii
<<Zarazy - czy kiedyś ustaną ?>> [22 listopada 1997] napisano:
<<Choroby
zakaźne w dalszym ciągu są główną przyczyną zgonów na świecie - w
samym tylko roku 1996 uśmierciły ponad 50 milionów osób>>. Ale raport
Światowej Organizacji Zdrowia donosi, że na 52 miliony zgonów w roku
1996 choroby zakaźne bądź pasożytnicze spowodowały przeszło 17
milionów." Przebudźcie się! odpowiedziało: "Wspomnianą informację
zaczerpnęliśmy z niemieckiej gazety <<Nassauiche Neue Presse.>>
Najwyraźniej dane Światowej Organizacji Zdrowia zostały tam błędnie
zacytowane. Dziękujemy za sprostowanie" (str. 30).
A więc przyznali,
że cytują zawyżone dane. To zauważono. Ciekawe ile takich zawyżonych
pomyłkowo danych i nie wykrytych przez czytelników tkwi w ich
publikacjach ?
Głody:
Doug Harris w swej anglojęzycznej książce pt. Awake! To the
Watchtower, (Volume 1, Reachout Trust, Twickenham England) publikuje
dane (str. 168) z książki Johna Robsona pt. Famine (1981).
Robson pokazuje na str. 22 - 24 swej książki, że w latach 1860 - 1914,
świat nawiedziło 9 wielkich
głodów powodując 23 850 000 ofiar śmiertelnych w ludziach. Natomiast w
latach 1915 - 1973 świat nawiedziło 13 wielkich głodów, ale ofiar było
mniej niż w latach 1860 - 1914 - 20 037 400. Zatem okres dłuższy od
poprzedniego o 5 lat, a o ok. 4000 000 ofiar mniej. Godna odnotowania
jest także uwaga Robsona przytoczona przez Harrisa (str. j.w.),
mówiąca o tym, że I Wojna Światowa nie spowodowała wśród ludzkości
żadnych klęsk głodowych. Ten oczywisty fakt zafałszowywuje Przebudźcie
się! nr 7 z lat 1970 - 79, które podaje, że po I Wojnie Światowej
"miały wystąpić na całym świecie braki żywności" (str. 10 - 11).
Prawda jest jednak taka, że - wedle danych przytaczanych przez Harrisa
danych za Robsonem - ogólnoświatowe braki żywności spowodowała dopiero
II Wojna Światowa (2 takie klęski, Harris, j.w.). Harris konkluduje:
"W prosty sposób fakty raz jeszcze pokazują nam, że rok 1914 nie jest
jakimś punktem zwrotnym pod względem głodów, i dlatego nie można ich
wiązać z jakimkolwiek znakiem, który miałby nastąpić od tego roku" (Harris,
j.w.). Poza tym, jeśli jest tak jak podaje powyższe Przebudźcie się !,
że głód dni ostatnich miał "objąć ogromne obszary naszego globu" i
"Wszystko to spełniło się po roku 1914, jak w żadnym innym okresie" (str
j.w.), to dlaczego nie da się to pogodzić z Dz. Ap. 11: 28, gdzie
czytamy, że prorok Agabus "zaczął wskazywać, że wkrótce całą
zamieszkaną ziemię nawiedzi wielka klęska głodu, co rzeczywiście
nastąpiło za czasów Klaudiusza" (N. W. T.), a więc na długo przed
okresem po roku 1914 ? Porównaj Prowadzenie rozmów....., str. 74.
Wojny:
Statystyki podawane przez Towarzystwo naprawdę nie budzą zaufania,
jeśli nawet w bieżących publikacjach z jednego okresu, podaje ono dane
różniące się czasami 4 - krotnie. W Strażnicy (1 V 1997 r str. 16)
napisali, że w latach 1945 - 90 stoczono 80 wojen na świecie. Z kolei
w swojej książce Prowadzenie rozmów......, (str. 74) zawyżają oni tą
liczbę do 270 wojen rzekomo stoczonych w jeszcze krótszym okresie po
45 roku, bo w latach 1945 - 82. Najdalej chyba, zagalopowała się w
przesadzaniu ich książka pt. Czy Biblia jest rzeczywiście Słowem
Bożym, która mówi o 300 konfliktach zbrojnych, w jeszcze krótszym
okresie - lata 1945 - 1967 (str. 114). Strażnica, nr 21 z roku XCIV,
dla prawie tego samego okresu (o 6 lat dłuższego) mówiła o "55
wojnach" zamiast o trzystu (str. 20).
Z liczbą ofiar podawanych na ten okres też bywa różnie. Strażnica (1
III 1992 r str. 3) podaje, że między rokiem 1945 a 92 "stoczono ponad
150 mniejszych wojen, które pochłonęły z górą 19 milionów istnień
ludzkich." Natomiast książka Będziesz mógł żyć wiecznie........, (str.
150), dla tych samych 150 wojen podaje już inną liczbę ofiar - 25
milionów. Strażnica (1 V 1997, str. 16) zawyża znów tą liczbę dla tego
samego okresu (a nawet o 2 lata, krótszego) jeszcze do 30 milionów,
zmniejsza jednak ilość konfliktów zbrojnych, ze 150 do 80 (porównaj
Strażnica 1 IV 1991 r str 5, która podaje jeszcze inną liczbę - 125
wojen, i 20 mil. ofiar śmiertelnych) . Zatem mniej konfliktów, ale
więcej ofiar.
Doug Harris w swej wcześniej przeze mnie cytowanej książce cytuje dane
(str. 167) z książki Quincy Wrighta pt. Study of War, gdzie podaje on
(str. 651) statystyki wskazujące na to, że było aż 89 konfliktów
zbrojnych w latach 1800 - 1900, a w latach 1900 - 1941 tylko 24, co
wskazuje na tendencje spadkową o ok. połowę, wraz z początkiem XX
wieku (patrz też C. Podolski, j.w., str. 91, o tym, że według Wrighta
tendencja spadkowa względem wcześniejszych wieków utrzymywała się
wciąż do roku 1964). Wright wskazuje też, że wszystkie potęgi światowe
zawsze angażowały się w główne wojny, także trudno tu więc mówić o I
Wojnie Światowej jako jedynej w swoim rodzaju pod względem swego
powszechnego zasięgu. Od roku 1600 do 1941 naliczył on aż 50 wojen
tego typu (D. Harris, j.w., str. 166). Ciekawe, że Towarzystwo
Strażnica zna powyższa książkę Wrighta, wybiórczo cytując ją nawet
czasem i jego jako "zwolennika" swoich poglądów (Strażnica, rok CIV,
nr 22, str. 3, 4), choć zupełnie przemilczają oni już to, że dane
jakie on podaje w swej książce - jak widzieliśmy wyżej - kompletnie
zaprzeczają ich tezie o wzroście liczby wojen po roku 1914. Czy to
można nazwać rzetelnym informowaniem czytelników ?
Trzęsienia ziemi:
W tej kwestii mamy również sprzeczności. Przebudźcie się ! (LXIV, nr 2
str. 11) podaje, "że przed rokiem 1914 ofiarą trzęsień ziemi padało
1800 osób rocznie. Od roku 1914 przeciętna wynosi 25 300 ofiar."
Zupełnie inne dane przedstawia Strażnica XCVII nr 4 (str. 20 wykres).
Według niej "Doroczna liczba śmiertelnych ofiar trzęsień ziemi przed
1914 rokiem 3000, po 1914 - 15 000."
Co do trzęsień ziemi to warto dodać, że Towarzystwo cytuje dane
porównawcze z okresu przed 1914 rokiem i po. Czasem sięga bardzo
głęboko w historię (nawet kilka tysięcy lat) i dane z tych okresów
zestawia z danymi po 1914 roku, wykazując, że po 1914 następuje
gwałtowny wzrost trzęsień ziemi. Oczywiście jeśli to prawda, to jest
to kolejny element znaku i Towarzystwo ma tu wtedy potwierdzenie swej
teorii. U podstaw założeń Towarzystwa tkwi jednak poważna nieścisłość.
Skąd wiadomo jak wygląda ta część znaku ? Czy żmudne porównywanie
ilości trzęsień ziemi sprzed i po roku 1914, ma jakiś sens, i czy
właśnie we wzroście ilości trzęsień ziemi następuje zrealizowanie się
elementu znaku, o którym mówił Jezus ? Nie. Wzrost ilości trzęsień
ziemi po roku 1914 nie musi
oznaczać, że nastąpiło urzeczywistnienie się tego znaku. O dziwo,
Świadkowie zgadzają się z tym. Strażnica, rok CVIII, nr 7, str. 27, 28
podaje: "Jezus skupił się na ludzkich przeżyciach. Trzęsienia ziemi
miały się składać na <<początek boleści>> (Mat. 24; 8). Boleści nie da
się zmierzyć przyrządami. Cierpienia spadające na ludzi są
najważniejszym miernikiem ogromu kataklizmów, w tym także trzęsień
ziemi. Udręka spowodowana tym żywiołem miała być wyraźnie odczuwalna;
właśnie ta
dotkliwość miała być spełnianiem się proroctwa Jezusa. Rozpoznanie
tego szczegółu proroctwa nie zależy więc od kaprysu kronikarzy, ani od
naukowych pomiarów ilości wyzwolonej energii. Poza tym porównania
oparte tylko na skali Richtera mogą wprowadzić w błąd" (por.
Strażnica, rok CV
nr 1, str. 6).
W związku z tym, co przeczytaliśmy w tej powyższej publikacji, zadajmy
wszystkim szczerym Świadkom Jehowy, takie oto pytanie: Jeśli
rozpoznanie tego szczegółu proroctwa nie zależy od naukowych pomiarów,
a porównania oparte tylko na skali Richtera mogą wprowadzić w błąd to
dlaczego Towarzystwo cytuje wiele razy dane porównawcze mówiące
właśnie o naukowych pomiarach trzęsień ziemi i przybliża je - jak na
ironię - właśnie w skali Richtera, jak miało to miejsce na przykład w
ich wcześniej cytowanej książce pt. Prowadzenie rozmów..., która
porównuje w
tej skali dane z ostatnich 2000 lat (str. 75) ?
Podobnie ma się sprawa z książką Świadków Jehowy pt.,, Biblia Słowo
Boże, czy ludzkie ?’’, która choć prawie przez dwie strony zajmuje
czytelnika przytaczaniem liczb ofiar trzęsień ziemi, to sama chyba nie
przywiązuje do tych danych zbyt wielkiej wagi, ponieważ nagle i
nieoczekiwanie zaskakuje taką oto refleksją:
"Wprawdzie podaje się różne liczby ofiar niektórych trzęsień ziemi,
jednak wszystkie te katastrofy były tragiczne w skutkach" (str. 142,
przypis).
Po co więc przytaczać tak szczegółowe dane, skoro nie jest
to ważne a w efekcie liczy się jedynie tylko tragizm owych skutków ?
Zadajmy drugie pytanie: Czy da się wiarygodnie wykazać, że ilość
trzęsień ziemi jest większa w okresach przed 1914 i po? Powyższa
Strażnica nr 7 z roku CVIII odpowiedziała:
"Pisemne doniesienia o
wstrząsach skorupy ziemskiej sprzed roku 1914 są jednak niekompletne.
...Jezus najwyraźniej przewidział, że historia nie przekaże informacji
o wszystkich trzęsieniach ziemi sprzed roku 1914.....Właśnie dlatego nie sformułował swego proroctwa w taki sposób,
żeby do rozpoznania jego spełnienia potrzebne były kroniki trzęsień
ziemi z poprzednich stuleci" (str. 27).
Jeśli tak, to po co
Towarzystwo tak żmudnie porównuje kroniki na temat trzęsień ziemi z
poprzednich stuleci z kronikami obecnymi? (np. Przebudźcie się !
LXVI, nr 4, str. 5; Prowadzenie rozmów.... str. 75; Będziesz mógł żyć
wiecznie...,. str. 151, itd.).
Do tych samych wniosków doszedł Doug Harris w swej książce (j.w., str.
164, 165). Pisze on, że po przeczytaniu relacji na temat trzęsień w
książce Towarzystwa Strażnica, pt. Będziesz mógł żyć wiecznie w raju
na ziemi, (str. 151) zdecydował on się napisać do dwóch Instytutów
naukowych zajmujących się tym problemem, z czterema pytaniami o to,
czy to co pisze ta książka jest prawdą. Na jedno z jego pytań, które
brzmiało, "Czy powodem tego, że w ciągu nieodległej historii mamy
więcej
doniesień o trzęsieniach ziemi, jest działanie takich jednostek
badawczych jak wasza" otrzymał on od Earthquake Research Unit, Tokyo
University, w Japonii odpowiedź "Tak". Na inne pytanie, "Czy według
waszych danych liczbowych wzrosła aktywność sejsmiczna ziemi po roku
1914" od tego samego Instytutu naukowego otrzymał odpowiedź: "Nie.
Zapisy wstrząsów sejsmicznych wzrosły, ale nie możemy powiedzieć, że
oznacza to wzrost aktywności sejsmicznej ziemi". Inna jednostka
naukowa do której napisał Harris - International Seismological Centre,
Newbury, Berks - odpowiedziała mu co do danych o ilości wstrząsów
sejsmicznych, że takie "Użyteczne zapisy mamy dopiero od tego wieku".
Z kolei na pytanie "Jeśli więcej ludzi ginie dziś z powodu trzęsień
ziemi, to czy może się to wiązać ze wzrostem ludności świata" od
wspomnianego instytutu Harris otrzymał odpowiedź: "To pytanie
dotyczące ogólnoświatowego wzrostu ludności jest bardzo uzasadnione.
Wierzę, że liczba ludności świata wzrosła o 100 od czasów biblijnych,
i przez to ludzkość jest dziś bardzo skondensowana".
Widzimy więc, iż nie dość że nie dysponujemy kompletnymi informacjami
z przeszłości, które można by było porównać do dzisiejszych zapisów,
to zarówno wzrost ludności, jak i ilość zapisów od początku naszego
wieku mogą sprawić fałszywe wrażenie, że jest więcej trzęsień ziemi,
które targają naszym Globem. Te właśnie fałszywe wrażenia wykorzystuje
Towarzystwo Strażnica, aby formułować swe naciągane tezy. Kiedy
Towarzystwo Strażnica zacznie wreszcie swe tezy formułować w oparciu o
fakty ?
Harris zacytował także (str. 165) dane z książki Gutenberga i Richtera,
pt. Seismicity of the Earth (str. 119 - 141), z których to danych
wynikało, że 11 lat po roku 1914 - kiedy to już dysponowaliśmy
wiarygodnymi zapisami - nastąpił 37 procentowy spadek aktywności
sejsmicznej ziemi, względem 11 lat przed rokiem 1914. Zadaje to kłam
lansowanej przez Świadków Jehowy tezie o wzroście tej aktywności
dokładnie od roku 1914. Harris uważa, że nawet książka Świadków pt.
Aid to Bible Understanding (str. 478), którą on cytuje na stronach 165
- 166, przyznaje, że rok 1914 wcale nie był takim wielkim rokiem zmian
dla aktywności sejsmicznej ziemi ponieważ książka ta podaje, że
dopiero od roku 1948 nastąpił ten znaczny i szczególny wzrost, po
niewielkim wzroście od roku 1914 (por. Czy Biblia jest rzeczywiście
Słowem Bożym ?, str. 117).
Inny autor piszący w jęz. angielskim, którego szerzej u nas chyba
nieznane spostrzeżenia chciałbym przybliżyć, to Edmond Charles Gruss.
W swej książce pt.’’Jehovah's Witnesses and prophetic speculation’’ (Presbyterian
and Reformed Publishing Co. Nutley, N. J. 1976 r.) cytuje on (str. 54)
ang. Strażnicę z 1 V 1970 r (str. 270) i ang. Przebudźcie się ! (8. X
1968 r str. 9, por. polską wersję tego tekstu w Przebudźcie się ! nr 1
z 1970 r str. 8).
Te cytowane przez niego publikacje mówią o 900 000 ofiarach
śmiertelnych z powodu trzęsień ziemi. Gruss zauważa, że dane, o
których piszą te publikacje, dotyczą całego naszego stulecia (a nie
czasu jedynie od roku 1914). To staje się punktem wyjścia dla jego
logicznego wywodu. Mianowicie, cytuje on (str. j. w.) zamieszczony w
Collier's Encyclopedia artykuł pt. Katastrofy, z którego dowiadujemy
się, że jeśli przyjąć podawaną przez Strażnicę liczbę ofiar trzęsień
na 900 000 w latach 1900 - 1968, to przed rokiem 1914 w trzęsieniach
tych zginęło więcej ludzi niż po roku 1914. Encyklopedia powyższa
podaje (Eileen Teclaf, 1964, VIII, str. 254), że 4 kwietnia 1905 roku
z powodu trzęsienia ziemi w Indiach zginęło aż 370 tysięcy ludzi, a 3
lata później 28 grudnia 1908 roku w południowych Włoszech i Sycylii
zginęło aż 150 000 osób, w tym 85 000 ludzi w kompletnie zniszczonym
mieście Messina (por. C. Podolski, j.w., str. 84, tabela, gdzie jest
częściowe potwierdzenie tych danych). Ogólna liczba ofiar jedynie z
tych dwóch trzęsień ziemi wynosi 520 000, z czego jasno wynika, że w
krótkim okresie 3 lat przed rokiem 1914, było więcej ofiar trzęsień
ziemi niż w ciągu następnych 54 lat potem ! Nie miało zatem żadnego,
ale to absolutnie żadnego potwierdzenia w faktach, to co pisało
powyższe ang. Przebudźcie się ! z 8. X 1968, że wtedy pod koniec lat
60 - tych odnotowany był nagły wzrost trzęsień od roku 1914, (por.
powyższy polski odpowiednik tego ang. Przebudźcie się !, str. 6) co
miało być jednym z elementów "znaku" dni ostatnich.
Szczyty manipulacji czytelnikami bił w temacie trzęsień ziemi drugi
prezes Świadków Jehowy Joseph Rutherford, który napisał w swej książce
Rząd (moja edycja z roku 1928), że „Od roku 1914 było więcej trzęsień
ziemi, aniżeli kiedykolwiek przedtem w historji ludzkiej” (str. 191).
To twierdzenie nijak nie da się utrzymać w świetle faktów. Już nawet
człowiek który nie zna statystyk wyczuje, że coś tu jest nie tak i że
to chyba niemożliwe aby zaledwie od roku 1914 do roku 1928 (rok edycji
powyższej książki Rutherforda) mogło być więcej trzęsień ziemi niż w
całym okresie wcześniejszym. Rzeczywiście, to po prostu jest
niemożliwe. Tak też podają zapisy. Wedle statystyk skompletowanych
przez uczonych Jonsonna i Herbsta, w samych tylko latach 1715 do 1783
na świecie były 43 większe trzęsienia ziemi (por. C Podolski, str.
85-87). Nie liczę tu trzęsień ziemi z innych lat przed rokiem 1914,
choć takie też były. Natomiast ile trzęsień ziemi było od roku 1914 do
1928? Czy rzeczywiście jak pisał Rutherford w cytowanej przed chwilą
książce Rząd, było ich więcej niż kiedykolwiek przedtem? Nie, nie było
ich nawet w połowie tyle ile w latach 1715 do 1783. Według Przebudźcie
się! z 22 lutego 1977 od roku 1914 do 1928 były zaledwie ..... 4
(cztery) trzęsienia ziemi. Podobne dane podaje wydana w 1988 roku
książka Świadków pt. Jak znaleźć prawdziwy pokój i bezpieczeństwo?, na
str. 78-79. Oto „prawda” w wersji Brooklyńskiej.