(Przypominamy Czytelnikom
tekst Jana Lewandowskiego, który ukazał się w początkowym okresie
działania witryny Brooklyn Sp. B.O. z tego powodu, iż już w
listopadzie zaprezentujemy kontynuację zagadnienia (Tytuł:
Pisarze wczesnochrześcijańscy w nauczaniu Towarzystwa Strażnica –
próba postawienia ''kropki nad i''), dlatego warto aby Czytelnik
zapoznał się najpierw z poniższymi wywodami)
Ciało
kierownicze Świadków Jehowy w swych publikacjach w sposób całkowicie
zdezobiektywizowany zniekształca wymowę pism starochrześcijańskich
Ojców Kościoła. Wkładają oni do ust Ojców Kościoła słowa, których ci
Ojcowie nie wypowiadali w rzeczywistości. Oto kilka przykładów.
JAN LEWANDOWSKI
ORYGENES
W swej broszurze pt. Czy wierzyć w Trójcę ? na str. 7 cytują oni
Orygenesa, który podobno powiedział, że:
"Ojciec i
Syn są dwiema substancjami dwiema jednostkami pod względem swej
natury" i że "w porównaniu z Ojcem Syn jest światłem bardzo małym"
Jeśli
Orygenes rzeczywiście by tak powiedział, to mieli by rację
świadkowie mówiąc że nie wierzył on w boskość Chrystusa. Strażnica
jednak nie podaje źródła tego cytatu, nie mówi gdzie i kiedy
Orygenes tak powiedział, czy napisał. Orygenes mówił bowiem coś
rzeczywiście odwrotnego. Oto jego prawdziwe słowa na temat związku
bytowego Ojca z Synem:
"Istnieje
jednak jedno źródło tych studni: jedna jest bowiem substancja i
natura Trójcy" (Orygenes, Homilie o księgach Liczb,
Jozuego, Sędziów, Homilia 12, par 1, wyd. ATK, Warszawa 1986,
część 1 str. 117)
Na str.
119 (j.w.) Orygenes mówi o Synu Bożym, "który wprawdzie istnieje w
swej własnej substancji, ale wraz z Ojcem i Duchem świętym nosi
nazwę źródła Bóstwa".
W tym miejscu należało by wspomnieć, że świadkowie odwoływali się
kiedyś do jednego z dzieł Orygenesa. Uczynili to jednak w sposób
bardzo tendencyjny.
W Strażnicy z 1 IV 1992 roku, na stronie 29 zasugerowali, że
Orygenes wierzył w Syna Bożego jako istotę stworzoną (cytują jego
słowa "najstarszy ze wszelkiego stworzenia" oraz "pierworodny
wszelkiego ''stworzenia" , słowo pierworodny automatycznie oznacza,
że dla nich Chrystus jest stworzeniem - patrz ich interpretacja
słowa "pierworodny" w Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi,
na str. 58, 59).
Aby poprzeć ten cytat świadkowie odwołali się właśnie do dzieła
Orygenesa Przeciw Celsusowi (wyd. I, zeszyt II, ATK, 1977
rok, str. 38). Według świadków Orygenes w tym dziele uczy, że Jezus
jest stworzeniem. Strażnica jest tu niestety tendencyjna, ponieważ
już w tym samym dziele z którego ona cytuje znajdują się wyraźne
fragmenty wskazujące na to, że Syn Boży jest niestworzony! Zajrzyjmy
na przykład do VI rozdziału tego I wydania. W paragrafie 17 (na str.
81) mamy wyraźne stwierdzenie Orygenesa:
"Nikt
bowiem nie może godnie pojąć niestworzonego i pierworodnego
wszelkiego stworzenia, tylko Ojciec, który go zrodził"
Dlaczego
tego fragmentu nie zacytuje Strażnica? Przecież znajduje się on w
tym samym dziele, z którego ona cytuje? Odpowiedź zostawmy świadkom
a sami zajmijmy się czym innym. Jak rozumieć słowa z pierwszego
wydania Przeciw Celsusowi, gdzie mówi on o Chrystusie "najstarszy z
wszelkiego stworzenia" które cytuje Strażnica? Fragment ten nie musi
oznaczać, że Jezus jest najstarszym stworzeniem. Może on również
oznaczać, że Jezus jest starszy od wszelkiego stworzenia. W tym
tłumaczeniu I wydania z 1977 roku ta myśl była niedokładnie oddana.
W II wydaniu z 1986 roku ten sam tłumacz (S. Kalinkowski) zaznacza
już we wstępie (str. 31), że wiele fragmentów jest lepiej
przetłumaczone. Tak też jest, z tym fragmentem cytowanym przez
Strażnicę. Brzmi on w nowym II wydaniu: "On [Chrystus] starszy od
wszelkiego stworzenia" (str. 270). Jednak tego II wydania Strażnica
już nie zacytuje. Tendencyjność? Ciekawe, że parę lat później
Strażnica z 15 lipca 2001 cytowała na str. 30 fragmenty z dzieł
Orygenesa, z których wynikało, że jednak Jezus nie jest stworzony:
"Na przykład w dziele O Zasadach Orygenes opisał Jezusa jako 'jednorodzonego
Syna, który wprawdzie narodził się, jednakże bez jakiegokolwiek
początku'". Również w innych dziełach Orygenes tak uczył.
Niejaki Pamfil z Cezarei (zmarł śmiercią męczeńską w 309 r.)
zapalony kolekcjoner prac Orygenesa, który samodzielnie przepisał
większą część jego dzieł (Hieronim Żywoty sławnych mężów, 75)
napisał dzieło pt. Obrona Orygenesa . Składało się ono z pięciu
ksiąg, szóstą dodał potem Euzebiusz jako częściowy współautor dzieła
(Euzebiusz z Cezarei Historia Kościelna VI, 33,4 por. 36, 4). Do
naszych czasów zachowała się tylko pierwsza księga dzieła Obrony
Orygenesa. Autor zauważa w niej, - jakby proroczo przewidując co w
przyszłości napisze Strażnica - że zarzucanie Orygenesowi iż uczył o
Synu Bożym i Duchu świętym jako istotach stworzonych, jest poważnym
wypaczeniem i niezrozumieniem prawdziwej nauki Orygenesa. Używa
cytatów z jego dzieł. Oddajmy więc głos Pamfilowi i zobaczmy jakie
słowa Orygenesa na temat Syna Bożego (rozdział 3, 4 ) on zacytuje:
"wedle
Ducha zaś istniał wcześniej, i nie było takiego czasu, w którym nie
istniał>>."
"Dlatego wierzymy, że Bóg zawsze jest Ojcem swego jednorodzonego
Syna, który wprawdzie narodził się z Niego i od Niego pochodzi,
jednakże bez jakiegokolwiek początku - ani takiego, który da się
określić w czasie, ani takiego, który można sobie wyobrazić
wyłącznie rozumowo, i że tak powiem zauważyć jedynie w umyśle i w
duszy"
Natomiast
w rozdziale IV znajdujemy cytaty dotyczące Ducha świętego [tamże I,
3, 4.]: <<Nie jest bowiem tak, że Duch święty kiedyś dawniej był
czymś innym i dopiero w wyniku rozwoju doszedł do tego, że stał się
Duchem świętym" "Gdyby tak było , to Duch święty nigdy nie znajdował
by się w jedności Trójcy, to znaczy w zjednoczeniu z nieodmiennym
Ojcem i Jego Synem, chyba że zawsze był Duchem świętym>>" (Pamfil z
Cezarei Obrona Orygenesa, Rufin z Akwilei O sfałszowaniu pism
Orygenesa, rozdziały 3, 4, str. 57 - 65, Tłum. S. Kalinkowski,
Wydawnictwo WAM - Księża Jezuici, Kraków 1996 r.). Te stwierdzenia
Orygenesa, skrupulatnie przytaczane przez Pamfila korespondują z tym
wszystkim co przytaczano wyżej z innych jego dzieł.
KLEMENS ALEKSANDRYJSKI
Świadkowie cytują też innego Ojca apostolskiego - Klemensa
Aleksandryjskiego, który też miał nauczać o Panu Jezusie jako o
"stworzeniu" (j.w ). Szkoda, że znów nie podają źródła tego cytatu
bo Klemens powiedział wprost że" Syn jest niestworzony" (Adumbrationes
in J 1:1). W swym innym dziele Klemens mówi wyraźnie o równości Syna
i Ojca:
"On
wzgardzony z powodu swego zewnętrznego objawienia, czczony ze
względu na swe dzieło, oczyszczający, zbawiający i łaskawy boski
Logos, który bez najmniejszego sprzeciwu stawiany jest na równi z
Bogiem i Panem wszechświata, ponieważ był Jego Synem a <<Słowo było
u Boga>>" (Klemens Aleksandryjski, Zachęta greków 10; 110 w
zbiorze Pisma starochrześcijańskich pisarzy, tom XLIV, apologie wyd.
ATK ,W- wa 1988 rok, str. 193).
Nie wiem
jak po takich słowach można pisać w broszurze Czy wierzyć w Trójcę?
o Klemensie jakoby nie wierzył on w to, że Syn był równy Ojcu (str.
7). W dziele Zachęta greków Klemens pisze jeszcze tak: "To jest
właśnie ta Nowa Pieśń, objawienie odwiecznego Słowa, które nam się
teraz ukazało. Niedawno objawił nam się odwiecznie istniejący
Zbawiciel" (1;7, cyt. j/w., str. 121).
IRENEUSZ
Innym pisarzem wczesnochrześcijańskim, jakiego "cytuje" Towarzystwo
Strażnica, jest Ireneusz (ur. ok. 130 r.). On jest także "cytowany"
przez broszurę "Czy wierzyć w Trójcę?". Nie wiadomo gdzie, mówił
ponoć, że "Jezus w swoim bycie przedludzkim był odrębną jednostką i
podlegał Bogu. Zaznaczył, że Jezus nie dorównuje <<Prawdziwemu i
jedynemu Bogu>>, który jest <<najwyższy nad wszystkimi i poza Nim
nie ma żadnego innego>>" (str. 7).
Nie wiem znów, gdzie Ireneusz tak powiedział, bo po raz kolejny
Strażnica nie cytuje żadnych źródeł. Odwołajmy się może jednak do
źródeł powszechnie znanych, na pewno napisanych przez Ireneusza i
zobaczymy czy naprawdę tak on nauczał Czy rzeczywiście nauczał, że
Syn "jest odrębną" od Boga jednostką, nie dorównującą Bogu, jak
sugeruje powyższa broszura Świadków ? Nie. W swym dziele "Wykład
Nauki Apostolskiej", Ireneusz pisał o Synu i Ojcu:
"A więc
Panem jest Ojciec i Panem jest Syn, Bogiem jest Ojciec, Bogiem jest
Syn, bo zrodzony z Boga jest Bogiem. I tak według substancji, swej
mocy i istoty, ukazuje się jeden Bóg, zaś wedle porządku naszego
zbawienia, to Syn i to Ojciec" (47, wyd. przez WAM, Kraków 1997,
str. 65).
[Podobne
zdanie wypowiedział Hipolit: "Bóg bowiem jest jeden: Ojciec który
rozkazuje, Syn który słucha i Duch Swięty, głosi naukę" ("Przeciw
Noetosowi", 14). O tych słowach Hipolita nie wspomniała ani słowem
broszura "Czy wierzyć w Trójcę" , która chyba sobie zrobiła w
dodatku żart, cytując (str. 7) jego słowa mówiące o tym, że Bóg
stworzył wszystko i był Jeden. Następnie do słów Hipolita, które
mówią, że Bóg stworzył wszystko, Strażnica dodała własny komentarz,
którego już nie ma w słowach Hipolita: "na przykład stworzonego w
bycie przedludzkim Jezusa". Jak widać Strażnica lubi się prześcigać
z twórcami filmowych komedii, w tworzeniu zabawnych gagów."]
Jak więc widzimy, według Ireneusza jeden i ten sam Bóg, to zarazem
Syn i Ojciec, a nie jak uczy powyższa broszura, dwa od siebie różne
całkiem byty.
TERTULIAN
Przejdę teraz do Tertuliana. Tu świadkowie dość mocno naszkodzili.
Piszą, że według. niego:
"<<Ojciec różni się od Syna (jest inny), ponieważ jest większy, jako
że ten, kto rodzi, różni się od tego, który jest zrodzony; ten, kto
posyła różni się od tego, który jest posłany>>" i "<<Był taki czas
kiedy nie było Syna>>" (Czy wierzyć w Trójcę ? str. 7).
Gdzie tak
Tertulian powiedział, Strażnica już nie zechciała podać. Za to ja
podam co naprawdę pisał na ten temat Tertulian o istocie Chrystusa:
"Uczyliśmy się że pochodzi od Boga i przez pochodzenie jest zrodzony
i dlatego synem Boga i Bogiem nazwany z jedności natury" " W ten
sposób to, co z Boga wyszło jest Bogiem i synem Boga i jednym Bogiem
obaj" (Tertulian, Apologetyk XXI, 9-13, wyd. Poznań 1947 r
Pisma Ojców Kościoła, pod. red. dr. Jana Sajdaka, str. 94 -95).
Strażnica
zna powyższe dzieło Tertuliana, ponieważ często cytuje je:
(Prowadzenie rozmów na podstawie Pism, str. 140; Strażnica 15 I 1992
r str. 19, par. 19; Strażnica 15 XI 1993 r str. 21 par. 14;
Przebudźcie się ! LXIX, nr 4, str. 14; Świadkowie Jehowy głosiciele
Królestwa Bożego, str. 304, 341- 342).
Strażnica (1 IV 1992) mówiła o jakiejś przemianie bezosobowego
atrybutu Ojca, w osobową postać Logosa (str. 29). Jest to nic innego
jak zasugerowanie czytelnikowi, że Syn nie istniał zawsze jako Osoba
boska, że został stworzony. Rozumowanie takie jest zupełnie
niezgodne z samymi słowami Tertuliana, który kiedy indziej wyraża
pogląd o niezmienności jaka istnieje w naturze Syna. Tertulian
uważa, że niezmienność jest nieodłączną cechą boskiej natury:
"Odwieczny Bóg jest niezmienny i nieprzekształcalny. Przemiana
oznacza przerwanie stanu dawnego. Wszystko cokolwiek się przemienia
w cokolwiek innego przestaje być tym czym było, a zaczyna być tym
czym nie było. Bóg zaś nie może ani przestać być, tym czym jest, ani
stać się czym innym. Słowo jest Bogiem, a zatem trwa na wieki,
zachowując stale swą własną formę. Skoro więc jest
nieprzekształcalne, z tego wniosek, że tylko w tym sensie stało się
ciałem, iż przejawia się za pośrednictwem ciała, da się widzieć i
dotykać" " Widzimy podwójny stan: nie zmieszany, lecz połączony w
jednej Osobie: Boga i człowieka Jezusa" (Tertulian Przeciw
Prakseaszowi, rozdział 27, cyt. za J. Salij OP Nadzieja
poddawana próbom, str. 191, 192).
Świadkowie sami przyznają w powyższej Strażnicy z 1 kwietnia, że
Tertulian sformułował "tezę, iż Bóg jest 'jedną substancją
złożoną z trzech osób.'" Jest to oczywisty dowód na to, że Tertulian
wierzył w Trójcę. Mimo tak oczywistych dowodów Strażnica tak to
skomentowała: "Nie znaczy to jednak, że miał na myśli trzy osoby
równe i współwieczne" (str. 28). Oto jak Towarzystwo forsuje swe
tezy niezależnie od wszystkich faktów. Porównaj ich książkę pt.
Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi, str. 39, par. 14, gdzie
naukę o Trójcy w jaką wierzą dziś ludzie zdefiniowali podobnie do
sformułowanej powyżej tezy Tertuliana, co jest jasnym dowodem na to,
że on wierzył w Trójcę tak samo jak dziś my, chrześcijanie.
Inne ciekawe słowa Tertuliana, to: "Syn wszechmogacego tak samo jest
wszechmogący, jak Syn Boga jest Bogiem" (Przeciw Prakseaszowi,
XVII). O Duchu Swiętym pisze uznając go za trzecią osobę Trójcy
Świętej: "... zesłał dar otrzymany od Ojca, Ducha Świętego, trzecią
osobę Bóstwa" ("Przeciw Prakseaszowi" XXX)."
TEOFIL
Świadkowie Jehowy w swoich własnych publikacjach zamieszczają nawet
przeciwstawne opinie dotyczące tego, w co wierzyli Ojcowie Kościoła.
Tak było w przypadku Teofila. Raz piszą, że wierzył on w Trójcę, a
kiedy indziej piszą, że nie wierzył !! Strażnica z 1 kwietnia 1992
roku, podaje: "Nawet jeśli Klemens czasami zdaje się wykraczać poza
biblijną naukę o Jezusie, nigdzie nie wspomina o Trójcy złożonej z
trzech równych osób w jednym Bogu. Apologeci: Tacjan, Teofil i
Atenagoras, którzy żyli mniej więcej w czasach Justyna i Klemensa,
mieli zbliżone poglądy. Lamson pisze, że <<nie byli lepszymi
zwolennikami Trójcy niż sam Justyn; nie wierzyli w niepodzielną
Triadę równych osób, lecz nauczali doktryny całkowicie sprzecznej z
tym dogmatem" (str. 28). Jeśli to prawda, że Teofil uczył prawdy
"całkowicie sprzecznej z tym dogmatem" o Trójcy świętej, to dlaczego
książka świadków pt. Niech Bóg będzie prawdziwy, podaje na stronach
68, 69 (par.3), że "Do greckich pism kościelnych doktrynę o trójcy
wprowadził po raz pierwszy żyjący również w drugim stuleciu duchowny
imieniem Teofilus" ? John Kelly w swojej książce pt. Początki
doktryny chrześcijańskiej (wyd. PAX, W - wa 1988 r str. 82)
podaje taki oto cytat z Ad Autolicum Teofila na temat Chrystusa i
jego relacji do Ojca: "Zanim cokolwiek się stało (Bóg Ojciec -
przyp. aut.) jego posługiwał się radą, bo ono jest jego myślą i
roztropnością... Ze swem słowem zawsze obcował".
IGNACY ANTIOCHEŃSKI
Przejdę teraz do następnego Ojca Kościoła: Ignacy AntiocheńskI John
N. D. Kelly (j. w., str. 78) pisze, że Ignacy antiocheński używa w
stosunku do Syna terminu "niezrodzony" (gr. agennetos), który to
termin ma być technicznym określeniem zarezerwowanym dla Boga w celu
odróżnienia go od świata stworzonego. Oznaczało by to, że Ignacy
proklamował naukę o Chrystusie jako Istocie niestworzonej.
Porównajmy wyniki tych badań, do tego co na ten sam temat mówi
Strażnica z 1 lutego 1992 roku: "Ignacy wskazał, że Syn nie istniał
zawsze, lecz, że został stworzony" (str. 21). Słowa takie nigdy nie
znajdą potwierdzenia, w żadnym z autentycznych pism Ignacego, co już
dawno wykazała krajowa krytyka (W. Bednarski). Powoływanie się
Świadków Jehowy na cytat Robertsa i Donaldsona ( j.w., przypis nr
12, str. 23 tabela) to strata czasu. Każdy może się o tym przekonać
badając autentyczne listy Ignacego, których i tak jest nie wiele (7
- wydane w 1988 r ponownie, w serii Biblioteka Ojców Kościoła nr 10,
pt. Pierwsi świadkowie, str. 113 - 142). Tu mamy jednak znów ciekawą
sprawę, bo okazuje się, że podobnie jak wyżej, publikacje Świadków
raz podają, że Ignacy wierzył w Chrystusa jako Boga, a kiedy indziej
podają, że nie wierzył (!).
Strażnica, rok CVI, nr 3 twierdzi, że "Ignacy z Antiochii, lub
Ireneusz z Lyonu, co prawda głosili poglądy, w których .... można by
się dopatrywać wiary w podwójnego Boga, złożonego z Ojca i Syna"
(str. 21), ale Strażnica z 1 II 1992 roku (por. Strażnica XCI, nr
23), próbuje zataić to o czym kiedyś pisała ta Strażnica podając, że
"Ignacy wcale nie wyraził takiego poglądu. Przeciwnie, pokazał, że
Syn jest poddany wyższemu od niego Wszechmocnemu Bogu" (str. 21).
Podsumowując Chrystologię apologetów pierwszych wieków John N. D.
Kelly napisał: "Rozwiązanie jakie proponowali, zredukowane do
zasadniczych elementów brzmiało, że w swej preegzystencji Chrystus
jest myślą, czy umysłem Ojca, a ujawniający się przy stworzeniu i w
Objawieniu był jej wypowiedzią czy słowem.
Oryginalność apologetów pod wpływem Filona polega na wydobywaniu
dalszych implikacji z idei Logosu, aby uwiarygodnić podwójny fakt:
przedczasowej jedności Chrystusa z Ojcem i Jego Objawienie się w
przestrzeni i czasie" (j.w., str. 78). Apologeci twierdzili, że
Logos uzyskał tytuł Syn, od momentu stwarzania. Trzeba tu jednak
podkreślić, że nie znaczy to - jak sugerują niektórzy błędnie - iż
nie rozróżniali bytowo Ojca od Syna przedtem zanim zaczął stwarzać
Syn. Chodziło raczej o to, że nie operowali stosowną terminologią
aby to opisać (J. N. D. Kelly, j.w., str. 83). ".....jest rzeczą
jasną, że uważali Logos za kogoś z kim Ojciec może rozmawiać i
naradzać się." "Podporządkowanie Ojca Synowi miało na celu
podkreślić <<że nie ma dwóch źródeł inicjatywy boskiej>> a nie
podkreślić, że są odrębni bytowo" pisze Kelly (j.w., str. 84). Z
tego właśnie powodu akcentowanie przez publikacje świadków uniżonej
roli Syna względem Ojca jest bezcelowe i cała ich argumentacja
trafia w próżnię (por. Strażnica 1 II 1992 r str. 20 - 23, Strażnica
15 X 1993 r str. 28, 29).
Strażnica, rok CVI, nr 3, na str. 21 ośmieliła się nawet przytoczyć
J. N. D Kelly, jako "zwolennika" swoich antytrynitariańskich tez
historycznych! Niech czytelnik jego tez, przytaczanych przeze mnie
wyżej oceni, czy jest to uczciwe? Powtarzam: Czy jest to uczciwe?
Przednicejski papież Dionizy (260-268) napisał o Trójcy w swym
oficjalnym liście: "Słowo Boże musi być złączone z Bogiem
wszechrzeczy, a Duch święty jako miłość w Nim przebywać i trwać i
dlatego można twierdzić, że Boża Trójca schodzi się w jedno Bóstwo
.....i tworzy suwerenną jedność osób" (cyt. za ABC Teologii
dogmatycznej - notatki z wykładów ks. prof. E Rogowskiego, ks. S. J.
Stasiak i ks. R. Zawiła, str. 209). Zauważmy, że to stwierdzenie
również pada przed Soborem nicejskim.
W związku z tym tekstem, i wcześniejszymi, jakże kłamliwie i
bezsensownie brzmi poniższy zarzut z broszury Czy wierzyć w Trójcę?:
"Dzisiejsza popularna doktryna o Trójcy nie znajduje oparcia w
słownictwie Justyna [Męczennika]; uwagę tę można rozciągnąć na
wszystkich Ojców działających przed soborem nicejskim, to znaczy na
wszystkich pisarzy chrześcijańskich z pierwszych trzech wieków po
narodzeniu Chrystusa. Co prawda mówią o Ojcu Synu i Duchu świętym ,
ale nie jako równych sobie mających numerycznie tę samą naturę nie
jako o Trzech w Jednym - w jakimkolwiek sensie uznawanym teraz przez
zwolenników Trójcy" (str. 7).
W tym
punkcie warto też świadkom przypomnieć, że oni sami wbrew temu co tu
teraz piszą cytowali kiedyś przednicejskie świadectwa historyczne
wskazujące na coś innego, a mianowicie na to, iż pierwsi
chrześcijanie czcili Chrystusa jako Boga.
Chodzi o słynne świadectwo gubernatora Bitynii Pliniusza, które
wydał on na temat pierwszych chrześcijan:
"Jeszcze
inni, powiada Pliniusz, przyznali się, iż kiedyś byli chrześcijanami
i nawet <<zwracali się do Chrystusa jako do bóstwa z pewną formą
modlitwy>>"
Lukian,
grecki retoryk który się urodził pod koniec panowania Trajana,
pisząc do Croniusa o śmierci Peregrinusa Proteusa, sławnego cynika,
powiada między innymi, że chrześcijanie
<<mówią o
nim /Chrystusie/ jak o jakimś bogu, uważają go za prawodawcę i czczą
go tytułem Mistrza>>"
Ten tekst
cytowała nawet jedna z dawnych książek Świadków Jehowy pt.
Wykwalifikowani do służby kaznodziejskiej, cz. IV, str. 22, 23,
par. 5, 6, 8. Powyższe relacje historyczne są dla nas wręcz
bezcenne, bowiem ukazują że wiara pierwszych chrześcijan była inna
niż wiara świadków Jehowy. Nawet Strażnica, rok XCII, nr 21,
pisze o liście Pliniusza, przytaczając go w całości, że ma on
"wielką wartość historyczną" ponieważ został napisany "wkrótce po
śmierci apostołów" (str. 17). Z powyższego świadectwa Pliniusza,
widzimy nie tylko to, że pierwsi chrześcijanie wierzyli w Chrystusa
jako Boga, ale widzimy również, że modlili się do Niego.
Jakże inna jest dziś wręcz ''antychrześcijańska'' wiara Strażnicy,
która nie chce tu naśladować pierwszych chrześcijan, których
świadectwo wbrew sobie pochwala i przytacza wyżej. Zamiast tego
Strażnica pisze: "Modlimy się za pośrednictwem Chrystusa, lecz
nie do Niego" (Strażnica rok CII, nr 10 str. 3, śródtytuł w
oryginale dużymi literami). O swej powyższej broszurze pt. Czy
wierzyć w Trójcę?, świadkowie napisali że
"wiele
osób dobrze oceniło ową rzetelną dobrze udokumentowaną analizę
fundamentalnej nauki większości kościołów chrześcijaństwa"
(Przebudźcie się! nr 12 z 1991 roku, okładka).
Ciekawe
jak sprawdzić to, że ta broszura jest dobrze udokumentowana, jeśli
do najważniejszych cytatów nie ma odnośników.... Poza tym broszura
ta ośmiesza się brakiem elementarnej wiedzy teologicznej. Na stronie
11 tej broszury znajdujemy wypowiedź niejakiego Edwarda Gibbona.
Oczywiście odpowiada on świadkom, ponieważ jest zgodny z ich
poglądem, co do tego, że "chrystianizm uległ skażeniu poganizmem".
Nie wiem jednak, czy on jest wiarygodny, bo w cytacie, który
świadkowie byli łaskawi przytoczyć, znajduje się również informacja,
że pierwsi chrześcijanie byli deistami Co to za "fachowców" dobrało
sobie Towarzystwo Strażnica? Jak wiadomo deizm nie da się pogodzić z
chrześcijaństwem, bo zakłada, że Bóg po stworzeniu świata przestał
się nim interesować i pozostawił go na pastwę losu (mówi o tym
Strażnica z 1 XII 1994 r str. 4 i przypis), co zupełnie sprzeciwia
się Bogu miłości, który w trosce o ludzkość wydał za grzechy świata
Swego Syna.
* JPG obrazujący artykuł jest fotomontażem.
Archiwum Brooklynu, Jan Lewandowski 2000/2001