Falstart akcji
medialnej
(Materiał
dowodowy)
W artykule tym
przedstawiamy sprawę, która dotąd nie ujrzała nigdy światła dziennego. I
niewątpliwie pozostałoby tak nadal, gdyby nie udało nam się, dzięki pomocy
z wewnątrz Organizacji, wejść w posiadanie kopii dokumentów. Te z kolei
pozwoliły nam ustalić przyczyny, przebieg oraz efekty ''akcji medialnej''
prowadzonej przez Nadarzyn w Polsce od połowy 1999 roku do września 2000
r.
ISZBIN
Odsłona
pierwsza
(Poszukiwanie
odpowiednich ludzi)
Wszystko
rozpoczęło się 10 maja 1999 roku. W tym dniu bowiem Nadarzyn (a dokładniej
powstała już w nim wewnętrzna komórka nazwana Działem Informacyjnym)
wystosował list (pełen skan - kliknij obok) do starszych zboru.
Oczywiście
o treści tego listu, jak i części następnych, znakomita większość Świadków
Jehowy nie dowiedziała się nigdy. Zazwyczaj listy z Nadarzyna rozpoczynają
się krótszym, lub dłuższym wstępem niewiele mającym de facto wspólnego z
meritum sprawy, jednak tym razem już w pierwszym akapicie, w całej pełni
ukazano przyczynę wystosowania listu, Czytamy w nim:
''W związku z coraz częstszymi niepochlebnymi
relacjami o nas w środkach masowego przekazu Ciało Kierownicze powołało do
istnienia Dział Informacyjny. Jednym z zadań tego działu będzie
kontakt z mediami''
Jak
widzimy ''niepochlebne relacje'' w mediach stały się bezpośrednią
przyczyną akcji. CK. W Polsce pomysł wdrażał Nadarzyn, który uznał, że dzięki konkretnym
działaniom z zakresu public relations uda się ten stan zmienić. Efektem
akcji
zatem miło być to, że my, zwykli ludzie, nie otrzymamy w doniesieniach
prasowych (TV, radiowych etc.) o Świadkach Jehowy, jak to określono w
liście: ''niepochlebnych relacji''. Dalej w liście czytamy:
''Szukamy braci i sióstr, którzy pracują w
środkach masowego przekazu, na przykład w radiu, telewizji, gazetach
lokalnych bądź ogólnokrajowych. Mogą to być dziennikarze lub inni
pracownicy redakcji.''
Nadarzyn
najwyraźniej zdawał sobie sprawę, że w szeregach Świadków Jehowy ludzi o
w.w. profesji nie ma zbyt sporo (patrz ramkę), zatem profilaktycznie w
następnym zdaniu poszerzył krąg osób będących przedmiotem zainteresowania
Działu Informacyjnego:
''Szukamy też osób, które pracują w bibliotece,
czytelni bądź szkole jako nauczyciele. Jeśli w Waszym zborze jest taki
brat lub siostra , to prosimy o informację na załączonym
Kwestionariuszu. (...)
Powyższe informacje pomogą nam w ustanowieniu
dobrych kontaktów ze środkami masowego przekazu. Uprzejmie Was prosimy o
przesłanie informacji najpóźniej do 30 czerwca 1999 roku (...)''
Po tym liście zapadła cisza (albo do nas nie trafiły dokumenty wskazujące,
że było inaczej).
Odsłona druga
(Uchylmy rąbka Tajemnicy)
13
października 1999 Nadarzyn przesłał drugi list w sprawie działania Działu
Informacyjnego. Był on również skierowany tylko do starszych zborów, lecz
tym razem, co podano w P.S, mogli oni krótko poinformować zbór o zawartych
w nim wskazówkach. Pamiętajmy czytając ten list, iż ''szeregowi
Świadkowie'' nie mieli pojęcia o liście poprzednim, gdzie szukano Świadków
Jehowy - ''ludzi mediów''. Dlaczego to dla nas tak istotne? Dlatego, iż
tym razem list ma zabarwienie dogmatyczne, gdzie wskazuje się, iż to
Szatan czasami posługuje się środkami masowego przekazu! Tymi samymi
środkami, w których pracują Świadkowie, a nawet (patrz ramka u góry) są
ich właścicielami:
''W miarę zbliżania się końca tego systemu
rzeczy Szatan stara się wszelkimi sposobami zniechęcić sług Bożych. Czyni
to między innymi, korzystając ze środków masowego przekazu, które
niekiedy przedstawiają nas w negatywnym świetle.''
Dalej powołano się na Strażnicę z 15 lipca 1999r, która napisała, że w
wyniku takich negatywnych doniesień głoszenie stało się utrudnione, a
część ludzi studiujących Biblię zrezygnowała z tego ''zajęcia''. (pełny skan
listu - kliknij obok). Dalej Nadarzyn bezpardonowo wskazuje na winnych
takich doniesień, są nimi: (oprócz dziennikarzy, którzy świadomie szerzą
kłamstwa) niedouczeni dziennikarze i przeciwnicy, którzy z dziennikarzy
robią sobie ''narzędzia''. Czytamy:
''Negatywne sprawozdania w mediach nie są
wynikiem jedynie świadomego szerzenia kłamstw, ale też niewiedzy
dziennikarzy, którzy stają się narzędziem naszych przeciwników.''
Po przytoczeniu
kolejnego fragmentu ze Strażnicy i okazaniu pisemnej radości z powstania
Działu Informacyjnego, Nadarzyn opisuje cele i strukturę funkcjonowania
tegoż działu. Dla zwiększenia przejrzystości prezentujemy ją poniżej
opierając się na treści listu.


Odsłona trzecia
(Pierwsza Akcja
Pełnomocników)
W
momencie, kiedy Nadarzyn informował o strukturze i celach Działu
Informacyjnego, oraz o powołaniu pełnomocników w każdym z województw, ci
ostatni już ponad tydzień działali w pierwszej (i jak się okaże niebawem -
ostatniej) szerokiej akcji informacyjnej w Polsce. Natomiast zbory (jak i
sami starsi) mogli się o prowadzonych działaniach dowiedzieć dopiero po 7 grudnia 1999. W tym
dniu Nadarzyn wystosował pierwszy list (o jakim nam wiadomo), z treścią
którego mogli się zapoznać wszyscy Świadkowie Jehowy. Dotyczył on akcji
(pełen skan - patrz obok) informacyjnej na temat stanowiska Świadków
Jehowy w sprawie krwi. Pełnomocnicy odwiedzali media ze specjalnym ''zestawem
informacyjnym przydatnym w przygotowaniu doniesień na temat Świadków
Jehowy i kwestii krwi''.
Udało
się, jak wynika z listu, rozpowszechnić 330 takich zestawów, porozmawiać
bezpośrednio z 150 dziennikarzami, a co najważniejsze, ''dzięki
staraniom pełnomocników Działu Informacyjnego ukazały się 24 artykuły
prasowe lub audycje''. Jako skutek swoich bezpośrednich działań
Nadarzyn przytacza przykładowe 3 artykuły, które ukazały się, odpowiednio, w
Gazecie Lubuskiej, Dzienniku Zachodnim i Wprost.
Odsłona czwarta
(Niespodziewany
koniec)
W liście
datowanym na 25 września 2000 roku przyszła do braci starszych informacja
podsumowująca akcję na temat stosowania krwi (pełny skan - tradycyjnie
kliknąć obok). Efekt ostateczny akcji:
-
516 zestawów informacyjnych dla dziennikarzy
- 369
- //-
dla urzędników państwowych
-
bezpośrednim efektem 55 artykułów o leczeniu bez krwi,
- 13
programów i migawek telewizyjnych
- 13
programów radiowych
- udział w 2
sympozjach medycznych
Ale wraz z tą informacją przyszła zaskakująca wiadomość. Z datą
wcześniejszą, tj. od 1 września przestała, zacytujmy:
''funkcjonować
struktura regionalnych pełnomocników i przedstawicieli Działu
Informacyjnego.''
Poproszono
także o to, by usunąć z akt listę pełnomocników, co jest logiczne, gdyż,
jak wynika z zacytowanego wyżej fragmentu, od przynajmniej 25 dni funkcje
te nie istniały.
Nie znamy
przyczyn tak raptownej decyzji z klauzulą wykonalności wstecz, ale możemy
próbować się tego domyślać.
Czyżby
pełnomocnicy, w kontaktach z chłonnymi wiedzy dziennikarzami i pod
wpływem ich pytań, mówili więcej, niż powinni? A może Nadarzyn próbując za
wszelką cenę osiągnąć cel 1. tj. przekonać dziennikarzy, iż ''środki
zastępujące krew są skuteczne'' pomylił public relations
z propagandą - patrz ramka obok? A może jednak swobodny dostęp
dziennikarzy do informacji o działaniu Świadków Jehowy, nie jest tym, co
''Tygryski lubią najbardziej''...
EPILOG
Z wielkiej idei
Działu Informacyjnego: z pełnomocnikami w każdym województwie,
przedstawicielami w większych miastach, pozostał skromny Dział o tej
nazwie w Nadarzynie. Na jego czele stoi Michał Hoszowski, do którego, chcąc nie
chcąc, trafiła dziennikarka ''Przeglądu''. W swym reportażu odnotowuje:
''Jak każdy
tutejszy gość mam przewodnika. Michał Hoszowski, rzecznik prasowy
Świadków, włącza dyktafon razem ze mną.''
Myślimy, że
zdanie to najlepiej podsumowuje obecny stosunek Nadarzyna do dziennikarzy,
który, każdy mający do czynienia z tym zawodem, odczyta bez trudu. Zatem:
no comments.
P.S.
Ze swej strony
możemy jedynie polecić Nadarzynowi uważną lekturę artykułu ''Fachowcy i
kiepscy'' z nr 5/2003 miesięcznika ''Press''
Iszbin, sierpień 2003